«Biełarusy haścinnyja, ale heta nie značyć, što my radyja turystam, što pryjechali «prosta pabuchać»
Na navahodni tydzień da nas vyrašyli pryjechać turysty z Maskvy — cełaja kampanija...
Anatol Haniec, haspadar siadziby «Hanka»: Pradbaču, što niekatoryja kalehi skažuć: «Niama čaho vyłuzvacca! Pryjechali turysty — i dziakuj Bohu. My nie nastolki bahatyja, kab raskidvacca haściami!»Kali vykonvać pryncyp «klijent zaŭsiody maje racyju», to ŭ takich razvahach, biezumoŭna, jość racyjanalnaje źviano. Ale ŭ mianie jość inšy punkt hledžańnia. Voś kankretnaja historyja.
Na Novy hod i Kalady biełaruskija ahrasiadziby vielmi zapatrabavanyja — heta fakt. Adznačać śviaty na pryrodzie, u sielskaj hłušy ciapier modna i prestyžna. I heta sapraŭdy vydatna: turystaŭ čakajuć ciapło i ŭtulnaść, smačnyja chatnija stravy i napoi, haścinnaja atmaśfiera, mahčymaść padychać śviežym pavietram, sustreć Novy hod la sapraŭdnaj žyvoj jełki… A dla siadzibaŭ, čaho tut chavać, śviaty — zaŭsiody dobry sposab zarabić, tamu što mižsiezońnie čaściakom takoj mahčymaści nie daje. My z radaściu i zadavalnieńniem sustrakajem haściej.
Na navahodni tydzień da nas vyrašyli pryjechać turysty z Maskvy — cełaja kampanija. Apłacili bieznajaŭnymi. My čakali ich da abiedu, jak było ahavorana papiarednie, ale jany pryjechali rana ranicaj. My pačali mitusicca, vyjšli im nasustrač, pa narodnym zvyčai vynieśli
My zaŭsiody prymajem siemji i dobra stavimsia da dziaciej. Ale kali my ŭbačyli, što ŭsio, čym my ŭpryhožyli dom, parvana, raźbita i valajecca na padłozie, a dzietki rvuć na častki moj harmonik, jakomu biez małoha 200 hadoŭ, my niejak zasmucilisia.
Ale kali my abmiežavalisia zaŭvahaj, to adna z matul vybuchnuła niecenzurnaj łajankaj. Našy padrychtoŭki da sustrečy Novaha hoda i ich znachodžańni ŭ nas, scenar, prahułki, ekskursii, katańnie na koniach — usio było zabrakavana ŭ hrubaj formie. Nam było skazana jasna i adkryta: «Ničoha nie treba. My siudy prosta pabuchać pryjechali». Ja adrazu ŭjaviŭ, u što pieratvorycca naša ŭtulnaja siadziba paśla takich haściej, i skazaŭ: «Ja viartaju vam vašu pieradapłatu, choć pa damovie mahu nie viartać, i znajdu vam inšuju siadzibu, ale praź siłu ŭśmichacca vam ceły tydzień ja nie chaču».
Jany, praŭda, užo pieradumali i vyrašyli, što im usio padabajecca, ale hałoŭnaje, što ja nie pieradumaŭ i raźvitaŭsia ź imi biez škadavańnia. My zastalisia na Novy hod biez turystaŭ, ale praz heta nie asabliva sumavali: lepš nijakich haściej, čym takija. Bolš za toje, ja liču, što siońnia bolšaść siadzibaŭ u Biełarusi adyšło ad
Nie, ja nie chaču skazać, što rasijcy i navat maskvičy ŭsie adnolkavyja. 3 studzienia da nas pryjechała siamja z troch pakaleńniaŭ. I taksama maskvičy. Ale heta byli najšanoŭniejšyja ludzi: vychavanyja i kulturnyja. Naša prahrama, raspracavanaja z turapierataram, im vielmi spadabałasia. Im było ŭsio cikava. Kožny viečar jany abmiarkoŭvali ŭbačanaje i kazali, što ŭbačyli Biełaruś zusim inšymi vačyma. I my rasstalisia ź imi paśla tydniovaha znachodžańnia siabrami. Tak što majo hłybokaje pierakanańnie: tak, my pracujem dla turystaŭ i dziela turystaŭ. Ale adkrytaje chamstva i prynižeńnie
Kamientary