— Jak adbyvajecca praces zvalnieńnia, sychodu z pasady ministra? — pacikaviŭsia ŭ Juryja Sivakova «Presboł».
— Elemientarna. I ŭ
Voś jak atrymałasia ŭ maim vypadku? Spačatku prezidentu pačali ŭkidvać: «Dobry mužyk Sivakoŭ, ale nieprafiesijanał ŭ sporcie». — «Nie słuchaj ty, navučycca. Nie bahi harški abpalvajuć». Ale siemia kinutaje.
Prajšoŭ tydzień, druhi, treci. Zvanok: «Jak tam u chakiei?» — «Dy nijak». Adzin punkcik, druhi. Siemia razrastajecca.
Kali nazapasiłasia krytyčnaja masa, robicca čarhovaje ŭkidańnie. Možna adčuvać da čałavieka roznaje: kachańnie, nianaviść i hetak dalej. Ale samaje niepieraadolnaje z hetych pačućciaŭ — hidlivaść.
I voś kali kančatkova vyśpieła mierkavańnie «Sivakoŭ — nieprafiesijanał», było zroblenaje apošniaje ŭkidańnie: «Vy viedajecie, jon jašče i piedafił! U centry spartyŭnaj miedycyny stvaryŭ FAK, kudy ŭ łaźniu ciahaje dziaŭčynak z mastackaj himnastyki».
Usio, pačućcio hidlivaści vyklikanaje. Paźniej ničoha nie paćvierdziłasia, ale što zrobiš — čas prajšoŭ…
Kamientary