Piša Rusłan Raviaka.
Niejak sustreŭ u haradzkim aŭtobusie adnaho baranavickaha śviatara. Zaviazałasia hamonka. Tuju hutarku pierarvała abviestka nazvy prypynka. Dziakavać Bohu (i miascovym patryjotam, jakija pisali j pisali listy aŭtaparku) užo kolki miesiacaŭ u bolšaści baranavickich aŭtobusaŭ abviestki hučać pa-biełarusku. A miž imi, kab pasažyry nie sumavali, uvieś čas hučyć “sacyjalnaja reklama”, taksama pa-nasku.
Praz paru chvilin prasłuchoŭvańnia, śviatar zaŭvažyŭ:
— Kolki ŭžo možna papiaredžvać?
Sapraŭdy, pakul my prajechali niekalki prypynkaŭ, nas papiaredzili ab adkaznaści za biaźbiletny prajezd i nastuptvy — traplańnie ŭ ahulnarespublikanskuju bazu dadzienych ab administracyjnych pravaparušeńniach. Potym uzhadali kišeńnikaŭ i adkaznaść za vyrab, karystańnie, nabyćcio padroblenych kvitkoŭ ci prajaznych. Navat zaścierahli, što prosta nieinfarmavańnie patrebnych orhanaŭ pra padrobki źjaŭlajecca spryjańniem złačynnamu ŭčynku.
My žyviom u krainie, dzie nas uvieś čas papiaredžvajuć. Paŭsiul i pra ŭsio. Dastatkova ŭklučyć televizar, jak na ciabie abrynucca napaminy pra adkaznaść j niebiaśpieku.
Nasi flikiery, vyklučaj svoječasova haz, zaklejvaj vokny, vyklučaj śviatło, nia pi z čužymi, nia jedź za hranicu, nia stańsia rabom albo admarozkam, padklučy ŭ kvatery pažarny apviaščalnik. U hazetach papiaredžvajuć pra niaŭdzieł u akcyjach apazycyi, amerykanskuju ahresiju, rasiejski kapitalizm i prybałtyjskuju biadotu.
Papiaredžvaje Łukašenka, zaścierahajuć ministry j čynoŭniki, zaachvočvajuć da vykanańnia svaich abaviazkaŭ i zakonu supracoŭniki dziaržaŭnych ustanovaŭ.
Padajecca, što naviersie nie dajuć viery, što narod moža samastojna niešta rabić. Albo nia chočuć…
Infarmavańnie pa-biełarusku pieratvaryłasia ŭ sucelnuju zaściarohu. Elektarat advučvajecca dumać pra siabie. Navošta, kali pra ciabie kłapocicca dziaržava, usio zrobić, a dzie treba, papiaredzić?
Čas i efir u nas skarystoŭvajucca nie biznesoŭcami, a čynoŭnikami…
Zhadałasia pajezdka ciahnikom. U radyjo krucili papsu, spadarožnica, žančyna ź Pieciarburhu, słuchała, narazajučy kiłbaski. Raptam pamiž śpievami pasažyraŭ pačali papiaredžvać pra niebiaśpiečnyja chvaroby, jakija mohuć pryčapicca da pasažyra ŭ časie pajezdki. ŚNID, šalenstva dy chaleru z kryvaŭkaj. Kožnuju dakładna apisvali: prajavy, krynicy zaražeńnia, čym lačycca j nastupstvy niadbajnaści.
Susiedka pa kupe paśla kryvaŭki zharnuła svaju ssabojku. Potym niejki čas hladzieła na mianie i zapytałasia, jak ja mahu pad takoje pić piva. Daviałosia patłumačyć, što zvyksia…
-
Režym Łukašenki časova stanie mienš ahresiŭnym da susiedziaŭ, ale stratehična budzie imknucca da avałodańnia atamnaj zbrojaj
-
«Znajšli krajniaha», a «pastaviać sałdafona jakoha-niebudź». U sacsietkach adreahavali na zvalnieńnie kiraŭnika «Minsktransa»
-
Cyhankoŭ: Nie padazravaŭ, što Babaryka źjaŭlajecca prychilnikam sacyjalizmu — mary siaredniaha čałavieka
Kamientary