Kitab Chasianieviča
U adździele rukapisaŭ Nacyjanalnaj biblijateki jość kolki mikrafilmaŭ biełaruska-tatarskich tekstaŭ, napisanych alifam, — try Kitaby 1832—40 h. i Tapsir kanca XVIII st. Adtul i ŭziaty prapanavany vašaj uvazie tekst Kitabu, pisanaha ŭ Śmiłavičach małnam Ibrahimam Chasianievičam (praščuram siańniašniaha hałavy Abjadnańnia tataraŭ Biełarusi Ibrahima Kanapackaha) za miesiac ramazan 1832 h. (iścińnik knihi naležyć pryvatnaj asobie). Pra datu napisańnia śviedčyć nadpis pa-rasiejsku, pa-polsku i pa-tatarsku (to bok biełaruskimi słovami, napisanymi alifnymi litarami) pry kancy knihi.
Pakolki hety Kitab pisaŭsia najpierš dla asabistaha ŭžytku pabožnym čałaviekam i śviatarom (jak svajho rodu kanspekt pryncypaŭ žyćcia i viery), a nie dla čytańnia inšymi ludźmi, pakolki pisańnie nasiła charaktar relihijnaha, a nie vytvorčaha ci histaryjahrafičnaha aktu, aŭtar nie zaŭždy paśladoŭny ŭ tym, što piša. Časam Chasianievič, zapisaŭšy pałovu niejkaje prypavieści, zhadvaje, što zabyŭsia skazać niešta važnaje na pačatku tekstu, dyj znoŭ tady pačynaje raspovied nanoŭ (hetym vyznačajecca, naprykład, tekst pra karčmarku, u jakim my vypraŭlali takija vidavočnyja parušeńni lohiki apaviadańnia). Dla publikacyi ŭ hazecie my apuścili niaznačnyja kavałki tekstaŭ, ćmianyja pavodle svajho źmiestu, i dali zahałoŭki jahonym častkam. Treba zaznačyć i toje, što aŭtar časam nie razumieŭ sensu asobnych słovaŭ i vyrazaŭ na arabskaj i tureckaj movach, jakija viedaŭ na słych. Tym nia mienš, u arabskich tekstach pamyłak amal niama. Pierakład cytataŭ z Kur'anu zrobleny nami z arabščyny, my pilna zvažali na Tapsir (bahasłoŭskaje tłumačeńnie) Śviatoj Knihi, karystajučy z dapamohi praf.Hałaminiežada.
Niekalki analahičnych pa siužecie tekstaŭ byli nadrukavanyja raniej spn.Aleksandrovič-Miškienienie, ale bolšaść ź ich nikoli nie drukavałasia ni ŭ jakich varyjantach.
Aŭtar Kitabu pisaŭ słovy tak, jak jany, na jahonuju dumku, hučali b, — tak i źjavilisia słovy nakštałt “prafda” (praŭda), “iuki” (ujuki) — što moža być i vynikam mody na palščyznu. Toje, što ŭ niekatorych skazach pobač sustrakajucca dziejasłovy ź finalami jak “-ł-”, tak i “-ŭ-” (“pryšoŭ i movił”) možna tłumačyć tym, što “knižny” final “ał” (pad upłyvam carkoŭnasłavianščyny) zvyčajna prymaje dziejasłoŭ z “uźniosłym, uračystym” značeńniem (movił), a “aŭ” majuć bolš “pryziemlenyja, abydzionnyja” (učyniŭ), jakich niama ŭ carkoŭnasłavianskaj movie. Mabyć, toj, chto pisaŭ hetuju knihu, u niejkaj stupieni vałodaŭ polskaj i carkoŭnasłavianskaj movami, bo raz-poraz źbivaŭsia na ich (źmianiajučy hramatyčnyja formy ci ŭžyvajučy paasobnyja palanizmy, nakštałt “avoc”). Syn Ibrahima Chasianieviča Jakub taksama stvaryŭ dva Kitaby, mikrafilmy jakich taksama zachoŭvajucca ŭ Nacyjanalnaj biblijatecy. Jakubavy Kitaby napisanyja našmat bolej palanizavanaj movaj.
Pra karčmarku
Byŭ adzin-adzin Abid, bahamolec nienaŭčony. Išoŭ da miačeci. Mima karčmy daroha była. Karčmarka svaju čaladku vysłała, kazała taho Abida ŭ svoj dom uzvać. Skora toj Abid uvašoŭ. Zaraz dźviery zamknuła, a ŭ toj karčmarki adno dzicia było. Karčmarka moviła: “Ej, Abid, nia vypušču ciabie, kali ty adzin kufal harełki nia vypješ, abo zy mnoju dobraju volu nia ŭčyniš, abo dzicia nie zabješ. Miežy tych troch rečaŭ adnu što nia ŭčyniš, to ciabie nia vypušču, hvałt kryknu, skažu: “Hety Abid mianie hvałcić”.
Abid, tyja słova čuŭšy, pačaŭ myślić: błud učynić trudna da miačeci [strašna, pierš čym iści ŭ miačeć] i ci dzicia ŭ niavinnaści zabić [strašna], albo [dyk lepš užo] adzin kufal harełki vypić i pajci ad jaje. Jak vypiŭ adzin kufal harełki — upiŭsia, potym [vypiŭ] i druhi — pjany staŭ, i z šynkarkaj błud učyniŭ, i dzicia zabiŭ.
Z tych pryčyn, karčma — šajtanski dom niačysty, usim hracham hałava. Ej, musulmanie, słuchajcie, nie čynicie tych hrachoŭ, pomnicie na sudny dzień, što majem pamierci. Viedajcie ža, śmierć žadnaha nie adpuścić, ad niaje ŭciakańnia niet.
Śvińnia i lichi čałaviek
Musulmanin mović: “Chvalu Bohu, što mianie Pan Boh musulmaninam stvaryŭ, a nia žydam”. Žyd mović: “Chvalu Bohu, što mianie žydam stvaryŭ, a nie kafirynam” [niemusulmaninam]. Kafiryn mović: “Chvalu Bohu, što mianie Boh kafirynam stvaryŭ, a nie sabakam”. Sabaka mović: “Chvalu Bohu, što mianie Boh sabakam stvaryŭ, a nie śvińnioj”. Śvińnia mović: “Chvalu Bohu, što mianie Boh śvińnioj stvaryŭ, a nie lichim čałaviekam”.
Ci śpić Pan Boh
U Kitabu Šurutu Sałavatu [kniha patrabavańniaŭ da “pravilnaha” namazu — malitvy] piša: ”Musa-prarok u Pana Boha pytaŭ: “Panie Boža, ci śpiš ty”.
Pan Boh rek [kazaŭ]: “Musa-prarok. Pryniasi mnie dva šklanicy, poŭnyja vady”.
Naliŭšy, Musa prynios, poŭnyja vady naliŭšy.
Pan Boh rek: “Musa, aźmi [vaźmi] ŭ abiedvie ruki”.
Musa ŭziaŭ.
Pan Boh rek: “Trymaj mocna”.
Pan Boh na jaho son prypuściŭ. Musa zasnuŭ. Šklanicy z ruk vypuściŭ — [jany] pabilisia, vada raźliłasia. Pan Boh rek: “Musa, što čyniš? Čamu šklanicy pabiŭ, z ruk vypuściŭ, vadu raźliŭ?”.
Musa rek: “Panie Boža, zhrašyŭ”.
Pan Boh rek: “Musa zasnuŭ i škodu zrabiŭ. Kali b Pan Boh zasnuŭ, ziamla i nieba z usitkim napałnieńniem z mocy z ruk maich vypała b, iž [jakaja] była b škoda. S tym prykładam, mnie, Bohu, nielha spać na viaki viakoŭ”.
Pra viek Božy
Musa-prarok u Pana Boha pytaŭ: “Panie Boža, chaču čaho pytać, ale nia śmieju”.
Pan Boh rek: “Pytaj, tabie pazvolena zy mnoju, Boham, mović”.
Musa rek: “Panie Boža, jak ty daŭno Boham? Jak daŭno spravuješ Bostvam [jak daŭno ty Boh]?” Pan Boh rek: “Musa, vialikaj rečy pytaješ. Kazaŭ by ciabie taho času sroha [luta] skarać, ahniom spalić, nižli [bo] łasku božu i hnieŭ pravyšaješ, aže [ale ž pakolki] pazvolił tabie z saboju havaryć — prabačam to ciabie”.
Musa spałochaŭsia, paŭ na ziamlu tvaram, ad pamiaci adyšoŭ.
Pan Boh rek: “Musa, ustań, adkažu tabie na pytańnie tvajo”. I rek: “Jak baženstvam spravuju daŭno, viedaj, jašče da stvareńnia ziamli, i nieba, i anhiełaŭ, stvaryŭ sto siemsot tysiačaŭ miescaŭ. Kožnaje miesta tak vysoka, jak ad ziamli da nieba. Miesta i viežy nasypaŭ ziarniatami, małymi, jak mak abo harčyca, i stvaryŭ adnaho ptacha zialonaha, katoramu ptachu kazaŭ na kožny dzień pa adnamu ziarniatu brać i jeść, i toj ptach vodłuh [pavodle] raskazanaha [zahadu] majho Božaha pa adnamu ziarniatu braŭ i jeŭ. Tak viek toj ptach byŭ i źjeŭ tyja ziarniaty z usich miest i viež, usie vybraŭ, ni adnaho nie zastałosia ziarniata. Potym ptach toj umier. Tak kolku tysiačaŭ krat hod prajšło, samy ličby akro[m] mianie, Boha, nichto nia viedaje, nia moža zrachavać [źličyć].
Potym u tych miestach stvaryŭ ludziej siem krat sto tysiač, z tych ludziej [adzin] zhrašyŭ, [hrech] učyniŭ. Za toj hrech sro[ha] hnievam abrušyŭsia. Tyja miesta i viežy pałamalisia, pataŭklisia, za nic [na ništo] pašli z voli majoj Božaj, i ludzi paŭmirali. Potym u siemdziesiat hod stvaryŭ ziamlu, i nieba, i anhiełaŭ, potym Adama praroka. Otož, Musa, jak Pan Boh daŭno jeść, nichto taho nie pytaŭ, bo taho viedać nichto nia moža. Jednak treba pytacisia i viedać, što być moža.
[Dalej rezki pierachod siužetu.]
Jeść dom adzin Božy, i majem Bejt-ul-Mokaddys [cviaty horad, da jakoha źviernuta malitva, tut majecca na ŭvazie Jerusalim], katory dom spačatku śvietu byŭ. [Cens, vidać, taki: Jość horad Jerusalim, i hety horad ad pačatku śvietu byŭ.] Pan Boh jaho aśviaciŭ i ŭvialičyŭ, i ŭziaŭ jaho na čvortaje nieba mocju svajoju Božaju praz anhieły [z dapamohaj aniołaŭ]. Ciapier u tym domie Božym Isa-prarok mieškaje... [Dalej iduć try niezrazumiełyja pavodle sensu radki, što nahadvajuć uryŭki razvažańniaŭ.]
Pra vała i Davydaŭ sud
David-prarok, u jaho hołas charošy byŭ. Jak byvała, Knihu Zabur [kniha praroka Davida] čytaje — tahdy da jaho ptachi, z vady usialakija stvareńnia, na kožny dzień mužoŭ, žanok, dzievak źbiralisia čatyry tysiačy, słuchali.
Adnaho dnia beny israeli žydoŭskaha narodu [h.zn. žydy] pryšli i movili: “Skažy nam a sudnam dniu. Jakaja sprava maje być, abjaŭ nam”.
David movił: “Ja vam na Bajram [śviata achviaravańnia ŭ miesiacy zoŭl-chadžy (štohod źmiaščajecca na 11 dzion)] budu kazać”.
Kali jany zabralisia na Bajram, David-prarok sieŭ na munbaru [admysłovaje ŭzvyšeńnie, na jakoje ŭzdymajecca małna, kab pramaŭlać da viernikaŭ].
A miežy israelami byŭ adzin bahaty vielmi; što jeść na śviecie, usio mieŭ — skarbu, pierła, złata mnoha mieŭ. Vała mieŭ vielmi charošaha, ludzi movili, chto by taho vała ŭdaryŭ, to jaho samoha budzie bić, a kali b chto zabiŭ, to jaho samoha zabje, chto jaho vidziŭ, nichto nie čapaŭ.
U tom mieście adna žonka-ŭdava była i syna adnaho mieła. Aboje dzień [i] noč Boha prasili. Chata ich u Bejt-ul-Mokaddysu była. U toj chacie majstat byŭ. Vodła majstatu [tut — zapaviet, spadčyna] adno dzierava było, nazyvali nar [“hranat” ad pers. “anar”]. Na kožny dzień [na drevie vyśpiavali] pa dźvie avocy [płady]. Adzin avoc matka jeła, a druhi syn jeŭ. Za toje Bohu chvału čynili.
Syn movił da matki: “Ej, matka. Poki budzim [žyć] u Bejt-ul-Mokaddysu, tolka na dzień pa jahadce, pa adnoj majem pažytku”.
[Jana] Moviła: “Hety avoc pažyvajučy, Bohu chvału čynim, kali b nam [kab] Boh hetaha pažytku nie adabraŭ”.
Kali ŭstali rana — na dzieravie ničoha niet.
Matka moviła: “Vidziš, Bohu chvału nie čyniŭ — Boh miłaścivy, i toj pažytak adniaŭ. Siahońnia hałodny zastalisia”.
Try dni i try nočy hałodnyja byli.
Syn movił: “Ej, matka, prasi Boha, štob nam daŭ chałalny ryzk [chleb nadzionny, atrymany chałalna, h.zn. biez parušeńniaŭ zakonaŭ šaryjatu] dał”. Matka da'oi [malitvy] pieła, syn amiń kazaŭ. Taho ž času taho bahataha voł da chaty ich pryšoł i movił: “Ej, Zahidova [žanočaje imia], ja vaš pažytak. Zarešcie [zarežcie] mianie”. Syn uziaŭ nož, zarezaŭ vała, miasa ŭ skuru ŭviarnuŭšy, schavali. Kolka razoŭ varyŭšy, jeli — jašče horaj hałodnyja stali.
Taho bahataha kolka dniej vała šukajuć, nie najduć. U ich chacie nie pytali. Adna staraja žonka staraja pryšła da ich, na dźviarach kroŭ bačyła i ŭ chatu uvašła, toje miasa vidzieła. Matka moviła: “Syn, našto zarezaŭ, lepiej było [z] čystym žyvatom bohu kłaniacisia”.
Ciapier u strachu taja staraja baba pašła i tamu bahatamu skazała. Toj bahaty nazyvaŭsia rais [“načalnik, hałoŭny”, pasada, blizkaja pa svaim značeńni da starosty], pryšoŭ ź ludźmi, i tuju Zahidku i syna, bjučy, da Davida pryhnali.
David pytaŭ: “Vała dla čaho zarezaŭ?”
Jany movili: “Z Božaj mocy voł jazykom movił: “Ja vaš ryzk. Zarešča [zarežcie] mianie i ježcie”. Ja dla taho zarezaŭ”.
Rais movił: “Voł? Jak? Mieŭ havaryć? Łžycie! [chłusicie]”
David movił z Božaha raskazu: “Boža mović, — potym David movił. — Ej, raisu, tysiaču załatych aźmi, zapłaci [sabie za kryŭdu]”. Rais nie chacieŭ.
David movił: “Skuru, poŭnuju zołata nasyplu, aźmi”. Rais nie chacieł: “David, jak vola Boža, tak čyni”.
David-prarok movił toj Zahidce: “Ku prafdzie pryjdzi”. Taja Zahidka moviła: “U toj chacie kolka dniej hałodnyja byli, i z taho dzierava ničoha nie radziła, i z hoładu ničoha nie mahli čynić. U Boha chałalnaha ryzku prasili. Hety voł da dźviarej pryšoŭ i movił: “Ja vaš chałalny pažytak”.
“Jak jany sami zaznali, — rais zaradavaŭsia, movił. — Sami na siabie vyznali nam [pryznalisia]”. U tom časie Džabraił da Davida [pryšoŭ] i movił: “Ad Pana Boha raskazanie [zahad] toje, što[b] ty ludziam na Bajram zabracisia [sabracca] kazaŭ, niachaj źbiarucca. Taho času raisu vyrak učyniš”. David ludziam kazaŭ zabracisia.
Jak zabralisia na Bajram, David sieŭ na majstacie, kolka ajiataŭ iz Zaburu čytaŭ, usie słuchali.
Džabraił movił da praroka Davida [pra raisa]. [David pierakazvaje raskazanaje Džabraiłam] “Raisu moj, čy viedaješ, jak iz Šamu [Siryi] da Masiru [Ehiptu] jechaŭ na ćvičeńnie adzin kupiec mažny. Jechaŭ, piaćsot viarbludaŭ juki [ujuki, hruz] nieśli — srebra, zołata. A ty jaho iz darohi źvioŭ i zabiŭ, u ziamlu ukapaŭ, skarb jaho ŭziaŭšy, da Masiru pašoŭ. Potym za sorak dniej da Šomy pryšoŭ, da beny israelaŭ, i bahatym staŭ, a hetaja Zahidka i syn — to taho zabitaha žana, a to syn jaho”.
Rais zapiraicca: “Nia znaju, nia viedaju. Ja toje nikoli nie čyniŭ i skarbaŭ nijakich nia braŭ”.
Z voli Božaj taho raisa ruki havaryli [pačali havaryć]: “My zabili”. Nohi movili: “My chadzili”. Usie sustavy aznajmovili-havaryli, a jazyk aniamieŭ, hałavu źviesiŭ.
Potym David movił: “I ludzi, što ŭ mianie pytali a sudnym dniu, otož vidzicie, što praŭdzivaje, a što niapraŭda — usia jaŭna budzie z voli Božaj “al-joŭm nachtemo alo takallimuna ejdychim va tašchadu ardžolchiechim be mokonu jaksibun” [“Siońnia zapiačatujuć vašy vusny, a havaryć buduć ruki vašy, i buduć śviedčyć nohi vašy ab tym, što zdabyču šukali i što zdabyvali” (sura 36 (Jasin), ajat 65)]. Jak u Kur'anie piša: na Sudny dzień zapičatuješ usta, a kažym mović rukam i naham, što čynili — usio vyśviačać.
David movił da Zahidki i syna jaje: “Ustań. Hetamu raisu hałavu zatni [adsiačy] z Božaha raskazańnia, a jaho ŭsie skarby zabiary, majontnaść [majomaść] i bydła — tvoj to chak [heta kampensacyja tabie].
Mładzieniec tak učyniŭ, majontnaść, skarby, bydła zabraŭ.
Džabraił movił: “Ej, David, z Božaha raskazu, maim chałopjim [jak zahadaŭ Boh maim chałopam], a maju łasku i daninu niachaj zaŭdziačna prymajuć, za pažytki dziakujuć, za nendzu niachaj cierpiać, ja im pažytkaŭ prysporu, a na tom śviecie raj im dam. “Ałłachu łatifu bi ibadychi jarzaku man jašau tammat” [“Miłaścivy Ałłah chleb nadzionny daje kožnamu, chto zachoča. Kaniec” (Sura 42 (Šura'), ajat 19)].
Tamu Kitabu kaniec.
Pra Sulejmana
Sulejman, prarok, prasiŭ u Pana Boha, movił: “Panie Boža,* [tvajo] kruleŭstva na ŭsitak śviet, chaču ciabie prasić, kali b pazvoliŭ, usie stvareńni ŭ siabie na bankiecie žeby ŭ mianie byli, žeby ja ich usich nakarmiŭ”. Pan Boh rek: “Pazvalaju, naznač sabie, a ja raskažu, štob taho dnia ŭ ciabie ŭsie byli na abiedzie, jeli i pili”.
Potym Sulejman da Pana Boha movił: “Vyznačył dzień, [kali] majuć być”.
Sulejman kazaŭ [zahadaŭ] vazić [pačastunak] i z usich panstvaŭ, i ź miest, što mahli być. Vialikim dastatkam vazili i ziamloj i vadoj kolka miesiacaŭ spravažali.
Sulejman pytaŭ u svaich panoŭ-maršałkaŭ u starejšych [ci chopić pačastunku na ŭsich]. “Staršyna, — movili, — i krulu nia tolko na dzień, ale na kilko dziesient dniej moža być, i sam, i dzieŭcie ŭsitkaha siała [i lubym dzieŭkam chopić]”.
Kali ten dzień pryšoł, Sulejman pajechaŭ z vojskam i ź ludźmi* kazaŭ vysoki pałac zbudavać. Sieŭ na pałacy, kali [i ŭ hety momant] adna ryba moram prypłyła, pry bierahu stała, moviła da Sulejmana: “Krule Sulejmanie, dzie [byccam by] siejsiaho dnia — mnie Pan Boh kazaŭ — [u] ciabie jość i pić, i jeści”. Sulejman rek: “Otož maješ, ješ i piej, što chočyš”. Ryba vyniała hałavu z mora, razinuła rot, palknuła ŭsio razam jedziena i pićjeŭ, što kolka miesiacaŭ hatavaŭ, i z usim načynam, z katłami, [až] ludzi-kuchary ŭciakali. Taja ryba palknuła, što jon hatavaŭ dla ŭsiaho stvareńnia, što jość na śviecie, a jana razam [za raz] palknuła i moviła: “To mnie adzin kus, a dvuch kusaŭ niet. Mnie Boh každaha dnia pa try kusy takija [daje], vychodzić, daj mnie [jašče] dva kusy takija”.
Sulejman spałochaŭsia, ad pamiaci adyšoŭ, paŭ na ziamlu tvaram. Potym inšyja stvareńnia ŭdychana ŭsie pryšli i Sulejmana jeści-pić prasili. Nie daŭ, bo nie było, čaho dać. Toj dzień usie hałodnyja byli i narakali-praklinali Sulejmana. Pan Boh rek: “Ustań”.
Sulejman zhrašył prad Boham* sabie niaroŭnaj rečy prasić. Chto ŭsialakija stvareńnia stvaryŭ, toj ich i kormić. Potym Sulejman kajaŭsia prad Panam Boham. Pan Boh jamu adpuściŭ.
* prykładna dva-try słovy paškodžanyja i niečytelnyja
Rasšyfravana pavodle mikrafilma (11Rk438MT9), što zachoŭvajecca ŭ Nacyjanalnaj biblijatecy Biełarusi.
U Čechii palaki źbili palaka, pryniaŭšy jaho za ŭkrainca z-za šapki ŭ kolerach Vierchniaj Silezii. Chłopiec jechaŭ u viełaprabieh dziela chvoraj na rak ciažarnaj partniorki
U Čechii palaki źbili palaka, pryniaŭšy jaho za ŭkrainca z-za šapki ŭ kolerach Vierchniaj Silezii. Chłopiec jechaŭ u viełaprabieh dziela chvoraj na rak ciažarnaj partniorki
«Čas, jaki patrabuje nadzvyčajnaj aściarožnaści». Polski vunderkind, jaki staŭ hałoŭnym navukoŭcam OpenAI, patłumačyŭ, čamu mienavita zaraz ŠI moža vyrvacca z-pad kantrolu
Kamientary