DZIAŬČYNA NA LADOŬNI
Ciarplivaść
Samy ciarplivy čałaviek u śviecie siad zieŭ na łaŭcy kala płoščy Dy zynhof. Poruč ź im na łaŭcy bolš nikoha nie było, navat hałuboŭ. Vyčvarency ŭ hramadzkich prybiralniach nastolki dziŭna vieraščali, što było całkam niemahčyma nie zvažać na ich. Samy ciarplivy čałaviek u śviecie trymaŭ u ruce hazetu i rabiŭ vyhlad.
Nasamreč jon ničoha nie čytaŭ, a čakaŭ niečaha. Nichto nia viedaŭ čaho.
Adzin anhielski tabloid prapanavaŭ dziesiać tysiač funtaŭ sterlinhaŭ tamu, chto daznajecca, čaho hety čałaviek čakaje, adnak nikomu hetaha tak i nie ŭdałosia. U adzinym interviju, jakoje jon pahadziŭsia dać karespandentu kanału CNN, samy ciarplivy čałaviek raskazaŭ, što jon šmat čaho čakaje, ale nia skaža, čaho mienavita, bo tut nia miesca. «A dzie budzie miesca?» — dapytvaŭsia impetny karespandent, adnak samy ciarplivy čałaviek u śviecie ničoha nie adkazaŭ, adno moŭčki čakaŭ nastupnaha pytańnia. Čakaŭ, čakaŭ, čakaŭ, pakul narešcie tranślacyju nie pieranieśli ŭ studyju.
Pilihrymy z usiaho śvietu išli da jaho, kab daznacca, što za sakret jon chavaje. Hiperaktyŭnyja brokiery, histeryčnyja studenty, ludzi tvorčych prafesij, jakija nanosili sami sabie rany ŭ nieciarplivym čakańni abiacanych piatnaccaci chvilin słavy. Samy ciarplivy čałaviek nia viedaŭ, što dakładna jon pavinien im skazać.
— Pahaliciesia, — urešcie vyciskaŭ jon, — pahaliciesia ź ciopłaj vadoj — heta strašenna supakojvaje nervy.
I ŭsie mužčyny što šalonyja lacieli ŭ vannyja pakoi dy pakidali na tvarach tysiačy parezaŭ. Žančyny śćviardžali, što jon šavinist. I što jahonyja słovy — heta jaskravy prykład mužčynskaj ahresii, słovy, jakija de-fakta admaŭlajuć Jevinym dočkam u pravie dasiahnuć stanu zaspakojenaści nervaŭ. Da taho ž, žančyny ličyli jaho zvyrodlivym. Łory Andersan navat napisała pra jaho pieśniu. «Vielmi ciarplivy šavinist i strašydła», — tak nazyvałasia pieśnia. «Bijalahičny hadzińnik jaho nikudy nie idzie», — śpiavałasia ŭ šlahiery.
Samy ciarplivy čałaviek zasnuŭ na łaŭcy z napaŭzapluščanymi vačyma. Jon śniŭ metearyty, što padajuć na ziamlu dy hłucha burkočuć, jak aŭtobusy; śniŭ vulkany, što pračnulisia dy žachliva burlać, jak vada, jakuju spuskajuć vyčvarency ŭ prybiralniach; śniŭ dziaŭčynu, jakuju jon kachaje ŭžo mnoha hod i jakaja rasstajecca sa svaim mužam dy ciŭkaje, jak ptuška.
Za dva metry ad jaho łaŭki hołub z hałubkaju namahalisia vybrać adno adnamu vočy. Jany navat nie svarylisia za ježu, a tak sabie, biaz daj pryčyny.
— Pahaliciesia, — prapanavaŭ im čałaviek praz son, — pahaliciesia ź ciopłaj vadoj — heta strašenna supakojvaje nervy.
Padniać planku
Kali Nandzi Švarc, niamiecki skakun z šastom, pieralataŭ druhoj spro-by planku na vyšyni šeść šeśćdziesiat, jon ni ab čym nia dumaŭ. U horle zachras kamiak vieličynioj ź biljardny šar, vočy sačyli za napiatymi stupakami, što davoli vysoka łunali pa-nad plankaju, Švarc musiŭ napružyć usiu moc, kab nie zapłakać. Zanuryŭšysia ŭ mat, Nandzi ździviŭsia z hetych bujnych śloz, što dušyli jaho, tym časam jak dyktar na stadyjonie paraŭnoŭvaŭ jahony rekord z dasiahnieńniami lehiendarnaha Boba Bimona. «Kožny, chto znachodzicca tut, bačyć, jak u nas na vačach robicca historyja, i prosta hamon jakaja historyja», — zapanibrata razmaŭlali z natoŭpam mehafony. A Nandzi Švarc, adziny čałaviek na stadyjonie, jaki nie zusim bačyŭ heta, uskinuŭ ruku ŭ honar kamer.
Aŭtaadkazčyk Švarca ničoha nie skazaŭ, adno zumknuŭ ź lakaničnaj pychaj. Heta nie zaškodziła pradstaŭnikam «Kłohs» pakinuć na im try paviedamleńni. «Padniać planku», — tak nazyvałasia prapanavanaja imi novaja reklamnaja kampanija dla kukuruznych šmatkoŭ z udziełam Nandzi. «Vosiem vitaminaŭ zamiest šaści!» — i dzievianosta tysiač dalaraŭ na rachunku. Nandzi nia čuŭ paviedamleńniaŭ: jon jakraz prymaŭ duš. Skarlučany, lažaŭ na kaflanaj padłozie ŭ pozie zarodka. Dazvalaŭ haračaj vadzie apiakać sabie śpinu. Z apalenych paraŭ Nandzi, jak ź iržavaha čajnika, vychodziła pbra. A jon ź vialikim palcam u rocie mačyŭsia ŭ vadziany strumień dy naziraŭ, jak žoŭtaja ŭryna viruje ŭ napramku ściokavaj adtuliny. Tyja dzievianosta tysiač mahli zabiaśpiečyć jamu niabiednaje isnavańnie, ale, na vialiki žal, jon užo i tak niabiedna isnavaŭ u dvuchuzroŭnievaj piacipakajoŭcy na poŭnačy Bonu ŭ prestyžnym rajonie. Na jaje kaflanaj padłozie rabiłasia prosta hamon jakaja historyja, što ssała z palca ŭspaminy pra svaje šmatlikija dasiahnieńni. Akramia hrošaj, pavahi dy zdaroŭja, u jaho było šeśćdziesiat try žančyny. U kožnaj svaja historyja — u niekatorych navat nie adna. Kali jon zachoča padniać planku, tady jon pavinien znajści žančynu, jakaja maje bolš za piaćdziasiat try hady i stupień prafesara, kali zachoča panizić — musić adšukać takuju, jakoj jašče niama šasnaccaci, ale jość nievialikija razumovyja adchileńni.
Dziaŭčyna na ladoŭni
Samota
Jon raskazaŭ joj, što kaliści ŭ jaho była dziaŭčyna, jakaja lubiła samotu. I heta było strašenna sumna, bo jany byli pbra, a pbra, pavodle aznačeńnia, — heta razam. Ale joj zbolšaha padabałasia być adnoj. Tady adnojčy jon spytaŭ jaje: «Što za pryčyna? Niešta nia tak sa mnoju?» — dy jana adkazała jamu: «Nie, heta zusim z taboju nie źviazana. Heta ŭva mnie, jašče ź dziacinstva». Jon nia vielmi kab uciamiŭ hetuju mulku ź dziacinstvam, i, kab zrazumieć trochi lepiej, pasprabavaŭ pašukać niešta padobnaje va ŭłasnym dziacinstvie, ale ničoha tam nie znajšoŭ. Čym bolš jon dumaŭ pra svajo dziacinstva, tym bolš jano ŭjaŭlałasia jamu dzirkaj u čužym zubie: kaniečnie, chvoraje miesca, ale nia nadta zaminaje, prynamsi, jamu. A taja dziaŭčyna, što lubiła być adna, uvieś čas biehła-chavałasia ad jaho, dy ŭsio heta było praź jejnaje dziacinstva. I heta strašenna razdražniała jaho. Narešcie jon skazaŭ joj: «Abo ty tłumačyš, abo my rasstajomsia». A jana adkazała: «Dobra», — i jany rasstalisia.
Ohiet vykazvaje sympatyju
«Heta strašenna sumna, — zaznačyła Ohiet. — Sumna, i, uvadnačaśsie, rasčulvaje». «Dziakuj», — skazaŭ Nachum i hłynuŭ soku. Śpiarša Ohiet, zaŭvažyŭšy, što jon krychu płača, nie žadała nazalać, ale ž narešcie nia vytryvała spakusy dy spytałasia: «Dyk navat siońnia ty nia viedaješ, što ŭ jejnym dziacinstvie spryčyniłasia da taho, što jana ciabie pakinuła?» «Jana nie pakidała mianie, — papraviŭ jaje Nachum, — my rasstalisia». «Heta ty tak havoryš», — adkazała Ohiet. «Heta nia «ja tak havaru», — zaŭparciŭsia Nachum, — hetak zdaryłasia u maim žyćci. I prynamsi, dla mianie hetaja akaličnaść vielmi istotnaja». «Dyk navat siońnia ty nia viedaješ, praź jakoje zdareńnie ŭ jaje dziacinstvie ŭsio heta pačałosia?» — praciahvała Ohiet. «Usio pačałosia nie sa zdareńnia, — znoŭku papraviŭ jaje Nachum, — a ź ciabie». I paśla nievialikaj paŭzy dadaŭ: «Sapraŭdy, heta niešta-niejkaje ź ladoŭniaj».
Nie Nachuma
Kali Nachumava dziaŭčyna była maleńkaja, u jejnych baćkoŭ nie stavała ciarpieńnia na jaje, bo jana była jašče maleńkaja dy mieła matorčyk u adnym miescy, a jany byli ŭžo staryja i mlavyja. Nachumava dziaŭčyna sprabavała pahulacca ź imi, pačać ź imi hutarku, ale heta tolki jašče bolš razdražniała baćkoŭ. U ich nie było mocy. U ich navat nie stavała mocy skazać joj, kab jana zmoŭkła. Zamiest hetaha jany padymali jaje ŭhoru, sadzili na ladoŭniu dy išli na pracu ci kudy tam im było treba. Ladoŭnia była strašenna vysokaja, i Nachumava dziaŭčyna nie mahła źleźci. Voś jak stałasia, što jana prabaviła bolšuju častku svajho dziacinstva na ladoŭni. Heta było strašenna ščaślivaje dziacinstva. U čas, kali inšych źbivali na horki jabłyk ich starejšyja braty, Nachumava dziaŭčyna siadzieła sabie na krajočku ladoŭni, śpiavała piesieńki, kreśliła maleńkija rysunki na słoi pyłu. Źvierchu raskryvaŭsia cudoŭny krajavid, a dupcy było ciopła i pryjemna. I ciapier, užo darosłaja, dziaŭčyna sumavała pa tych časach, pa samocie. I Nachum spahadaŭ joj, navat sprabavaŭ adnaho razu zapichnuć jaje na ladoŭniu, ale heta było ŭžo nia toje. «Strašenna pryhožaja historyja», — prašaptała Ohiet dy lohieńka dakranułasia da Nachumavaj dałoni. «Uhu, — pramarmytaŭ Nachum i adchapiŭ ruku, — strašenna pryhožaja, ale nie maja».
Z habrejskaje pierakłaŭ Pavał Kaściukievič
∎
ETHAR KIERET.
U adnym interviju jon pryznaŭsia, što pa-raniejšamu, jak i mnoha hod tamu, lubić dni napralot siadzieć i pierycca ŭ vyklučany televizar. Varta dadać, što samo telebačańnie praz heta pa-raniejšamu ŭ strašennym depreśniaku, i da taho ž jano prydbała kompleks prafesijnaje niepaŭnavartaści.
Treba zaznačyć jašče, što jon pa-raniejšamu lubimy jak amatarami litaraturnych zborniaŭ z centru, tak i prychilnikami nielitaraturnych vyrazaŭ z uskrainy. Pa-raniejšamu nia piša ramanaŭ, a tolki karacieńkija apaviadańni. Vuala — Ethar Kieret, piśmieńnik dla tych, chto pa-raniejšamu miarkuje, što apošniaj knihaj, stvoranaj na habrejskaj, źjaŭlajecca Stary Zapaviet.
«Spasibo, Lena! Prodołžajtie viesti nabludienije». Aficer, jaki pisaŭ Charysavaj, paśviŭsia ŭ čatach palitemihracyi, a niekatorym dziaŭčatam navat prapanoŭvaŭ abmianiacca niudsami
Kamientary