Mierkavańni

Pa kim płača Akreścina

Mieniej za ŭsio im patrebnyja našyja jenki, a taksama iłžyvy patas i ŭschvaleńni. Usiaho tolki j treba, što zastavacca razam, niby niama pamiž nami žalezabetonnaje ściany z kalučym drotam i videakamerami nazirańnia. Piša Vital Taras.

Fota Andreja Lankieviča

Mieniej za ŭsio im patrebnyja našyja jenki, a taksama iłžyvy patas i ŭschvaleńni. Usiaho tolki j treba, što zastavacca razam, niby niama pamiž nami žalezabetonnaje ściany z kalučym drotam i videakamerami nazirańnia. Piša Vital Taras.

Imia im – lehijon

Maštab histaryčnych padziejaŭ ciažej za ŭsio aceńvać, kali znachodziśsia ŭ epicentry, kali robiśsia ich śviedkam ci ŭdzielnikam.

Brakuje słovaŭ, kab vykazać ułasnyja pačućci, rozum hublaje siłu, nia zdatny achapić maštab taho, što adbyłosia ŭ Biełarusi pry kancy sakavika.

Kazać, što na nastupny dzień paśla vybaraŭ my pračnulisia ŭ inšaj krainie, – hazetny štamp. Ale navat staryja štampy napaŭniajucca novym sensam. Čatyry nočy zapar niekalki sotniaŭ junakoŭ i dziaŭčat sprabavali abudzić nas, achviarujučy ŭłasnym snom, kab my sapraŭdy abudzilisia. I toje, što ŭłada kinuła suprać mirnych demanstrantaŭ adbornyja siły, uzbrojenyja hranatami, aŭtamatyčnaj zbrojaj i spectechnikaj, śviedčyć pra toje, što jana, ułada, zbajałasia realnaha abudžeńnia biełarusaŭ. Da jaho jašče daloka. Ale vidavočna, što za tydzień, jaki vypaŭ na viasnovaje raŭnadzienstva, samaśviadomaść biełaruskaha hramadztva prasunułasia našmat dalej, čym za papiarednija 10 hadoŭ.

Abjektyŭny analiz pakiniem budučym palitolaham i historykam. Ale jość rečy, jakija niemahčyma nie skazać siońnia – kali za kratami zastajucca našyja dzieci j baćki, svajaki j siabry, znajomyja j nieznajomyja... Imia im – lehijon! Mieniej za ŭsio im patrebnyja našyja jenki, a taksama iłžyvy patas i ŭschvaleńni. Usiaho tolki j treba, što zastavacca razam, niby niama pamiž nami žalezabetonnaje ściany z kalučym drotam i videakamerami nazirańnia. Jak kazaŭ, uśmichajučysia, Stalin z anekdotu pra HUŁah: «U našaj krainie samaje kaštoŭnaje – heta ludzi». Tolki siońnia spadkajemcy Stalina nia stolki ludziej chavajuć za kalučym drotam ad svajakoŭ i žurnalistaŭ, kolki sami chavajucca ŭ strachu ad ludziej, ad usiaho śvietu. I nia treba davać im pasłableńnia ni na chvilinu...

U śpisach nie paznačany

Nazva zavułku, jaki nosić imia Akreścina, zrabiłasia nia prosta viadomaj na ŭvieś śviet hieahrafičnaj kropkaj u biełaruskaj stalicy. Jana zrabiłasia chadziačaj nazvaj. Tak, niekali, u 1988-m, Kurapaty pierastali być tolki nazvaj uročyšča pad Mienskam albo mohiłak dziasiatkaŭ tysiač achviaraŭ stalinskaha hienacydu. Kurapaty stali symbalem stalinščyny, symbalem represijaŭ NKVD, a taksama j symbalem hramadzianskaj mužnaści valanteraŭ, jakija abaranili mohiłki ad źniščeńnia dy apahańvańnia ŭładami.

Imia hieroja SSSR Barysa Akreścina, jaki zahinuŭ u lipieni 1944 h., nijakim čynam nie źviazana sa specpryjomnikam-raźmierkavalnikam. Kali ŭ narodzie havorać «na Akreścina» ci «na Akreścinie», nichto, kaniečnie, nia zhadvaje II suśvietnuju ci lotčyka – uradženca Maskvy, jaki zahinuŭ pad Mienskam. Akreścina stała symbalem represijaŭ i biaspraŭja. Ale nia tolki...

Piatnicu, 24 sakavika, mnie daviałosia pravieści z žonkaj la ścienaŭ specprymalnika-raźmierkavalnika razam ź dziasiatkami inšych ludziej, čyje kreŭnyja ci svajaki patrapili siudy napiaredadni. Častka sprabavała pieradać viaźniam ciopłyja rečy, ježu, pradmiety hihijeny. Častka – i takich było bolš – chacieła choć niešta ŭviedać pra los zatrymanych. Pierad nami ŭ čarzie stajaŭ taksist z Połacku, syn jakoha źnik u rajonie Kastryčnickaj płoščy jašče 21 sakavika. Usie sproby daviedacca, dzie znachodzicca jahony syn, natykalisia na hłuchuju ścianu – na Akreścina, u HUUS, u inšych miescach sucha adkazvali adno j toje ž: u śpisach niama. I heta była absalutna typovaja sytuacyja. Adzinym sposabam prymusić milicyjantaŭ choć niešta havaryć, choć niejak varušycca, było padać zajavu ab źniknieńni svajaka ŭ RUUS. Tady, nia majučy prava admović u pryniaćci zajavy, jakuju nieabchodna aficyjna zarehistravać, supracoŭniki rajadździełu pačynali kudyści telefanavać, niešta vyśviatlać i nazyvać miescy, dzie ŭtrymlivajucca «źnikłyja». Ale j heta nie było harantyjaj, što vam nia schłusiać, nakirujuć tudy, kudy treba, nie nazavuć niapravilny adras, telefon, proźvišča.

Uvohule, u ludziej, jakija mierźli ŭvieś dzień u čarzie na Akreścina, nie było nijakich harantyjaŭ ci choć by nadziei na atrymańnie infarmacyi. Ni jany nie mahli telefanavać zatrymanym, ni zatrymanyja – im. Kali adna z žančyn, jakaja pryjšła zabirać niapoŭnahadovaha syna, skazała pastavomu, što jon užo daŭno čakaje jaje i što jamu tolki što ŭdałosia paviedamić joj pra heta z kamery, praz mabilny telefon, achoŭnik nie prapuściŭ žančynu, ale staŭ namahacca, kab jana nazvała numar hetaha telefonu.

Baćki i dzieci

Svajakam u mnohich vypadkach admaŭlali ŭ pieradačy lekaŭ chvorym. Žančyna, jakaja pryniesła insulin – žyćciova nieabchodny lek pry dyjabecie, musiła čakać niekalki hadzinaŭ, pakul nad joj źlitavalisia. Kali tut pasuje hetaje słova.

Horš za ŭsio było tym, kaho pryvieźli z Kastryčnickaj płoščy ŭnačy. Ich paŭdnia trymali prosta ŭ turemnym dvary, la ścienaŭ raźmierkavalnika. Ludzi, jakija čakali źviestak vonkach, zdahadalisia pra heta, kali zatrymanyja pačali skandavać za ścianoj «Žyvie Biełaruś!». Heta vyklikała ŭ natoŭpie la prymalnika vialikaje chvalavańnie. Jany pačynali skandavać u adkaz «Ra-zam! Ra-zam!».

Chvalavańni dasiahali svajho piku kožnaha razu, jak z Akreścina vyjaždžali aŭtobusy z aryštantami ci pryvozili ich nazad paśla sudoŭ. Ludzi abkružali hetyja aŭtobusy, kryčali, sprabavali nie davać im jechać. Kožnaha razu padbiahaŭ atrad amapaŭcaŭ, jaki karavuliŭ pablizu, i ludzi raźbiahalisia. Ale nienadoŭha. Źjaŭlaŭsia čarhovy aŭtobus ci vahon-zak, i jany znoŭ sprabavali blakavać ichny ruch. I znoŭ pa tryvozie prybiahaŭ AMAP. Ale za tyja niekalki sekundaŭ, kali aŭtobusy prypynialisia, niekatoryja paśpiavali paznać za voknami svaich. Heta byli imhnieńni sapraŭdnaj radaści.

Niekalki razoŭ pryjaždžała chutkaja dapamoha, i kožnaha razu lekary admaŭlalisia paviedamić, da kaho ich paklikali. Kiroŭca adnoj z sanitarnych mašynaŭ, jakaja zabrała chvoraha chłopca, navat pajechaŭ nazad u abjezd, kab nie sutyknucca z svajakami viaźniaŭ. U vyniku mašyna zahrazła, i ludziam daviałosia biehčy dapamahać jaje vyšturchoŭvać z kalainy.

Tym časam niekalki dziasiatkaŭ čałaviek ź pieradačami ciarpliva čakali, kali ich pačnuć prymać. Jak potym vyśvietliłasia, u hetych ludziej nie było ŭ toj dzień nivodnaha šancu. Ale nichto nia vyjšaŭ da ich nia toje, kab paprasić prabačeńnia, ale chacia b skazać, kab ludzi nie čakali daremna. Prybiralniaŭ, navat zvyčajnych łavaŭ kala turmy niama. Jak kažuć, nie kurort.

Dziakuj tym nieviadomym ludziam, jakija kuplali harbatu ŭ kardonkach i razdavali ich usim, chto žadaŭ. Niejkaja pradprymalnica prysłała na Akreścina niekalki skryniaŭ z sokam – dla viaźniaŭ.

U čarzie byli samyja roznyja ludzi, pieravažna stałaha vieku. Nie va ŭsich ź ich, miarkujučy pa razmovach, skłalisia dobryja stasunki z svaimi dziećmi. Niechta skardziŭsia, burčeŭ. Niechta, vidać, zastaŭsia daloka nie ŭ zachapleńni ad lideraŭ apazycyi, a moža, navat, i hałasavaŭ za Łukašenku. Ale bolšaść prysutnych chutka parazumiełasia pamiž saboj, pastupova ŭźnikła pačućcio salidarnaści – chaj sabie i maŭklivaj. Amal kožny hatovy byŭ choć čymści dapamahčy čužomu horu.

U hetyja dni dzieci vychoŭvali svaich baćkoŭ.

Palityki i real-politis

Ranicaj u piatnicu na Akreścina źjaviŭsia Milinkievič ź Inaj Kulej. Jany šukali syna sp.Iny, zatrymanaha na Kastryčnickaj. Milinkievič vyhladaŭ stomlenym, adkazaŭ na niekalki pytańniaŭ prysutnych, ale davać interviju žurnalistam admoviŭsia. Bližej da poŭdnia źjaviŭsia Kazulin. U abkružeńni fota- i telekarespandentaŭ jon pačaŭ łamicca ŭ dźviery specprymalnika, patrabavać načalnika. Potym jahonyja pamočniki razdali prysutnym skarhu na imia hienprakurora na dziejańni milicyi. Skarhu padpisali bolš za dvaccać čałaviek. Paśla hetaha Kazulin źjechaŭ i viarnuŭsia praź niekalki hadzinaŭ. Jon paviedamiŭ, što jamu ŭdałosia damovicca z pamočnikam prakurora, kab u ludziej pačali prymać pieradačy. Kazulin znoŭ pačałaŭ łamać uvachodnyja dźviery, potym – łajacca z achovaj, patrabavać, kab vyklikali načalstva. Potym jon zapeŭniŭ prysutnych, što praz paŭhadziny ŭsio budzie ŭ paradku. Ludzi chutka vystrailisia ŭ čarhu ŭ čakańni cudu. Praz paŭhadziny Kazulin iznoŭ źnik. Jahonaje imia ŭ toj dzień nichto bolš nie zhadaŭ.

Navat tut, na Akreścina, dzie, zdavałasia, užo nie było miesca palityčnym razborkam, praciahvałasia padspudnaje procistajańnie. Jak tolki na ŭvachodnych dźviaroch źjaviŭsia partret Milinkieviča, jak adrazu niechta z aktyvistaŭ štabu Kazulina pryčapiŭ i jahony partret. Pierad hetym na dźviaroch źjaviłasia nalepka «Dostał!» i džynsavaja stužka. Aprača ŭśmieški, u prysutnych hetaja schavanaja baraćba za začynienyja dźviery ničoha bolš nia vyklikała. Ale, jak vyjaviłasia nastupnym dniom, procistajańnie zajšło nadta daloka i budzie mieć trahičnyja nastupstvy.

Skłałasia ŭražańnie, što jany, palityki, zastalisia statystami na palityčnym poli. A tyja, kamu advodziłasia rola statystaŭ ci prosta dekaracyi, jakaja b nahadvała kalarovuju revalucyju, vyjšli na pieršyja roli. Navat nie žadajučy taho, maładyja ludzi zrabilisia ruchalnaj siłaj revalucyi, tolki nie malavanaj, a sapraŭdnaj. Bo jany pačali dziejničać – spantanna, niespadziavana i, hałoŭnaje, ščyra. Jak tolki padziei pačali raźvivacca pa-za ramkami zvykłaha scenara, i ŭłady, i palityki razhubilisia. I tyja, i druhija pačali rabić hrubyja pamyłki, dziejničać nieadekvatna, histerykavać.

U maładych ludziej u namiotavym haradku na płoščy nie było nijakich šancaŭ. I jany heta viedali. Jany prosta śpiašalisia zrabić toje, što nie paśpieli, nie zmahli, nia zdoleli zrabić darosłyja dziadźki sa štaboŭ apazycyjnych kandydataŭ za niekalki miesiacaŭ – dać vybarčaj kampanii dušu j duch supracivu. Vyjaviłasia, što ŭ rasparadžeńni ŭ palitykaŭ niama nia tolki zapasnoha varyjantu na vypadak projhryšu, a prosta niama nijakich varyjantaŭ praciahu baraćby. Tolki ŭ adnaho ź ich znajšłasia mužnaść pryznać heta. Druhi vyrašyŭ zastacca lideram luboj canoj i pavioŭ ludziej nasustrač dubinkam i ślezaciečnamu hazu. Dy nie pra palitykaŭ zaraz havorka...

Pa toj bok

Nia Centravybarkam, nie milicyja, nie KDB, nie sudy vyklikali ŭ hetyja sakavickija dni najbolšuju ahidu j nianaviść zvyčajnych ludziej. Vorah uvasobiŭsia ŭ abrevijaturach BT i ANT. Betešnikaŭ i aentešnikaŭ pačali bić. Sam hety fakt nie vyklikaje asablivaj radaści – taksama jak i spačuvańnia da abjektaŭ napadu. Stvarajučy vobraz voraha z udzielnikaŭ akcyi pratestu na płoščy, pakazvajučy ich, z dapamohaj mantažu j elementarnych padrobak, abibokami, narkamanami, błakitnymi, prahnymi da hrošaj miarzotnikami, jakija tolki pjuć kańjak i siaruć u kanalizacyjnyja luki, telebačańnie damahłosia pastaŭlenaj zadačy. Ale jano nie ŭličyła isnavańnia žyvych ludziej. Što nia dziŭna, pakolki ŭ tych ludziach, jakija zdymajuć padobnyja siužety, nia kažučy pra ich niepasrednych načalnikaŭ, ničoha čałaviečaha daŭno nie zastałosia. Ale ŭ mnohich narmalnych hledačoŭ, jakija zvyčajna schilnyja prymać usio, što pakazvajuć z ekranaŭ, za praŭdu, jość svajaki albo kreŭnyja. I kali jany vyjšli na płošču, a potym apynulisia za kratami, mnohija hledačy raptam adčuli, što BT źniavažyła ich usich.

Navat kali pakinuć biez uvahi ŭsio, što biełaruskija kanały havaryli pra apazycyju ciaham apošniaha miesiaca, kali zabycca na ichnyja repartažy z płoščy, «začyščanaj» AMAPam, z padkinutymi butelkami j šprycami, dastatkova budzie ŭsiaho adnaho faktu. Kali sotni ludziej mierznuć na vulicy ŭ marnaj nadziei pačuć choć słoŭca pra svaich kreŭnych na Akreścina, tudy pryjaždžaje zdymačnaja hrupa BT, i achova pierad joj šyroka rasčyniaje varoty – idziecie j zdymajcie ŭ kamerach, kaho j kolki chočacie. Užo adno heta kładziecca na teležurnalistaŭ niezmyvalnaj plamaj hańby. Takoje telebačańnie nie zasłuhoŭvaje na inšuju nazvu, akramia jak «turemnaje telebačańnie».

Siońnia narmalnyja ludzi kidajuć u jahonych supracoŭnikaŭ śniežkami, i heta, mabyć, pryvodzić zimoŭskich i azaronkaŭ u zachapleńnie – budzie, čym strašyć abyvatala. Voś jany jakija, ahresiŭnyja apazycyjanery-psychapaty.

Ale rana ci pozna žurnalistam dziaržaŭnych ŚMI daviadziecca trymać adkaz. Bo ich taksama zdymajuć kalehi ź inšych telekanałaŭ. I fatahrafii złačyncaŭ z telekamerami zastanucca, prynamsi, u archivach historyi.

I jašče. Kala Akreścina daviałosia bačyć, jak niekalki žančyn z natoŭpu za niekalki sekundaŭ daviali maładuju žurnalistku rasiejskaha kanału TVC da śloz. U pieršy momant jaje stała škada. Ale potym padumałasia – a čym, ułasna kažučy, rasiejskija telekanały pryncypova adroźnivajucca ad biełaruskich? Tak, jany jašče nie navučylisia tamu cynizmu, ź jakim pracujuć ichnyja biełaruskija kalehi, ad ich kanałaŭ jašče nia tak śmiardzić kanalizacyjaj, jak ad ajčynnych. Ale kazać nia ŭsiu praŭdu ci pałovu praŭdy, zamoŭčvać maštab represijaŭ, paśmichacca nad apazycyjaj i jaje prychilnikami rasiejskija žurnalisty navučylisia cudoŭna. Ale hetaksama, jak i damarosłyja «karali eteru», jany nia chočuć razumieć, što siejuć zuby drakona.

A potym, jak zaŭždy, jany buduć ščyra ździŭlacca – i za što vy nas tak nia lubicie?..

Kamientary

Z Novym hodam! Za «ich tam» — za tych, chto nie z nami!

Usie naviny →
Usie naviny

Nazvany pieramožca konkursu na najlepšy novy hrafičny znak dla biełaruskaha rubla11

U navahodniuju noč miescami da minus 20°S, dniom da minus 12°S

Čerhi paŭsiul. Što robicca ŭ supiermarkietach napiaredadni Novaha hoda2

Šakujučaja strata hoda, tajamničyja źniknieńni, dykpiki i departacyi — asnoŭnyja ludzi i padziei 2025 hoda14

U Biełarusi znoŭ praciahnuli zabaronu na ŭvoz Nivea1

U minskim aeraporcie zatrymlivajucca avijarejsy

Navahodniaja afiša ŭ Minsku: kudy pajści paśla boju kurantaŭ8

U jakim paradku vykładvać słai dla sieladca pad šubaj: samy ŭdały recept7

Ukrainskija drony atakavali NPZ i port Tuapse

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Z Novym hodam! Za «ich tam» — za tych, chto nie z nami!8

Z Novym hodam! Za «ich tam» — za tych, chto nie z nami!

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić