Piša Kastuś Šytal.
Vieraśnioŭskim pahodnym dniom ja nie mieŭ što rabić. Treba kudyści vyjechać, kab tolki ŭ chacie nie siadzieć.
Siońnia da mianie mieŭsia zajechać znajomy, addać pazyčanyja hrošy. Telefanuju jamu, kab nie pryjazdžaŭ — sustreniemsia ŭ Dokšycach. Biaru zaplečnik, dastaju z padvała rovar — i sa spadarožnym vietram za paŭhadziny dajazdžaju da horada.
U Dokšycach ničoha nie źmianiłasia. Tolki ŭ žniŭni byŭ Dzień horada, i da śviata dadałosia nadpisaŭ na rasijskaj movie.
Na adchonie kala voziera raźmiaścili vyjavy lebiedziaŭ dy nazvy rek, jakija biaruć pačatak u Dokšyckim rajonie - «Bieriezina», «Vilija». Tam ža — karta Biełarusi, na jakoj harady padpisanyja pa-rusku. I «Skaḿja primirienija», kala Doma byta. Na našaj movie — ničoha.


Dokšycy, biełaruski horad, maje rasijskamoŭnaje abličča. Miascovyja ŭłady paźbiahajuć užyvańnia biełaruskaj movy ŭ publičnaj prastory.
«Istok rieki Bieriezina» na altancy, «R. Bieriezina» na darožnym znaku, kłumba «Dokšicy — 610», steła «Dokšicy» na ŭjeździe ź Minska… Roŭnaści dziaržaŭnych movaŭ, jakaja harantavanaja Kanstytucyjaj, tut niama i blizka. I navat zajava Łukašenki: «Kali my razvučymsia havaryć na biełaruskaj movie, my pierastaniem być nacyjaj» nie źmianiła pavodzinaŭ miascovaha kiraŭnictva.

Sa znajomym sustrakajusia kala carkvy, a potym idziom na kavu ŭ zabiahałaŭku «Smak», jakaja znachodzicca nasuprać aŭtastancyi. Pakul ź im sustrecca, spatykaju na vulicy Taćcianu, byłuju adnakłaśnicu.
Pahavaryŭšy sa znajomym, jedu da Taćciany. Taćciana zaprašaje na kuchniu. Zavarvaje harbatu. Na stale — miod u sotach i chałva, pryviezienaja z apošniaj vandroŭki ŭ Łatviju. Taćciana štohod vybirajecca za miažu, dasyłała mnie paštoŭki z Prahi, Ryhi, Lvova, Tbilisi. Abmiarkoŭvajem naviny sa svajho i z hramadskaha žyćcia. Razmaŭlajem pra padarožžy, pra asobu Jazafata Kunceviča, pra dziońnik Andrusia Horvata.
— Voś Horvat, — kažu, — pierajechaŭ u viosku, ale nie staŭ viaskoŭcam. Šukaje čahości novaha, paciahnuła jaho ŭ tuju vandroŭku ŭ Jeŭropu. Viaskovy čałaviek nie kinuŭ by haspadarki i nie pajechaŭ u padarožža.
Pryjemna sieści za stałom i pahavaryć z razumnym čałaviekam. U pravincyi takaja mahčymaść redka nadarajecca.
Nasielnictva viosak, miastečak, małych haradoŭ žyvie, pahružanaje ŭ pobytavy kłopat, a na śviet hladzić praz televizar. Plotki pra adnaviaskoŭcaŭ, zababony, uryŭki relihijnaści całkam zdavalniajuć ich cikaŭnaść da śvietu. I nie zusim błahija ludzi, i nie zusim durnyja, a pahavaryć ź viaskovym čałaviekam niama pra što… Ludziej, ź jakimi možna razhavarycca, u abšary dvaccaci kiłamietraŭ — na palcach pieraličyć.
— I ja, kali ŭ Dokšycy pryjazdžaju, doma siadžu, nikudy nie vychodžu, — kaža Taćciana.
Kirujusia z Dokšyc na poŭnač pa hłybockaj šašy. Kaliści heta byŭ paštovy trakt, častka kamunikacyjnaj sietki Rasijskaj Impieryi. Pa bakach — biarozavyja prysady. Pieršyja zžaŭciełyja listy biaroz apadajuć na asfalt. Na Hłybokaje i z Hłybokaha pranosiacca mašyny. Ja jedu ŭ Porplišča.

Kala pierajezda ŭ Porpliščy — paviljon čyhunačnaha prypynka. Šyldu «Porpliŝie» sioleta pamianiali na «Porplišča». Kiraŭnictva Biełaruskaj čyhunki, u adroźnieńnie ad kiraŭnictva Dokšyckaha rajona, pašyraje ŭžyvańnie biełaruskaj movy…
Hrukajusia ŭ dźviery staroj žoŭtaj chaty na centralnaj vulicy. Adčyniaje haspadar, były biblijatekar Vacłaŭ. Zaprašaje ŭ svaju ciomnuju, z maleńkimi voknami, chatu. Na ścianie — partrety Haharyna, Coja, Puškina, Jasienina. Vacłaŭ stavić imbryčak, ja zavarvaju kavu.
— Słuchaj, Kościa… Zhubiŭ ja toje, što ty mnie dasyłaŭ — patret Hanny Zianovič i dakumienty, što jana napisała na Porpliskuju carkvu — pra ziamlu, jakuju nadała carkvie, pra sialanaŭ, pra nabaženstvy, jakija śviatary pavinny słužyć… Ci jość jany ŭ ciabie, ci možaš znoŭ ich pierasłać?
— Pierašlu. Tolki napišycie, nahadajcie, kab nie zabyŭsia… A čas zasnavańnia carkvy ŭ Porpliščy — cikavaje pytańnie. U tym dakumiencie, z 1627 hoda, pra budaŭnictva nie pišacca. Napisana, što carkva ŭžo była, i što stajała pustaja, nie było śviatara. A dzied hetaj Hanny Zianovič, Kšyštaf Zianovič, bieraściejski vajavoda, jaki vałodaŭ Hłybokim i Porpliščam — byŭ kalvinistam. I jahony baćka, Jury Zianovič, taksama byŭ kalvinistam. Dyk mahčyma toj Jury Zianovič, kali pierachodziŭ u kalvinizm, u hadach 1560-ch ci 1570-ch, i začyniŭ carkvu, vyhnaŭ baciušku z Porplišč…

— Dyk carkva jak pravasłaŭnaja jašče budavałasia, nie ŭnijackaja? — udakładniaje Vacłaŭ.
— Nu tak, pravasłaŭnaja. Ale, viadoma — nie hetaja, što ciapier. Draŭlanyja budynki stolki nie stajać. Staraja sparachnieła, razabrali i novuju pastavili na hetym miescy. Tolki nieviadoma, u jakim hodzie dakładna heta było.
Vacłaŭ nie pracavaŭ u archivach, i nie pisaŭ krajaznaŭčych pracaŭ. Ale viedaje Porplišča i vakolicy, miascovych ludziej i ich prodkaŭ lepš, čym chto inšy. Razmaŭlaŭ sa starymi ludźmi, zapaminaŭ.
— Žyŭ čałaviek u Sieradzienach, razmaŭlaŭ jak my z taboj, tolki ŭ hminie polščyŭ — a ŭ 1947 hodzie pierajechaŭ pad Ščecin, na niamieckija ziemli — i ŭžo jahonyja dzieci pišuć adtul, što jany «palaki, vyhnańcy z kresuv». Jakija ž jany palaki! — kamientuje Vacłaŭ bijahrafiju adnaho ziemlaka.
U Porpliščy, kala toj draŭlanaj carkvy, u jakoj zachoŭvajucca z časoŭ Unii staryja abrazy ŭ styli biełaruskaha baroka, skulptury aniołaŭ i fihura Isusa Chrysta Antokalskaha, pavaročvaju ŭleva. Daroha viadzie na Sitcy. Staić pahodny, cichi vieraśnioŭski dzień. Niejkaja mlavaść i pavolnaść adčuvajecca ŭva ŭsioj pryrodzie, i, zdajecca, pieradajecca na moj nastroj. Pa pustoj hraviejcy jedu niaśpiešna — śpiašyć niama kudy.

Nad siałom Vialikija Sitcy ŭzvyšajecca bliščasty kupał Śviata-Hieorhijeŭskaj carkvy, pomnika architektury časoŭ Rasijskaj impieryi, zbudavanaj u 1913 hodzie, u 300-ju hadavinu Ramanavych.

A ŭdalečyni siniejuć redkaleśsi i lasy nad rakoj Servačču. U dvary Sitcy, kolišniaj siadzibie Bžastoŭskich i Damiejkaŭ, miž dreŭ pakazvajecca vieličnaja baročnaja brama, unikalny pomnik vilenskaha baroka.
Pad bramaj, i na kolišniaj hałoŭnaj alei parka valajucca abhortki ad cukierak i maroziva, dy raźbityja butelki. U lipieni ja prybiraŭ tut śmiećcie — viaskoŭcy nakidali znoŭ.
Što zaminaje rabotnikam kłuba i biblijateki, jakija mieściacca ŭ parku, raz na tydzień prajści z pakietam dy padabrać śmiećcie? Lanota, abyjakavaść. Zatoje letaś Dokšycki rajvykankam paśpiachova asvoiŭ u Sitcach zamiežny hrant «Adnaŭleńnie histaryčnych siadzibaŭ» na sumu 18.000 dalaraŭ, ź jakich na siadzibu nie pajšło ani centa.
Zrešty, jość bolšaja biada, čym nieprybranaje śmiećcie. Zaciakaje sklapieńnie druhoha jarusa bramy. Cehła truščycca. Kali nie zrabić kansiervacyju, častka bramy moža abrynucca ŭžo ŭ bližejšyja hady. Rablu fotazdymki.
Treba abmierkavać spravu sa śpiecyjalistami ŭ halinie achovy pomnikaŭ, dy, moža, napisać zvarot u Ministerstva kultury pa hetaj spravie. Miascovyja ŭłady pra bramu nie parupiacca, treba samomu niešta dabivacca.

Žycharoŭ Sitcaŭ ciapier zajmaje inšaja navina, nie źviazanaja z historyjaj. U žniŭni «viaskovy telehraf» raźnios siensacyju: na pni adłamali karu — i ŭbačyli tam abraz Maci Božaj.
Ja bačyŭ fotazdymki taho pnia ŭ sacyjalnych sietkach. Na drevie — plama, jakaja krychu nahadvaje abrysami vyjavu Baharodzicy. Tolki abrysami, bo vyjavy tvaru niama. Viaskoŭcy paličyli plamu za Božy znak — i pień staŭ miescam pałomnictva. Da jaho prychodziać ludzi ź Sitcaŭ i navakolnych viosak, prynosiać kvietki.

Vyjazdžaju na Parafjanava, i za vioskaj mianie abhaniaje «Škoda» ź minskimi numarami i spyniajecca. Kiroŭca vychodzić. Ja razumieju, što jon choča niešta ŭ mianie zapytacca.
— Dzie toj abraz, jaki abjaviŭsia, kali piłavali dreva? — pytajecca kiroŭca.
Nie ŭ pniach i nie ŭ kaściach Stvaryciela i Zbaviciela šukać naležyć… Božaj mocy možna dakranucca ŭ tajemstvach Spoviedzi i Pryčaścia. Praviednaści možna dajści praź vieru i žyćcio pa zapaviedziach. Piaćsot hod tamu Skaryna nadrukavaŭ Bibliju, kab biełarusy mahli Božuju praŭdu spaznać. A ludzi iduć da pnioŭ i kaściej, spadziajucca, što pakłanieńnie im daść im zdaroŭje i ščaślivaje žyćcio. Mabyć, tak im praściej… Nie treba źmianiać žyćcio, šukać Vaładarstva Božaje ŭnutry siabie.
Majo padarožža skančvajecca ŭ Parafjanavie. Ja zrabiŭ koła, niedzie sorak kiłamietraŭ. U paštovaj skryncy znachodžu kvitok ad paštovaha pierakazu — niejki dobry čałaviek ź Minska dasłaŭ dvaccać piać rubloŭ. Na kuchni ŭ rondli stajać parezanyja baraviki, padasinaviki i syraježki — heta maja ciotka Janina chadziła ŭ hryby.
02.09.2017, Parafjanava — Dokšycy — Porplišča — Sitcy — Parafjanava
Ciahnik Pinsk—Minsk spyniŭsia pad Dziaržynskam biez aciapleńnia. Paśla prybyćcia ŭ stalicu pasažyraŭ razabrali ludzi z sacsietak i raźvieźli pa chatach
Kamientary