Kultura22

Staronka vieršavanaha radka

Chasan AJ'ovič

NIEINTYMNAJE CHARČAVAŃNIE

Kali b majo čerava było prazrystym, jak akvaryjum,

I ŭsie mahli nazirać, što tam adbyvajecca,

Ja b kaŭtaŭ vyklučna amaraŭ ci varanych rakaŭ,

Kab ludzi bačyli, jak dabro pieratvarajecca ŭ łajno.

Kali b majo čerava stała vialikim, jak Nacbiblijateka,

A ŭsie škadavali ci prosta hrebavali mnoj,

Ja zaprasiŭ by žadajučych prajści praz maje vantroby,

Kab nabracca čareŭnaha duchu i mudraści nutranoj.

Kali b majo čerava stała maleńkim, jak čyr na azadku błychi,

Ja b jeŭ tolki malekuły zołata,

Kab usie skazali: hladzicie, heta ž załataja skułka

Na brunatym puzie matuchny-ziamli.

Kali b majo čerava stała hłybokim, jak Maryjanskaja ŭpadzina,

I ŭsie žachalisia mahutnaj majoj hłybini,

Na dnie b ja namalavaŭ paciarpieły avaryju

Maleńki batyskaf,

Kab kožny dzień jaho vyratoŭvać praź nižni prachod.

Kali b majo čerava było mocnahałosym, jak trambony Jerychonu,

I ŭsie čuli jaho nabližeńnie za ceły kilametar,

Z samaj vialikaj truby ja b puskaŭ u pavietra

Mylnyja puchiry,

Kab viesieła dy radasna stała navat hłuchim.

Kali b majo čerava było zialonym, jak ściah praroka,

Ja b schavaŭ jaho pad čornaj baradoj šahida,

Kab nichto raptam nie padumaŭ,

Što ja – prosta žaba.

Kali b majo čerava stała haračym, jak kamunist na pažary,

A ŭsie padumali, što jano čyrvanieje ad soramu,

To była b vialikaja «nia-Praŭda»:

Prosta, tak zdarajecca, kali ja ŭzhadvaju dziacinstva,

Bo, jak i vy, naradziŭsia ŭ vialikaj vantrobie – SSSR.

Kali b majo čerava adnojčy adkinułasia ad mianie

I pajšło ŭ śviet, jak PTVšnik albo volny zek,

Napaśled by ja vypuściŭ kiški,

Kab nie zabyvałasia, chto jaho sapraŭdny alma-baćka.

Kali b majo čerava stała trapiatkim, jak čakańnie maładoj žonki,

Ja b uziaŭ jaje da siabie i pasadziŭ tudy,

Adkul my koliś vyjšli,

Ale viartajemsia ŭsio radziej, chutčej i biez nadziej na...

Kali b majo čerava stała pustym, jak hrudzi staroj kabiety,

A ŭsie rašyli, što heta vynik novaj dyjety,

Ja b zaprasiŭ samych toŭstych u hości,

Kab nakarmić ich ad puza

Posnymi vieršami pra Paryž, kachańnie...

Dy luboŭ da Eŭrasajuzu.

Kali b majo čerava bolš nie prymała ježy,

I ludzi ŭzdychnuli – narešcie jamu chana...

Ja b razburyŭ usie navukovyja miežy,

Ale dakazaŭ by:

Žyć, žujučy tolki vieršy, – nijakaja nie mana.

aŭtaryzavany pierakład z čuvackaj

Mahiloŭ

Laks

* * *

Kvitnieje višnia.

Dobra, kali jość nad kim

pasadzić dreva.

* * *

bo hadzińnik ciabie nie dabiŭ

i ziaziula ź jaho biez chacieńnia ale ŭsio ž zavodzicca

i zapałki ŭ kišeniach kali ty paskačaš kaściami zahrukajuć

i paśla deža viu z poŭnym kielicham zakarahodzicca

značyć možaš za drovami ŭ les choć kudy za navukaju

tolki treba pazyki addać i tady atrymajecca

tolki nadta ich šmat i nikudy ty nie palaciš

jak pisali čytajecca ci kali chočaš viartajecca

choć kiścień choć kudmień na viaroŭcy ŭ ruce zakruci

značyć heta Radzima dzie kości zapałak nia vypali

jak dvanaccać apostałaŭ tvarami ŭ nieba na śnieh

to žyvi i ŭ ciamrečy razmoŭ niedalokamu voka nia vykali

kiń pijału ŭ jaje što piajała bo chutka ž zaśnie

a biaz muzyki nielha biaz muzyki nadta ŭžo roŭnieńka

tak by ź joj i zažyŭ prosta tut nie pahnali kali b

dyk vali ty da vieršaŭ svaich što narodu da słoŭnika

i zaciahvaj na tvorčych sustrečach viarovačny nimb.

* * *

razam z koŭdraj vykinucca z łožka

źbić sumleńnie

dačytać tamy

dy niahledziačy na ŭsio patrošku

zapłyvać tudy dzie tolki my

pojdziem razam pojdziem adnaboka

ź piečak ljecca ŭ nieba śvietły dym

pierabraŭšy pazytyvy vokan

zapalić śviatło jašče ŭ adnym

Krupki

Aleś Vialejski

NIEDAROD

Hierojaŭ nie naradžajuć.

Ich usio mienš stanovicca.

Zdušyli nieŭradžai,

Brakuje viery i sonca.

U pył zyržavieli kosy.

Miačy prykareli ŭ pochvach.

I mirna pasucca kozy.

I jak by ŭsim usio pofih.

Łaŭžom zavaleny ściežki

Uzdoŭž kryžoŭ zaimšełych.

Błukaje samotny vieršnik

U snach bieł-čyrvona-biełych.

Vialejka, 22.11.2005

Darja Lis

Kraina mankurtaŭ

Heta nia važna – pozna ci rana,

Važna, z kim idzieš.

N.R.M., «Prastora»

My pa-za zakonam

U svajoj krainie,

My byccam čužyncy

U krainie svajoj.

I kroŭ u žyłach stynie:

Kryvicki Kraj zhinie.

My budziem čužyncy

U čužoj staranie.

I šeryja vulicy

Šeraj krainy

Zachopiać nas choładam,

Žacham, imžoj.

Błakitnyja vočy majoj krainy

Zachopiać chižyja zrenki žudy,

Jakaja idzie, jak zaŭždy, z Uschodu,

Jakuju i my spynić nie zmahli.

Źnikajuć ludzi –

Raskošujuć káty.

Ni słova, ni znaku

Nie zastałosia,

A Kraj bałot

Chavaje zaciata

I tajamnicy,

I svaich synoŭ –

Čamuści lepšych.

Źnikajuć ludzi.

Zastanucca káty?

Padali chmaračosy –

Ciapier idzie śnieh.

Nie šancuje Bałarusi

Z palityčnym

Nadvorjem.

U radaści, žurbie –

My sami pa sabie

I kožny za siabie:

I chata maja z kraju.

Salidarnaść?

Pravakacyja.

Karykatura

Majoj

Nacyi.

Chto, kali nia jon?

Visić nad nami,

Jak praklon.

12 hod –

Nia my vybirajem –

Kidajuć nas

Čarhovy raz

Na vybarach

Biaz vybaru.

Smarhoń

Alena z Kastryčnickaj

* * *

Svaboda –

na barykadach.

Svaboda –

nieadekvatna.

Svaboda –

dla varjataŭ.

Svaboda –

dla ŭpartych.

Svaboda –

dla tych, chto varty.

* * *

Chaču

spraviadlivaści

i z ruki

karmić

hałuboŭ.

Chaču

viasny.

Chaču

da nieba.

Zaŭtra

budzie

inakš.

Usio

jak treba.

Zaŭtra

nia prosta

dobra.

Zaŭtra –

viasna.

Viasna

Svabody.

Jaŭhienija Kazłova

ZMAHARY

Maleńkaja vyspa na płoščy ŭ Miensku,

Svabodu trymaje narod.

Udzień i ŭnočy raspluščany vočy.

Dźvie tysiačy šosty hod.

Trymajucca ludzi, a niechta ich sudzić.

Išli b padmiatać lepš dvary!

Pad niebam viasnovym, chałodnym, surovym,

Ścianoju stajać zmahary.

Maroznyja nočy, niaspaŭšyja vočy,

Ad stomy ŭžo nohi huduć.

Ŭ pavietry viasnovym nad ściaham Chrystovym

Spradviečnyja słovy latuć:

Žyvie Biełaruś!

Udzień i ŭnoč

Znajomy ŭsim voklič –

Žyvie Biełaruś!

Vorša

Natalla Bordak

* * *

Jano nia moža tak zastavacca:

U strachu chavacca,

U skaromnaści, varožaści

I padazronaści.

Z pražerlivym niedavieram

Susiedzi začyniajuć dźviery,

Niby vakoł nie čałavieki, a źviary.

Žadaješ, u mianie zabiary

I vierchniuju vopratku sabie;

A ŭ Jaho napisana na iłbie

Nianaviść da taho, što ja žyvu

I nie parvałasia jašče na švu,

Surovymi nitkami ściahnutaja,

Niby struna naciahnutaja –

Voś uźvinčanaść dasiahaje apahieju,

Raźminulisia z prarokam Michiejem

My na niekalki tysiač hadoŭ…

Ale nie nasyciŭsia vidoviščami natoŭp –

Byli svaje zadavalnieńni ŭ šatrach

Pry judejskich carach,

A nam varycca jašče pryjdziecca

U ździeku i zdradzie –

Tak było pry Ponckim Pilacie…

Daruj nam, Boža, bo nia viedajem, što tvorym,

I, jak raspaliŭšysia, havorym:

Nia moža tak dalej zastavacca.

Cvietłahorsk

Julija Šadźko

Ja BAČYŁA VOLNYCH

Ciapier ja viedaju,

Jak śvieciać zory

Pulsam adzinaj nadziei

Ŭ sucelnaj biezdani strachu.

Ja bačyła dziŭnych

Ludziej biaz tvaraŭ,

Biaź jasnych vačej.

Ad Božaha j čałaviečaha duchu ŭ ich –

Pustyja vačnicy viaźniaŭ, jakija

Zžylisia sa zvonam svaich kajdanaŭ,

I prahnuć pryvučyć da jaho

Volnych ad naradžeńnia,

I razhublena ruki razvodziać,

Nie adčuvajučy zvykłaha cisku na ich...

Ciapier ja viedaju, jak

Žyć u dvuch paralelnych śvietach,

Na dźviuch paralelnych planetach,

Idučy pa adnoj ziamli,

Uźniaŭšy vysoka pachodniu

Apoŭdni šukać

Nie, nie spačuvańnia,

Ale razumieńnia, i viedańnia,

J mužnaści pryniać praŭdu.

Ciapier ja ŭmieju

Čytać pa vusnach da daskanałaści,

Słuchać maŭčańnie,

Jakoje nasyčana krykam,

Čuć sens, jaki chočuć davieści

Praz łusku inšych słovaŭ,

Abo sens amal pachavany

Pad łuskaju słovaŭ pustych.

Ciapier ja viedaju,

Ale nie praz pył času,

Ažyłaje znoŭ:

«Ave... morituri te salutant...»

I adčuvaju

Niemahčymaść syści sa šlachu,

Choć nie trymaje nichto i ničoha...

Tolki sumleńnie...

Bo jość tolki dva baki:

Abo

Iści da kanca žyvym

Z hodnaściu ŭ horda ŭźniatym tvary,

Abo

Zbočyć

I miortvym upaści na šeryja požni času,

Upaści ŭ dryhvu i hladzieć u nieba,

I viedać, što nihdy tudy nia trapiš,

I kamień na šyi dušy

Užo namacvaje dno...

Bo adziny svabodny ŭzdych –

I stahodździ turmy nia jsnujuć.

Adziny ŭzmach volnych kryłaŭ –

I, raskrytyja, ich nia ŭcisnuć užo

Ŭ stalovyja kraty.

Patrochu, ale niaŭmolna

Ich pazałota blaknie

Ŭ śviatle Volnaha sonca,

U śviatle Volnych vačej,

Pad Volnym niebam

Dla Volnych ludziej

Nazaŭsiody.

Žyvie Biełaruś.

Miensk

Jury Stasinski

RAŹVITAŃNIE Ź INSURHIENTAM

Na Akreścina siomyja sutki hučyć palanez.

Na tancplacy pamiž iržavaha drotu:

Chmaraj bujaie słodyčny bez,

I vodar źbiantežyć musaŭcaŭ rotu.

Ślaźmi spłyłaje serca znoŭku ŭśmichajecca.

Sny mrojać reštki muroŭ.

Dy hučyć palanez, nie spyniajecca.

Dy vitaje svaboda svaich vajaroŭ.

Kalinoŭskaha płošča insurhientaŭ šychtuje...

«Adkul ty, chłopča, paviedaj?

Ja – ź Miensku, ja – ź Bieraścia, ź Viciebsku – ja,

Ź Vilni, z Horadni,

Z-pad Mazyra na Paleśsi, dzie Prypiać vandruje...

Nas – śviet vialiki. Ty, chłopča, ŭviedaj:

Navahradčyna ŭsieńkaja tut,

I šmat chto – z Padniaproŭja.

Tut z Mahilova j Smalensku charuhvy,

I Žmudź, i Vałyń,

I Ukrajna nam zyčać zdaroŭja,

I šmat chto jašče,

Bo ad mora da mora – naš kraj,

Naš słodyčny bez,

Dy Akreścina, dzie siomyja sutki hučyć palanez...»

Miensk, sakavik–krasavik, 2006

Raman Łatuška

* * *

Cicha-cicha...

Niešta bjecca ŭnutry

Cicha-cicha...

Spyniajecca dychańnie,

I heta ad kachańnia

Ledź nie razryvajecca.

Ścišyłasia, supakoiłasia,

Cicha-cicha...

I hetak praciahvacca budzie,

Pakul žyvyja ludzi, i ichnija pačućci

Kirujuć hetym

Ledźvie čutna,

Cicha-cicha.

Miensk

Kamientary2

Ciapier čytajuć

«Pra jaki sajuz možna havaryć?» Łukašenka ŭ Astanie raskrytykavaŭ Rasiju za naviazvańnie utylzboraŭ15

«Pra jaki sajuz možna havaryć?» Łukašenka ŭ Astanie raskrytykavaŭ Rasiju za naviazvańnie utylzboraŭ

Usie naviny →
Usie naviny

«Banhkok lepšy za Łondan». Jak biełaruska pierajechała ŭ Tajłand i buduje tam biznes1

21‑hadovuju dziaŭčynu ź Pinska asudzili za palityku. Jana vučyłasia ŭ Polščy, ale viarnułasia ŭ Biełaruś6

Jak ciapier žyvie Aryna Rudnickaja — pieršaja dziaŭčynka z SMA, jakoj $2 miljony na leki sabrali sami biełarusy3

Statkievič tros kletku, sudździa śmiajaŭsia, hučali «Mury». Ihar Łosik raskazaŭ, jak sudzili fihurantaŭ «spravy Cichanoŭskaha»6

Sieviaryniec: Dy dvaccać ulezie, ja tabie kažu13

Rakieta Blue Origin miljardera Džefa Biezasa vybuchnuła na starcie1

Biełarusu ŭ Polščy vydalili puchlinu z mozhu — ciapier jon adnaŭlajecca paśla spynieńnia serca. Siamja prosić dapamohi3

Biełarusbank taksama budzie patrabavać ad klijentaŭ hieałakacyju4

Ukrainskija drony atakavali Vałhahrad. Haryć NPZ

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

«Pra jaki sajuz možna havaryć?» Łukašenka ŭ Astanie raskrytykavaŭ Rasiju za naviazvańnie utylzboraŭ15

«Pra jaki sajuz možna havaryć?» Łukašenka ŭ Astanie raskrytykavaŭ Rasiju za naviazvańnie utylzboraŭ

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić