Vada prarvała dambu i chłynuła ŭ Biarezinu.
Prorva šluzu na adnym z vadaschoviščaŭ Vałožynskaha rajonu ledź nie pryviała da zatapleńnia dźviuch viosak. Złučalny zasoŭ skončyŭ svoj viek – i vada z-pad damby chłynuła ŭ Biarezinu. Užo pa niejkich tam hadzinach rečyšča napoŭniłasia da krajoŭ, bierahoŭ nie było vidać. A pobač – sienažaci dy pryvatnyja padvorki...
– Mieścičy pieršyja zaŭvažyli biadu i źviarnulisia da načalnika viaskovaha pažarnaha avaryjna-rataŭničaha postu. Praz paŭhadziny asabovy skład bližejšych častak Vałožynskaha rajadździełu NS padniali tryvohaju. Sprava hetaja nia žart: vada prybyvaje z chutkaściu 6 santymetraŭ za hadzinu, – raspaviadaje «Respublicy» Anastasija Klaban, pres-sakratarka Mienskaha abłasnoha ŭpraŭleńnia MNS. – Žyvioł z najbližejšaj pašy evakuavali, miestačkoŭcaŭ z Buni i Sakoŭščyny paviedamili pra mažlivuju pahrozu. Tym časam na moście la šluzu zładzili kran. Jon padniaŭ i ŭstalavaŭ na miescy prorvy dziesiacitonnuju betonnuju plitu (jakuju dahetul vyrazali akuratna ŭ toj pamier). Prorvu zdaleli pierakryć – roŭnia vady ŭ Biarezinie pačała źnižacca.
Kamientary