«Vysoki taki chłopiec, chakieist». Padrabiaznaści zabojstva ciažarnaj minčanki
Učora stała viadoma, što źnikłaja žančyna, jakaja znachodziłasia na piatym-šostym miesiacy ciažarnaści, była znojdzienaja zabitaj. Padazravanym akazaŭsia 38‑hadovy minčuk, ź jakim jana była ŭ blizkich adnosinach.

Pra źniknieńnie 43‑hadovaj Taćciany Marciščanki stała viadoma ŭ aŭtorak: blizkija źviarnulisia ŭ milicyju, kali žančyna pierastała vychodzić na suviaź. Užo na pačatkovym etapie pošukaŭ vałanciory adznačali, što heta «nietypovaje źniknieńnie».
U piatnicu ŭ MUS paviedamili pra trahiedyju: źnikłaja žančyna, jakaja znachodziłasia na piatym-šostym miesiacy ciažarnaści, była znojdzienaja zabitaj. Padazravanyŭ byŭ 38‑hadovy minčuk, ź jakim jana była ŭ blizkich adnosinach. Onliner pabyvaŭ u domie, dzie apošnim časam žyła zahinułaja, i vyśvietliŭ, što adbyvałasia napiaredadni trahiedyi.
Susiedzi z padjezdu: «Pobač z Taniaj zaŭsiody źjaŭlaŭsia vysoki taki chłopiec, chakieist»
Apošnija paru hadoŭ Taćciana arandavała kvateru ŭ stalincy ŭ samym centry Minska — u adnym z tych damoŭ, dzie za paradnym fasadam chavajecca cichi inšy bok žyćcia. U padjeździe, dzie žyła Taćciana, usiaho pa dźvie kvatery na paviersie.
— Napiaredadni, tolki nie pamiataju dakładna, 6 ci 7 vieraśnia, my razam jechali ŭ lifcie, jak zvyčajna, pierakinulisia paraj fraz. Tania zaŭsiody była takoj uvažlivaj, vietlivaj — nievierahodna miłaj dziaŭčynaj. Žyła adna ŭ kvatery prosta nada mnoj. Časam ja čuła kroki jaje bosych noh, ale kab adtul danosilisia kryki ci łajanka — nie, nikoli pry mnie takoha nie było, — raskazvaje susiedka źnizu. — U čaćvier pozna ŭviečary da mianie zachodziła para, mužčyna i žančyna, raspytvali pra jaje. A što, chiba Taniečka znajšłasia? <…> Boža miłaserny, jaki žach!..
Pačuć šum baraćby abo kryki ab dapamozie z pakojaŭ na vierchnich pavierchach nasamreč amal niemahčyma: bolšaść žycharoŭ adznačajuć, što z hukaizalacyjaj u hetaj stalincy ŭsio ŭ paradku. Nie było čuvać ni taho, jak biehajuć dzieci, ni jak breša sabaka.

— Tamu dla ŭsich nas usio heta stała sapraŭdnym šokam, bo nichto ničoha [padazronaha] nie čuŭ, — uspaminajuć žychary. — U aŭtorak uviečary ŭ damafon pazvanili baćki Tani, paprasili adkryć dźviery ŭ padjezd: skazali, što ŭ ich niama klučoŭ i jany nie mohuć da jaje datelefanavacca. A ŭ sieradu jany pryjšli ŭžo razam ź milicyjaj: znajšli haspadyniu i zmahli adkryć dźviery. U kvatery tady ničoha takoha nie znajšli. Baćki zajšli: hrošy na miescy, Tani niama. Užo potym raskazvali, što ŭviečary ŭ čaćvier jaho [zatrymanaha] pryvodzili ŭ kajdankach i ŭsio tut, u dvary, pieraryli.
Pavodle słoŭ surazmoŭcy, miarkujučy pa apublikavanym MUS frahmiencie dopytu zatrymanaha, heta i jość toj małady čałaviek, jaki pieryjadyčna źjaŭlaŭsia pobač z Taćcianaj da jaje hibieli.
— Jana była aktyŭnaj dziaŭčynaj. My nie mieli blizkich znosin, jak siabroŭki, ale padtrymlivali dobryja susiedskija stasunki. Pobač ź joj časam byŭ vysoki taki chłopiec, chakieist, bolš nikoha pobač ź joj nie zaŭvažali. Jon zaŭsiody źjaŭlaŭsia z takoj vielizarnaj chakiejnaj sumkaj…

Pra toje, što Tania čakała dzicia, nichto z susiedziaŭ nie zdahadvaŭsia. Adznačajuć, što źniešnie jana była minijaciurnaja, kvołaja — z takim ciełaskładam na piatym-šostym miesiacy ciažarnaści naŭrad ci niešta było b prykmietna.
Ale raman pamiž Taniaj i «jaje chakieistam» było ciažka nie zaŭvažyć. Pra heta raniej raspaviadała Onliner inšaja susiedka pa padjeździe, Natalla (imia źmienienaje na jaje prośbu): «My viedali, što jon spartsmien i časta źjazdžaje na zbory.
U hałavie prosta nie ŭkładajecca toje, što adbyłosia: z Taniaj jon zaŭsiody trymaŭsia vielmi vietliva, piaščotna; pryhoža za joj zalacaŭsia».
Taksama viadoma, što pa śpiecyjalnaści Taćciana była akušerkaj-hiniekołaham, peŭny čas pracavała ŭ adnoj z radzilniaŭ stalicy. Zatym pačała raźvivać ułasnuju spravu, źviazanuju ź miedycynskaj śfieraj (sa słoŭ susiedziaŭ).
«Ja byŭ znajomy z Taćcianaj, jana paŭtara hoda arandavała ŭ mianie kvateru. Pracavała ŭ prestyžnaj zamiežnaj kampanii, viała kirunak, źviazany z kalennymi sustavami. Ad pieršaha šlubu ŭ jaje zastałasia darosłaja dačka, jakaja prafiesijna zajmałasia fihurnym katańniem», — napisaŭ čytač «Anłajniera».
Što viadoma pra zatrymanaha
Jak paviedamiła MUS, pa padazreńni ŭ zabojstvie 43‑hadovaj Taćciany Marciščanki byŭ zatrymany 38‑hadovy minčuk. Śledčym jon pryznaŭsia, što mieŭ z zahinułaj blizkuju suviaź i viedaŭ, što jana čakaje ad jaho dzicia». Pry hetym jon aficyjna znachodziŭsia ŭ inšych stasunkach, praz heta ŭ ich ŭźnikali kanflikty.

Jak raspavioŭ sam fihurant, padčas čarhovaj svarki jon niekalki razoŭ udaryŭ achviaru nažom, a zatym vynies cieła z kvatery ŭ spartyŭnaj torbie.
Va ŭryŭku, pakazanym viedamstvam, jość momant, jak jon prachodzić praz arku z toj samaj torbaj. Zdajecca, heta byŭ dzień. Dalej jon vyviez i zakapaŭ cieła ŭ lesie ŭ Minskim rajonie, pa šlachu kupiŭšy rydloŭku i pazbaviŭšysia ad dokazaŭ: vykinuŭ pad mostam skryvaŭlenyja rečy i telefon zahinułaj Taćciany.
Padazravany, nahadajem, byŭ zatrymany na praciahu sutak, u dačynieńni da jaho zaviedziena kryminalnaja sprava.

Adnahrupniki zahinułaj: «Tania była adzinaj dačkoj u siamji»
Zabojstva Taćciany Marciščanki vyklikała vialiki hramadski rezanans.
U redakcyju Onliner źviarnulisia adrazu niekalki adnahrupnikaŭ zahinułaj z prośbaj apublikavać kalektyŭny list. Ź jaho vynikaje, što Taćciana była adzinym dziciem u svaich baćkoŭ; u 2006 hodzie skončyła lačebny fakultet BDMU, pracavała akušeram-hiniekołaham.
«My, adnahrupniki Taćciany Marciščanki ź miedycynskaha univiersiteta, źviartajemsia da vas, uzrušanyja viestkaj ab jaje hibieli. Tania była našaj starastaj. Tym čałaviekam, na jakim u studenckija hady trymałasia ŭsia hrupa: adkaznaja, nadziejnaja, niaźmienna dobrazyčlivaja i jakaja padtrymlivaje. Da jaje išli pa dapamohu i paradu, i jana nikoli nie admaŭlała.
Jana ŭsiaho ŭ žyćci damahłasia sama. Skončyła ŭniviersitet, atrymała śpiecyjalnaść akušera-hiniekołaha — prafiesiju, u jakoj kožny dzień dapamahajuć źjavicca novamu žyćciu. Vychavała dačku, układvajučy ŭ jaje ŭsiu dušu, padtrymlivała jaje zachapleńni i sport. Była adzinaj dačkoj u siamji i aporaj dla svaich baćkoŭ. Usio, čaho jana dasiahnuła, było zaroblena jaje ŭłasnaj pracaj, charaktaram i dabrynioj. Nam nievynosna baluča ŭśviedamlać, što jaje ščaście, jaje žyćcio i žyćcio novaha čałaviečka ŭ joj abarvalisia tak.
Heta niemahčyma zrazumieć, uśviadomić i pryniać. Ale vielmi chočacca skazać, što za skupymi radkami navin staić žyvy, śvietły i vielmi hodny čałaviek, jakoha my viedali i lubili. My prosim ab adnym: kab pra Taćcianu havaryli z pavahaj. Nie jak pra «zdareńnie», a jak pra žančynu, lekara i maci, kožny dzień jakoj byŭ pra kłopat pra inšych. Śvietłaja pamiać našaj Taniečcy», — havorycca ŭ zvarocie.
Kamientary
Infarmacyi pra asobu zabojcy i ład jaho žyćcia usio roŭna pa-raniejšamu minimum.