Leanid Hałubovič: Pastupacca pryncypami možna, ale nie dachodziačy da pradažnaści
Paet prezientuje novuju knihu paśla 12 hadoŭ maŭčańnia. Hutarka pra ŭsio, pra ŭsio.
18 krasavika ŭ Minsku, u Muziei historyi biełaruskaj litaratury Leanid Hałubovič prezientavaŭ novuju knihu «Z hetaha śvietu». Heta pieršy vieršavany zbornik paeta, jaki jon vydaŭ paśla dadzienaha 12 hadoŭ tamu zaroku bolš nikoli nie pisać vieršaŭ.
«NN»: Admovicca ad čarki praściej, čym kinuć pisać vieršy?
Leanid Hałubovič: Jak tolki ja pabačyŭ sihnał svajho zbornika, zrazumieŭ, što zrabiŭ vialikuju pamyłku… Vieršy patajemna byli pry mnie, davali ŭnutranuju siłu, padtrymlivali peŭny tonus žyćcia, zdymali depresiju i flehmatyku. Ja moh pozna viečaram adkryć fajł z nabranymi radkami i pieračytvać ich, pravić, redahavać…
Ja imi žyŭ. Ciapier — heta papiera i dla mianie jany źmiarćvieli.
Da taho ž, čaho najbolš i bajaŭsia, ludziej cikavić pytańnie čamu, a nie što i jak.
Pytańnie, čamu Hałubovič parušyŭ zarok nie pisać, a nie toje, ci jość paezija ŭ jaho novych vieršach. Siońnia litaraturnyja imiony robiacca na prahmatyčnych pradumanych dziejańniach, raskrutkach.
Jak napisaŭ Dubaviec, «u Hałuboviča ŭsio adbyvałasia niejak samo saboj». Tak było i z «zaviazkami». Adrazu — z ałkahalizmam.
U svoj čas dapiŭsia da takoha stanu, što zrazumieŭ —albo-albo … Ja vybraŭ žyćcio. I ŭžo bolš za dvaccać piać hadoŭ nie ŭžyvaju ałkaholu. Tak i z paezijaj. Ź ciaham času staŭ adčuvać unutranaje spustašeńnie, stratu enierhii, čytackuju niezapatrabavanaść, biez čaho vieršy chaj i pišucca (i mnohimi pišucca!), ale nie zdarajucca…
«NN»: Paśla knihi «Apošnija vieršy Leanida Hałuboviča» sapraŭdy dumali, što bolš nie viernieciesia da paezii?
ŁH: Peŭnaja situacyja (razmova ź Michasiom Skobłam na hetuju temu ŭ efiry radyjo «Svaboda» ŭ 1998) dała šturšok dla emacyjnaha ahučvańnia zaroku «bolš nikoli nie pisać vieršaŭ».
Ja pra ich jak zabyŭsia na cełych dziesiać hadoŭ. Pakul adnojčy, jedučy ŭ tramvai na pracu, zadramaŭšy pad pierastuk kołaŭ, raptam nie pačuŭ jak u hałavie mižvoli pačali vierźcisia vieršavanyja radki…Tak da «LiMa» i pryjechaŭ — z cełaj vieršavanaj strafoj.
Adsiul znoŭ viarnusia da temy ałkahalizma. Akazvajecca, čałaviek zastajecca z hetaj chvarobaj na ŭsio žyćcio. Tak, možna i nie pić, ale… Voźmieš vypadkovyja 100 hram dla razahrevu dušy — i «zharyš», bo ŭ tabie nanoŭ pračniecca «tvoj stary znajomy» ałkaholik. Dzie čarka — tam i dźvie, try… Toje samaje z paezijaj (kali, viadoma, jana dadziena tabie pryrodaj ad naradžeńnia). Možna zusim nie pisać vieršaŭ i — być paetam. Taja, «nastukanaja tramvajem» strafa abudziła nanoŭ maje da času zasnułyja vieršy. Z toj pary ja pačaŭ tajemna zapisvać ich.
Z časam pajšoj pohałas i pačali niekatoryja tavaryšy na mianie nastojliva najaždžać z prapanovami publikacyi i asobnaha vydańnia. Vystajać nie zdoleŭ —i voś maju toje, što maju. Možna skazać, ničoha nie maju z taho, što mieŭ… Tym bolš, što ciapier znoŭ — užo hod jak ni radka.
«NN»: Vy z tych piśmieńnikaŭ, chto pryjšoŭ u litaraturu nie ź fiłfaka, a z zusim inšaj prafiesii — pracavali elektrykam. Tyja navyki siońnia nie stracili?
ŁH: Paśla škoły mnie nie chapiła litaralna adnaho bała, kab pastupić na histfak BDU. Pakryŭdžany, ja padaŭsia ŭ bližejšaje vučylišča elektrykaŭ — u Słuck. U hetym horadzie nabyŭ značny žyćciovy i hramadski vopyt.
Vosieńniu 1967 daviałosia, choć mižvoli i pasiŭna, paŭdzielničać u hrandyjoznym sudovym buncie, jaki skončyŭsia padpałam, zabojstvami i žorstkim razhonam šmattysiačnaj hramady «paŭstałych» haradžan[aburanych tym, što sud, jak jany mierkavali, pakryvaje
Što da prafiesii elektryka, dyk jana prajšła ŭ
«NN»: A jak Vas «zaniesła» na telebačańnie?
ŁH: U 1989 hodzie paśla skančeńnia Vyšejšych litaraturnych kursaŭ u Maskvie, ja pierabraŭsia na stałaje žycharstva ŭ Minsk. Šukaŭ pracu. Hienadź Buraŭkin, jaki kiravaŭ telebačańniem, źlitaściviŭsia nada mnoj. Ja staŭ redaktaram u redakcyi
jak tolki abvieścili vyniki vybaraŭ pieršaha prezidenta Biełarusi, ja padaŭ zajavu na zvalnieńnie. Užo tady było ŭ mianie adčuvańnie blizkaha nacyjanalnaha rezruchu i nie tolki na telebačańni.
«NN»: Zatym była praca ŭ najpapularniejšym časopisie «Krynica», jaki pakinuli ŭ znak dałučeńnia vydańnia da chołdynha «LiM». U čym fienomien niaklajeŭskaj «Krynicy»?
ŁH: Ja pryjšoŭ u redakcyju pry vychadzie treciaha numara. Štat i sama ideja vydańnia ŭžo byli sfarmiravanyja. Heta było adno z samych elitarnych, libieralnych i demakratyčnych biełaruskamoŭnych vydańniaŭ na majoj pamiaci. Ale
«NN»: Ale praź niekalki miesiacaŭ Vy
ŁH: Ja pryjšoŭ u «LiM», niahledziačy na ŭpisanaść tydniovika ŭ dačasna skaścianiełuju chołdynhavaść. Hazieta ŭsio ž ad maładości była maim vydańniem — majoj alma mater. Na staronkach «Litaratury i mastactva» ŭ mai
ja rabiŭ pracu sychodziačy sa svaich zdolnaściaŭ i vyšejstajačych dapuščeńniaŭ.Viadoma, dziela choć jakoha praciahu žyćcia biełaruskaj movy i litaratury čas ad času treba było iści na kampramisy, a to i «pastupacca» peŭnymi pryncypami. Ale nie dachodziačy da pradažnaści. Zrešty, tyja, chto čytaŭ «LiM», mohuć dać acenku majoj pracy.
Mikałaj Čarhiniec i Taisa Bondar u peŭnyja pieryjady padšturchoŭvali mianie da sychodu, zmušajučy ŭstupać u novajaŭleny sajuz piśmieńnikaŭ. Ale ŭrešcie dazvolili dapracavać da piensii.Tady ŭžo ja i sam syšoŭ. Miž inšym, u chołdynhu, u «LiMie» ŭ pryvatnaści, pracavała i pracuje šmat talenavitych i vartych biełaruskich ludziej. Usio ž biełaruskamoŭnyja vydańni hetaj dziaržaŭnaj arhanizacyi majuć prystojnyja nakłady i pastupajuć u bolšaść biblijatek. Biezumoŭna, šmat tam parožniaha i paviarchoŭnaha, praskokvajuć i škodnyja dla biełaruščyny injektyvy, ale jość i asnoŭnaje — kolkimahčymaja prapahanda biełaruskaj movy i litaratury.
Treba skarystoŭvać dla novaha nacyjanalnaha adradžeńnia ŭsiakuju mahčymaść i lubuju placoŭku. I nie tolki dziela ahučvańnia patryjatyčnych łozunhaŭ i akcyj samaśćviardžeńnia. U hetym płanie mnie padabajecca jak pracuje ŭ TBM šanoŭny Aleh Trusaŭ.
«NN»: «LiM» u tyja hady mnohija nabyvali
ŁH: Ja namahaŭsia vyjaŭlać sapraŭdnyja talenty i pa miery mahčymaści dapamahaŭ im. Davodziłasia, viadoma, i krytykavać. Tamu byli i pakryŭdžanyja, byli i ŭdziačnyja. Dapamahała toje, što ja sam čałaviek samakrytyčny. Tamu takoha, kab padpilnoŭvać u zavuhollach, nie. Chapiła ź mianie i taho, što pierapała kaliści ŭ pjanych kampanijach.
«NN»: Što musić pisać siońnia litaratar, kab być papularnym?
ŁH: Asnoŭnaja čytajučaja aŭdytoryja źviernutaja da lohkich i zajmalnych biestsieleraŭ, detektyŭnych ramanaŭ i bajevikoŭ. I tolki nievialikaja častka intelektualnaj dy intelihientnaj publiki čytaje mastackuju litaraturu. Asabliva paeziju.
Što da papularnaści, dyk u našy dni jana ŭmoŭnaja: siońnia — ty, zaŭtra — niechta inšy. Pośpiech čaściej za ŭsio zaležyć ad taho, nakolki tabie ŭdasca zajavić pra siabie na littusoŭkach, viečarynach, u ŚMI, zajmieć svojeasablivuju «hrupu padtrymki». Jak pa mnie, dyk najlepš žyć pa Tvardoŭskim: «jaki chaču, taki i znakamity».
«NN»: Vašaja žonka Viera taksama siabra Sajuza piśmieńnikaŭ. Jana nie kryŭduje, što davodzicca zastavacca ŭ ciani muža?
ŁH: A čamu ŭ ciani?! Naadvarot, heta ja žyvu pad jaje soncam. Žyćcio — składanaja reč, nie zvažajučy na toje, źviazanaje jano z paezijaj ci z prozaj.
Žonka z zaniataści na patreby siamji (tut ja, jak haspadar, pasaromleny) pisała paśla zamužža vielmi mała.Čakaje, jak panacei, piensii, kab pisać. Zrešty, zvažajučy na moj piensijanierski vopyt, šancaŭ u jaje niašmat.
«NN»: Jakaja historyja Vašaha znajomstva?
ŁH:
Paznajomilisia my ź joj amal u adzin dzień jak i pabralisia. U Maskvie ŭ Litaraturnym instytucie. Tam vučylisia dźvie biełaruski, da jakich ja zazirnuŭ viečaram. Užo na druhi dzień Viera sabrała svaje kłunki i pierajšła žyć u moj vialiki pakoj.I,
«NN»: Vašaja dačka ŭžo darosłaja. Jakuju darohu ŭ žyćci abrała jana?
ŁH: Ciapier joj 23 hady.
Vučyłasia koliś u Kołasaŭskim licei. Skončyła dva kursy telerežysury ŭ Akademii mastactvaŭ. A paśla jaje paciahnuła na miesca naradžeńnia, Maskvu.
Sprabuje pisać kinascenaryi, zajmajecca mastackaj fatahrafijaj, dapamahaje biednym i vałacuham, byłaja zaŭziatarka futbolnaha kłuba MTZ RIPO, idejnaja anarchistka.
Biełaruskaj vałodaje admysłova.
U siamji razmaŭlajem tolki na movie.Ciapier u jaje žyćciovaje vyprabavańnie, pierałomny pieryjad.
«NN»: Čym Vy zajmajeciesia na piensii akramia litaratury?
ŁH: Kali nie pišu, to čytaju. Dumaju. U pierapynkach jem, hladžu spartyŭnyja repartažy, myju posud (napraŭdu, lubimy zaniatak), vyhulvaju sabačku Tery. Splu. Byvaje, z žonkaj…
«NN»: Vy amatar futboła ci niejkaha inšaha vida sportu?
ŁH: Tak, ja, možna skazać, fanat, na sporcie prosta pamiašany, moža być, krychu mienš, čym na litaratury. U maładości haniaŭ u futboł za škołu, paśla za kałhasnuju kamandu na pieršynstvie rajona. Byvała, i ŭ tryccać piać jašče paśla «dozy adrenalinu» biehać davodziłasia. Pryjazdžaŭ ź vioski (za 200 km) u stalicu na matčy futbolnaha «Dynama». Ciapier, na žal, na stadyjon nie chadžu: «chvareju» pierad televizaram. Pryjarytet addaju futbołu. Kaliści zaŭzieŭ za minskaje «Dynama», a z kanca
Dobra było b, kab pieršynstvo śvietu 2014 hoda ŭ Minsku adbyłosia biez hałoŭnaha chakieista krainy albo ź Mikołam Statkievičam na trybunie«Minsk-areny» .
Miž inšym, štoranicy rablu dvaccacichvilinnuju fizzaradku, heta aproč taho, što viečaram maju piacikiłamietrovuju prahułku z sabakam u prylesku Zialonaha Łuha. Adnym słovam, pakul žyvu. Paezijaj u tym liku.
Hutaryŭ Siarhiej Makarevič
* * *
Leanid Hałubovič
naradziŭsia ŭ vioscy Varonina ŭ Kleckim rajonie. Skončyŭ PTV u Słucku. Praciahły čas pracavaŭ elektrykam. U 1984 vydaŭ zbornik vieršaŭ «Tajemnaść ahniu», za jaki jaho pryniali ŭ Sajuz piśmieńnikaŭ. Skončyŭ Vyšejšyja litaraturnyja kursy ŭ Maskvie. Pracavaŭ na Biełaruskim telebačańni, u časopisie «Krynica». Paśla razhromu «Krynicy» i stvareńnia dziaržaŭnaha litaraturnaha chołdynhu zvolniŭsia ŭ znak pratestu. Praź niekalki miesiacaŭ viarnuŭsia ŭ «LiM». Ciapier na piensii. Napisaŭ knihi «Spoviedź biassonnaj dušy» (1989), «Busieł biez hniazda» (1989), «Tajemnaść spoviedzi» (1993), «Załožnik ciemry» (1994), «Zaciemki ź levaj kišeni» (1998), «Apošnija vieršy Leanida Hałuboviča» (2000).
Kamientary