Miastečka Usielub, što pad Navahradkam, za časami savieckaj ułady zusim nie straciła svajoj šlachietnaj staradaŭniaj aŭry.

Zasnavanaje jašče za Vitaŭtam, miastečka naležała Niemirovičam, Radziviłam, Paciejam. Ale paśla treciaha padziełu Rečy Paspalitaj majontak pierajšoŭ rasijskamu rodu irłandskaha pachodžańnia — hrafam O'Rurkam. Hetaj toj redki vypadak, kali novych haspadaroŭ miastečka jazyk nie pavaročvajecca nazvać kałanizatarami. Bo za hrafam
U maskoŭskim navukoŭcu Alehu Ipalitaviču Arurku, stryječnym unučatym plamieńniku apošniaha ŭładalnika majontka, vysakarodnyja šlachieckija rysy zaŭvažajucca adrazu. Hrecki profil, vysoki łob, błakitnyja vočy. Ludzi z takoj źniešnaściu hrali ŭ savieckim kino biełahvardziejskich aficeraŭ. Spadar Aleh zacikaviŭsia historyjaj svajho rodu ŭ 2001 hodzie, kali naradziŭsia syn. Hetaje zacikaŭleńnie i pryviało maskviča ŭ radavoje hniazdo na Biełaruś. U toj čas u byłoj siadzibie dziejničała balnica, što ŭzradavała šlachietnaha naščadka. Zasmuciła karcina radavoj hrabnicy.
— Chvalavańnie, naturalna, achapiła. Bo heta materyjalnaje śviedčańnie znachodžańnia pradstaŭnikoŭ našaha rodu na hetaj ziamli. Jano zachavałasia. Siadzibny dom, usypalnica.
Ja ŭ jaje spuściŭsia, tym była poŭnaja razrucha. Askiepki plit, cehła, pareštki, kostki. Usio było pieramiašana.Šok byŭ vielmi mocny, kali ja heta ŭsio pabačyŭ. Ja zrazumieŭ, što tak heta pakidać nielha. Što ŭ pieršuju čarhu zajmusia adnaŭleńniem hetaj usypalnicy. Bo akramia mianie tut prosta fizična zaniacca niama kamu.
Staraja ŭsielubka Valancina Halinieŭskaja žyvie kala samaha parku. Dziŭna, što jana ŭ svoj čas nie źjechała za Buh. Zrešty, u jaje asobie my možam pačuć hołas toj mižvajennaj Polščy. Unikalnaja ciotka!
— Ci jość z kim
— Stare miascovce zmarli! To Rośja! To všystko Rośja!
— Biełarusy pavinnyja razmaŭlać
— A ja nie umiem! Ja nienavidzen teho razhovora! To nie fajno!
A voś inšaja ŭsielubskaja staraja, miłavidnaja Irena Hrejba, dobra pamiataje i apošniaha hrafa, i pačatak novaha paradku, i jak rabavali hrabnicu.
— Chto siudy ni pryjedzie, jak pasielicca, to jaho i šuflem nie vyciahnieš.
— A čamu?
— Bo Usielub. Usie jaho lubiać.
— A siońniašni Usielub padobny da Usieluba davajennaha?
— Troški. Chaty parazvalvalisia. Ubirać nie ŭbirajuć. A domiki staviać niedzie ŭ palach. Tut užo daŭniejšych usielubskich ličanyja čałaviečki zastalisia. Užo ŭsie čužyja. Hety pan O'Rurk, jak my z mamaj idziem u kaścioł, zvyčajna praz park idziemo. Tam takaja pryhažość. Darožki pasypanyja piasočkam, pivoni ŭzdoŭž darožak pasadžanyja. Nichto kvietački nie začepić. A pan O'Rurk siadzić u aknie i lubujecca dzietkami. U jaho dziaciej svaich nie było. A jak pryjšli balšaviki, jaho vyvieźli. Tady vyvozili na Sibir.
— A mnoha ludziej tady pavyvozili?
— O, kali ŭbačać, što dva vulli staić, to, značycca, užo ty kułak. I na Sibir. U vas kalco jość na ruce ci nie? Kali b ubačyli, što ŭ vas kalco, to z palcam adarvali b. Kalco, hadzińnik. Kali idzie stary z kulbačkaj dobraju — kulbačku vyrvuć.
— A schody źbirali?
— Abiacali ŭsio na śviecie. Carstva niabiesnaje abiacali. Paśla vajny hetu kaplicu, tut byli panajazdžaŭšy ŭsiakija z Rasii, jany hetuju kaplicu adkryli, padastavali hetyja truny.
— Heta rabili nie ŭsielubskija ludzi?
— Pryjezdžyja. Šyldy, dzie chto pachavany, pazryvali. Pavyciahvali truny. My sabralisia cełaj kapełaju, dziaŭčaty, chłopcy. Pojdziem pahladzim, što tam narabili. Jak vuścišna było! Adnu hrafiniu dastali. Trunu pastavili. Tam tolki škilet byŭ. Vałasy, usio. Nu chiba nie ździek? Šukali zołata.
Aleh Arurk prapanoŭvaŭ miascovym uładam cikavyBalnicu ŭ siaredzinie nulavych zakryli. Budynak stajaŭ biez achovy. Pakinuty viatram i ałkaholikam. Naščadak hrafa prapanoŭvaŭ uładkavać jaho pad sielski hatel i muziej rodu. Jon byŭ hatovy ŭdzielničać i finansava, i arhanizacyjna. Ale rajonnyja ŭłady vystavili dom na aŭkcyjon. Pačatkovy košt — paŭmiljona rubloŭ. Čamu adrazu nie miljard? Achvočych, viadoma, nie znajšłosia. Zatym byŭ abvał rubla. A ŭ traŭni sioleta dom zhareŭ. Jakraz u čarhovy pryjezd Aleha Arurka.biznes-płan pa adradžeńni majontka.
— Ja razumieju, što pachodami va ŭładu i svaimi prapanovami lišniaje razdražnieńnie ŭnosiŭ. Maŭlaŭ, «voś jeździć tut, niešta choča, a hrošaj nie daje!» Viadoma, chaciełasia b jaho adnavić. Tamu što pakidać u takim vyhladzie, pakul jano nie zhinie i nie abryniecca, škada. Heta ž pryrodny park, łandšaftny. Treba vyrašać kompleksna. Šukać inviestara, adnaŭlać park.
Viadoma, padpał zvalili na dziatvu. Ale stary Eduard, što žyvie niepadalok ad parku, u heta nie vieryć.
— Kab raniej vy pryjechali, dom hrafski pabačyli b. Spalili.
— I chto spaliŭ, nieviadoma?
— A, Boža! Kidali na dziaciej. Ale kab dzieci palili, palili b papieru. A tam drovy biarozavyja. Z metaj było zroblena!
— Z metaj?
— Viadoma, z metaj. Byli pryjechaŭšy prodki. Tam drovy biarozavyja. Niechta paliŭ, kab uharełasia.
— Tam zastalisia ślady ad hetych drovaŭ?
— Byli ślady.
— A vy ich bačyli?
— A jano mnie treba? Pałac panski. Spytajuć, čaho ty tut chodziš?
Kolki siadzibaŭ addajucca ŭ Biełarusi za adnu bazavuju vieličyniu?Čamu była adkinutaja praciahnutaja ruka? Pryčym čałavieka nievypadkovaha? Ale kropku ŭ hetaj historyi stavić rana. Bo zastalisia padmurki. Jašče nie ŭsiu kaflu sadrali sa starych piečaŭ. Paradkavańniem i ŭsielubskich mohiłak, i hrafskaj
— Jość niekalki tych, kamu nieabyjakavaja spadčyna. Kali jość sprava chacia b niekalkim ludziam, sprava nie pamre. Jana budzie žyć. Hetaja tema budzie padymacca niejkim čynam. Dumacca, rabicca niešta budzie. Raniej chaciełasia paradkavać usie mohiłki. I tut cikava. I tut pomniki. Ale ciapier prychodzić razumieńnie, što niekatoryja spravy treba ŭmieć adpuskać. Treba dać niekatorym rečam pamierci. Kab naradžałasia niešta novaje.







Kamientary