a Vy padzialajecie horkija słovy aŭtarki na adras mužčyn?
Nastaśsia Azarka. Pamaŭčycie ž, mužčyny
Pra aborty i pieraasensavańnie žyćcia piša Nasta Azarka, dačce jakoj 25 listapada spaŭniajecca hod.
Žyćcio pačynajecca nie ad momantu naradžeńnia, a ad momantu začaćcia.Žyćcio, jakoje źjaviłasia ŭva mnie, jašče nie było navat padobnym na čałaviečka, a ŭžo dumała, užo razmaŭlała sa mnoju, užo isnavała. Mahutnyja pazityŭnyja impulsy, što išli hłyboka znutry, stvarali vonkavuju achoŭnuju abałonku. I jana nie dazvalała niehatyvu prabicca praź jaje i adšturchoŭvała jaho z takoj siłaj, što navakolnyja ludzi adčuvali heta na adlehłaści. Mnie kazali — ty źziaješ, ad ciabie iduć chvali supakoju… I heta było — tak. Złamyśniki nie mahli nam z dačkoju ničym paškodzić, naadvarot, praz tuju siłu ichnija złyja namiery viartalisia da ich u šmatkratnym pamiery. A čornyja kotki pry sustrečy sastupali mnie darohu.
Ja čakała hetaha maleńkaha čałaviečka. Ja zaŭsiody vieryła, što adnojčy Boh padoryć mnie ščaście być mamaj.Niahledziačy ni na što, maja dačka była mnie žadanaj. I jana pra heta viedała. My byli adnym cełym i navat Anioł śmierci ŭrazumieŭ našuju cełasnaść. Zahadkavaja vialikaja postać u biełym źjaviłasia adnojčy, kab zabrać čyjuści maleńkuju zoračku. Ja ŭ toj čas znachodziłasia ŭ špitali na zachavańni ciažarnaści, i, ubačyŭšy postać, jakaja stajała pamiž mnoj i susiedkaj pa pałacie, postać, ad jakoj dychała pahrozaj, — pačała horača malicca. Anioł źnik. Adnak, jak akazałasia, z achviaraj — susiedku na nastupny dzień praapieravali, a z majoj maleńkaj iskrynkaj ŭsio stałasia dobra. Paśla hetaha vypadka my pałataj vyrašyli ŭčynić spoviedź i zaprasili ajca, jaki daŭ mnie dabrasłavieńnie.
Kali ja razvažała nad vybaram imia dla dziciaci, jašče nie viedajučy, chto budzie, imia Michalina — a razam i carkoŭnaje imia, ź jakoj potym jaje pachryścili — pryjšło adrazu, dzicio samo mnie jaho padkazała. A voś imia dla chłopčyka ja tak i nie prydumała i, choć i spadziavałasia, što budzie syn, da svajho maleńkaha žychara žyvocika ja ŭ niejki momant pačała źviartacca jak da dziaŭčynki.
My byli adnym cełym. Nas źviazvała nie tolki pupavina, ale štoś značna bolšaje. My razmaŭlali pamiž saboju i vielmi časta dačka padkazvała pravilnyja vyrašeńni toj ci inšaj prablemy.My navat abmiarkoŭvali dzień naradžeńnia — i ŭsio vyjšła tak, jak i płanavałasia, choć i nie zusim. Chacia pra hetaje «nie zusim» maja dziaŭčynka taksama viedała, tamu prymusiła mianie litaralna źbiehčy ź Niaśviža ŭ Miensk, dzie nam była akazana vysokakvalifikavanaja dapamoha cudoŭnaha miedpiersanału Mienskaj abłasnoj radzilni.
I chočacca, karystajučysia nahodaj, jašče raz padziakavać usim — akušeram, daktaram, reanimatołaham i supracoŭnikam dziciačaha adździaleńnia, jakija dahladali maju maleńkuju, kali ja znachodziłasia pad kropielnicami i lekami. Biez vas nas by nie było.Nie było b takoha ščaścia, jakoje ŭžo robić pieršyja samastojnyja kroki.
Minuŭ hod. Ad taje samaj lepšaj chviliny, kali my ŭpieršyniu sustrelisia.My vytrymali ŭsio. I pa viartańni dadomu dla nas abiedźviuch pačałasia adaptacyja da navakolnaha asiarodździa. Kali siabry praz hazietu prapanavali nam dapamahčy, ja nikoli nie dumała, što adhukniecca stolki ludziej. I ja vielmi ŭdziačna za tuju padtrymku, jakuju mnie pačali akazvać znajomyja i zusim nie znajomyja. Za toje, što znachodzili čas i mahčymaść pryjechać i padbadzioryć, padtrymać. Dziakuj vializny ŭsim, chto znajšoŭ dla nas niekalki słovaŭ u listach, niekaki chvilinak u darozie i ŭ telefanavańniach. Dla mianie heta było nasamreč važnym.
Chtoś kazaŭ, što pieršyja miesiacy ad naradžeńnia — samyja ciažkija. Z adnaho boku — tak. Ciažka ŭ psichałahičnym płanie. Być zamknionaj u čatyroch ścienach na praciahu doŭhich miesiacaŭ, kali biezadryŭna znachodzišsia kala dziciaci, vyskokvaješ na dvor litaralna chvilinak na piać dychnuć śviežaha pavietra — i nazad, da svajoj lalki.Stracić mahčymaść kamunikacyi sa śvietam. Internet? Moŭčki kłacać pa kłaviatury u toj čas, jak ŭzrastaje nieabchodnaść pačuć žyvoje słova. Telefon? Abmiežavanaść razmovaŭ na adlehłaści, kali ŭsio zvodzicca da banalnych zapytaŭ nakont zdaroŭja. Dyj na listy nie maješ času. Adčuvańnie poŭnaj izalavanaści zahaniała mianie ŭ niabačnyja kraty, ja pačuvała siabie ŭ źniavoleńni strohaha režymu, i tolki maja dačuška dapamahała mnie nie ŭpaści ŭ poŭnuju depresiju.
Michalinka dapamahła mnie ŭbačyć śviet novymi vačyma, zirnuć na ŭsio ź inšaha rakursu, ź inšaj viaršyni, pieraasensavać kaštoŭnaści i rasstavić pryjarytety.Zrazumieć — chto mnie siabar, a chto — minak.
Ciapier niekalki słovaŭ pra nabalełaje. Zrazumieła, abort — heta zabojstva.Zrazumieła, z hetym treba štości rabić. Ale zabaraniać aborty nielha. Kali ciapier takaja pracedura robicca ŭ sanitarnych umovach kampietentnymi miedykami — i heta nie zaŭsiody zabiaśpiečvaje zachavańnie zdaroŭja
ŭ hetym niaščaści, u hetaj biadzie zastajecca vinavataj tolki žančyna — vielizarnaja hrešnica, jakoj niama prabačeńnia. A pra toje, što ŭ pieršuju čarhu mužčyna pavinien nieści adkaznaść za budučaha čałaviečka — usie maŭčać.Nie ŭ kryŭdu, adnak bolšaść mužčyn ciapier — chvarobistyja i niemačnyja. Jany pakutujuć praz svaju dyskryminacyju i patrabujuć hiendarnaj roŭnaści — znoŭ ža taki, imknučysia pierakłaści ŭsio na plečy žančyny, jakaja i biez taho ciahnie na sabie akramia
Sapraŭdy, dzie vy, mužčyny? Kudy padzielisia? Moža, chopić płakacca pra dyskryminacyju vas, harotnikaŭ, hetymiSamaja vialikaja dyskryminacyja, jakuju sama pryroda ŭčyniła da vas — heta toje, što mužčyna pa sutnaści svajoj nie moža zaciažaryć i, suadnosna, naradzić.ściervami-žančynami ?
Kali b mužčyna źviedaŭ toj bol, jaki my cierpim padčas rodaŭ — usie ichnija razmovy nakont «mocnaha/słaboha połu» skončylisia b.Pamaŭčycie ž, mužčyny. Na razmovy vy ŭsie hieroi, a jak dojdzie da spravy — vas nie znojdzieš, vy budziecie chavacca ŭ bulbie i kidacca kamianiami ŭ śpinu žančynie, vy budziecie abvinavačvać jaje ŭ viadźmarstvie, a jaje dzicia źnievažać tolki za toje, što vy kaliści zbajalisia i nie pažadali brać na siabie adkaznaść za žyćcio maleńkaha čałaviečka.
I my vymušanyja być mocnymi, bo spadziavacca niama na kaho, tolki na Boha i svaje ŭłasnyja siły.Maci-adzinočki i ich dzieci zaŭsiody byli i zastajucca samaj biezabaronnaj častkaj hramadstva. Raniej ich ckavali pryludna, a ciapier paharda schavanaja, ale taksama adčuvalnaja.
A ź Michalinkaj ja nibyta pieražyvaju ŭsio svajo žyćcio nanoŭ.Spaścihaju novy dla siabie śviet i vučusia žyć u im. Pieršy ŭdych pavietra, balučy dla nas abiedźviuch. Pieršy hłytok maminaha małaka — a jano, akazvajecca, smačniejšaje za hetyja štučnyja sumiesi, i zaŭsiody pobač, i zaŭsiody stolki, kolki chočacca. I možna, nasmaktaŭšysia maminaha małaka, paspać na jaje hrudziach — jany takija ciopłyja, utulnyja i smačna pachnuć.
I kali mama pobač — užo ŭsio nie tak i strašna, bo jana zaŭsiody prytulić i abaronić, ścišyć, supakoić.Pieršyja huki, jakimi dzicia vučycca kamunikavać… Darečy, čamu niemaŭla? Mova ŭ maleńkaha čałaviečka jość, prosta my, darosłyja, nie razumiejem jaje. A mova dziciaci bahataja. Intanacyi, ź jakimi dačka prasiła pustyšku, małačka, vadzičku — roznyja. Kali pračynajecca i kliča da siabie, kali prosta choča źviarnuć na štości ŭvahu. Ty vučyš dzicia samym prostym składam — i jano vymaŭlaje ich akurat da miesca i pa temie. Bližaj da hoda dzicia vałodaje minimumam nieabchodnych dla kamunikacyi hukaŭ — i mama zaŭsiody razumieje, čaho choča jaje soniejka.
Skažu navat bolej — suviaź pamiž mamaj i dziciem amal što telepatyčnaja.Maleńki čałaviečak, pakul nie navučycca razmaŭlać na zrazumiełaj usim movie — havoryć na movie staražytnaha Vaviłona. Prysłuchajciesia — i vy pačujecie.
Kamientary