mienskija nietry
Pra «baton» i pra tramvaj
Zvykłyja paliŭna-enerhietyčnyja kryzy dy niečakanyja padvyšeńni koštaŭ na «rastamožku» choć u kaho adabjuć achvotu nabyvać asabistuju «Antylopu-Hnu», tamu siońnia jak nikoli vidavočna vyjaviłasia nieabchodnaść isnavańnia hramadzkaha transpartu — asabliva ŭ takim vialikim mieście, jak Miensk, dzie, naturalna, pradstaŭlenyja ŭsie jahonyja definicyi, daloka nie raŭnaznačnyja pavodle karyści i ŭpłyvu na vyhlad horadu. Tak, naprykład, metro, jakoje z časoŭ, kali Mašeraŭ ledźvie nie ŭłasnaručna zahnaŭ pieršuju palu ŭ jahony padmurak, zrabiła častku «centralnych» aŭtobusaŭ u peŭnym sensie samadastatkovymi — spyniŭšy tym samym ich evalucyju (pra što śviedčać reliktavyja ekzemplary, jakija možna sustreć na 19-m, 57-m, 69-m abo 53-m aŭtobusnych maršrutach), — amal nie realizavała siabie ŭ kantekście miesta, zastałosia niabačnym: pra jaho isnavańnie śviedčyć tolki peryjadyčnaja vibracyja hleby dy słupki-śvietlački z dvuchsensoŭnaj litaraj «M» na ŭvachodach.
Tralejbus, ź jahonaj zvyčkaj płaŭna kratacca i rezka spyniacca (na što spresavanaja šmatjarusnaja čałaviečaja masa ŭ salonie azyvajecca ustojlivym vyrazam «drovy viazieš?», jaki pad kaniec pracoŭnaha dnia pieratvarajecca z pytalnaha ŭ śćviardžalny), naadvarot, nastolki źliŭsia z hetkim samym, jak jon sam, šera-błakitnym navakollem, što jaho natužnaje vyćcio ŭsprymajecca jak admysłovy hukavy syhnał, dziela vyčlanieńnia jaho z paŭsonnaje mienskaje rečaisnaści. «Rahaty», «elektrašafa», «baton» — heta daloka nia poŭny pieralik łaskavych najmieńniaŭ, jakimi jaho nadzialajuć aŭtaamatary, čyja vialikaja i śviataja nianaviść da tralejbusaŭ nie paddajecca razumovamu analizu.
Ale najbolš uvahi mienčuki (vaźmicie choć Arkadzia Kulašova, choć Adama Hlobusa) zaŭsiody nadavali tramvaju — hetamu žyvomu ŭvasableńniu čałaviečaje cyvilizacyi — jaskrava-biezhustoŭna razmalavanamu vahonu, dzie zaŭsiody skraźniak (staryja metalovyja vakanicy skryvieli i nie začyniajucca jak śled), dzie kałocić i baluča kidaje. Vahonu, jaki ruchajecca tolki napierad (a paśla razvaročvajecca — i znoŭ napierad), i kiravać jakim možna pry dapamozie łoma. Tut, vidać, adyhryvaje svaju rolu zvyčka: tramvaj — samy stary siarod usich hramadzkich transpartnych srodkaŭ u Miensku. Navat z vyhladu (kali bačyš nadpis «Mienskamu tramvaju — 70 hod», zdajecca, što jon tyčycca mienavita hetaha tramvaja). U inšych «tramvajnych» biełaruskich miestach — Viciebsku, Navapołacku — reliktavaja čyrvona-žoŭtaja paroda zvodzicca našmat chutčej. Treba zrabić usio, kab choć u Miensku jana zachavałasia. Niachaj biehaje. Niachaj zvonić. Moža vieršaŭ dobrych bolš budzie pisacca.
Andrej Skurko
Kamientary