***
U asabistych spravach ja zazirnuŭ u Stoŭpcy. Na čyhunačnym vakzale ja ŭbačyŭ na ścianie ŭ zali čakańnia vialikuju karcinu: mastak stvaryŭ vobraz pieśniara biełaruskaha słova Jakuba Kołasa i jahonaj siadziby.
Ubačyŭšy karcinu, ja zhadaŭ surovyja maroznyja dni zimy pačatku 1942 h., rasčuliŭsia, i z vačej palilisia ślozy. I było ad čaho. Tady ja viartaŭsia ź vioski Pryvolle, što ŭ Prapojskim rajonie Mahiloŭščyny, na Skidzielščynu da baćkoŭskaj chaty. Byli vielmi mocnyja marazy. Pa darozie ja apynuŭsia ŭ Mikałajeŭščynie - na radzimie Jakuba Kołasa. U adnoj ź nievialičkich sialanskich chatak paprasiŭsia pieranačavać. I, niahledziačy na toje, što za prytułak starońnich fašysty pahražali rasstrełam, žychary mianie prytulili, nakarmili, abahreli i pakinuli načavać, ryzykujučy svaim žyćciom. Haścinnaść i dušeŭnaść mikałajeŭcaŭ rasčulili mianie. Na raźvitańnie mnie pakazali siadzibu paeta, a na darohu dali ŭ torbačku praduktaŭ. Z udziačnaściu ja pakidaŭ viosku Mikałajeŭščynu. I ciapier uspaminaju dobrym słovam ziemlakoŭ paeta, jakija ŭ ciažkija chviliny vajennaha lichalećcia, ryzykujučy svaim žyćciom, dapamahli mnie, padzialilisia apošnim kuskom chleba.
I tolki dziakujučy dušeŭnaści i dabryni našych ludziej ja zmoh biez dakumentaŭ pa akupavanaj terytoryi dabracca na Skidzielščynu, da baćkoŭskaj chaty. A ŭ 1944 h., budučy sałdatam, nabližaŭ dzień Pieramohi.
Dziakuj Vam, mikałajeŭcy, za ŭsio toje dobraje, što vy zrabili dla mianie ŭ vielmi ciažkija i takija niebiaśpiečnyja dni. Jak chaciełasia b, kab dabrynia ludziej taho času viarnułasia da ciapierašniaha pakaleńnia, jak dobra było b usim nam žyć.
Illa Barysaŭ, Skidziel
Kamientary