Jašče adzin termin Łukašenki — i hramadztva dehraduje całkam, miarkuje Maryna Bahdanovič. Tamu jana, staršynia Mienskaj abłasnoj arhanizacyi Abjadnanaj hramadzianskaj partyi, u liku pieršych dałučyłasia da haładoŭki deputataŭ adrazu paśla jaje pačatku, 4 červienia.Jaje dzied byŭ kamandziram vyviedki ŭ adździele Łabanka. «Parol mianiajecca apoŭnačy» — heta kniha i pra jaho, raźviedčyka na mianušku Kolka Bieły. U 44-m jaho pryhavaryli da 15 hadoŭ za toje, što žyvym viarnuŭsia ź niebiaśpiečnaha zadańnia, i sasłali ŭ Varkutu.Jaje baćki, pražyŭšy 30 hadoŭ razam, raźjechalisia, bo kožny byŭ patryjotam svajoj krainy. Tata — u Estoniju, maci zastałasia ŭ Rasiei. Unučka palitviaźnia maładoj dziaŭčynkaj pryjechała na radzimu dzieda i zastałasia ŭ Biełarusi.
— Maryna, čamu ŭ ciabie źjaviłasia ideja dałučycca?
— Kali ja išła razam z maleńkaj dačkoj na płošču Niezaležnaści 3 červienia, nijakich takich dumak nie było. Na bližejšyja dni ŭ mianie byli absalutna inšyja plany. Moj baćka zamoviŭ nam domik na bierazie mora ŭ Estonii, kudy my z dačkoj źbiralisia jechać adpačyvać. I voś ja ŭbačyła, što deputataŭ tolki troje. Vakoł ich było šmat narodu, ale nichto nia viedaŭ, čym dapamahčy. I rašeńnie źjaviłasia intuityŭna: treba padtrymać hetych ludziej.
— Ciabie sprabavali adhavorvać?
— Mianie ŭsie adhavorvali. Adrazu ž uźnikła niejkaja ściana nierazumieńnia. Adzin Bahdankievič skazaŭ: «Čysta pa-čałaviečamu ja b tabie paraiŭ: «Maryna, nie rabi hetaha». Ale kali ty vyrašyła, heta sapraŭdny ŭčynak». Ja abzvaniła svaich siabroŭ pa partyi i skazała: «Chłopcy, ja liču, adzinaje, što my možam zrabić, heta dałučycca da haładoŭki. Kab nie škadavać potym, što nie zrabili hetaha».
— A jak u siamji pastavilisia da tvajho rašeńnia?
— Syn, jakomu ŭžo 20 hod, spačatku byŭ kateharyčna suprać. «Padumaj pra dačku», — kazaŭ jon. Ale potym jaho staŭleńnie pačało mianiacca. A dačku, joj 9 hod, ja adpraviła ŭ Lidu da jaje babuli. Kali jaje advozili, jana taksama viedała, što ja idu na haładoŭku, i pieražyvała strašna. Ale vyciskała ź siabie ŭśmiešku: «Mamačka, usio dobra, da pabačeńnia». Ja hanarusia, što dačka tak trymajecca.
— Inšyja metady zmahańnia apazycyja vyčarpała? Haładoŭka — heta krajni zachad, ci nia tak?
— Inšych krajnich metadaŭ zmahańnia ja prosta nia baču. Mianie na adnym z łancuhoŭ nieabyjakavych ludziej, dzie ja razdavała ŭlotki, zabrała milicyja. Za hadzinu praz kabinecik, u jakim mianie trymali, prajšło adzinaccać milicyjantaŭ, jakija chacieli parazmaŭlać sa mnoj. Jany kazali: «Ulotki — heta mała. Biarycie zbroju». Ja kažu: «Ja stralać nia ŭmieju». A jany: «My vas navučym». Užo navat milicyjanty kažuć, što patrebny inšyja metady. Ale historyja pakazvaje, što, kali źmiena ŭłady adbyvajecca siłavym šlacham, da dabra heta nie pryvodzić.
— I na jaki efekt u hramadztvie ty raźličvaješ ad haładoŭki?
— Znajomyja telefanujuć i kažuć: «Zdavałasia, što ŭsio. Adziny šlach — albo źjaždžać, albo pieratvaracca ŭ šeruju masu. A ciapier vy viartajecie nadzieju, što ŭsio moža źmianicca». Dahetul apazycyja tolki adkazvała na kroki Łukašenki. A deputaty hetym razam zrabili krok pieršymi. Heta važna. Bo jašče adzin termin Łukašenki — i hramadztva dehraduje całkam.
— Jak astatnija deputaty, što žyvuć u domie, reahujuć na vašaje susiedztva?
— Jak vykazvajecca Frałoŭ, imknucca prašmyhnuć jak myšy. Usie chočuć utrymacca pry ŭładzie jašče na adzin termin.
— Zatoje na ŭvahu milicyjantaŭ nie vypadaje skardzicca?
— Jany źniali kvateru ŭ domie nasuprać i ŭstalavali kruhłasutačnaje nazirańnie. Kali a 18-j hadzinie štodzień da padjezdu padychodziać ludzi, kab padtrymać nas, zdymki videakamerami viaducca z troch pazycyjaŭ. Naviednikam, jakija šukajuć naš dom, ludzi ŭ cyvilnym kažuć: «Tam užo nichto nie haładaje, AMAP ich razahnaŭ».
— Na svajakoŭ haładoŭnikaŭ cisnuć?
— U Hieny Anańjeva (jon z Voršy) ciažkaja abstanoŭka. Nočču telefanujuć, pa susiedziach chodziać i raspytvajuć pra Hienu. U žonki zastajucca načavać svajaki. My miarkujem, što moža adbycca niejkaja pravakacyja, naprykład pieratrus, kali mohuć padkinuć niešta nakštałt «pistaleta Maryniča».
— Hienerał Frałoŭ byŭ pieraniosšy infarkt. Jaki ŭ jaho ciapier stan?
— Jon trymajecca nadzvyčaj hodna. Ja nie pierastaju zachaplacca hienerałam. Niekalki razoŭ jamu było kiepska, ale pry hetym jon zaŭsiody imkniecca žartavać. Heta čałaviek vializnaj mužnaści i siły voli. Na minułym tydni jaho pavieźli na ahlad u navukovy centar kardyjalohii. Pryčym pa papiaredniaj damoŭlenaści. Ale kali jon pryjechaŭ, specyjalisty, jakija pavinny byli jaho abśledavać, raźbiehlisia. I ahladała niejkaja maładaja dziaŭčynka paśla instytutu. Ja ŭpeŭniena, što nikoha b z pracy za ahlad Frałova nia vyhnali. Soramna i brydka ad usiaho hetaha.
— Astatnimi mužčynami ty hetaksama zachaplaješsia?
— Siarhiej Skrabiec raskryŭsia ź vielmi cikavaha boku. Ja pačuła, jak jon ihraje na hitary. Ja raniej ličyła jaho bolš pryziemlenym, nu, jak u nas kamersantaŭ ujaŭlajuć. A akazałasia — źmiastoŭny čałaviek. Vicia Ivaškievič — nastolki taktoŭny, nikoli nie adciahvaje na siabie lišniuju ŭvahu. Ź im možna iści ŭ vyviedku.
— A jak ty spraŭlaješsia z mužčynami ŭ pobytavym planie?
— Spačatku niekatorym treba było razy try nahadać, kab chutčej prybirali łožki. Heta ich kryŭdziła, kaniečnie. Jany ž u nas usie lidery. A tut ja lezu ź niejkim paradkam. Ale ciapier zvyklisia. Usie jany akazalisia sovami, adna ja žavaranak. Pieršy tydzień nie mahli sastykavać spalny hrafik. Ciapier takich prablemaŭ u pryncypie nie ŭźnikaje. My stali jak adna siamja.
— Niahledziačy na tvoj aptymizm, razam z hieneralskim u siabroŭ vyklikaje niepakoj i tvajo zdaroŭje. Jak ty siabie adčuvaješ?
— Ja nie chavaju ničoha. Na dniach mianie na kamputary pratestavała lekarka, jaje paprasili maje znajomyja. Adbyvajucca źmieny na kletačnym uzroŭni. Doktarka skazała, što, kali pakaźniki zdaroŭja kletak upaduć jašče na piać punktaŭ, heta pryviadzie da niezvarotnych pracesaŭ u niekatorych systemach arhanizmu. Pačynaje skakać cisk nia tolki ŭ mianie, ale i ŭ chłopcaŭ, heta samaje drennaje. Pjom tabletki kožny ad svaich balačak, što vyjavilisia. Sušyć skuru, kałocić, siadzim u vopratcy. Chutka stamlajucca muskuły.
— Što bolš za ŭsio padtrymlivaje?
— Maje siabry pa partyi ŭsie da adnaho pabyvali ŭ mianie. I ja bačyła ichnaje pieražyvańnie, heta było tak kranalna. Mužčynam chočacca choć kryšku pieradać mnie svaje siły. Chto ŭ ščočku cmoknie, chto ruku pacałuje, chto abdymie. U mianie takoje adčuvańnie, što ja dla ich maleńkaja dziaŭčynka i jany mianie chočuć zachilić i abaranić.
— Maryna, haładoŭka padychodzić da stadyi, kali stanovicca vielmi niebiaśpiečnaj. Što dalej?
— Hałoŭnaje — nia stracić pačućcia humaru. Mnie nia chočacca tak chutka słabieć. Bo ja ŭsio ž liču, što žančyna macniejšaja. Ja chaču padtrymlivać mužčyn, kali im zrobicca kiepska.
Hutaryła Natalla Vałakida
Kamientary