Abiacańni z vysokich trybun, što ŭ škołach pabory hrošaj z baćkoŭ spyniacca, zastajucca pryhožymi słovami.
U Słucku kožnaja škoła maje svoj padychod da hetaje dobraachvotna-prymusovaje spravy. Dzieści suma pieravodzicca ŭ eŭra i źbirajecca kožnuju čverć, dzieści zadavalniajucca zboram raz u paŭhodu. Pryčym na ramont klasy, na farbu davodzicca źbirać dadatkova. Tym, chto z baćkoŭ maje niekalki vučniaŭ — źnižki.
«Krajnimi» ŭ hetaj spravie robiacca klasnyja kiraŭniki, za nievykanańnie planu pa zbory hrošaj im pahražaje pakarańnie — ad pazbaŭleńnia premijalnych da niepadaŭžeńnia kantraktu na nastupny hod. Ź inšaha boku, nichto nia choča psavać stasunki z nastaŭnikami. Letaś na ahulnym baćkoŭskim schodzie była vykazana dumka: zrazumieła, što hrošy dajom svaim dzieciam, na ich patreby. Ale tady aficyjna abjavicie, što navučańnie maje peŭny košt, jaki składajecca z płaty za karystańnie padručnikami i z peŭnaj sumy na patreby škoły. I niama čaho duryć ludziam hałavy, što adukacyja ŭ nas biaspłatnaja.
Siaržuk Kut, Słucak
Kamientary