I kali viartajeśsia z hetaha idealnaha suśvietu, to navat naš hranična niedaskanały kosmas niečakana vyjaŭlajecca nie takim užo i kiepskim.
6 śniežnia ŭ pamiaškańni Nacyjanalnaje supołki piśmieńnikaŭ Ukrainy adbyłasia cyrymonija ŭručeńnia premii časopisu “Sučaśnisť” za 2006 hod. Adnym z troch łaŭreataŭ staŭ biełaruski paet, eseist i pierakładčyk Andrej Chadanovič. Jon atrymaŭ uznaharodu za publikacyju šaści vieršaŭ dy ese “Uładzimir Karatkievič i filazofski kamień” u “biełaruskim” numary časopisu “Sučaśnisť” (№8-2006). Premiju ŭručyŭ hałoŭny redaktar “Sučaśnisti”, paet Ihar Rymaruk.
U svaim ese pra Karatkieviča Andrej Chadanovič namiakaje na asabisty dośvied stvarańnia śvietu, ale ŭvajści ŭ jaho moža tolki toj, chto maje adnolkavy ź jahonym tvorcam kulturny kod. Tady hety vandroŭnik pabačyć, jak praz kulturnyja słai, vykładzienyja paetam, śviecicca ahulnaja dla abodvuch – čytača i aŭtara – kaštoŭnasnaja asnova. Tady, prastujučy za Chadanovičam kruhami jahonaha pačućciovaha raju, čytač pramaŭlaje: “Aha!” – paznajučy znajomyja rečy. Adnak, ahladajučy hetyja jak byccam paznanyja, ale pierastvoranyja landšafty, padarožny nia moža ŭstrymacca ad vokličaŭ: “Oho!” – nastolki subjektyŭna, niebiesstarońnie dy prymchliva Chadanovič abładziŭ svoj vymaŭleny śviet. I kali viartajeśsia z hetaha idealnaha suśvietu, to navat naš hranična niedaskanały kosmas niečakana vyjaŭlajecca nie takim užo i kiepskim.
Kamientary