Apoŭdni 9 žniŭnia na ažyŭlenym pikiecie na płoščy kala Kamaroŭskaha rynku dvoje nieviadomych sprabavali sarvać zbor podpisaŭ za Anatola Labiedźku, vykrykvajučy abrazy i pahrozy.
«Kali ja hutaryła ź ludźmi, jakija źbiralisia pastavić podpisy, padyšoŭ mužčyna i staŭ hučna vykrykvać abrazy na adras Anatola Labiedźki, - raspaviała sajtu ucpb.org udzielnik inicyjatyŭnaj hrupy Ludmiła Mirzajanava. - Ludzi ŭ ździŭleńni stali adychodzić ad stała. Tut ža ź levaha boku padyšoŭ jašče adzin mužčyna i vyrazna kaža: «Ja b vas rasstralaŭ!» I dadaje: «Usich vas rasstralaŭ by!». Ja paklikała milicyju, i jon pačaŭ sychodzić ad pikietu».
I choć pravakatar nie paśpieŭ adyścisia daloka (byŭ ledź nie za dva kroki), milicyjanty, kaža Mirzajanava, navat nie pasprabavali jaho spynić. Tolki paraili napisać skarhu i samaŭchililisia.
Na dumku Ludmiły Mirzajanavaj, pravakacyja vidavočna była zładžanaja z metaj napałochać i razahnać ludziej: «Ludzi padychodziać vielmi aktyŭna. Navat dziŭna: horača, jany z pakietami. Staviać podpisy. I meta tut vidavočnaja — razahnać, napałochać. Kali milicyja padychodzić, heta ž taksama stymulatar strachu».
Kamientary