Kryž pakajańnia: žančyna ź Niaśviža pajšła ŭ hości da milicyjaniera, jaki ŭ 1949 hodzie aryštoŭvaŭ dla adpraŭki ŭ Sibir jaje babu i dzieda
Historyju svajoj siamji apaviadaje Nasta Azarka.

Što tady nasamreč adbyvałasia — nichto ŭžo nia skaža. Čyjoj viny było bolej — taksama.
Tady ŭ nas viosak nie było, a byli chutary. Kali pačałasia vajna, Sašy było 15, Mani — 13. Była ŭ Sašy stryječnaja siastra Nataša. I była jana zamužam za kamunistam. U pamiaci ludziej zastałosia hetaje proźvišča, jakoje doŭhi čas navodziła na ŭsich partyjnych aktyvistaŭ dy prostych ludziej samy naturalny žach i jakoje pa hety dzień uzhadvajuć šeptam. Demuch Mikałaj. I pajšoŭ jon na front. Kažuć, što da žančyny pačaŭ zalacacca niejki ŭpaŭnavažany. Žonka napisała pra heta mužu, toj viarnuŭsia dadomu. Zabiŭ upaŭnavažanaha. A dalej…
Nazad — rasstralajuć za dezerterstva. Tut zastavacca — ci to ŭžo ŭziaŭ strach, ci to sumleńnie, ci to što jašče. Syšoŭ u les. Da partyzanaŭ.
Heta ŭ padručnikach pra partyzanaŭ pišuć, što jany hieroi. A nasamreč nie raźbiareš, chto lepšy — čužak z cukierkaju ci svoj partyzan z aŭtamatam…
Znajšoŭ hrupoŭku ludziej, jakaja chavałasia taksama, z roznych pryčynaŭ. U pryncypie, heta standartny varyjant. I pačałosia. Moža, i nie chacieŭ zabivać, ale ŭ vajnu ŭsio śpisvałasia na vajnu. Padumać i pakajacca možna było potym… kali paśpieješ.
Kiravaŭ bandaju z šasnaccaci čałaviek (a moža, ich było bolej dy nia ŭsich schapili ci ź ciaham času zastałosia stolki) Ramančuk z Bajaraŭ.
Byli hrošy. Byli mahčymaści trymać kala siabie ludziej. I pa-dobramu, i z pahrozami. Heta taksama plama ŭ našaj historyi, nia viedaju, ci čornaja, ci biełaja… Nijakaj idealohii jany nia mieli. Heta paśla pačnuć usio valić na nacyjanalistaŭ. Taksama falšyva.
Banda brała na siabie zališnie ryzyki. Rabavali, zabivali, ździekavalisia. Rasstralali kamunistyčnych dziejačaŭ…
Demuch klikaŭ u svaju bandu j majho dzieda, jakomu tady było kala dvaccaci. Ale toj z vajny viarnuŭsia z medalami j na mylicach, z padstrelenaj nahoju. U 1946 h. ažaniŭsia. Maładaja žonka, maleńkaje dzicia. Jakaja banda?! Ale złačyncy zrabili nalot na miascovuju kramu, a potym toje, što skrali, znajšłosia zakapanym na dziedavym harodzie… Pomsta? Padstava? Znoŭ-taki, biezvychodnaść?
I ci nie ad biezvychodnaści Demuch z hałavarezami navažyŭsia pry kancy svaje šalonaje epapei (1949 hod) «pryjści» ŭ Kvačoŭski sielsaviet padčas schodu aktyvistaŭ pad kiraŭnictvam namieśnika staršyni rajvykankamu Birukova… Była žorstkaja raźnia, padčas jakoj Demucha padstrelili.
Unačy jon i niekalki acalełych bandziukoŭ, uzbrojenyja, uvalilisia da dzieda ŭ chatu.
Heta ciapier lohka kazać, što mahli b nie puścić i spravy nie było b. Heta ciapier lohka ŭsich vinavacić. A tady što b zrabiŭ małady chłapiec, jakomu tolki spoŭniłasia 23 hady, jakomu baluča było stajać na ciažka paranienaj nazie, kali pobač była jašče zusim maładzieńkaja žonka j paŭtarahadovy syn? A chtości znajšoŭsia dobrazyčlivy, chto heta bačyŭ.
Jakoje ŭ toj čas śledztva? Na hary schavaŭsia zabojca, da taho ž svajak, a na harodzie pakradzienyja z kramy rečy… vinavaty. U svajactvie sa złačyncam. Kampańnik. U tym, što svoječasova nie paviedamiŭ, kudy patrebna. A kali ty vinavaty, to j žonka tvaja, viadoma, taksama. A pra maci z baćkam i havaryć niama čaho. Usich, pad korań, na Kałymu. U Sałaŭki. U Džezkazhan. Paŭvioski tady vymieli. Bolš jak sto čałaviek.
Spravu vioŭ padpałkoŭnik M.A.Aršynaŭ. Cikava było b daviedacca, što ź im stałasia… Spačatku zabrali maich pradzieda Fiodara j prababku Sofju. Potym dzieda Sašu. Potym i pa babu Maniu pryjšli.
I voś tut užo pačatak novaje historyi. Baba Mania chacieła ŭziać z saboju dzicia. Majho dziadźku. Milicyjant, jaki jaje aryštoŭvaŭ, pačaŭ uprošvać, kab jana pakinuła syna, nia brała z saboju. Tamu što ich usio roŭna razłučyli b. Zabrali b chłopčyka ŭ dziciačy dom, a tam — inšaje proźvišča, inšaje imia, inšaja bijahrafija… Zhubilisia b nazaŭsiody.
Spytajecie, adkul znajšoŭsia taki, sardečny? Ale ž znajšoŭsia! Marjan Josifavič Jančeŭski. Samomu tady było 25. Ci ž dziadźka nie razumieŭ, što ŭ hetaj durnoj spravie nu chaj sabie chłapiec vinavaty, što svoječasova nie skazaŭ, nia zdaŭ, a moža, i dapamahaŭ nasamreč, bo bajaŭsia za žonku ź dziciem. A moža, i u vajnu ź imi viedaŭsia, raz svajaki… Ale jakaja suviaź sa strašnaju bandaju ŭ hetaje dziaŭčyny, što j sama jašče dzicia, a ŭžo na rukach małoje? U baby babski kłopat…
Jamu byŭ dadzieny zahad. I jon musiŭ jaho vykonvać. Heta ciapier lohka kazać — a moh i nie, moh syści z orhanaŭ, moh pierajści ŭvohule ŭ štab, kab nia bačyć i nia čuć, kaho… Nia moh! Sam by pajšoŭ pa etapach, i heta ŭ miakkim varyjancie. Kab nie panieśli. Žyć chaciełasia ŭsim. A toje, što davodziłasia voś takich voś dziaciej kidać u turmy, lahiery, ssyłki, dyk čas byŭ taki. Mahčyma, dziaŭčyna spadabałasia Marjanu, mahčyma, jon užo j sam razumieŭ, što jana ni ŭ čym nie vinavataja, i tamu staraŭsia jak maha dapamahać joj dy inšym dziaŭčatam u etapie.
Babula pakinuła syna ŭ rodnaj vioscy, a sama pajechała pa lahierach. Aŭhusta potym zabrała da siabie babulina siastra Efcia. Hadavała, pakul Mania viarnułasia.
Šmat daviałosia prajści dziadulu j babuli, pierš jak los zusim vypadkova iznoŭ źvioŭ ich razam. Dzied byŭ va Ŭładzimiry — siadzieŭ u začynienaj turmie. Trymaŭ haładoŭku. U Kujbyšavie siadzieŭ, Irkuckaj vobłaści, u Tajšecie i Bracku, i, narešcie, Kazachstan — horad Džezkazhan. Nazva jakaja — niby piasok na zubach. Mužčynski j žanočy lahiery. Jany sustrelisia tam. Maładość brała svajo. Uchitralisia ładkavać tajemnyja spatkańni. Damaŭlalisia z achoŭnikami, tavaryšami, siadzieli ŭ karcerach, ale ŭžo bolej nie vypuskali adno adnaho z pola zroku.
Potym byŭ 1953 hod. Śmierć Stalina pierakuliła śviet z noh na hałavu. Pierahladalisia spravy. Pierahladalisia vinavataści. Amnistyja pryjšła da babuli ŭ 1954 hodzie, da dziaduli — u 1956 hodzie.
Viarnulisia dadomu. Da syna. Da siamji. Pačali adbudoŭvać nanoŭ dvojčy pakalečanaje žyćcio. Ale
taho maładzieńkaha milicyjanta babula j dahetul uzhadvaje ź vialikaju ŭdziačnaściu i dobrymi słovami. Milicyjant akazaŭsia bolš čałaviečnym, čym stryječny dziadźka. Razumieju, što pra heta było b lepiej taksama pramaŭčać, tamu što havorka idzie pra Jakub Kołasa.
Padčas pieraśledu my źviartalisia da jaho z prośbaju dapamahčy. Uratavać. Pasłabić prysud. Jon zbajaŭsia. Viadoma, i tut treba kazać pra toje, što čas byŭ taki. Navat kali j pasprabavaŭ by Jakub Kołas zrabić choć što-niebudź, to ŭsio adno nie dapamoh by, a, mała taho, i sam by zahraz u toj bahnie. Možna ciapier kazać, što čas čumy prabačaje ŭsio. I strach, i adstupnictva. Ale chiba možna zrazumieć darosłaha stałaha čałavieka, jakomu bližejšy byŭ status Narodnaha piśmieńnika, čym los nikomu nie viadomaje niaščasnaje dziaŭčyny, adnaje ź miljonaŭ…
Demuch adsiadzieŭ usie dadzienyja jamu 25 hadoŭ. Chvory j raźbity niedzie jašče doŭha badziaŭsia, pierš jak adnojčy nočču viarnuŭsia ŭ rodnuju viosku. Nočču ž i pamior. I nočču jaho pachavali. Bajalisia.
Jahonaja ŭnučka, Iłona Mikałajeŭna, była majoj pieršaj nastaŭnicaju. Vyjšła zamuž. Ciapier jana matuška ŭ carkvie ŭ Niaśviskim rajonie. Hrech dzieda byŭ zanadta vialikim, i žančyna admolvaje jamu pakajańnie.
Dziadula j babula paśla 1990 hodu padavali ci nie štohod na reabilitacyju. I zaŭsiody prychodziŭ adkaz — jany byli asudžanyja pravilna. Kryŭdna. Dzied dažyŭ da vaśmidziesiaci. Pamior letaś. Chvory. Lažaŭ kala hodu.
Kali na mianie ŭ 2006 hodzie była raspačataja kryminalnaja sprava za ŭdzieł u Maładym Froncie i milicyjanty ci nie štodzień chadzili pa chacie, toj strach, jaki jany zdoleli ŭtajmavać za doŭhaje spakojnaje žyćcio, viarnuŭsia. Starym było ciažka j strašna. Za mianie. Za ŭsich nas. Razumieli, što tych pavalnych represijaŭ užo nia moža być, što bolš nikoha ŭ turmu nie paciahnuć śledam za mnoju, kali sprava dajšła b da sudu. Ale było vielmi ciažka. Milicyjanty heta bačyli, tamu staralisia jak maha supakojvać starych, kazali, što ničoha strašnaha nia budzie, što chutka ŭsio skončycca j skončycca dobra. Tak jano j stałasia.
Dziadula mocna pieražyvaŭ za ŭsich nas, maładych. Paśla našaje maładafrontaŭskaje haładoŭki jon niehałosna pieraniaŭ estafetu j davioŭ jaje da finału. Svajho finału. Cicha j spakojna.
Moj dziadźka Aŭhust, toj samy chłopčyk, paśla taho, jak mianie sudzili ŭ 2007 hodzie i byŭ vyniesieny prysud z abvinavačańniem, faktyčna admoviŭsia ad svajactva sa mnoju. Nia viedaju, ci to heta taksama pieražyty strach, ci to jany staviać siabie vyšej za svajactva z kryminalničkaj (tam u siamji vierchavodzić žonka — mahčyma, heta jana ŭviała ideju dziadźku ŭ vušy)…
I niečakany praciah hetaje historyi. Była dla školnikaŭ sustreča z veteranam milicyi ŭ našym adździele MUS. Marjanam Josifavičam Jančeŭskim. Pra heta było napisana ŭ rajonnaj hazecie, adkul ja i daviedałasia, što čałaviek, jaki niekali aryštoŭvaŭ babulu, žyvy i žyvie ŭ našym horadzie.
Vyrašyła schadzić da Marjana Jančeŭskaha ŭ hości.
Dyj nahoda była — babula ŭvieś čas jaho ŭzhadvała, čamu b nie zrabić tak, kab hety čałaviek viedaŭ, što na jaho nichto zła nie trymaje… Dziadok, jaki adčyniŭ mnie dźviery, vyhladaŭ davoli badziora. Kali ž ja rastłumačyła metu svajho vizytu, tvar jahony dyk i zusim praśviatleŭ. Jon pamiataje kožny epizod z tych časoŭ lichalećcia, pamiataje j maju babulu, i maci majho dziaduli. Navat sam uzhadaŭ ich imiony, ledź tolki ja nahadała pra hod źniavoleńnia.
Jon uzhadaŭ i Demucha. Sa spačuvańniem. Vykazaŭsia, što niaščasny złačyniec byŭ prosta zabłytanym čałaviekam, jakomu nasamreč nie było ŭžo nijakaha vyjścia, jak tolki zabivać, zabivać, zabivać… Kali b znajšoŭsia chtości, chto moh jaho svoječasova spynić, mahčyma, pakarańnie za strašnyja ŭčynki panios by tolki adzin Demuch albo našmat mienš ludziej, čym tady…
U hady jahonaj maładości zahady nie asprečvalisia. Zabaraniałasia navat dumać nad ichnym sensam. Usie razvažańni pakidalisia na paśla, kali jon zastavaŭsia sam-nasam z saboju, dy i to tajemna navat ad samoha siabie, tamu što asensavańnie padziejaŭ pryvodziła da jašče bolš strašennych vynikaŭ. Marjan Josifavič vielmi chacieŭ spadziavacca, što z hetych dziaŭčataŭ, jakich jon vymušany byŭ aryštoŭvać, choć chto-niebudź vyžyvie, choć chto-niebudź zdoleje viarnucca. Jon pryjechaŭ na našu niaśviskuju ziamlu ŭ 1942 h. dy tak tut i zastaŭsia. Usio svajo žyćcio sp.Jančeŭski pryśviaciŭ addanamu słužeńniu narodu i nikoli nie zabyvaŭsia pra tych, chto nie bieź jahonaha ŭdziełu byŭ vyrvany z žyćcia, kinuty ŭ pustečy Kazachstanu, na kaho nazaŭsiody było pastaŭlena klajno voraha.
Ja pryjšła da jaho nie z abvinavačvańniem, ale z padziakaju. Padziakaju za toje, što jon zastaŭsia čałaviekam u niečałaviečych abstavinach.
Heta j jość adzin z chryścijanskich pryncypaŭ: prabačyć siońnia ŭčorašnim našym voraham. My nia majem prava ich vinavacić. Za svaje ŭčynki jany adkažuć pierad Boham. A nam patrebna malicca pra ich pakajańnie j uratavańnie. I samaje lepšaje, što my možam zrabić dla tych, chto nasamreč hetaha zasłuhoŭvaje, — padziakavać za niastračanuju čałaviečnaść.
Tamu što heta i naš kryž taksama.
-
Cyhankoŭ: Babaryka značna bližejšy da pazicyi ofisa Śviatłany Cichanoŭskaj, čym da vykazvańniaŭ «babarykancaŭ»
-
Babaryka turemščykam: «U mianie było, ciapier niama, ale jość šaniec, što budzie. A ŭ vas nie było, niama i nie budzie. I ŭ vašych dziaciej nie budzie»
-
«Mnie kazali: ty havoryš jak kanadski emihrant». Siarhiej Šupa raskazaŭ pra Vilniu 90-ch, paraŭnańnie litoŭskaj litaratury ź biełaruskaj i adroźnieńni pamiž narodami
Kamientary