U Smurhoniach u adnym z pryvatnych šapikaŭ pradavali elastyčnyja branzalety z vyjavaj svastyki.
Pieršym branzalety sa svastykaj zaŭvažyŭ Vadzim Žaromski, aktyvist Maładoha frontu, jaki razam ź siabram apynuŭsia ŭ cmarhonskim šapiku. Jon i zrabiŭ zdymki. Vadzim kaža, što byŭ vielmi ździŭleny tym, što pabačyŭ.
Žaromski: «Adčuvańnie navat nia viedaju čaho, byccam aplavali. Viedajecie, kali ludzi zabyvajucca na svaich rodnych blizkich — heta samaje drennaje. Hetaja pradavačka, mabyć, zabyła, što j baćki jaje pieražyli vajnu, i dziadula, i babula… Niama pra što kazać — heta žach».
Mnie ŭdałosia datelefanavacca da haspadara šapika, Mikoły Truchana. Jon byŭ vielmi raschvalavany i skazaŭ, što nia moh sabie takoha navat ujavić. Tavar jon braŭ u Miensku, ale raniej z takim nie sutykaŭsia.
Truchan: «Ja sam u šoku, ja pajedu j budu raźbiracca. Razumiejecie, ja biaru tavar u karobkach, jany zapakavanyja, vypisvajuć mnie nakładnuju, ja pryvioz — i ŭsio. Na karobcy napisana: «branzalet na ruku, asarci».
Sa słoŭ spadara Truchana, jon źviazaŭsia sa svaimi pastaŭščykami i vyśvietliŭ, što tavar tyja atrymlivajuć z Maskvy i, maŭlaŭ, taksama byli vielmi ździŭlenyja pačutym.
Nazvu firmy‑pastaŭščyka spadar Truchan nam nie nazvaŭ, ale kazaŭ, što ciapier budzie sam pilna prahladać atrymany tavar.
Truchan: «Boža moj, dy moj dzied vajavaŭ, zahinuŭ va Ŭschodniaj Prusii. Ja ž dobra viedaju, što takoje svastyka. Heta moładź, moža, nia viedaje, ale ja vydatna heta razumieju».
Kamientary