Usiaho patrochu

Aŭtastopam da Švajcaryi

Švajcarcy nia dbajuć ni pra vopratku, ni pra kasmetyku. Zatoje jany, jak dzieci, radujucca kožnaj mahčymaści daviedacca pra novaje ci zrabić dabro. A jašče jany dbajuć pra najaŭnaść łaŭki ŭ kožnym miescy, ź jakoha adkryvajecca pryhožy krajavid. Praz Poznań, Aachien, Paryž i Burhundyju Julijan Hajduk i Cina Pałynskaja dajechali samaspynam da Švajcaryi.

Švajcarcy nia dbajuć ni pra vopratku, ni pra kasmetyku. Zatoje jany, jak dzieci, radujucca kožnaj mahčymaści daviedacca pra novaje ci zrabić dabro. A jašče jany dbajuć pra najaŭnaść łaŭki ŭ kožnym miescy, ź jakoha adkryvajecca pryhožy krajavid. Praz Poznań, Aachien, Paryž i Burhundyju Julijan Hajduk i Cina Pałynskaja dajechali samaspynam da Švajcaryi.

U maładości padarožničajuć dziela taho, kab vučycca, u staraści – kab adpačyvać. Prynamsi, natoŭpy starych u šortach pasiarod raźviešanych u Luŭry pałotnaŭ Leanarda śviedčać pra toje. Dy, nasamreč, kožnaj źjavie – svajo pryznačeńnie. Vypraŭlajučysia samaspynam ŭ Švajcaryju da siabroŭki Eły Skarulis, udavy viadomaha biełaruskaha pravaabaroncy Arsienia Skarulisa, my viedali, što ŭ padarožža niama inšaj mety, jak daroha.

Chutar u kredyt

Pravioŭšy pieršuju «zamiežnuju» noč na spalniku pad zorkami ŭ kryvavaj bojcy ź ciarespalskimi kamarami, u sutońni nastup-naha dnia niečakana trapla-jem u hości da novych siabroŭ. Šyman i Madzia praskočyli nas na vialikaj chutkaści, viarnulisia, i, pakul my ŭładkoŭvalisia, jany ŭtajmoŭvali svajho vialikaha sabaku, tłumačačy, što sami abyšli Eŭropu spynam...

Haspadary žyvuć na tym, što ŭ nas pryniata ličyć chutaram. Kupka vialikich bieła-šklanych katedžaŭ daŭno spačyvaje – aproč pani, jakaja štoviečar daje Madzie śviežaje małako. Madzia ciažarnaja, try dni tamu jany z Šymanam pašlubavalisia, a praz try miesiacy jana narodzić syna. Šymana pobač nia budzie – jon źjedzie na zarobki ŭ Anhliju.

Dvuchpaviarchovy dom sa šklanoj haścioŭniaj dy vialikaj terasaj, džyp-pazadarožnik – usio heta atrymana ŭ kredyt. Vypłaty raściahnucca na šmat hadoŭ, ale pracavać u Anhielščynie Šymanu pryjdziecca nie pa svajoj humanitarnaj specyjalnaści.

U Šymana z Madziaj eŭrapiejskaja zvyčka prymać haściej – zabiaśpiečyŭšy viačeraj dy łožkam, jany sychodziać navierch, pakłapaciŭšysia ŭdakładnić, dzie možna palić. Rankam my atrymlivajem truskaŭki ŭ darohu j fatazdymak z adrasam.

Piać eŭra na kavu

Pakłaŭšysia spać la trasy za Poznańniu, razumieješ, što takoje miaža. Biaskoncy patok vielikahruzaŭ z rovam płyvie na zachad. Adčuvańnie, što idzie vajna.

Niamieččyna. U krajavidzie nie zastałosia ničoha polskaha – čyrvonaja cehła mažnych puniaŭ źmianiła polskuju kvietkavuju lehkadumnaść, a špili kirchaŭ zamiesta zvykłych kaścielnych konturaŭ zmušajuć mižvoli padcisnuć vusny, nastrojvajučy na kult strymanych emocyjaŭ. Uhavaryć jakoha kiroŭcu pieravieźci praź miažu nia nadta prosta – nichto nia peŭny, što my z hastarbajteraŭ, u jakich usio ŭ paradku z dakumentami. Urešcie niejki pan zacikaŭlivajecca – chto ž my za ludcy takija? Hladzić u mapu dy radujecca, što praviazie nas až 600 km. Amal praz usiu Niamieččynu.

Raźvitańnie z panam niečakana raźviazvaje jazyki. My ŭžo viedajem, što zamiežny stop – nie «saviecki», i sprava nia tolki ŭ tym, što pa aŭtabanie chadzić nielha. Rujnavańnie stereatypu pra abyjakavaść i samazamknionaść zachodnich ludziej adbyvajecca adnačasova z razumieńniem pryrody ichniaje haścinnaści: jany sapraŭdy nia spyniacca, kali nie pračytajuć tvoj punkt pryznačeńnia na samarobnaj šyldačcy – albo nie pačujuć ad ciabie, čaho ty ad ich chočaš. A pačuŭšy, zrobiać maksymum mahčymaha. Navat padorać 5 eŭra na kavu. My ździŭlalisia žadańniu dać hrošy vałacuham z Vajs-Ruśland i niaźmiennaj taksie ŭ 5 eŭra – koštu dvuch kubkaŭ napoju na parkinhu. Heta ŭsio ad žadańnia vykazać zachapleńnie ludźmi, jakija papierlisia hladzieć Paryž z addalenaj u prastory i časie «krainy Lukašenka».

Umieńnie padtrymlivać razmovy

Subotnim viečaram pamiežnym z Belhijaj Aachienam paznačajecca ŭjaŭleńnie pra roznakalarovaść śvietu. Dziŭnavaty arab na adkrytym «kadyłaku» spačatku admaŭlajecca nas padvozić, ale, panaziraŭšy za nami hadziny z paŭtary («dalnaboi» zmohuć pradoŭžyć šlach tolki ŭ paniadziełak), sam ža padzyvaje. My zryvajemsia ŭ noč, i ŭsich nakryvaje rasčaravańnie – jamu niama jak razmaŭlać z nami pra čempijanat, bo ŭsia naša pra jaho abaznanaść abmiažoŭvajecca padabranaj na darozie trochkolernaj niamieckaj stužkaj.

U dni futbołu Eŭropa daje volu emocyjam. Praktyčna ŭsie mašyny iduć pad ściahami, šmat na jakich čatyry ściahi adrazu z kožnaha akna.

Arab davozić nas da francuskaj miažy. Paśla amal adrazu nas padchopić-voźmie vałahavoki kalarovy chłopčyk, i praź dźvie hadziny my apyniomsia la Aŭsterlickaha vakzału, nie razumiejučy, dzie kančajecca naša stomlenaść i dzie pačynajecca Paryž.

Try katehoryi klašaraŭ

Unačy paryskija vakzały śpiać, tamu i Aŭsterlicki, i Lijonski adrazu chavajuć našy mary pra kubačak kavy. žyćcio pradumana, unačy Paryž nie turbujuć ciahniki. Na vulicy ludziej śviet – treciaja hadziny nočy, a ich nia mieniej, čym udzień, i ŭsie jany vidavočna viedajuć, kudy kirujucca. Špacyrujučy mościkam cieraz Senu, adrazu natykajemsia na namioty klašaraŭ. Tyja śpiać, tolki kapielušy dla hrošaj stajać la namiotaŭ. Sałdat śpić – słužba idzie.

Na Lijonskim vakzale znachodzim klašaraŭ, jakija abychodziacca biez namiotaŭ: jany śpiać ci prosta adpačyvajuć na ŭmantavanych u asfalt rašotkach, z-pad jakich padymajecca ciapło.

Pieršymi ŭ Paryžy pračynajucca bułačniki. Zazirajem u vokny, što zapalvajucca pieršymi. Ź ich – chvali dziŭnych pachaŭ, zakłapočanyja ludzi mitusiacca la piečak, pieršyja kruasany raskładajucca na vitrynach, što pakrysie vyzvalajucca ad načnych čachłoŭ. Praz hadzinu pačnuć svaju spravu handlary miasam, potym pakociacca da stolikaŭ dvuchkołki z harodninaj. Nieba paružavieje, kali ŭ kandytarskaj, haspadynia jakoj jašče raspraŭlaje abrusy, my ŭpadabajem dzivosnyja pirožnyja.

Brudny čaroŭny horad

Pakiety sa śmiećciem hadzinami stajać, śmierdziučy va ŭsie baki. Samyja hožyja dziaŭčaty – čarnaskuryja, jany dahledžanyja na tle «zapracavanych» biełych ciotak va ŭniformie z šortaŭ dy prostych sakołak. Budučynia naležyć kalarovym?!

U Paryžy ciažej za ŭsio pieraadoleć «turysckija spakusy» ŭ vyhladzie daŭno znajomaha śpisu rečaŭ nakštałt Pon-Niof dy Pale-Rajalu. Vyjšaŭšy z-pad Notr-Damu, hałoŭnaje svoječasova schamianucca, nabyć vino dy paciahnucca pić jaho z butelečki pad kvadratny žyvot Ejfelevaj viežy, paćvielvajučysia z natoŭpaŭ, jakija stajać u čarzie, kab padniacca pa joj uvierch, nie razumiejučy, što pad joj, pad jejnymi čatyrma nahami, – kudy lepiej. I adkinuć toj śpis žadanaha dla prahladu – uhladajučysia ŭ prosta Paryž.

Samyja tannyja hateli kaštujuć 21 eŭra z nosa. Ich adrasoŭ vam, viadoma, nichto nie padkaža – na ich možna adno vypadkova natknucca, błukajučy niedzie pa pravym bierazie, – tak ščaścić tolki sapraŭdy nienarmalnym vałacuham.

Burhundzkaja haścinnaść

U Šabli traplać my nie mierkavali. Što taja stalica vinarobstva, kali treba paśpieć u čas dabiehčy piecham da Švajcaryi. Adnak, pamirajučy ad smahi na vypalenym aŭtabanie, my parazumielisia ź niemaładoj madam. Taja kiravałasia ŭ Ženevu, ale praz haściavańnie-načavańnie ŭ brata niedzie ŭ hłušy Burhundyi. Hłuš zvałasia Šabli.

I znoŭ urazilisia alharytmam zachodniaj haścinnaści. Spačatku my damovilisia, što budziem spać na svaim spalniku tam, dzie madam pakaža palcam, paśla, u Šabli, nabyŭšy nam ježy na zaŭtrašni šlach (my zapozna daviedalisia, što ŭ krainie eŭra niemahčyma pamianiać dalary), madam paviedamiła, što pakaža nas bratu. Patryk i jahonaja žonka Matylda pačali z soku dy prapanovy pastavić namiot u ich na łužku, uviečary ž, nabłukaŭšysia vinahradnikami, my ŭbačyli pryhatavany dla nas pakoj dy atrymali stos ručnikoŭ pa darozie ŭ łazienku. Zatoje... lehli spać hałodnymi. Darma, pamyŭšysia, čakali my, što Patryk i Matylda adarvucca ad mundyjalu dy pryhadajuć pra hałodnych ludziej, darma laskali zubami, ujaŭlajučy, kolki smačnaha zastałosia ŭ nas ŭ bahažniku aŭto. Zranku my atrymali zatoje svojski francuski śniadanak dy kavu z haračym małakom.

I jašče adna tamtejšaja rysa. Častujučy, madam krytyčna ahledzieła našy nabytki, ździviłasia ź ich ścipłaści, navat adabrała ŭ nas małako dy pamianiała plaški na daražejšyja, tycajučy ŭ etykietku, dzie niešta paznačałasia pra lipidy. A paśla asobna raźličyłasia za našy pradukty dy ŭračysta ŭručyła nam rachunak. Eła Skarulis, da jakoj my skiroŭvalisia, paźniej daviała nam, što mienavita praz rachunak na nas vydatkavanaha madam adno i mahła padkreślić košt svajho dobraha da nas staŭleńnia. Kab pierakanalisia, jakich mienavita hrošaj joj nie škada dla takich miłych ludziej. I svoj mejł jana dała, śćviardžaje Eła, taksama nie dziela raźvitalnaha rytuału – jana sapraŭdy budzie čakać ad nas listoŭ na drennaj anhielskaj sa spravazdačaj ab padarožžy dy pra žyćcio ŭ Biełarusi. Bo zachodnija ludzi – adkrytyja, jak dzieci, i, jak dzieci, da sivych vałasoŭ nie hublajuć cikaŭnaści da śvietu.

Kraina na dałoni

Eła kaža, što ŭsie eŭrapiejskija harady, navat i Miensk, padobnyja ŭ hałoŭnym – jany stvoranyja dla pracy. Švajcaryja – vyklučeńnie. Uskočyŭšy praz tuneli ŭ hornyja razvały, my, pakul madam prytarmožvaje na niebiaśpiečnych pavarotach na serpancinie, ahladajem źvierchu žyvuju mapu: voś Ženeva, a vuń tam Lazana. Maleńkaja kraina, praŭda, nie spraščaje pierasoŭvańnia samaspynam, bo sietka aŭtabanaŭ pačynajecca adrazu za horadam, a parkinhaŭ tut užo niama – navošta jany, kali najvialikšaja adlehłaść pamiž haradami – 30 km? Dyj vialikich zapravak niama, adno maleniečkija, pobač z pryvatnym domam, z adnym «ahrehatam».

Švajcarcy rana skančajuć pracoŭny dzień: kramy pracujuć da siomaj. Vyklučeńnie – piatnica, kali na ŭik-end usie staranna zatarvajucca da dziaviataj, bo ŭ vychadnyja ŭ pradaŭcoŭ adpačynak, jak i va ŭsich ludziej. A zvykłyja nam ustanovy nakštałt «čejndž» uvohule pracujuć tolki zranku.

Eła žyvie ŭ maleńkaj vioscy ź vialikim supermarkietam. Jość i inšyja kramy, roznyja tam sekcyi firmaŭ-hihantaŭ, ale tudy nam niecikava. Supermarkiet u vioscy, dumajecca, źmianiaje nastroj viaskovaha žyćcia: navošta imknucca kudyści, kali ŭ svajoj kramie možna nabyć usio, što łučyć ciabie sa śvietam? A voś paštoŭki z krajavidami Vatenvilu pradajucca adno ŭ hiemajdzie – «sielsaviecie».

Krainu syru ŭražvaje tym, jak apranajucca ludzi. Na žycharach samaj bahataj krainy śvietu daminujuć… tyja samyja šorty dy biasformiennyja majki. Vopratka tut sapraŭdy značyć mała!

Nijakaj kasmetyki

Našych ludziej dziesiacihod́dziami vučyli tamu, što duchoŭnaje pavinna ŭ čałavieku pieravažać nad «miaščanskim». Vyhladać aby-jak dy hanarycca svaim unutranym śvietam my tak i nie navučylisia, a zachodnija ludzi pryjšli da hetaha sami – praz dabrabyt.

Eła kaža: navošta kuplać modnuju vopratku zamiesta staroj zručnaj, kali ty viedaješ, što možaš heta zrabić? Z parohu jana ŭražvaje nas niepadrobnym ździŭleńniem, kali my prosim pras, – jak, navošta, tut nichto nie prasuje adzieńnia, dyj našy «najlepšyja» sakołki padajucca joj vyčvarnymi: navošta takija pryhožyja apranać, u ich ža śpiakotna. Kasmetykaj tut taksama nichto nie karystajecca. Fryzura – adzinaje biezdakornaje va ŭsich kabietaŭ. Čym tady, mižvoli ździŭlajemsia, dziaŭčaty tut spyniajuć pozirki chłapcoŭ, kali jany całkam admovilisia ad taho, kab dbać pra vyhlad?

Vychodzić, što vyklučna saboj, tym samym unutranym śvietam, što bjecca va ŭśmiešcy dy blasku vačej.

A jašče eŭrapiejcy dbajuć pra najaŭnaść łaŭki ŭ kožnym miescy, ź jakoha adkryvajecca pryhožy krajavid.

Śviečka na balkonie

Hnomiki, zvanočki, kvietki la siadzibaŭ – taksama procilehłaść našaj zvyčcy nahruvaščvać na padakońni chatnija raśliny. Nikomu nia pryjdzie ŭ hałavu ŭletku trymać ich u chacie – usio vonki, kab upryhožvali śviet.

«Indyvidualnych» damoŭ mała: ziamla darahaja, tamu kožnaja siadziba – «šmatkvaternaja», na try-čatyry siamji. Hmach, u jakim žyvuć emihranty, – adziny biaz hnomaŭ dy biaz kvietak. Eła jašče nie paśpieła pražyć tut stolki, kab adčuć siabie švajcarkaj, dyj kłopat pra małych adbiraje čas, a susiedzi z Šry-Łanki – ludzi inšaj kultury.

Z Ełaju dźvie nočy zapar – «dziavočnik» sa śviečkaju na haŭbcy. Melodyja zvanočkaŭ spaŭzaje z Alpaŭ z usich bakoŭ, – ad pačatku my nie zrazumieli, što za architekturny cud tak čaroŭna niaspynna zvonić. A heta karovy na vypasach. Statki mihrujuć pa harach sutkami, u kožnaj karovy na šyi – zvanočak. Žyćcio karovy skončycca, i jejnym zvanočkam haspadar upryhožyć haŭbiec ci kuchniu... abo nievialički bar, kali jon jahony ŭładar. Zvanočki nie zmaŭkajuć ni na chvilinu, my pierastajom ich čuć advarotnym šlacham, padabraŭšysia bližej da Bazelu, padzielenaha pamiž tryma krainami. Žyćcio pad zvanočki asabliva ŭražvaje ŭ nočnym chaładku, kali viaršyni hor źnitoŭvajucca ciomnymi abłokami…

A čaćviortaj nočy razychodzimsia. Dzivimsia: Ełka, ty kažaš, što niašmat razmaŭlaješ z tutejšymi, bo jašče nie navučyłasia supolnamu ź imi maŭleńniu. Ale pamižsobku jany pra niešta razmaŭlajuć hadzinami: hladzi, vakoł, na susiednich terasach, vuń tam i vuń tam, taksama čyrvonyja, žoŭtyja śviečki nia hasnuć da ranku. Tam ža pra niešta taksama ciače hutarka! Ełka śmiajecca – što vy, tam nikoha niama. Tam daŭna pakłalisia spać, u Hielvecyi rana kładucca. Śviečku prosta pakinuli na stale na terasie, kab było pryhoža. Navošta? Haspadary ž śpiać, i nichto nia projdzie pa vulicy ciaham nočy. Usio adno. Jany viedajuć, što heta pryhoža, i pakidajuć śviečku. Niachaj śviecić zorkam.

Idziom u hory. Ełka raspaviadaje, što Arsień kuplaŭ joj fajnaje vino ŭ plašcy z kryvym rylcam… Arsień zahinuŭ, upaŭšy z hary, na jakoj zachacieŭ pastavić bieł-čyrvona-bieły ściah na Dzień Voli.

Naša muzyka

Paśla niamieckaha vocatu dy švajcarskaha małaka va ŭsim chočacca dachaty. Dachaty – heta ŭ Polšču. Chočacca havaryć prosta, nie šukajučy pakutliva patrebnyja słovy čužych movaŭ. Chacia ŭžo pryzvyčailisia kazać «hruser» usim, kaho sustrakajem na vulicy. U Vatenvili, jak i ŭ biełaruskaj vioscy, usie vitajucca z usimi. Tolki tut vitacca treba chutčej, bo ŭsie, kaho sustrakajem, – na rovarach. Sum pa Polščy pieratvarajecca ŭ zvyčajny hoład, bo Niamieččynu pieraadolvajem nie charčujučysia: škada rešty hrošaj na «vocat», kali napieradzie – polskija kiłbaski.

Pra Radzimu nia dumajecca – jana niečakana nakryvaje nas sama, kali, adjechaŭšysia trochi ad niamieckaha pamiežža, spyniajem «dalnaboja», pytajemsia «ŭ bok Poznani», i jon viazie nas da Ciarespalu, da miažy. Jon hojdaje hałavoj, słuchajučy pra padarožža, kaža: mabyć, daŭno nia čuli našaj muzyki – i stavić «Uładzimierski centrał». Kiłbasak bolej nia chočacca. Kab nazojlivy hołas Kruha nie zmušaŭ vanitavać, davodzicca napružana pryhadvać inšaje. Naprykład, Adamovičava «Ty viedaješ, a śviet jašče piakniejšy...».

Fota aŭtara

Za bolš detalovaj infarmacyjaj pra žyćcio Eŭropry źviartajciesia da ŭeb-bačynaŭ http://www.belarus-europe.info/ i www.belarus-europe.info.

Teleprahrama “Akno ŭ Eŭropu” tranślujecca na kanale RTV i praz kabelnaje telebačańnie štoniadzielu a 17-j i z paŭtoram u paniadziełak (a 5.00), aŭtorak (12.00), čaćvier (5.00) i subotu (2.00).

Štotydniovaja radyjoprahrama “Akno ŭ Eŭropu” tranślujecca na Eŭrapiejskim Radyjo dla Biełarusi na častotach AM i FM, praz spadarožnik i ŭ Siecivie a 8-j ranicy (AM: AM: 612 kHz, spadarožnik: 11013 Mhz, Sieciva: http://www.belradio.fm/, www.belradio.fm/, FM: 103.4 a 5.40).

Hetyja prahramy finansujucca Eŭrakamisijaj.

Kamientary

Ciapier čytajuć

Rasijskija vajenkary zajaŭlajuć, što straty dasiahnuli nieprymalnaha ŭzroŭniu. «Čakaje nas remiejk vosieni 2022 hoda»5

Rasijskija vajenkary zajaŭlajuć, što straty dasiahnuli nieprymalnaha ŭzroŭniu. «Čakaje nas remiejk vosieni 2022 hoda»

Usie naviny →
Usie naviny

ZŠA abmiažujuć pasłableńnie naftavych sankcyj suprać Rasii pastaŭkami ŭ Indyju3

Paśla niekalki hadoŭ skaračeńnia ŭ Biełarusi znoŭ stała raści kolkaść ahrasiadzib

Pryznali «ekctremisckim farmavańniem» telehram-čat «Biełarusy Valensii»2

Prycelny ŭdar pa miescy zborki naziemnych dronaŭ u Daniecku — troje rasijskich vajskoŭcaŭ zahinuli, adzin źnik2

Stałkier Hanny Bond prymataŭ da jaje mašyny cacku z čyrvona-zialonym ściažkom18

Žonka dyrektara JERAM, hrošy na zmahańnie z ankałohijaj dla jakoj źbirali ŭsim śvietam, uvajšła ŭ remisiju16

U Babrujsku ajčym uciahnuŭ niepaŭnaletniaha pasynka ŭ handal narkotykami. Abodva atrymali konskija terminy1

Biełaruska sudzicca z polskaj sacabaronaj z-za piensii. Viedamstva paličyła jaje pracu fiktyŭnaj3

Saudaŭskaja Aravija i Kijeŭ rychtujuć «hihanckuju damovu» na fonie iranskaj pahrozy6

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Rasijskija vajenkary zajaŭlajuć, što straty dasiahnuli nieprymalnaha ŭzroŭniu. «Čakaje nas remiejk vosieni 2022 hoda»5

Rasijskija vajenkary zajaŭlajuć, što straty dasiahnuli nieprymalnaha ŭzroŭniu. «Čakaje nas remiejk vosieni 2022 hoda»

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić