Archiŭ

Hierman Hiese. BRATY KARAMAZAVY, ABO ZANIAPAD EŬROPY

№ 23 (120) 1998 h.

BRATY KARAMAZAVY, ABO ZANIAPAD EŬROPY

 

Hierman Hiese

 

Ništo samo pa sabie nie jsnuje zvonku abo ŭsiaredzinie. Bo ŭsio, što zvonku, toje i ŭsiaredzinie.

Ja.Biome. «Aŭrora»

Jak mnie zdajecca, u svaich tvorach, a pieradusim u «Bratach Karamazavych», Dastajeŭski vielmi dakładna pradbačyŭ toje, što ja nazyvaju «Zaniapadam Eŭropy». U tym, što samoha Dastajeŭskaha —a nia Hiote j navat nia Nicše — eŭrapiejskaja, a asabliva niamieckaja moładź usprymaje jak blizkaha da siabie najvydatniejšaha piśmieńnika, ja baču štości prarockaje.

Ideał karamazavych, hety staradaŭni azijacki akultny ideał, pastupova staje eŭrapiejskim, pačynaje vyciaśniać duch staroj Eŭropy. U hetym ja, ułasna, i baču zaniapad Eŭropy. Takim čynam, zvarot da Azii, da krynicy, da faŭstavych «maciarok», vidavočna, jak i lubaja śmierć, pryviadzie da novaha naradžeńnia. Narešcie, zaniapadam hety praces ličym tolki my, jahonyja sučaśniki.

Ale što heta za taki «azijacki» ideał, jaki ja znachodžu ŭ Dastajeŭskaha, i jaki, na maju dumku, moža pahłynuć Eŭropu?

Ścisła kažučy, heta admova ad usialakaj narmatyŭnaj etyki i marali dziela ŭsiezrazumieńnia, usieŭspryjmańnia dy niejkaj novaj žachlivaj marali, pra jakuju raspaviadaje starac Zosima, u jakoj žyvie Aloša, jakuju z maksymalnaj vyraznaściu farmuluje Dźmitry, a najbolš mocna — Ivan Karamazaŭ.

Nad starcam Zosimam jašče visić ideał spraviadlivaści, prynamsi, dla jaho isnuje dabro j zło, choć svaju luboŭ jon nakiroŭvaje pieravažna na nośbitaŭ zła. U Alošy heta novaja śviataść vyjaŭlajecca našmat bolš žvava j advolna, jon idzie praz bahnu svajho asiarodździa z napałovu amaralnaj niavymušanaściu. Jon nahadvaje mnie pra vysakarodny zapaviet Zaratustry: «Ja daŭ zarok curacca luboj pahardy».

Braty ž Alošavy jduć jašče dalej. Časam zdajecca, byccam suadnosiny rolaŭ bratoŭ Karamazavych na praciahu abjomnaj trochtomnaj trylohii kardynalna źmianiajucca takim čynam, što ŭsio biassprečnaje stanovicca ŭsio bolš chistkim dy niapeŭnym: śviaty Aloša robicca ŭsio bolš śvieckim, a jahonyja śvieckija braty — usio bolš śviatymi, pryčym najbolš raspusny ź ich Dźmitry — ledź nie najśviaciejšym i najčujnym prarokam novaj śviataści, novaj marali, novaha humanizmu.

Čym bolš biezahladnaja karamazaŭščyna, čym bolš u joj raspusty dy pjanoj brutalnaści, tym bolš vyrazna praz zasłonu hetych hrubych źjavaŭ, ludziej i nadziejaŭ śviecić novy ideał, tym bolš duchu dy śviataści źbirajecca tam usiaredzinie, i ŭžo proci pjanicy, zabojcy j hvałtaŭnika Dźmitryja dy cynika-intelektuała Ivana ŭsie tyja biezdakorna-sumlennyja asoby nakštałt prakurora dy inšych pradstaŭnikoŭ miaščanskaha śvietu vyhladajuć nastolki blakła, uboha, nikčemna, nakolki pnucca tryjumfavać vonkava. Takim čynam, «novy ideał», jaki pahražaje samomu jsnavańniu eŭrapiejskaha duchu, źjaŭlajecca nadzvyčaj amaralnym sposabam myśleńnia j adčuvańnia, jakija zdolnyja bačyć boskaje, nieabchodnaje dy vyznačalnaje i ŭ im, i ŭ pačvarnaści, i zdatnyja hetaje zło dy hetuju pačvarnaść pavažać i błasłaŭlać. Sproba prakurora ŭ svajoj doŭhaj pramovie z hipertrafavanaj hironijaj apisać hetuju karamazaŭščynu dy vystavić jaje na ździek nasamreč ničoha nie pierabolšvaje, navat vyhladaje zanadta aściarožnaj.

U hetaj pramovie stvarajecca vobraz «ruskaha čałavieka» z kanservatyŭna-buržuaznaha punktu hledžańnia, vobraz hetaha niebiaśpiečnaha, uraźlivaha, biezadkaznaha, choć i čułaha, miakkaha, letuciennaha, lutaha, časam dziacinistaha ruskaha čałavieka (jakoha j dahetul lubiać tak nazyvać, choć, na maju dumku, jon daŭno prahnie stać čałaviekam eŭrapiejskim); z taho času hety vobraz staŭ dosyć papularny. U hetym, ułasna, i jość zaniapad Eŭropy.

Na hetym «ruskim čałavieku» varta spynicca bolš padrabiazna. Jon našmat starejšy za Dastajeŭskaha, choć mienavita Dastajeŭski najbolš poŭna adkryŭ śvietu ŭvieś spektar dy značeńnie dadzienaha fenomenu. Ruski čałaviek — heta Karamazaŭ, heta Fiodar Paŭłavič, Dźmitry, Aloša, Ivan, tamu što henyja čaćviora, jakimi b roznymi jany ni byli, mocna źviazanyja pamiž saboj; jany razam i jość Karamazavymi, jany razam i jość ruskim čałaviekam, jany razam i jość tym budučym, užo napałovu realnym čałaviekam eŭrapiejskaje kryzy. Varta źviarnuć uvahu na adnu dziŭnuju sytuacyju, a mienavita: jak na praciahu apaviadańnia Ivan z cyvilizavanaha čałavieka transfarmujecca ŭ Karamazava, z eŭrapiejca — u rasiejca, z sfarmavanaha histaryčnaha typu — u biasformavuju syravinu budučaha! Hetaje pieratvareńnie ździajśniajecca z samnambuličnaju paśladoŭnaściu.

Ivan zrynajecca z pjedestalu vychavanaści, rozumu, ćviarozaści j navukovaści. Pastupova, napružana, bieznadziejna padaje mienavita toj z Karamazavych, chto napačatku stvaraje najbolš pazytyŭnaje ŭražańnie, jon pahružajecca ŭ histeryju, u rasiejskuju stychiju, u karamazaŭščynu! Mienavita skieptyk Ivan naprykancy ramanu razmaŭlaje z satanoju! Ale pra heta my jašče zhadajem.

Takim čynam, ruski čałaviek — heta nia tolki histeryk, pjanica albo złodziej, paet albo śviaty; u im usio heta suisnuje, u syntezie ŭsich hetych jakaściaŭ. Ruski čałaviek — Karamazaŭ — jość adnačasova zabojcam i sudździom, buntarom i ŭraźlivaj dušoj, sčarśćviełym ehaistam i hierojem biezahladnaj samaachviarnaści. Jaho nie padhoniš pad eŭrapiejski kapył —ćviordy, maralna-etyčny, dahmatyčny. U henym čałavieku vonkavaje i ŭnutranaje, dabro i zło, Boh i Satana mocna pieraplalisia. Tamu, ułasna, u dušy tych Karamazavych uźnikaje praha najvyšejšaha symbalu — Boha, jaki adnačasova byŭ by j Satanoj. Boh, jaki razam z tym jość i Djabłam — heta ž staradaŭni Demijurh. Jon byŭ spačatku, jon, adziny, sutny pa-za ŭsimi supiarečnaściami, nia viedaje ni dnia, ni nočy, ni dabra, ni zła. Jon — ništo, i jon — usio.

My vyśvietlili sutnaść «ruskaha čałavieka». Čałavieka, jaki prahnie vyzvalicca ad supiarečnaściaŭ, vyznačanych ułaścivaściaŭ, marali. Čałavieka, jaki namahajecca raskrycca, paviarnucca nazad, da principum individuationis. Hety čałaviek jość niesfarmavanaj syravinaj dušeŭnaj plazmy. U takim vyhladzie jon nia moža žyć, jon moža tolki ŭspychvać źničkaju j hinuć.

Ruski čałaviek isnuje ŭžo daŭno, pry hetym isnuje j pa-za miežami Rasiei; hety čałaviek vałodaje ŭžo pałovaj Eŭropy, a hrukat hromu, jaki tak usich nalakaŭ, adhukajecca jašče j dahetul. Vyśvietliłasia, što Eŭropa stamiłasia, što joj karcić paviarnuć kudyści nazad, trochi adpačyć, a potym znoŭ uźniacca, adradzicca (...)

Całkam inšym pytańniem jość pytańnie ab acency zaniapadu staroj Eŭropy (...) Dla adnych heta krach, adnak dla inšych —pačatak. Dla adnych Dastajeŭski — złačyniec, dla inšych — śviaty. Dla adnych Eŭropa j jaje duch jość čymści adnaznačnym, niaźmiennym dy istotnym, dla inšych — heta niešta viečna źmienlivaje, burlivaje, niaŭstojlivaje.

Karamazaŭščynu, jak usio azijackaje, chaatyčnaje, dzikaje, złaviesnaje i amaralnaje, možna traktavać — jak i ŭsio ŭ hetym śviecie — i pazytyŭna, i nehatyŭna. Tyja, što praklinajuć i bajacca takoha śvietu, taho Dastajeŭskaha, karamazavych, rasiejcaŭ, toj Azii i tych demijurhičnych fantazijaŭ, asudžanyja siońnia na niezajzdrosnaje jsnavańnie, bo panavańnie karamazaŭščyny zaraz jość bolš vidavočnym, čym kali-kolviek. Adnak jany pamylajucca, źviartajučy ŭvahu ŭva ŭsim hetym tolki na faktyčnaje, vidavočnaje dy materyjalnaje. Jany ŭsprymajuć zaniapad Eŭropy jak žachlivuju katastrofu, jak kryvavuju revalucyju abo jak tryjumf złačynstva, karupcyi dy zabojstvaŭ.

Sapraŭdy, usio heta ŭłaściva Karamazavu. Kali ty maješ spravu z karamazavym, nieviadoma, čym jon pryhałomšyć ciabie ŭ nastupny momant: moža, kryvavaju scenaju, a moža, asannaju Bohu (...). Karamazavy adroźnivajucca ad inšych ludziej, pa sutnaści, tolki tym, što žyvuć stolki ž vonkavym žyćciom, kolki i ŭnutranym, dy tym, što ŭ ich uvieś čas prablemy z ułasnaju dušoj. Karamazavy zdolnyja na luboje złačynstva, ale čyniać jaho tolki ŭ vyklučnych vypadkach, bo ich, ułasna, zadavalniaje mienavita sama dumka ab złačynstvie. Złačynstvy ŭ hałavie, hulnia z mahčymaściu. U hetym ich tajamnica. (...)

Usialakaja kultura, cyvilizacyja hruntujucca na damoŭlenaści nakont dazvolenaha j zabaronienaha (...). Čałaviek napoŭnieny žyviolnymi, źviarynymi instynktami, choć kultura, kanvencyi, cyvilizacyja prychavali ich. My nie pakazavajem svajho zarodku, bo ź dziacinstva pryvučanyja padaŭlać i chavać hetyja instynkty. Adnak kožny z hetych instynktaŭ źviarynaha ehaizmu čas ad času vyryvajecca na volu — i tady, ułasna, i źjaŭlajucca karamazavy. Kali na jakuju-niebudź kulturu jak adnu z sprobaŭ uparadkavać čałavieka nachodzić stomlenaść i zmora, tady jašče bolš ludziej dzičejuć, upadajuć u histeryju j pačynajuć pavodzić siabie, niajnačaj padletki ŭ peryjad staleńnia abo ciažarnyja žančyny. Histeryja, neŭrastenija, moral insanity dy inšaje zło ŭ sumie jość roŭnymi karamazaŭščynie. Tady dušu napaŭniaje chvalavańnie, jakoje, z punktu hledžańnia staroj kultury j marali my musili b vyznačyć jak zło, ale ž pramaŭlaje jano tak hučna, naturalna dy cnatliva, što niejkija definicyi dabra j zła stanoviacca sumnieŭnyja, i ŭsialakija zakony — chistkija.

Takimi ludźmi j jość braty Karamazavy. Ź niezvyčajnaj lohkaściu jany pieratvarajuć usiaki zakon va ŭmoŭnaść i samazakachana prysłuchoŭvajucca da ŭsialakaha zruchu svajoj dušy (...).

Braty Karamazavy — histeryčnyja dy niebiaśpiečnyja, złačyncy j askiety adnačasova. Ich adzinaja viera — skiepsys da ŭsialakaj viery. Najbolš cikavym u hetym planie jość Ivan. Jon pakazany sučasnym, adukavanym, prystasavanym čałaviekam — krychu chałodnym, rasčaravanym, skieptyčnym, stomlenym. Ale čym dalej, tym jon «amaładžajecca» i «ciapleje», stanovicca bolš značnym persanažam i ŭsio bolš karamazavym. Bo heta ž jon stvaryŭ «Vialikaha Inkvizytara». Bo heta ž jon prachodzić šlach ad chałodnaj adčužanaści j navat pahardy da zabojcy, jakim ličyć svajho brata, da hłybokaha pačućcia ŭłasnaj viny i samaasudžeńnia. Heta ž mienavita jon najbolš vyrazna j asablivym čynam pieražyvaje kanfrantacyju z padśviadomaściu. Ivan razmaŭlaje z djabłam, jaki jość sama Ivanavaj padśviadomaściu, uzbureńniem padaŭlenych i, zdavałasia b, daŭno zabytych pieražyvańniaŭ. Ivan heta bačyć, razumieje, ale, tym nia mienš, praciahvaje razmaŭlać z djabłam, vieryć u jaho — bo toje, što ŭsiaredzinie, toje i zvonku. (...)

Adnak, ci mahli b tyja dušeŭnyja kataklizmy litaraturnych hierojaŭ aznačać «Zaniapad Eŭropy»?!

Vidavočna! Jak i antyčnaść zahinuła nie z-za Nerona, Spartaka ci navały hiermancaŭ, a praz zarodžany ŭ Azii śvietapohlad —prosty, ścipły, spradvieku žadany, jaki mienavita ŭ toj čas vyliŭsia ŭ formu Isusavaha vučeńnia. (...)

Pryncypova važnym źjaŭlajecca toje, što ŭ ramanie Karamazavy niavinnyja.

Usie Karamazavy — baćka j syny — ludzi padazronyja, niebiaśpiečnyja, niepradkazalnyja. U ich dziŭnyja zababony, zahadkavaje sumleńnie i nia mienš zahadkavaja biessaromnaść; adzin ź ich — pjanica, inšy — raspuśnik; adzin uciakaje ad śvietu j žyvie ŭ svaich fantazijach, inšy patajemna stvaraje bluźnierskija teoryi. Vialikuju niebiaśpieku tojać u sabie hetyja dziŭnyja braty: jany tuzajuć ludziej za barody, niazvykła lohka razvodziać čužyja hrošy, pry samaj niaznačnaj nahodzie pahražajuć śmierciu, ale pry ŭsim hetym, nivodzin ź ich nie zrabiŭ nijakaha realnaha złačynstva. Jany — niavinnyja. Adzinymi zabojcami ŭ hetym daŭžeznym ramanie źjaŭlajucca prakuror dy prysiažnyja —pradstaŭniki staroha «dobraha» j zvykłaha ładu, sumlennyja hramadzianie, jakija čyniać strašennuju niespraviadlivaść, stanoviacca zabojcami z-za svajoj abmiežavanaści j maładušnaści.

U Dastajeŭskaha biaźvinnaść złačyncaŭ i vina sudździaŭ nia prosta dziŭnaja, a žachlivaja kanstrukcyja. Hetaja biaźvinnaść nieprykmietna paŭstaje z takich archiehłybiniaŭ dušy, što naprykancy ramanu pierad joju apynajeśsia, zaniepakojeny, byccam pierad hłuchim murom, byccam pierad zhustkam usiaho ludzkoha bolu i ŭsioj biazhłuździcaj śvietu.

Dastajeŭski jość nia «tolki piśmieńnikam». Ja nazvaŭ by jaho prarokam. Adnak ciažka dakładna vyznačyć, čym jość prarok. Mnie zdajecca, što prarok — heta chvaroba, kali stračvajecca instynkt samazachavańnia, jaki jość kvintesencyjaj usich miaščanskich jakaściaŭ. Prarokaŭ nia moža być šmat, bo inakš śviet raźlacieŭsia b na kavałki (...). Inakš kažučy, niejki narod, epocha, kraina ŭzhadavali ŭ sabie asablivy vorhan —štości nakštałt ščupalca, jakoha my nazyvajem prarokam. (...)

Toje ŭ dušy Dastajeŭskaha, što my zvyčajna nazyvajem histeryjaj, hetaja chvaroba, hetaja hatoŭnaść da pakutaŭ i stali dla čałaviectva takim ščupalcam, takim pakazalnikam ci barometram. Užo pałova Eŭropy kocicca ŭ vir. U śviaščennym i pjanym šalenstvie jany imčać nad krajem biezdani, śpiavajučy, jak Dźmitry Karamazaŭ, patetyčnyja himny. Ździvavany mieščanin naśmichajecca z hetych śpievaŭ, ale śviaty j prarok usłuchoŭvajucca ŭ ich, i sercy ichnyja napaŭniajucca horyčču.

 

Pierakład ź niamieckaj N.R.

Kamientary

Ciapier čytajuć

Biełarusy nikoli nie žyli tak bahata, jak ciapier. Ale jość važny niuans26

Biełarusy nikoli nie žyli tak bahata, jak ciapier. Ale jość važny niuans

Usie naviny →
Usie naviny

Vybuch adbyŭsia na zbrojevym zavodzie ŭ rasijskaj Tule: jość zahinułyja4

«My jašče nie skončyli. Nie stračvajcie nadziei!» Džon Koŭł adreahavaŭ na słovy Cichanoŭskaj pra 800 palitviaźniaŭ u Biełarusi13

Na ekanamičnym forumie ŭ Pieciarburhu pakazali rasijskich robataŭ. Navat Z-patryjoty paličyli ich hańbaj8

Kvatery ŭ novabudoŭli ŭ centry Hrodna raspradali za ličanyja chviliny, ale tolki zirnicie, što tam nabudavali3

Jak prachodzić pieratrus pa spravie EHU10

Biełarusy zaraz mohuć brać kredyt na Wildberries1

Žycharka Bierlina stała suśvietnaj rekardsmienkaj pa kolkaści marafonaŭ

Sudovyja ekśpierty sabrali taburetku pa kavałkach, kab dapamahčy adnavić karcinu zabojstva1

«Ažyjataž vialiki». Biełarusaŭ zaprašajuć na pali pivoniaŭ

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Biełarusy nikoli nie žyli tak bahata, jak ciapier. Ale jość važny niuans26

Biełarusy nikoli nie žyli tak bahata, jak ciapier. Ale jość važny niuans

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić