dyskahrafija
Balić hałava
“Krambambula. Zastolny albom”. Roznyja vykanaŭcy. (r) 2002
Prezentacyja hetaha albomu vyklikała bolej stanoŭčych emocyjaŭ, čym jon sam. “Krambambula” paśla nieadnarazovaj dehustacyi sapraŭdy paŭpłyvała na hałavu, ale receptura muzyčnaha kaktejlu z 14 inhrydyjentaŭ-piesień padałasia mnie sumnieŭnaj.
Albom prymusiŭ pra siabie havaryć nia tolki ŭ muzyčnym asiarodku. Pa-pieršaje, jon maje vyraznuju kancepcyju. Pa-druhoje, dobra vykanany (za vyklučeńniem, badaj, hruzinskaj pieśni) i zapisany. Pa-treciaje, heta sapraŭdy aryhinalny pradukt, zdolny nadoŭha ŭbicca ŭ pamiać. I ŭsio ž hałava ad jaho balić.
Takoje byvaje, kali na hulancy namiašaješ usiaho mnoha i adrazu. Prajekt z samaha pačatku zadumvaŭsia jak paciašalny, što lišni raz padkreśliŭ sam Lavon Volski, a tamu ŭ “Krambambuli” źlilisia ŭ adno i ściob, i stylizacyja, i prykoły, i inšyja małavytłumačalnyja rečy, jakija z patreby mieć na ŭsio adpaviedny jarłyk prosta nazyvajuć postmadernizmam.
“Krambambula” — štości kštałtu kvintesencyi sučasnaha biełaruskaha ściobu. U “Narodnym albomie” jaho było zusim krychu. U “Ja naradziŭsia tut” ściob z prykołami taksama jašče ŭkładalisia ŭ peŭnyja ramki, choć paŭtor hetaha pryjomu ŭžo vyklikaŭ častkovaje nieprymańnie. “Krambambula” ž napoŭnienaja ściobam až praź bierahi. Tamu nahadvaje novuju prahramu “Lapisaŭ”, adno što pa-biełarusku...
I zakradvajecca sumnieŭ: a ci zdolny budzie Lavon Volski admovicca ad hetych biaskoncych prykołaŭ i napisać štości nia horšaje za “Prostyja słovy” z “Narodnaha albomu”? Ci nie adzinaj pieśniaj u “Krambambuli”, jakaja atrymałasia pa ŭsich pazycyjach, mnie padajecca “Absent”. Tam niama ani ściobu, ani prykołaŭ, prysutničaje tolki pryncyp tonkaj, intelihientnaj stylizacyi. Pieśni “Panie Kachanku”, “Pradaj kania, kupi vina”, “Maleńki žaŭnieryk”, “Savieckaje šampanskaje” — hodna prydumanyja, napisanyja i ŭvasoblenyja. Adnak jany sastupajuć “Absentu” ŭžo tamu, što paŭtarajuć toje, što było na ŭzroŭni i pryjomu, i metadu adnačasova.
I voś tady robicca sumnavata. Usio ž “lapisizacyja” (termin užyty neŭtralna i z pavahaj da muzykaŭ-Trubiackich) — heta šlach projdzieny i na fonie raniej zroblenaha vyhladaje zaśmiečanaj velasypednaj darožkaj. “Začem?” — jak kaža čałaviek, jaki vyras da taho, što raić kampazytaram i paetam, jak treba pisać nacyjanalny himn. Nie źbirajusia davać nijakich paradaŭ stvaralnikam “Krambambuli”: heta niepryhoža. Adnak faktam zastajecca toje, što tyja “Paŭlitra dobraha nastroju” ŭ mianie vyklikali naściarohu.
Pry hetym mušu pryznać: sam prajekt vielmi svoječasovy ŭ sensie stanaŭleńnia sučasnaj paciašalnaj (a nia prosta papsovaj) muzyki ŭ Biełarusi. Ci buduć “Krambambulu” kuplać? Dumaju, tak. A heta značyć, što aŭdytoryja ŭ prajektu majecca.
I dziakavać Bohu! Nu, tady nalivaj!
A čarhovy supolny muzyčny prajekt prapanuju pryśviacić zakusonu. Kab prykoł byŭ užo poŭny. Na samy videlec!
Słuchač-Badunoŭ
Kamientary