***
Redakcyja paprasiła adkazać na zakidy A.Sidareviča Michasia Skobłu, paeta i novaabranaha namieśnika staršyni SP.
Hadoŭ piatnaccać viedaju A.Sidareviča i za ŭvieś hety čas nivodnaha razu nia bačyŭ jaho ździŭlenym. Aburanym za trybunaju ŭ Domie litaratara naziraŭ, rasčulenym nad 66-m šekśpiraŭskim sanetam pamiataju, viasiołym padčas padarožža pa zachodniebiełaruskich miastečkach i chutarach bačyŭ.
| Michaś Skobła |
A.Sidarevič – čałaviek daloki ad banalnaści, a tut paraŭnoŭvaje dziasiatki razoŭ paraŭnanaje: Sajuz piśmieńnikaŭ z kałhasam. Šanoŭny vaspanie, my ž z vami chutarancy. Nia viedaju, kali raskułačyli vaš Doŭhi Les pad Hancavičami, a ŭ vakolicach našaj Šyi pablizu Dziarečyna kałhasy ŭtvarylisia tolki na pačatku 50-ch. Pryčym nichto ŭ sialanaŭ nie pytaŭsia zhody, – chočaš ty ci nie ŭ toj kałhas. Zachočaš, kali zamiest kałhasu prapanujuć alternatyvu: Džezkazhan albo Kotłas. A ciapier skažycie: kaho ź piśmieńnikaŭ na vašaj pamiaci zahaniali ŭ sajuz siłaj? Moža, vas jak litaratara vałakli tudy hvałtam, skanfiskavaŭšy apošniuju asadku, nie raŭnujučy jak płuh ci baranu ŭ sielanina? Nie było hetaha. Nie chacieli – i nie ŭstupali. Jak, darečy, i Ł.Hienijuš. Što praŭda, jana achvotna brała ŭdzieł u piśmieńnickich aficyjnych schodkach, źjezdach dy plenumach. Zapryhonienaha kałhasam sielanina haniali ŭ pole za pracadni, i – pasprabuj nie źjavisia. A biełaruski piśmieńnik za savieckim časam atrymlivaŭ dobryja hanarary dy ŭletku źbiraŭ hryby vakoł Łysaj Hary. Tak što kałhas – nie parnas. Viadoma, kožnaje paraŭnańnie kulhaje, vašaje ž u dadzienym vypadku – na abiedźvie nahi.
Kali Sajuz piśmieńnikaŭ byŭ stvorany ŭ 1934-m, pryčym nie najlepšymi biełaruskimi piśmieńnikami (Jakuba Kołasa ŭ apošni momant vykraślili z arhkamitetu), to zadumvaŭsia jon sapraŭdy jak apiryšča savieckaj ułady. Ale ŭ Francyi savieckaj ułady nikoli nie było, a piśmieńnickaja arhanizacyja jość, i ŭ Hrecyi jość, i ŭ Švecyi. U 1941 h. ukrainskaja paetka Alena Teliha z-za miažy patajemna prabrałasia ŭ akupavany niemcami Kijeŭ i stvaryła nie supołku padpolščykaŭ, a niepadkantrolny akupantam Sajuz piśmieńnikaŭ. Za što praz hod i była rasstralanaja ŭ Babinym Jary razam sa svaimi paplečnikami. Tak što, jak bačym, piśmieńnickija arhanizacyi stvaralisia nia tolki balšavikami i nie zaŭsiody dziela šychtoŭki litarataraŭ u ščylnyja dy pasłuchmianyja šerahi.
Tyja, chto prahnie “reformaŭ” i patrabuje raspuścić tvorčyja sajuzy jak sparadžeńnie stalinskaj systemy, zabyvajuć, što za savietami byli ŭtvoranyja i Biełaruski dziaržaŭny ŭniversytet, i Akademija navuk, i Teatar opery i baletu, i vydaviectva “Biełaruskaja encyklapedyja”. Dyk moža, i ich raspuścić na radaść imperskaj navałačy dy biełarusažeram ułasnaj hadoŭli?
A.Sidarevič praŭdziva zaŭvažaje, što ŭłada zabrała ŭ piśmieńnikaŭ časopisy, kab pazbavić niazhodnych trybuny. Ale pryhadajma, što niezaležnuju trybunu – časopis “Dziejasłoŭ” – stvaryli akurat tyja, chto ŭ vieraśni ŭznačaliŭ piśmieńnicki sajuz, ad jakoha, i znoŭ ža pavodle Sidareviča, ułada čakaje adnaho – uschvaleńniaŭ na svoj adras. Dyk ci pryčakaje ŭłada tych uschvaleńniaŭ – za začynienyja biełaruskija škoły, za likvidavanyja vydaviectvy, za vykinutuju z vysokich kabinetaŭ biełaruskuju movu, za zahnanyja ŭ kaścianaŭska-bondaraŭski chołdynh časopisy, za adabrany, narešcie, Dom litaratara? Rytaryčnaje pytańnie. Chacia, pryjdzi da kiraŭnictva sajuzam druhija siły, pryzabyty žanr panehiryka ŭ našaj litaratury moh by znoŭ raskvitnieć.
Ciapier staŭka budzie rabicca na štrejkbrechieraŭ, jakich chapaje ŭ luboj prafesii, a nia tolki kala parnaskich stromaŭ. Voś, ci bačycie, adnamu ź ich užo i orden pryšpilili – za stvareńnie dziaržaŭnaha himnu. A jon achvotna hrudzi padstaviŭ, viedajučy, biessaromnik, što nie źjaŭlajecca aŭtaram taho himnu, a tolki suaŭtaram. Sytuacyja prosta anekdatyčnaja, ale možna paraić navaśpiečanamu ordenanoscu raśpiłavać svaju ŭznaharodu na dźvie častki i padzialicca z naščadkami piśmieńnika M. Klimkoviča. Prynamsi, heta budzie spraviadliva. Dajuć užo ordeny, spadary štrejkbrechiery, nie praśpicie momant. Ale ŭdziačnyja pramovy pramaŭlajcie sa svajoj kupiny, a nia z hanku Sajuzu piśmieńnikaŭ, nad jakim visić šylda ź niepatrebnaj vam Pahoniaj.
Pastupova, ciaham apošnich hadoŭ, Sajuz piśmieńnikaŭ pieratvaraŭsia aficyjnymi ŚMI ledź nie ŭ bajavy partyzanski atrad, jaki hatovy ź piorami naŭzhatoŭku iści na šturm cytadelaŭ ułady. Dva raniejšyja kiraŭniki sajuzu byli sšalmavanyja. Niekatoryja, asabliva starejšyja, piśmieńniki pačali narakać na zališnie radykalnaje, na ich pohlad, kiraŭnictva. I voś piśmieńnickuju arhanizacyju ŭznačaliŭ małady, zdolny da kampramisu čałaviek, jaki spadziavaŭsia i spadziajecca pačać adnosiny z uładaj z “čystaha lista”. Tym bolš, apošnim časam usim čynoŭnikam pastupiła kamanda źvierchu lubić niezaležnuju Biełaruś (cikaŭnym raju, dla prykładu, pačytać vinšavańni raj- i abłvykankamaŭ z nahody 7 listapada: akazvajecca, dla ŭładnaj vertykali niama bolšaj kaštoŭnaści, čym biełaruskaja dziaržava). Ale spadziavańni tak i zastajucca spadziavańniami. Mur nieparazumieńnia, na vialiki žal, tak i zastaŭsia stajać. Tvorcaŭ pa-raniejšamu šturchajuć na barykady, kab potym, pacirajučy ruki, hłybakadumna zaŭvažyć: kali havorać harmaty, muzy maŭčać. Dy nie maŭčać, ich prosta nie dačucca.
Redaktarka “Maładości” paetka R. Baravikova pabiedavała ŭ “LiMie”, što siońnia na Frunze, 5 niemahčyma sustrecca z klasykam i raspłakacca ad utrapionaści, jak kaliści praślaziłasia jana pry sustrečy z Maksimam Tankam. Viedajecie, spadarynia Raisa, i ŭ mianie tachkała serca, kali ja atrymlivaŭ svaju pieršuju knižku, što vyjšła ŭ biblijatečcy “Maładości”, z ruk Anatola Hračanikava. Niama ŭžo ni Tanka, ni Hračanikava, ni “maładościeŭskaj” biblijatečki… A ŭ sajuz usio adno prychodźcie. Nie papłakać, a razam padumać, jak biblijatečku tuju adnavić.
A.Sidarevič, u adroźnieńnie ad emacyjnaj paetki, bolš naciskaje na ratio i, majučy niemały žyćciovy dośvied, upeŭniena zajaŭlaje, što novaja kamanda nia zdoleje refarmavać “stalinska-ždanaŭski instrument kantrolu” za dziejnaściu piśmieńnikaŭ. Chto jaho viedaje, moža, nam i zabrakuje ciarpieńnia i vytrymanaści. A mahčyma, i chopić, asabliva kali ŭličyć, što ciapier kantralujuć piśmieńnikaŭ zusim inšyja arhanizacyi. Što da času, to jaho, viadoma, škada. Dy najpierš nia varta hublać darahich chvilinaŭ na pošuk “abłudnych aviečak”, jakija nia chočuć davać załatoje runo. Zrešty, adnadumcam, aščadnym da svajho i čužoha času, nie vypadaje vieści marnych dyskusij. Davajcie razam pryhadajem mudraje narodnaje vysłoŭje – kryvoje koła na siabie hraź kidaje.
Michaś Skobła
Ciapier čytajuć
«Łukašenka pavinien panieści adkaznaść za saŭdzieł u rasijskaj ahresii». Ministr zamiežnych spraŭ Ukrainy raskazaŭ pra novuju palityku ŭ dačynieńni da Biełarusi

Kamientary