Alaksandr Łukašenka napiaredadni Dnia viedaŭ naviedaŭ minski dziciačy dom №5.
U faje dziciačaha doma jaho sustreli vychavancy i praviali dla jaho nievialikuju ekskursiju, pakazaŭšy, u jakich umovach žyvuć. Kiraŭnik dziaržavy ahledzieŭ žyłyja pakoi dziaciej, spartyŭnuju zału, papiŭ ź dziećmi harbaty. Kiraŭnika dziaržavy častavali prysmakami, jakija dzieci zrabili sami. U aktavaj zale pakazali nievialiki kancert.
Dzieci ŭručyli Alaksandru Łukašenku na pamiać pra naviedvańnie im hetaha dziciačaha doma padarunki, zroblenyja ŭłasnymi rukami: miakkuju cacku i chatku z salonaha ciesta.
«Heta simvał chatniaha ačaha. Usiaredzinie chatki možna zapalić śviečku, i budzie ciopła i ŭtulna, jak u nas u domie», — skazała adna z vychavanak.
U svaju čarhu Łukašenka padaryŭ dzieciam rancy z naboram školnych pryład. «Dzieci ŭ pieršy dzień pavinny prychodzić u škołu prybranymi. I ja chaču, kab vy byli nie horš, čym dzieci sa zvyčajnych siemjaŭ», - skazaŭ Alaksandr Łukašenka.
Kamientary