«Vioska — heta nie tolki brud, ale i piaščota»
Piša Andruś Horvat.
Ja pračytaŭ reakcyju niekatorych viadomych asob na vystavu žanočych partretaŭ u nacyjanalnych strojach, i niejak jano mianie začapiła.
Ot Saša Ramanava napisała: «Vioska — prymusovaja kalektyvizacyja, ihnor usich vidaŭ mastactvaŭ i viaršenstva dzikaj pryrody nad čałaviečaj dumkaj».
A ja ŭčora ŭpieršyniu ŭ žyćci daiŭ kazu.
Pieršy raz rabić heta vielmi strašna. Cycki ŭ kazy nie takija miakkija, jak u žančyny, ale ciopleńkija. Chvilin dziesiać ja mučyŭ Ciociu — i ciskaŭ, i dziorhaŭ, a ŭsio darma. Łob užo pačaŭ makreć. A pad iłbom pabiehli dumki: «Blacha! U kramie ž małako kaštuje dziesiać tysiač!». Jak toj kaža, nie mieła baba kłopatu, kupiła parasia.
A potym pabiehła małako. Sapraŭdnaje biełaje małako! Ciocia zirnuła mnie ŭ vočy i niejak adrazu adčuła maju radaść i stała ciercisia hałavoju ab maju nahu.
Kali ŭ mianie byŭ kot Roma, siabroŭka ŭ minskim hastranomie skazała:
— Ty pachnieš Romam.
— ?
— Nie romam, a Romam.
Ciapier ja pachnu Ciociaj. Ciociaj Mociaj.
Daju ja Ciociu i dumaju, jak patłumačyć svaju radaść Sašam Ramanavaj dy Varłamavu. I pačnu zdalok.
Kali ja vučyŭsia ŭ adzinaccatym kłaśsie, to maryŭ najchutčej vylecieć z baćkoŭskaha hniazda. Nu, jak usie. A adnym viečaram jašče nie spaŭ i pačuŭ razmovu baćkoŭ na kuchni. Jany ŭzhadvali historyi z maładości, śmiajalisia, pierabivali adno adnaho. Tym viečaram kuchnia śviaciłasia ščaściem. I maci skazała:
— A ty viedaješ, što, kali nočču zajści da Andrejki, jon zaŭsiody pavaročvajecca na druhi bok. Jak by ty cicha ni zajšoŭ, a jon pavierniecca.
Kab dakazać svaje słovy, maci paviała baćku ŭ moj pakoj. Jany kralisia cichieńka-cichieńka. Ale ja zrabiŭ vyhlad, što splu i paviarnuŭsia na druhi bok, kab jany byli radyja. U toj mamont usie harmony ścichli i ja adčuŭ piaščotu da baćkoŭ. Takuju saramlivuju, trochu niazvykłuju piaščotu.
Ci jak ja žyŭ na chutary, pračnuŭsia ranieńka, a ŭ dušy było zašmat śviatła. Ja pajšoŭ u pole, narvaŭ kvietak, pastaviŭ ich u vazu pobač z žonkaj. A jana spała, a z-pad koŭdry vysunałasia kalenka. I tak niaścierpna zachaciełasia pacałavać tuju kalenku. I ot heta była piaščota.
Možna tysiaču razoŭ skazać słova «niežnosť»: niežnosť, niežnosť, niežnosť, niežnosť, niežnosť, niežnosť… A adzin raz — piaščota — i cieła nalivajecca ciopłym małakom kazy Cioci Moci.
Jakoj by ni była rusifikavanaj biełaruskaja vioska, a dla sapraŭdnaj piaščoty tut šukajuć tolki svaje słovy.

A pryjazdžaju da maci, mučyć smaha, biaru słoik ź biarozavikam, vypivaju mo litr. Maci ŭśmichajecca, kaža:
— Zdavoliŭsia?
Zdavoliŭsia. A jak heta sapraŭdnaje skazać inakš? Jak pierakłaści jaho? Možna pierakłaści słova, ale piaščota nie pierakładziecca razam ź im. Tamu mova — heta taksama piaščota. Skazać heta inšaj movaj — usio adno, što vybrać nie kalenku lubimaj žančyny, a seks z prastytutkaj. Atrymać tolki zadavalnieńnie — ale nie piaščotu.
I kupić małako ŭ kramie — heta seks z prastytutkaj. Lohka, jakasna, za hrošy. Tak, nie treba bajacca nablizicca da kazy, nie treba vycirać ź iłba pot. Ale nichto i nie łaščycca pysaj, kali biareš toj pakiet ci płastykavuju butelku z palicy. Nikomu nie skažaš:
— Ciotačka, charošaja ty maja. Dziakuj!
Ja ŭzhadvaju, jak na minskim vakzale šukaŭ razietku zaradzić telefon. Padychodziŭ da kasirak u kramach, a jany kazali:
— Maładoj čałaviek, v kakoje vremia vy žyviocie? Idzicie i zaradžajcie ŭ płatnyj aŭtamat.
A potym ja viarnuŭsia ŭ svoj Prudok, pajšoŭ u kramu pa cukar, a jaho nie było. Pryjšoŭ na nastupny dzień, a pradaŭčycha i kaža:
— Na, ja tabie svoj z domu pryniesła.
Prosta tak. Za darma.
«Vioska — viaršenstva dzikaj pryrody nad čałaviečaj dumkaj…»
Ja nie śćviardžaju, što Biełaruś — heta tolki vioska. Heta navat nie abmiarkoŭvajecca. Ja lublu čytać, jak Siarhiej Chareŭski piša pra Minsk. Ja lublu hladzieć rekanstrukcyi histaryčnych padziejaŭ, jakija ładzić Pavieł Kalinkoŭ u kłubie «Załataja špora». Ja lublu čytać miemuary pra žyćcio biełaruskaj šlachty. Ja tolki śćviardžaju, što vioska — heta nie tolki brud, ale i piaščota. I partrety žančyn u chustkach u minskim dvary — heta piaščota.
Ja zaprašaju pryŭkrasnuju Sašu Ramanavu ŭ hości, kab navučyć daić kazu. I pryŭkrasnaha pana Varłamava taksama zaprašaju, kab pakazać svaje vuzkija portki z hołymi łytkami i chipstarskuju baradu.
-
«Ja nie chaču ŭ zahončyk biełaruščyny». Knyrovič adkazaŭ na krytyku za ŭdzieł u kancercie na Dzień Rasii
-
Fiaduta pra Aŭtuchoviča: U dvoryku «Amierykanki» jon uparta rabiŭ praktykavańni, imknučysia padtrymlivać siabie ŭ formie
-
Ci jość siarod siłavikoŭ u turmach i kałonijach dobryja ludzi? Adkazvaje Łosik
Kamientary