Ranišnija krakadziły na chutary — raskazvaje Vasil Hryń, jaki źjechaŭ žyć u hłuš nad Biarezinaj
Vasil Hryń viarnuŭsia žyć u rodavyja miaściny. Trymaje tam ahrasiadzibu, arhanizuje tury pa Isłačy. A taksama raskošna zapisvaje pačutaje ad tamtejšych ludziej.
— A vot ty radziva ni słuchaiš, a ja takuju vo navinu pačuŭ!
— Jakuju?
— A vot ty ci znaiš takoje žyvotnaje jak krakadziłu?
— Nu.
— Vot tabie i nu… Vo pieradavali, u Zrailu adzin čałaviek byŭ zavioŭšy krakadziły, kab turysty jekdzili da jaho..
— A, krakadziłavaja fierma.
— Nu moža i fierma. Dyk vot niešta turysty byli zrazu jekdzili, jekdzili, a paśla niešta i pierastali. Na henuju fiermu. A krakadziłam ža davać treba! Oho! Pa toni kuraciny ŭ dzień! Moža b i zabiŭ, dy tamyka takija zakony, što heta nadta redkaje žyvotnaje i niamožna ich bić.
— Dyk a mnoha jon maja krakadziłaŭ?
— A chier jaho znaja… Šmat… Jany ž niasucca jak kury… Dyk jon užo niejak tyja jajki sarciruja, kab mieni nieślisia… A byli raz dva sarvaŭšysia i pajšli ŭ dvor susiedzki… Dziaciej papužali, a na jaho ŭ sud… A hrošy nima ŭžo, kab karmić… Vot hety čałaviek i biaduja… I sam užo ni rady, što ŭ takoje dzieła durnoje ŭbiŭsia z henymi krakadziłami.
— A ty b što zrabiŭ?
— Ja??? Ja b ich usich siudy nam pierasłaŭ by pasyłkami… vo, tvoj kum Tola — marak ža ž! Vot by ich nam pieravioz u kantejniery pa dziašoŭcy…
— I što? Ty sabraŭsia ŭ nas krakadziłaŭ hadavać?
— Na chchchier ich tut hadavać!? tutuka ŭ nas dla ich klimat nie taki, jany zimoj u rečku pojduć, a tamyka lodu…
— Nu i što, heta b jak žaba — pryspasobiŭsia b i na viasnu adžyŭ…
— Ty što? Na chchchira ich hadavać? Dzie ty stoka miasa voźmiš???? Kab heta karova, ci byk, ci aviečka… nie!
— Dyk a našto tabie krakadziły????!!!!
— A ja b ich tut ža z kantejniera na bojniu! Hopa! Abłupili b my skury, dali b jakoje mała-malskaje abjaŭleńnie ŭ Maskvu — ruskija b pryjechali z rukami-nahami adarvali na ŭsiakija kašalki i torby! Vot jak by ja zrabiŭ… I zažyli b my z taboj jak pany! Ha?!!
— Dyk davaj napišam henamu niaščasnamu, chaj nam adpravia.
— Dy vot… Niešta tam havaryli, dzie jon žyvie, ale jak to horad zaviecca… Nie pomniu… Vot blacha… Nie, nie ŭspomniu… Eeech…
Kamientary