«Pryvatny detektyŭ prapanavaŭ zrabić na supiernicu nahavor ci padkinuć narkotyki»
U Minskim haradskim sudzie praciahvajecca praces pa spravie vychavacielki dziciačaha sadka i byłoj aktyvistki BRSM. Hod tamu 27-hadovaja Alina Šulhanava paprasiła Alaksandra Žylnikava i Viačasłava Sucharku — svajho susieda i jaho siabra — «pakłaści ŭ balnicu» novuju kachanku svajho bojfrenda. A mužčyny zładzili raźniu i zabili i bojfrenda, i jaho novuju dziaŭčynu.
Na pasiadžeńni 19 śniežnia sud praciahnuŭ słuchać pakazańni Aliny Šulhanavaj.

«Dumała, što naŭradci jany štości zrobiać»
Raniej jana raskazała, što znajšła «pryvatnaha detektyva» Maćviejeva, jaki paabiacaŭ, što znojdzie kampramat na Viktoryju — kachanku Viačasłava, byłoha chłopca Šulhanavaj. A kali kampramatu nie budzie — jaho «zrobiać».
Pa słovach Šulhanavaj, Maćviejeŭ prapanoŭvaŭ joj źviarnucca da ekstrasensa i zrabić na supiernicu nahavor («ja spužałasia i admoviłasia») ci navat padkinuć narkotyki (Alinie hety varyjant taksama nie spadabaŭsia).
16 śniežnia Alina pieradała Maćviejevu $600. Na toj momant u jaje ŭžo była damoŭlenaść z Sucharkam i Žylnikavym — ale na ich «dapamohu» jana nie nadta spadziavałasia.
«Ja dumała, što naŭrad ci jany štości zrobiać, - kaža Šulhanava. — Bolš raźličvała na Maćviejeva. Uviečary 16 śniežnia jon dasłaŭ mnie paviedamleńnie, što rychtuje spravazdaču, chutka dašle… praŭda, anijakaj spravazdačy ja tak i nie ŭbačyła».
A Sucharka z Žylnikavym uviečary 16 śniežnia pajšli da Viačasłava i Viktoryi, zarezali abodvuch i abrabavali ich kvateru.
Ale ž kali jany paviedamili pra heta Alinie Šulhanavaj, taja vyrašyła paśla zajechać na kvateru Viačasłava sa svaim «detektyvam» Maćviejevym.
— Vy viedali, što Viačasłava ź dziaŭčynaj zabili?, — pacikaviłasia prakurorka.
— Tak.
— A z kim źbiralisia tady adnaŭlać znosiny z dapamohaj Maćviejeva?
— Atrymlivajecca, ŭžo ni z kim, — paśla doŭhaj paŭzy adkazała Šulhanava.
Jana patłumačyła, što chacieła spraŭdzić, što Žylnikaŭ i Sucharka joj nie schłusili — i Viačasłaŭ ź Viktoryjaj sapraŭdy zabityja.
«Maje chłopcy nie raźličyli siłu»
Sa svaim susiedam Alaksandram Žylnikavym Alina paznajomiłasia ŭ kancy listapada. Toj vypivaŭ, čas ad času jaho vyhaniała žonka. Praz paru dzion, paśla adnaho z takich vypadkaŭ, Žylnikaŭ paprasiŭsia zajści da Šulhanavaj — pahrecca i vypić harbaty.
Jany razhavarylisia. Alina raskazała pra svaju historyju ź Viačasłavam i Viktoryjaj. Žylnikaŭ vyzvaŭsia vyrašyć pytańnie.
«U mianie jość znajomy, jaki sustreniecca ź dziaŭčynaj, i taja paśla pakinie maładoha čałavieka», — nibyta paabiacaŭ joj Žylnikaŭ.
Šulhanava zacikaviłasia i napisała jamu na papiercy svaje kantakty, proźvišča, imia i imia pa baćku Viktoryi, jaje ŭzrost, miesca pracy, adras, prykładny hafik pracy, apisała źniešnaść dziaŭčyny.
Praz paru dzion, 2 śniežnia, Žylnikaŭ paznajomiŭ jaje ź Viačasłavam Sucharkam.
Žylnikaŭ syjšoŭ. Alina raspaviała Sucharku, što joj treba.
«Sfarmulavała tak: razyšlisia z maładym čałaviekam, chočacca adnavić znosiny. Treba, kab dziaŭčyna źjechała z kvatery. Jakim čynam heta adbudziecca, mianie nie cikaviła. — skazała Šulhanava. — Ale ž ja paprasiła, kab da Viačasłava nie było anijakich… dziejańniaŭ».
Pa jaje słovach, Sucharka pačaŭ prapanoŭvać varyjanty vyrašeńnia prablemy, ale jana admoviłasia słuchać. Ale ž pra hvałt i nie dumała, zapeŭniła Alina.
U vyniku jany damovilisia, što pytańnie budzie vyrašana ciaham dvuch tydniaŭ. Sucharka paprasiŭ za «pracu» dać, kolki jość.
«Ja prapanavała ŭsio, što było na kartcy — kala 5 miljonaŭ. Toj pahadziŭsia», — raspaviała Šulhanava.
2 miljony jana źniała adrazu i vydała Sucharku avans.
Roŭna praz dva tydni, unačy z 16 na 17 śniežnia Šulhanavaj pazvanili ŭ damafon. Heta byŭ Žylnikaŭ — jon zaprasiŭ dziaŭčynu vyjści pahavaryć na leśvičnuju placoŭku.
«Sprava zroblenaja… Mocna nie kryŭduj, ale ź dziaŭčynaj ty bolš nie pabačyšsia», — skazaŭ jon.
«A što zdaryłasia?», — pacikaviłasia Alina.
«Ničoha strašnaha, prosta nie pabačyš i ŭsio».
«A małady čałaviek?»
«Tam taksama nie ŭsio tak hładka…».
Tut razdaŭsia jašče adzin zvanok u damafon — da ich dałučyŭsia Sucharka.
«Žylnikaŭ dastaŭ z kišeni pašpart i spytaŭ — paznaješ dziaŭčynu? Kažu, tak… Jon namiaknuŭ — jaje ty bolš nie pabačyš. Ja spytałasia — zusim? Tak, kaža, zusim. Nu, dobra…», — raspaviała Šulhanava.
Ale Sucharka ŭdakładniŭ, što Alina bolš nie ŭbačyć i svajho chłopca.
«U nas adbyłasia sutyčka, my namahalisia vypravadzić dziaŭčynu, zastupiŭsia małady čałaviek… pryjšłosia prymianić siłu da jaho. I da dziaŭčyny taksama», — patłumačyli dziaŭčynie.
Šulhanava spytała, a što kankretna zdaryłasia.
«Tabie lepš nie viedać», — adkazaŭ Žylnikaŭ.
«Ich zabili, — skazaŭ Sucharka. — Maje chłopcy nie raźličyli siłu».
«Na vočy naviarnulisia ślozy. Ja spytała — za što maładoha čałavieka, kali ja prasiła nie škodzić jamu?», — uzhadała Šulhanava.
Sucharka z Žylnikavym vybačylisia, apošni patłumačyŭ, što «niedahladzieŭ».
Paśla Sucharko skazaŭ, što ŭ Šulhanavaj jość dzień, kab raźličycca ź imi kančatkova. Inakš — «pacierpiš albo ty, albo tvaja maci». Ale dziaŭčyna zapeŭniła, što hrošaj pakul niama, raźličycca trochi paźniej.
Pałovu nočy Šulhanava prapłakała. A ranicaj joj pazvaniŭ Sucharka i nahadaŭ pra hrošy. U abied jon pazvaniŭ jašče raz i pryznačyŭ sustreču ŭviečary la ŭniviermahu «Biełaruś».
Paśla pracy Šulhanava źniała z kartki 2,5 miljona rubloŭ. Pryjechała da ŭniviermaha, pieradała hrošy Sucharku.
«Taksama ja paprasiła pazvanić chacia b u chutkuju… Ale mnie byŭ adkaz — lepš nie leźci, samo rassmokčacca, — skazała Šulhanava. — Dy i ja jašče całkam nie mahła ŭciamić i zrazumieć, što adbyłosia».
Ale ž praź dzień Sucharka z Žylnikavym pazvanili dziaŭčynie i paprasili jašče hrošaj. Hrošy byli patrebnyja «siabram», jakija nibyta i ździejśnili zabojstva, kab źjechać z horada.
Jakraz u toj dzień Šulhanava atrymała 1,5 miljona piensii (dziaŭčyna — invalid praz skalijoz). Miljon jana addała Sucharku.
Ale ŭ Šulhanavaj zastalisia klučy ad kvatery svajho zabitaha chłopca. Jana chacieła ci to viarnuć ich (kinuć u paštovuju skryniu), ci to padkinuć kamu, kab advieści ad siabie padazreńni. Sucharka vyzvaŭsia dapamahčy.
Ale ž klučy jamu tak i nie pieradali. Nieŭzabavie Alinu Šulhanavu, Viačasłava Sucharku i Alaksandra Žylnikava zatrymali.
«Ja lublu i lubiła hetaha maładoha čałavieka… Ja nie chacieła śmierci ani jaho, ani Viktoryi. Reŭnaść — tak, ale pomsty ja nie chacieła», — skazała Šulhanava.
Ciapier čytajuć
Fiaduta rezka adkazaŭ Kaleśnikavaj: Za što vy zmahalisia ŭ 2020 hodzie, nie cikavić nikoha, akramia miadźviedziaŭ ź bierlinskaha zaaparka, jakija vas atačajuć
Kamientary