10 kastryčnika niepadaloku ad Pružanaŭ była zatrymana delehacyja z 60 kitajcaŭ, jakaja prajšła da hetaha horada kala 30 kiłamietraŭ ad vioski Ščarčova i nie źbirałasia spyniacca, bo išła až … u Minsk.
10 kastryčnika niepadaloku ad Pružanaŭ była zatrymana delehacyja z 60 kitajcaŭ, jakaja prajšła da hetaha horada kala 30 kiłamietraŭ ad vioski Ščarčova i nie źbirałasia spyniacca, bo išła až … u Minsk. Išli sabie pacichu, nikoha nie čapali, nijakich łozunhaŭ nie kryčali, adnak zatrymanyja byli milicyjaj. Što heta byli za kitajcy, čamu jany išli pieššu ŭ Minsk?
Uletku biełarusy daviedalisia pra kitajskaje pradpryjemstva «Šenian», jakoje pačało vyroščvać harodninu niepadaloku ad Pružanaŭ — u vioscy Ščarčova. Pra hetaje pradpryjemstva chadzili sapraŭdnyja lehiendy, nibyta 100 kitajcaŭ, jakija tam pracujuć, karystajucca tolki rydloŭkami dy matykami, zdymajuć vielizarnyja ŭradžai i zarablajuć na hetym pa 800 dołaraŭ u miesiac.
Ab tym, što spačatku ŭ ich spravy išli dobra, śviedčać i miascovyja žychary, jakija kažuć, što ŭ pieršyja miesiacy kitajcy kuplali ŭ mahazinie darahija pradukty, delikatesy, vybirali tolki darahija cyharety. Miascovyja ludzi kažuć i pra toje, što pracavali jany dobra, vielmi staranna.
Kažuć, što navat ich hienieralny dyrektar Van Chajchun taksama pracavaŭ sa svaimi rabočymi.
Moža, jano tak usio dobra i było, ale niadaŭna 60 rabočych z hetaha pradpryjemstva zatrymała milicyja kala Pružanaŭ. Usia hetaja delehacyja hramadzian Padniabiesnaj, nie na žart zdiŭlajučy aŭtamabilistaŭ, jakija jechali mima, rušyła nie aby kudy patusavacca, a až u Minsk — u pošukach praŭdy. Vyśvietliłasia, što jany ŭsie išli pieššu, bo zusim nie mieli hrošaj navat na aŭtobus. A praŭdu šukać źbiralisia ŭ pasolstvie Kitajskaj Narodnaj Respubliki ŭ Minsku.
Sprava ŭ tym, što kiraŭnictva pradpryjemstva «Šenian» užo katory miesiac nie vypłačvała svaim rabočym zarpłatu. I, jak bačna, jany ciarpieli da apošniaha, a kali ŭžo zusim stała niemahčyma, to vyrašyli źviarnucca naŭprost da rodnaha pasolstva za abaronaju svaich pravoŭ.
Adnak na podstupach da Pružanaŭ kitajskija chadaki byli zatrymanyja, viernutyja nazad u Ščarčova i nakormlenyja. A ŭžo ŭ 16.00 taho ž dnia na ichniaje pradpryjemstva pryjechali pradstaŭniki pasolstva, jakija i raźbiralisia dalej u hetaj prablemie.
Na dadzieny momant situacyja ŭžo vyrašanaja, va ŭsialakim razie, kitajcy ŭžo nie haładajuć. I bližejšym časam čakajecca pryjezd hienieralnaha dyrektara, jaki pavinien pryvieźci zarpłatu.
Pradpryjemstva «Šenian» cełaje leta vyroščvała i handlavała pamidorami, ahurkami i kapustaj na rynkach Bresta, Kobryna i Pružanaŭ. Kažuć, što ichniaja pradukcyja kaštavała tańniej, ale chodziać čutki, što pradpryjemstva siabie nie akupała.
Viosku Ščarčova hetaje pradpryjemstva vybrała dla svajoj dziejnaści tamu, što paśla sychodu vajennych tut zastałasia niadrennaja baza ŭ vyhladzie pakinutych budynkaŭ, uklučajučy i čatyrochpaviarchovyja damy, jakija i zasialili zamiežnyja rabočyja.
Adnak siońnia ŭžo pad sumnieńniem staić pytańnie paśpiachovaści dadzienaha prajekta…
Chacia hety «pachod na Minsk» i nie byŭ, musić, «apošnim kitajskim papiaredžańniem», jakoje mahło b śviedčyć pra bieśpierśpiektyŭnaść kitajskich prajektaŭ na Pružanščynie, bo ŭžo kitajskimi inviestarami zajaŭlena pra płany pabudovy ŭ bližejšaj budučyni hrandyjoznaha aharodnickaha kambinatu na niekalki socień ciaplic niepadaloku ad v. Šeni.
Ci nie vykliča i hety prajekt «pachodaŭ kitajcaŭ na Minsk», pakaža čas.
Kamientary