«Heta praciahvałasia nie adzin dzień». U Babrujsku patrabujuć pakarać haspadara, jaki žorstka abychodzicca z sabakam padčas prahułki
Pa sacsietkach razajšłosia videa, źniataje ŭ Babrujsku. Na im vidać, jak haspadar padčas prahułki mocna tuzaje sabaku i kidaje jaho na ziamlu. Rolik adrazu ž vyklikaŭ vialiki vodhałas: kamientatary zaklikali pakarać hieroja videa za žorstkaje abychodžańnie z žyviołami, piša «Anłajnier».

Rolik vykłała ŭ storys Instagram dziaŭčyna pa imieni Jana kala 17‑j hadziny ŭ aŭtorak. Jana supravadziła videa podpisam:
«Ja, moža, niečaha nie razumieju ŭ vychavańni sabak, ale dla mianie heta žorstkaść».
Videa pačali raspaŭsiudžvać miascovyja ŚMI i karystalniki Instagram i Threads.
«Vieru ŭ siłu Treds, što sabaku zabiaruć, a nieludzia pakarajuć pa zakonie!»
«Heta što za istota pobač z sabačkam?! Kali jana zdolnaja ŭśviedamlać svaje dziejańni, to realna strašna za ŭsich navokał».
«Adbiarycie ŭ jaho sabačku!»
«Jakoj treba być žorstkaj istotaj, kab tak abychodzicca ź biezabaronnym sabakam… Niama słoŭ. Tolki abureńnie».
«Heta kali baćki kupili dziciaci padarunak i jano vymušana jaho vyhulvać, nie majučy žadańnia na heta!»
«Bolš za ŭsio sumna ad taho, što ja pamiataju hetyja mietady dresiroŭki. Ja navat sama, jašče budučy školnicaj, čytała knihi, jakija vučyli voś tak stavić na miesca sabaku. I ja ličyła heta pravilnym i adzinym dziejnym sposabam dresury. Dobra, što i sabaki ŭ mianie tady nie było, i ja daŭno liču heta niehumannym i žorstkim. Ale ja vyrazna pamiataju momant majho žyćcia, kali, lubiačy žyvioł, dumała, što heta norma», — pisali kamientatary pad postam.
Žurnalisty «Anłajniera» źviazalisia ź Janaj, kab vyśvietlić padrabiaznaści zdareńnia. U novym miescy jana žyvie mienš za tydzień — i ŭvieś hety čas nazirała takija pavodziny z akna. Paśpieła źniać videa tolki ŭčora.
«Na vyhlad mnie padałosia, što heta chłopiec-padletak. Było zaŭvažna, što vyhulvać sabaku jon nie chacieŭ. Usie hetyja try dni jon nie chacieŭ navat znachodzicca pobač ź im. Pry pieršaj ža mahčymaści adrazu zakančvaŭ prahułku. Skłałasia adčuvańnie, što jaho prymušajuć heta rabić baćki».
Sabačka ničoha drennaha nie rabiŭ, nie ŭciakaŭ. Jon stajaŭ zapałochany pobač. A toj jaho tuzaŭ, šturchaŭ nahoj, kidaŭ u jaho śnieh. Ździekavaŭsia prosta tak.
Adbyłosia ŭsio ŭ 7‑m mikrarajonie Babrujska. Pavodle słoŭ Jany, hulaŭ chłopiec udzień u biaźludnym miescy kožny dzień prykładna ŭ adzin i toj ža čas. Tolki adzin raz joj padałosia, što jaho niechta huknuŭ, i tady małady čałaviek pierastaŭ tuzać sabaku.
Sama dziaŭčyna siadzić doma z maleńkim dziciom, tamu mahčymaści vyjści na vulicu ŭ jaje nie było. Da taho ž pavodziny chłopca jaje pałochali. Dahetul jana ni razu nie sutykałasia z takim abychodžańniem z žyviołami i navat nie viedała, što možna źviarnucca ŭ milicyju. Tamu vyrašyła pasprabavać raspaŭsiudzić videa siarod miascovych supołak.
Adnak zajavu ŭ milicyju ŭžo napisali inšyja ludzi. Dziaŭčyna pakinuła svaje kantaktnyja danyja, pakul ź joj nie źviazvalisia. Jana miarkuje, što na rahu doma ŭstalavanaja kamiera, na jakuju mahli trapić inšyja epizody.
Kamientary