«Pajezdkaj my zadavolenyja, ale sivych vałasoŭ dadałosia». Žycharka Śvietłahorska adpačyła ŭ Hielendžyku i dzielicca emocyjami
Žanna nie nadta vieryła ŭ toje, što Ukraina pastajanna abstrelvaje poŭdzień Rasii. A potym pajechała pa paradach znajomych u Hielendžyk i paśla viartańnia zapisała tyktok z papiaredžańniem.

Miarkujučy pa rolikach Žanny ŭ tyktoku, jana žyvie ŭ Śvietłahorsku. Ale adtul nie trapiš na ciahnik da rasijskich kurortaŭ, tamu žančyna z rodnymi vypraviłasia ŭ šlach z susiedniaha Žłobina.
Jana raskazvaje, što padarožža zaniało 40 hadzin i było niaprostaje, asabliva dla dziciaci — Žanna z dačkami ŭziali z saboj dzicia, vierahodna ŭnuka Žanny, jakomu 2,5 hoda. Vyhladaje, što jechali jany na ciahniku Minsk-Adler, bo ŭ samim Hielendžyku niama čyhunačnaj stancyi. Žanna kaža, što jany zahadzia zamovili maršrutku, jakaja daviezła ich da Hielendžyka, a na aŭtavakzale ich sustreŭ haspadar žylla, jakoje jany źniali.
Źniaty pakoj biełarusam spadabaŭsia, chacia i zapyty ŭ ich byli nievialikija — kanapa, tumbački, televizar i chaładzilnik. Kuchnia i duš znachodzilisia nie ŭ pakoi, pryčym kuchnia ŭvohule była ahulnaja.
Žanna pryznajecca, što pieršyja dni ŭ Hielendžyku byli niaprostyja — u tym liku i praz toje, što treba było zrazumieć, jak žyć biez dobraj suviazi. Taja suviaź była tolki ŭ kaviarni, jakuju atrymałasia znajści:
«Suviaź jakraz i treba chacia b dla taho, kab vyklikać taksi i niekudy na im dajechać. Kali razabralisia ŭ aŭtobusach, pabačyli, što jany ŭ adroźnieńnie ad našych chodziać časta, kožnyja paŭhadziny i pa raskładzie. Minus u tym, što tam nie abviaščajuć prypynki […]
Nikoha nie chaču pakryŭdzić, ale narod tam niehaścinny, złosny. Kali niešta spytaješ — ci maŭčać i nie adkazvajuć, ci adkazvajuć niedabrazyčliva. U Biełarusi nam [padčas padarožža] traplalisia ŭsie vielmi družalubnyja i haścinnyja».
Kali zvyklisia z adsutnaściu suviazi, pryjšła novaja biada:
«Nočču pačalisia abstreły, ataka dronaŭ. Skazać, što heta strašna — ničoha nie skazać. Ja i vokny začyniła, i dźviery, śviatło vyklučyła».
Tady ŭ Hielendžyku źjaviłasia suviaź, i Žanna ŭžo pačała raźvitvacca anłajn sa svajakami. Na ščaście, mały ŭ toj čas zasnuŭ.
«Nibyta ty ŭ niejkim vajennym filmie, ja zatoje ciapier razumieju, što takoje vajna. Heta nie spyniałasia ŭsiu noč ni na chvilinu, bambili i stralali», — dzielicca ŭražańniami žančyna.
Rankam paśla abstrełu biełarusy pajechali na mora. Na zvarotnym šlachu jany prajazdžali viosku Archipa-Vosipoŭka i daviedalisia, što na susiednim plažy na turystaŭ upaŭ dron — Žanna sa svajakami pabačyli «mitynh pa zahinułych turystach».
Paśla toj nočy pavietranuju tryvohu ŭ Hielendžyku čuli časta, turystaŭ paprasili nie zachodzić daloka padčas kupańnia ŭ mory i sačyć za dziećmi. Žanna sa svajakami taksama byli hatovyja pajechać u Biełaruś, ale dla hetaha daviałosia b niejak mianiać kvitki. Viadoma, što nastroj u dni da viartańnia byŭ zusim nie adpuskny — chacia Žanna padkreślivaje, što, niahledziačy na abstreły, joj spadabalisia ŭ Hielendžyku mora, klimat i sam horad.
Paśla takoha adpačynku žančyna raić padumać tym, chto źbirajecca pajechać na poŭdzień Rasii. Žanna adkazvaje tym, chto nie razumieje, navošta jana sama pajechała ŭ Hielendžyk:
«Ja niavierujučaja Fama, dumała, što ŭsio vielmi pierabolšana. Tym bolš znajomyja, jakija nam raili Hielendžyk, skazali, što tam cichaje i spakojnaje stanovišča ciapier, pakul ja nie ŭpeŭniłasia na svajoj škury. Jechać tudy nie raju».
Asobna jana adznačaje, jak rasijanie staviacca da atak dronaŭ. U domie, dzie žyła Žanna sa svajakami, jana bačyła rasijskuju dziaŭčynku, jakaja płakała padčas abstrełaŭ, ale darosłyja rasijanie ŭsprymajuć ataki spakojna:
«Jany mnie tłumačać, što zvyklisia z hetym — nie viedaju, jak z hetym zvyknucca. Jany raskazvajuć pra heta jak pra niešta zvykłaje, paŭsiadzionnaje, jak pra niejkuju kazku. Nijakich emocyj na tvary ja nie pabačyła.
Kažuć, što ŭ vieraśni ŭ ich vybary, što vajna budzie jašče bolšaja i macniejšaja. Jany kažuć usio heta tak razzłavana».
Cikava, što ŭ kancy rolika Žanna ŭspaminaje i svaje pajezdki va Ukrainu. Jaje ŭražańni ad ukraincaŭ zusim nie takija, jak ad rasijan — žančyna z zachapleńniem uspaminaje, nakolki ŭkraincy haścinnyja i družalubnyja.
«Pajezdkaj my zadavolenyja, ale vałasoŭ sivych na hałavie dadałosia. A vy vyrašajcie sami», — padsumoŭvaje žančyna svoj adpačynak u Hielendžyku.
«Naša Niva» — bastyjon biełaruščyny
PADTRYMAĆCiapier čytajuć
U Biełarusi zaćvierdzili praviły evakuacyi kaštoŭnaściaŭ na vypadak vajny: cehłu z Bresckaj krepaści z nadpisami buduć ratavać pierš za karciny Šahała i Sucina
Kamientary