"Nia ženski vapros"
U nas, kaniešnie, bliskuča vyrašajuć "ženski vapros". Vuń navat u AAN davodziać pra ŭzorny adsotak kabietaŭ z mandatami :) Ale "nadta razumnych" nia lubiać. Asabliva kali jany jašče i pa-biełarusku... Piša ŭ svaim błohu Alaksandar Kłaskoŭski.

Uspamin dziacinstva: z vokładki sakavickaha numaru žanočaha časopisa, jaki vypisvała maci, miakka ŭśmichajecca Zinaida Bandarenka. Tady, ŭ 60-ja, maładaja televiadoŭca stała symbalem novaha losu biełaruskaj žančyny.
Sama televizija vyhladała avanhardam vysokich technalohijaŭ. "Rekordy" i "Niomany", hetyja hruvastkija skryni z maleńkimi pukatymi ekranami, tolki zavajoŭvali pobyt biełarusaŭ (hetak sama na miažy 21-ha stahodździa ŭ naša žyćcio ŭvarvucca kamputary).
Zinaida Bandarenka, bieź pieravieličeńnia, stajała la vytokaŭ ajčynnaj televizii. Pieršaja abłasnaja studyja BT adkryłasia ŭ 1957-m u Homli. A junaja Zina vučyłasia tam na medyčnuju siastru i plus zajmałasia ŭ teatralnaj studyi. Paru razoŭ paščaściła trapić sa spektaklami ŭ žyvy eter miascovaj televizii. (Zrešty, tady ŭsio tranślavali žyŭcom: techniki dla zapisu jašče nie było :) Jaje chvalili režysery.
Spaznaŭšy słodyč artystyčnaj słavy, vyrašyła paŭdzielničać u konkursie na dyktaraŭ. Tym bolej što adnoj z umoŭ było dobraje viedańnie biełaruskaje movy. A jana jašče ŭ škole najlepiej deklamavała Kołasa dy Kupału.
A voś jak pryjšła na ispyt, stała troški nijakavata.
"Reč u tym, što vakoł Homlu tady było bahata vajskovych haradkoŭ, — raspaviadała mnie praz šmat hadoŭ spadarynia Zinaida. — I kinułasia ŭ vočy, što ŭ konkursie ŭdzielničaje proćma pryvabnych, šykoŭna apranutych maładych kabiet — aficerskich žonak. Tady ž aficery na ahulnym fonie byli nadta zabiaśpiečanymi ludźmi. A ŭžo kali aficerskaj žoncy paščaściła z mužam i za miažoj pabyć — vy ž razumiejecie, jakimi karaleŭskimi ŭborami mahli ŭrazić kankurentki!
Karaciej, kalidor poŭny, hudzie jak vulej. Potym mnie skazali, što na adno dyktarskaje miesca pretendavali ci to 140, ci to 150 čałaviek.
I voś la vialikaha akna stajać pobač sa mnoj dźvie vielmi pryhožyja maładyja žančyny. Ja paŭtaraju sama sabie manaloh, padrychtavany dla ispytu, a nieŭprykmiet na ich vokam kidaju. Čarnaburki na šyjach, sukienki pieralivajucca, zaviŭki-permanienty — na toj čas kryk mody. Karaciej, dahledžanyja z hałavy da noh.
A ja — u ścipłaj ciomna-siniaj sukiency z maniškaj i čornym halštučkam-matylkom.
Čuju nieznarok ichniuju hamonku. Adna druhoj kaža:
— Viedaješ, moj susied Španaŭ pracuje na studyi režyseram. Jon tak skazaŭ: kali prydzie Bandarenka, dyk vam, dziaŭčaty, na tym konkursie rabić niama čaho. Ale jana, zdajecca, bolej celić u miedinstytut. Tak što kali pieradumaje i nia źjavicca, to vy majecie niejki šaniec.
U mianie zusim nastroj prapaŭ. Nu, usio, jašče i niejkaja niedasiažnaja Bandarenka na maju hałavu! Našto ja siudy pryjšła?
Razumiejecie, navat i nia ściamiła, što heta mienavita pra mianie havorka!
Potym, kali doma raspaviała pra hety epizod maci, taja doŭha śmiajałasia.
A ŭ toj momant mnie było zusim nie da śmiechu. Ale sabrałasia z ducham i nyrnuła ŭ pakoj, dzie siadzieła žury, niby ŭ ledziany Sož...".
Režyser Španaŭ nie pamyliŭsia. Bandarenka bliskuča pieramahła. Nieŭzabavie jana ŭžo pracavała na homielskaj televizii.
Raspaviadaje:
"Jak pryniesła dadomu pieršy zarobak — niedzie 1 300 rubloŭ na staryja hrošy — maci až zapłakała.
Dla nas heta byli šalonyja hrošy. Dy jašče zaroblenyja takoj intelihientnaj pracaj!
Byŭ ža čas, kali maci, naprykład, rabiła dezinfiektarkaj čyhunačnych vahonaŭ, a ja joj dapamahała. Zachodzili ŭ vahon, zaleplivali ŭsie ščylinki papieraj, a potym razvodzili kurodym pry dapamozie admysłovaha prystasavańnia. Abkurvali vahon sieraj, kab nie zastavałasia nijakich kuzurak.
Usiaho, karaciej, chapiła. I tamu maci była takaja ščaślivaja, kali pačałasia hetaja pałasa maich pośpiechaŭ".
Ale ŭ druhoj pałovie 90-ch u žyćci Bandarenki, na toj čas mastackaj kiraŭnički dyktarskaha adździełu Biełteleradyjokampanii, nadydzie inšaja pałasa.
Mahčyma, pačałosia z taho, što nie zachacieła vieści čarhovyja "Dažynki". Duša nie prymała toj biezhustoŭnaści dy falšyvaj pampeznaści.
Adnojčy ž budynak na vulicy Makajonka naviedaŭ Samy Vialiki Načalnik. Na sustreču sabrali kalektyŭ. Narodnaja artystka Biełarusi, naturalna, pramaŭlała pa-biełarusku. Jašče bolej, mieła nieaściarožnaść vykazacca ŭ tym sensie, što i vysokamu načalstvu nie zaškodziła b čaściej karystacca matčynaj movaj...
Heta byŭ rubikon.
Chto-kolviek adrazu zapisaŭ jaje ŭ apazycyju.
I sapraŭdy! Joj słova dajuć — dyk nie kab kulturna parazvažać na jakija-niebudź hiendernyja temy!.. U nas ža bliskuča vyrašajuć "ženski vapros". Vuń navat u AAN davodziać pra ŭzorny adsotak kabietaŭ z mandatami :) Ale "nadta razumnych" nia lubiać. Asabliva kali jany jašče i pa-biełarusku...
Nieŭzabavie apalnaja narodnaja artystka musiła syści z televizii, a potym — i z arkiestru Finberha, dzie trochi padrablała jak viadoŭca.
Navat nie zaprasili na 50-hodździe BT (u nas, maŭlaŭ, "karparatyŭnaje mierapryjemstva").
A jana nie zdajecca. Nia choča žyć tolki ŭspaminami pra zorny čas. Uvajšła ŭ Radu biełaruskaj intelihiencyi. U 2004-m sprabavała prabicca ŭ deputaty, ale — sami razumiejecie... Naležny adsotak "kabiet z mandatami" zabiaśpiečvajecca za košt trochi inšaha kantynhientu.
Ciapier voś Zinaida Bandarenka razam z paplečnikami šturmuje biurakratyčnyja bastyjony, sprabujučy zarehistravać hramadzkaje abjadnańnie pensyjaneraŭ.
Hołas našaj lehiendarnaj artystki pa-raniejšamu zvonka hučyć na imprezach nacyjanalnych siłaŭ.
25-ha jana maje być na płoščy Kalinoŭskaha.
Ciapier čytajuć
«Čamu ja pavinien dakazvać, što nie darmajed?» Pradprymalnika z Homiela pamyłkova zapisali ŭ niezaniatyja — jon daviedaŭsia tolki paśla vializnych rachunkaŭ za kamunałku
Kamientary