№ 31 (152), 15 listapada 1999 h.
Mikoła RABČUK
Ukrainskaja intelihiencyja šukaje “mienšaje zło”
Paru tydniaŭ tamu, pad čas tradycyjnaha naviedvańnia Lvova, ja zaciata, da chrypaty, pasvaryŭsia z baćkam. Pasvaryŭsia za palityku: jon ź impetam palitahladnika kanału UT-1 davodziŭ, što Kučma — adziny kandydat, za jakoha varta iści hałasavać; ja ź nia mienšym impetam davodziŭ, što horšaje kandydatury siarod tuzinu pretendentaŭ niemahčyma ŭjavić.
Apošni raz my tak luta spračalisia ź im 26 hadoŭ tamu, kali mianie, dvaccacihadovaha pacana, vykidali ź lvoŭskaje palitechniki, nibyta “za palityku”, i baćka, dla majoj, viadoma, karyści, tłumačyŭ, što abuch puhaj nie pierabješ, što saviety pryjšli va Ŭkrainu nadoŭha, mahčyma nazaŭsiody, što možna vielmi prosta zahubić svajo maładoje žyćcio — a dziela čaho? Dziela niejkich irrealnych idejaŭ? Ci moža dziela narodu, jaki bydłam byŭ, bydłam i zastaŭsia i budzie chadzić u jarmie pad usiakaj uładaj, jakaja zdoleje jaho zaprehčy?
Za dvaccać šeść hadoŭ majo staŭleńnie da ŭłady nia duža źmianiłasia, jak nia duža źmianiłasia i sama ŭłada. Ukraina, umoŭna kažučy, pierastała być kamunistyčnaj, bo sama elita z ułasnaje inicyjatyvy admoviłasia ad marksiscka-leninskaje idealohii — jak ad nieefektyŭnaj i niepatrebnaj bolš dla ŭtrymańnia ŭłady. Adnak Ukraina nie pierastała być savieckaj — ni pavodle persanalnaha, tak by mović, składu panujučaje namenklatury, što zrasłasia z kryminalnym śvietam i stała zvacca “aliharchijaj”, ni pavodle sposabu, ułasna, ździajśnieńnia ŭłady — z daminavańniem “telefonnaha prava”, kantrolem nad mas-medyjami, metanakiravanym razbureńniem zarodkaŭ cyvilizavanaha hramadztva i realnaje šmatpartyjnaści, a hałoŭnaje — zachavańniem paŭfeadalnaje, paternalisckaje ekanomiki, u jakoj stanovišča indyvida vyznačajecca nie efektyŭnaściu jaho haspadarčaje dziejnaści, a pierš za ŭsio — suviaziami “pry dvary”.
Takim čynam, havorka jdzie nie pra “dziki kapitalizm” na postsavieckaj prastory, jakim nas časam lubiać pałochać, a, chutčej, pra “ździčeły”, dehieneratyŭny sacyjalizm, u jakim namenklatura ci to “aliharchija”, pazbyŭšysia balastu daŭno ŭžo sparachniełaje idealohii, zdabyła ažno try kalasalnyja pieravahi. Pa-pieršaje, zdoleła faktyčna bieskantrolna razrabavać nacyjanalnyja bahaćci, nie zvažajučy bolš na patrabavańni partyjnaje hijerarchii i, badaj, farmalnaje partyjnaje dyscypliny. Pa-druhoje, źlikvidavaŭšy “žaleznuju zasłonu”, atrymała mahčymaść vyvozić za miažu kapitały, dziaciej, unukaŭ i, urešcie, uciakać tudy nazaŭsiody — pieravarvać u švejcarskich dy kalifarnijskich “chacinkach” narabavanaje. I, pa-treciaje, spakusiŭšy ŭładaj dvuch-troch prykmietnych dziejačoŭ apazycyi, namenklatura pierakłała na demakrataŭ adkaznaść za vyniki svajoj kampradorskaje dziejnaści, kančatkova dezaryjentavaŭšy i biez taho dezaryjentavanaje i palityčna niepiśmiennaje nasielnictva.
Majučy paraŭnalna nievialikuju, ale mocnuju sacyjalnuju bazu (kala 25% vybarcaŭ) nacyjanał-demakraty mahli istotna paŭpłyvać na baraćbu za ŭładu pamiž namenklaturnymi pretendentami, adnak, ź niejkaj siarmiažnaj davierlivaściu jany pryniali naviazanuju im madel palityčnych pavodzinaŭ: ratavać “našych” sabačych synoŭ ad “ichnych”, to bok ad (pra)maskoŭskich; baranić prajdziśvietaŭ pad žoŭta-sinimi ściahami ad prajdziśvietaŭ pad ściahami čyrvonymi. Nie kab chacia razhledzieć mahčymaść salidarnaha hałasavańnia suprać abodvuch namenklaturnych kandydataŭ adrazu — navat dumki takoj nia ŭźnikła ŭ lideraŭ nacyjanalna-demakratyčnaje apazycyi — ni ŭ 1994 hodzie, kali jany pakorliva paviali svoj elektarat padtrymlivać “drennaha” Kraŭčuka suprać “iašče horšaha” Kučmy, ni zaraz, kali hetak ža biazdumna źbirajucca “ratavać” u druhim tury “drennaha” Kučmu ad “iašče horšaha” Simanienki. Dyk ci varta ździŭlacca, što, dziakujučy takoj stratehii, nacyjanał-demakraty, u pryvatnaści Ruch, robiacca ŭsio bolš marhinalnaj palityčnaj siłaj, jakoj možna, chiba, advieści rolu tradycyjnaha “banderaŭskaha” pudziła ŭ kamunistyčnych ahitkach abo skarystać u jakaści masoŭki pad čas hlabalnaje kampanii ŭ padtrymku dziejnaha i, viadoma, biezalternatyŭnaha pravadyra nacyi.
Žychary Lvova, pavodle maich nazirańniaŭ, nia majuć anijakich iluzijaŭ jak adnosna pravadyra, tak i adnosna stvoranaje im palityčnaje systemy ŭłady. I ŭsio ž, šmat chto źbirajecca hałasavać za Kučmu jak za “mienšaje zło”, tolki b nie dajšło, nia daj Boža, da pieramohi zła bolšaha, imperska-kamunistyčnaha.
“A ŭsio-tki jon dziaržaŭnik, — kaža moj baćka, — i suprać kamunistaŭ”.
Słova “dziaržaŭnik» dla haličanina — heta jak indulhiencyja ad usich śmiarotnych hrachoŭ, heta propusk, jak minimum, u Čyściec, kali ŭžo adrazu nia ŭ Raj. Dziaržaŭnikam byŭ Idzi Amin, tatačka Dziuvalje, niezabyŭny Mabutu i jašče bolš słavuty i nieparaŭnalny Bakasa. Usie jany niadrenna papracavali nad pabudovaj dziaržaŭnaści va Ŭhandzie, Haici, Zairy i, viadoma, u Centralnaafrykanskaj Respublicy. Tryccać hadoŭ tamu, naprykład, u belhijskim Konha, pierad vyhnańniem adtul praklatych kalanizataraŭ, było 140 tysiačaŭ kilametraŭ šasejnych daroh. Ciapier zastałosia 15 tysiačaŭ. Rešta zarasła džunhlami, zrujnavałasia, źnikła. Štości padobnaje stałasia i z ukrainskim handlovym fłotam. Za dziesiać hadoŭ jon raspuściŭsia, prapaŭ siarod nieahladnych akijanskich absiahaŭ. Mahčyma, tolki Leanid Kraŭčuk viedaje peŭnyja padrabiaznaści takoje zahadkavaje pryrodnaje źjavy. Ale naŭrad ci jon pieradaść hetyja svaje ezateryčnyja viedy kamu-niebudź akramia ŭłasnaha syna — paśpiachovaha, jak nam viadoma, “biznesoŭca”.
Dziaržaŭnikam, pavodle hetkaje lohiki, jość usiakaja istota, jakaja, prysmaktaŭšysia da kapitałaŭ davieranaha joj dziaržaŭnaha arhanizmu, nie dapuskaje da vyšejaznačanych kapitałaŭ inšych hetkich istotaŭ, kvalifikujučy ich jak zamiežnych i ŭnutranych vorahaŭ. Z takoha punktu hledžańnia ŭkrainskaja postkamunistyčnaja elita źjaŭlajecca biezumoŭna dziaržaŭnickaj. Ekspart marhancu, nikielevaje rudy, metałaprakatu, pieraprodaž rasiejskaje nafty i hazu i da t.p. doŭha jašče buduć źjaŭlacca asnoŭnymi čyńnikami dziaržavatvorčaha biudžetu na našych eŭraafrykanskich — eŭrazyjskich, prabačcie, — absiahach. A toj, chto ličyć, što kamunisty, dapaŭšy da vyšejzhadanych kapitałaŭ ekspartu i reekspartu, kredytavańnia i licenzavańnia, admoviacca raptam ad takoha perspektyŭnaha dziaržavabudaŭnictva na karyść maskoŭskich specyjalistaŭ, pa mienšaj miery, prabačcie, ničoha nia ciamić ni ŭ palitekanomii, ni ŭ palitpsychalohii.
Naŭrad ci mnoha va Ŭkrainie tych, chto spadziajecca ŭ nastupnyja piać hadoŭ pabačyć “inšaha” Kučmu, adroznaha ad taho, jakoha bačyli papiarednija piać hadoŭ i jaki pazavalvaŭ usio, što možna było pazavalvać, adnačasova pastaviŭšy suśvietnyja rekordy asabistaj nievyraznaści, prafesijnaj biezdapamožnaści i karumpavanaści svajho atačeńnia. Biezumoŭna, jość ludzi, jakich taki stan rečaŭ zadavalniaje i jakija buduć baranić dziejnaha prezydenta ŭsimi mahčymymi srodkami. Jość taksama značnaja kolkaść “homa savietykusaŭ”, jakija abo prosta nia pojduć hałasavać (i tym samym padtrymajuć dziejnuju ŭładu), abo pojduć i prahałasujuć tak, jak im skaža načalstva, to bok taja ž samaja dziejnaja ŭłada. Ale jość i niamała śviadomych hramadzianaŭ Ukrainy, jakija buduć hałasavać za Leanida Kučmu, nia majučy nijakich iluzijaŭ pra jaho byłyja, sučasnyja i budučyja “pośpiechi”. Prosta jany bajacca, što pryjduć “kamuniaki” i zahoniać nas nazad u imperyju. Dziela niezaležnaści Ŭkrainy jany hatovyja, jak moj baćka, patryvać jašče piać hod “kučmakratyi”, jašče dziesiać hod — “bakasakratyi”, jašče piatnaccać hod “mabutakratyi” — aby tolki, jak kazali za savieckim časam, “nie było vajny”.
I nia treba być prafesijnym palitolaham — dastatkova prosta ćviaroza, biez televizijnaha hipnozu, zirnuć na sytuacyju, kab zrazumieć, što “kamuniaki” ŭžo nikoli nia pryjduć da ŭłady, bo zusim nia taja rola adviedzienaja im prezydenckaj administracyjaj, i zusim nie dla taho ich tak adčajna ciahnuć u druhi tur praprezydenckija mas-medyi. Dy navat kali ŭjavić sabie, što spsp. Simanienka i Vitrenka ŭsio-tki vyjduć za miežy adviedzienych im rolaŭ i zdolejuć naciahnuć nosa vynachodlivym lalkavodam z Bankiŭskaj — što jany buduć rabić dalej z 50-miljonym ščaściem, jakoje niespadziavana zvalicca na hałavu? Paniasuć u zubach u Maskvu — razam z ekspartnymi halinami pramysłovaści dy pasolstvami ŭ niaškodnych dla žyćcia krainach — nazło ŭsim svaim blizkim i dalokim svajakam? Ci, moža, reanimujuć kamunistyčnuju idealohiju, jakuju ich papiaredniki nia zdoleli ŭstalavać za 70 hadoŭ, majučy dla hetaha nieparaŭnalna lepšyja ŭmovy? A moža, nia daj Boh, zrobiać siońniašniuju kandova-savieckuju Ŭkrainu jašče bolš savieckaj?
“Kamunistyčnaja pahroza” nasamreč źjaŭlajecca toj dymavoj zaviesaj, za jakoj panujučaja namenklatura (prabačajusia, “aliharchija”) maje mahčymaść prychoŭvać svaju ŭłasnuju savieckaść i kryptakamunistyčnaść.
Našyja naiŭnyja nacyjanał-demakraty, zvykłyja da manichiejskaha ŭsprymańnia śvietu ŭ čorna-biełaj farbach i adurełyja ad haniebnaje svabody paśla stahodździaŭ bieździaržaŭnaści, padobna, da hetaha času nia mohuć uśviadomić, što baraćba pamiž “praŭkrainskimi”(“niezaležnickimi”) i pramaskoŭskimi (“imperskimi”) siłami daŭno ŭžo skončyłasia i što “pramaskoŭskija» siły ŭ siońniašniaj ukrainskaj sytuacyi źjaŭlajucca hetkaj ža palityčnaj marhinalijaj, jak i “ščyra-ŭkrainskija”; tady jak realnaj siłaj, sapraŭdnym haspadarom kraju jość “kreolskaja” (“małarasijskaja”) elita — i “antyimperskaja”, i “antyŭkrainskaja” adnačasova (u tym sensie, što ŭkrainskaść našych nacyjanał-demakrataŭ joj, jak kažuć, da lampački). Nia majučy tryvałaje (nacyjanalnaje) idealohii, hetaja elita maje tolki tryvałyja intaresy, jakija lohka možna adstojvać i na Kipry, i ŭ Belhii, i ŭ dalokaj Panamie.
Niešta spraściŭšy i, dziela nahladnaści, schiematyzavaŭšy, možna paraŭnać hetuju małarasijskuju elitu z łacinaamerykanskaj, jakaja zavajavała sabie niezaležnaść zusim nie na toje, kab bratacca ź miascovymi indziejcami i budavać dla ich dziaržavu actekaŭ, maja ci kiečua, — adnak i nie na toje, kab paśla znoŭ źjadnacca z Hišpanijaj ci Partuhalijaj. U adnym vypadku hetaja kreolskaja elita moža indziejcaŭ uščent vyniščyć, u inšym — dziela baraćby z metrapolijaj i lehitymizacyi svajoj ułady — moža inkarparavać indziejskich pravadyroŭ u svaje šerahi, pryniać ich symboliku, abviaścić movu kiečua dziaržaŭnaj i navat pačać vykarystoŭvać jaje z rytualnymi metami — ale, zrazumieła, hetaja elita nikoli nia budzie havaryć na movie indziejcaŭ sa svaimi “biełymi” žonkami, dziećmi i ŭnukami i ŭvohule, nikoli nia budzie ŭsprymać uvieś hety tubylski anturaž surjozna.
A kali niechta ličyć, što Małarosija — heta nie Łacinskaja Ameryka, chaj zojmiecca sacyjalohijaj i vyśvietlić, na jakoj movie razmaŭlajuć ź dziećmi i ŭnukami ŭsie našyja ministry i ichnyja namieśniki, i namieśniki ichnych namieśnikaŭ, i pamočniki ichnych pamočnikaŭ; na jakoj movie havorać doma pasły i ŭsia dyplamatyčnaja chieŭra; usie našyja hienerały, pałkoŭniki i inšyja haspada achvicery; usie našyja dyrektary pradpryjemstvaŭ, krutyja biznesoŭcy i jašče kruciejšyja bankiry; usie našyja viarški, usia śmiatanka i ŭvieś bamond. Jakija viarški, takaja, zrazumieła, i kraina. A kali indziejskija pravadyry, kštałtu spsp. Paŭłyčka, Žułynśkaha, Ščarbaka i navat Dziuby (ukrainskija piśmieńniki. — Zaŭv. red.) pačynajuć rabić vyhlad, što jany źjaŭlajucca častkaj hetych viarškoŭ i što ŭsie razam jany budujuć nie kreolskuju, a ŭsio-tki svaju, indziejskuju dziaržaŭnaść, robicca, ščyra kažučy, sumna.
Pad čas apošniaje telefonnaje razmovy baćka paviedamiŭ mnie, što atrymaŭ narešcie zapazyčanuju pensiju — 55 hryŭniaŭ, kapieječka da kapieječki. “Što ni kažy, a čym dalej, tym lepš”, — padsumavaŭ jon svoj bahacienny žyćciovy dośvied.
Pierakłaŭ z ukrainskaj Andrej Skurko pavodle časopisa “Krytyka”.
Drukujecca sa skaračeńniami.
Kamientary