Nacyjanalnaja ideja - supolny los
Samaja tyražnaja hazeta krainy “Sovietskaja Biełoruśsija” źbirajecca pazbycca nazvy, pad jakoju vychodziła 80 hadoŭ. Hety krok - častka ahulnaj stratehii vydańnia, nakiravanaj na pašyreńnie svajoj aŭdytoryi. Siarod inšych krokaŭ - umacavańnie žurnalisckaha składu supracoŭnikami niezaležnych ŚMI. Drukavany orhan Administracyi prezydenta evalucyjanuje i adlustroŭvaje evalucyju krainy. Na pytańni karespandenta “NN” adkazvaje hałoŭny redaktar “Sovietskoj Biełoruśsii” Pavał Jakubovič.
“NN”: Spadaru Jakubovič, Vy planujecie źmianić nazoŭ hazety. Ci sankcyjanavany hety krok zasnavalnikam?
Pavał Jakubovič: Ja liču, što nazoŭ hazety zaidealahizavany. Značnaja častka našych čytačoŭ - heta ludzi kanservatyŭnyja. Dla ich stary nazoŭ zastajecca hałoŭnym znakavym faktaram u źmieście hazety. Adnak siońnia ŭžo niama ni savieckaj ułady, ni krainy “Biełoruśsii”. Viadučaja dziaržaŭnaja hazeta suverennaj krainy nie pavinna mieć takoha žorstkaha i idealahizavanaha nazovu. Našaja čytackaja aŭdytoryja papaŭniajecca ludźmi novych pakaleńniaŭ. Dla maładych čytačoŭ staryja paniatki ŭžo nie źjaŭlajucca nieparušnymi i śviatymi.
Pryniaćcie rašeńnia pra nazoŭ Alaksandar Łukašenka pakinuŭ za kalektyvam redakcyi. Prasiŭ tolki paraicca z čytačami. Ciapier my rychtujem dakumenty dla pierarehistracyi hazety. Ja liču, što jana mahła b być nazvana “Biełaruś siehodnia”. Vielmi spadziajusia, što čytačy nas zrazumiejuć.
“NN”: Kaliści “NN” daviałosia sudzicca, kab adstajać prava vydavacca taraškievicaj. Niadaŭna “SB” nadrukavała artykuł klasyčnym pravapisam. Heta vyklučeńnie ci znak? Mo hazeta zrobicca ŭ budučyni dźviuchmoŭnaj?
P.Ja.: U mianie, jak u redaktara, jość ćviordy pryncyp: drukavać materyjały toj movaj, jakoj jany pastupajuć u redakcyju. Ja nie liču aktualnaj prablemaj vykarystańnie “taraškievicy” ci “narkamaŭki”. Heta tema vialikaj filalahičnaj dyskusii. Moj punkt hledžańnia: pakul u našaj krainie bolšaść nasielnictva nie avałodała “narkamaŭkaj”, sproby jakasna palepšyć movu - niasvoječasovyja. Što tyčycca pierachodu “SB” na biełaruskuju movu, to mnie hetaja zadača taksama nie padajecca aktualnaj. Ja zychodžu z rynkavych pazycyj. Siońnia jość hazeta - infarmacyjny pradukt, jaki karystajecca popytam.
U krainie šmat ludziej, jakija žadajuć atrymlivać infarmacyju pa-rasiejsku. “SB” i nadalej budzie vychodzić pa-rasiejsku. Ale materyjały, što pastupajuć u redakcyju pa-biełarusku, buduć drukavacca movaj aryhinału.
“NN”: Ci isnuje cenzura ŭ dziaržaŭnych ŚMI albo redaktary i žurnalisty pryzvyčailisia da samacenzury?
P.Ja.: Kaliści była arhanizacyja - Hałoŭlit, jakaja ŭ Savieckim Sajuzie vykonvała funkcyju cenzury: vajskovaj, hramadzianskaj i palityčnaj. Paśla taho jak taja “vydatnaja” arhanizacyja zahadała doŭha žyć, ŭ nas naahuł niama nijakaj cenzury. Pytańnie ŭ inšym. Treba havaryć pra ŭnutranuju svabodu: žurnalista, vydaŭca, redaktara. Pytańnie hetaje dalikatnaje. Dla mianie zaŭsiody važna viedać, jaki rezanans budzie ad taho ci inšaha materyjału. U hetym i jość funkcyja samacenzury.
“NN”: Isnuje dumka, što dziaržaŭnyja hazety zavyšajuć nakłady…
P.Ja.: Taki fakt jość. Niekatoryja hazety śviadoma ŭpisvajuć sabie zavyšanyja nakłady. “SB” ž nia maje patreby zajmacca prypiskami, bo ŭ nas bolš za 290 tys. padpisčykaŭ.
“NN”: Jakoj Vam bačycca budučynia dziaržaŭnaj i niedziaržaŭnaj biełaruskaj presy?
P.Ja.: Dziaržaŭnaja presa ciapier pieražyvaje vielmi ciažkija časy. Cikavaść čytačoŭ da jaje padaje. Za try apošnija miesiacy amal usia dziaržaŭnaja presa zhubiła ŭ nakładzie, u siarednim, na 15%. Za vyklučeńniem “SB”, u jakoj na 10 tysiač padpisčykaŭ paboleła. Asabliva ciažka dziaržaŭnym hazetam u pravincyi, dzie jany robiacca ŭsio bolš niepatrebnymi čytaču. I adnačasova mienavita tam adbyvajucca asnoŭnyja cikavyja padziei, mienavita tam źjaŭlajucca alternatyŭnyja hazety, jakija vyciskajuć z rynku niazhrabnyja dziaržaŭnyja rajonnyja i abłasnyja vydańni.
Damovy z rasiejskim biznesam
“NN”: Ci sympatyzujecie Vy jakoj-niebudź biełaruskaj palityčnaj partyi?
P.Ja.: Nie. Ja da ŭsich partyj staŭlusia adnolkava abyjakava.
“NN”: Čamu Alaksandar Łukašenka za taki doŭhi čas kiravańnia tak i nie stvaryŭ svajoj “partyi ŭłady”?
P.Ja.: Jon zychodzić z prahmatyčnych mierkavańniaŭ. Adna z asablivaściaŭ palityčnaj i čałaviečaj mentalnaści prezydenta - jon nikomu i ni ŭ čym nia choča być abaviazany. Ni finansavym hrupam, ni palityčnym dziejačam, ni aliharchičnym hrupoŭkam - nikomu. Voś niekatoryja miascovyja “myślary” havaryli, što “Łukašenka pierad vybarami zapazyčyŭsia maskoŭskim aliharchičnym hrupam i abaviazany raspłačvacca majomaściu”. Było ahučana šmat inšych niebylic. Łukašenka nikomu nia choča być abaviazany, tamu jamu “partyja ŭłady” pa vyznačeńni niepatrebnaja. Tak, jamu mienš kamfortna, čym Pucinu, jaki maje svaju palityčnuju partyju, praź jakuju možna manipulavać parlamentam, u infarmacyjnych palach, ekanamičnych razborkach. Tak zručniej, ale nie zaŭsiody metazhodna. Bo kiraŭnik, jaki abapirajecca na niejkuju finansavuju hrupu, u vyniku zastajecca joj abaviazanym.
“NN”: Značyć, damovaŭ z rasiejskim biznesam nie było?
P.Ja.: Nie było. Biznesoŭcy dumali, što z Łukašenkam zmohuć damovicca, jak pryvykli damaŭlacca z rasiejskimi hubernatarami i palitykami. Adnak jon staić na žorstkaj pazycyi.
Jany čakajuć syhnału
“NN”: Sioleta zahavaryli pra nibyta stvoranuju ŭ Biełarusi prarasiejskuju partyju. Jak by Vy prakamentavali hety fakt?
P.Ja.: U Biełarusi niama nieabchodnaści stvarać prarasiejskuju partyju, bo tut vielmi šmat ludziej, jakija da siońnia zusim nie zahladajuć u kalendary. Im usio, što zdaryłasia paśla 1991 h., padajecca niejkaj hulnioj, pryčym inśpiravanaj z Maskvy. I tamu jany čakajuć syhnału… Ich jadnaje niežadańnie ličycca z tym, što Biełaruś - suverennaja dziaržava, a biełarusy - dziaržavatvorčy narod. Samaje pikantnaje ŭ tym, što siarod hetych ludziej šmat etničnych biełarusaŭ.
“NN”: Ci šmat takich ludziej va ŭładnych strukturach, u Administracyi prezydenta?
P.Ja.: Ciapier ja naahuł takich nia viedaju. Raniej jany byli i pra ich šmat havaryłasia. U asnoŭnym heta ludzi, dla jakich Biełaruś była “stancyjaj pierasadki”, i ŭ pierałomny čas jany apynulisia tut, zaniaŭšy dastatkova vysokija pasady. Ciapier va ŭładzie ich niama, ale ludziej, hatovych padtrymać lubuju daktrynu, možna znajści va ŭładnych strukturach luboha ŭzroŭniu. Kali budzie pravodzicca prarasiejskaja palityka, jany buduć jaje padtrymlivać. Ź inšaha boku, jość navat etničnyja niebiełarusy va ŭradzie, Administracyi, orhanach ułady - patryjoty suverennaj Biełarusi.
“NN”: Jaki Vaš prahnoz na dalejšaje raźvićcio biełaruska-rasiejskich adnosinaŭ?
P.Ja.: Da svaich vybaraŭ Pucin zacikaŭleny ŭ zachavańni status-kvo. Jaho stanovišča nie takoje mocnaje, jak abviaščajuć rasiejskija telekanały, dyj narodnaja luboŭ u Rasiei - vielmi nietryvałaja katehoryja… Pucin razumieje, što jaho supiernikami, i dastatkova ŭdałymi supiernikami, mohuć być pradstaŭniki levych siłaŭ. Levyja ciapier šukajuć novaha lidera. Pucin baicca, što jany vyjhrajuć parlamenckija vybary i Duma znoŭ zrobicca “čyrvona-karyčnievaj”, ale jašče bolš ahresiŭnaj. U Pucina jość tolki adzin stanoŭčy arhument u zamiežnapalityčnaj dziejnaści - zachavańnie dobrych adnosinaŭ ź biełarusami. Jahony adziny palityčny kozyr - toje, što Biełaruś zastajecca chaŭruśnikam Rasiei. Tamu Pucin nia moža sabie dazvolić źmianić sytuacyju i vinavacić u čymści, jak jon užo žvava pačynaŭ, kankretna Łukašenku. Kali Pucin heta zrazumieŭ, televizijnaj chieŭry dali admašku i jana imhnienna spyniła svaje napady na Łukašenku. Pucinu važna zachavać status-kvo, kab rasiejskija levyja siły nia vykarystali faktaru Biełarusi ŭ svaich metach.
Nervovyja vychadki rasiejskich aliharchaŭ abumoŭlenyja žadańniem jak maha chutčej nabyć tuju častku biełaruskaj vytvorčaści, jakaja im padajecca stratehična važnaj, likvidnaj. Zrabić heta jany chočuć za biascenak… Kali ŭ Biełarusi ŭ ich nie vychodzić kupić majomaść zadarma, jany pačynajuć cisnuć na Pucina, kab dapamoh jon.
Persona, jakaja zamykaje hramadzkija čakańni
“NN”: Ci jość nacyjanalnaja ideja, dziaržaŭnaja idealohija ŭ siońniašniaj Biełarusi?
P.Ja.: U pačatku prezydenctva Alaksandra Łukašenki byli ludzi ź liku daradcaŭ, kansultantaŭ, jakija ŭzialisia napisać biełaruskuju nacyjanalnuju ideju i začynialisia dziela hetaha ŭ kabinetach... Ja dumaju, što ŭ myślicielaŭ jość masa varyjantaŭ taho, što zaviecca nacyjanalnaj idejaj. Choć niekatoryja vielmi spraščajuć sytuacyju: biełaruskaja nacyjanalnaja ideja - heta biełaruskaja mova… Ideja - heta adčuvańnie, jakoje prymušaje ludziej razumieć, što ŭ ich supolny los. Pryčym nie ŭ zaležnaści ad taho, ličać jany siabie biełarusami, rasiejcami, palakami ci habrejami. I my marudna, ale ruchajemsia da hetaha. I kaliści źjavicca adčuvańnie, što my - hramadzianie krainy, u jakoj jość bahataja, absalutna svojeasablivaja historyja. Jana ž i stvaryła sytuacyju, kali jość ludzi, jakija ličać siabie patryjotami Biełarusi, ale havorać pa-rasiejsku. I heta nia maje nijakaha značeńnia, hałoŭnaje, kab jany ličyli siabie hramadzianami našaj krainy, u jakoj jość i minułaje, i supolnaja budučynia. Tady heta budzie i nacyjanalnaja ideja, i ideja dziaržaŭnaja.
“NN”: Jakimi Vam bačacca perspektyvy ŭzajemaadnosin ułady i apazycyi?
P.Ja.: Ja nia baču ŭ Biełarusi apazycyi. Ja raniej šmat pisaŭ pra toje, što apazycyja nieabchodnaja, jak hałoŭny element hramadzianskaj supolnaści. Ale, na žal, apazycyja vyradziłasia. Užo da siaredziny 90-ch tam znachodzili miesca ludzi, jakija nie ŭpisalisia ŭ novuju prezydenckuju ŭładu. I jany nia prosta znajšli sabie prytułak, ale zaniali kiroŭnyja pasady ŭ apazycyi.
Ludzi, jakija siońnia pazycyjanujuć siabie apazycyjanerami, nadzielenyja nia samymi lepšymi maralnymi jakaściami. Kab nia presa, nichto pra ich navat nia čuŭ by. Bo nijakaj surjoznaj raboty ŭ hramadztvie jany nia robiać. Heta čaściej za ŭsio fantomy, ź jakich tolki presa robić hulcoŭ na palityčnym poli. Ale źjaŭlajecca novaje pakaleńnie, źjaŭlajucca novyja palityki, a značyć i pretendenty na rolu lidera. Heta buduć ludzi z zusim novymi idejami, novymi bačańniami, novymi bijahrafijami. Tady možna budzie havaryć pra apazycyju jak pra niešta realnaje, cyvilizavanaje, pazytyŭnaje.
“NN”: Uvosień źjaviłasia infarmacyja pra rekordnaje źnižeńnie rejtynhu Łukašenki. Ci daviarajecie Vy takim źviestkam?
P.Ja.: Ludzi, jakija zajmajucca sacyjalohijaj, časam vielmi mała dumajuć pra svoj prestyž. Pryčym heta tyčycca nia tolki niezaležnych sacyjalahičnych centraŭ. Kali ŭ pačatku 90-ch u nas źjaviłasia sacyjalohija, było vidavočna, što razbudzi sacyjolaha ŭ zvańni doktara navuk unačy, jon skazaŭ by, što ŭ kampartyi rejtynh 97%, a ŭ Viačasłava Francaviča - 98%. Škada, što hetyja ludzi tak i zastalisia za tymi ž stałami dahetul. I jany dajuć tuju ž patrebnuju zamoŭcam karcinu. Na žal, hetaha stylu trymajucca i t.zv. niezaležnyja daśledčyja centry, jakija pierad vybarami całkam skazili realnuju karcinu fantastyčnymi rejtynhami Hančaryka, Domaša, choć było vidavočna, što heta nia tak.
Naturalna, što ŭ krainie niamała ciažkaściaŭ, u hramadztvie isnuje niezadavalnieńnie ŭładaj. Jość šmat nahodaŭ dla krytyki, pretenzijaŭ i h.d. Ale nia dumaju, što heta tak adbivajecca na rejtynhu Łukašenki. A rejtynh Łukašenki ciapier, jak mnie ŭjaŭlajecca, dastatkova vysoki. U palitycy jość nieparušnaje praviła: pavinna być persona, jakaja zamykaje na sabie hramadzkija čakańni. Jość aficyjny lider i fihura, što jamu apanuje. Voś tady možna havaryć pra rejtynh, jaho chistańnie.
Turmy - nie dla žurnalistaŭ
“NN”: Jak vy staviciesia da asudžeńnia žurnalistaŭ Markieviča, Mažejki, Ivaškieviča za krytyku Alaksandra Łukašenki?
P.Ja.: Turmy - nie dla žurnalistaŭ. Vielmi škada, kali žurnalisty robiacca abjektami kryminalnaha śledztva. Mnie zdajecca, što najbolš blizka da abjektyŭnaj acenki sytuacyi padyšli ŭ “Komsomolskoj pravdie v Biełoruśsii”, kali napisali: “Markievič i Mažejka nie pavinny byli tak pisać, ale ŭłada nie pavinna była tak karać”. Pryčyny takoha žorstkaha reahavańnia z boku prakuratury i sudoŭ - heta druhasnaje, pieršasnaje - nie pavinny byli žurnalisty tak pisać. Bo ich publikacyi nia majuć ničoha supolnaha z žurnalistykaj - heta palityčnaja dziejnaść. Razam z tym, ja liču, što pakarańnie praźmierna strohaje.
“NN”: Spadaru Pavał, kali Vy atrymlivali bolš zadavalnieńnia ad pracy: ci jak byli futbolnym ahladalnikam u hazecie “Znamia junosti”, ci palityčnym kamentataram u “Narodnaj haziecie” ci ciapier, na pasadzie hałoŭnaha redaktara “Sovietskoj Biełoruscii”?
P.Ja.: U “ZIU” ja štodzionna atrymlivaŭ miachi listoŭ i kupaŭsia ŭ promniach słavy. Heta byŭ vydatny peryjad u žyćci - radaść neafita. U “SB” ja zajmajusia vielmi surjoznaj spravaj, vypuskaju samuju bujnuju hazetu ŭ krainie. I ja chaču zrabić tak, kab hetuju hazetu čytali jak maha bolš biełarusaŭ i kab u ich paśla čytańnia nie źjaŭlałasia razdražnieńnia, ahresii. Ale bolš za ŭsio mnie padabałasia pracavać u “NH”, kali ja byŭ kalumnistam, kali byli nadziei i ramantyčnyja mary pra toje, što žyćcio moža ŭ nas kardynalna źmianicca i što, jak tolki źniknie tatalitaryzm, adrazu ŭsim stanie dobra. Heta byŭ vydatny peryjad. Naahuł, ja - aptymist. A žurnalisckaja prafesija asablivaja. Žurnalist zdolny ŭ samaje panuraje vosieńskaje nadvorje bačyć travieńskaje sonca.
Hutaryŭ Siarhiej Jorš
Kamientary