DALOKIJA SNY, DZIŬNYJA KVIETKI
Alesiu Razanavu — list
pakul ty karmiŭ hanoverskich ptušak
tut pamirała epocha
stahnała, kurčyłasia, rassypałasia na šmatki
zaŭtrašnich hazetaŭ
askiepki snoŭ, zabytyja drobiazi
ŭspaminy hierojaŭ
a potym
pamirała cicha i niezaŭvažna
pakidajučy paśla siabie
čystyja vulicy j haru trupaŭ na teleekranie
dziurki nekralohaŭ
ustalavanyja reputacyi
parahrafy ŭ historyi litaratury
nie, my jašče nie pamiorli, šaptali hieroi
adzin adnamu ŭ daŭhich kalidorach
chałodnych šerych budynkaŭ
a chtości kranaŭ rukami ścieny
a chtości niema kryčaŭ na papiališčy
pra ciomnyja časy adnarazovych čałaviečkaŭ
chcivych vidoviščaŭ
časy blizkaj śmierci…
pakul ty karmiŭ hanoverskich ptušak
tut pamirała paezija
źbirała poŭnyja zali
interviju ŭ lepšych hazetach
a potym kłałasia i pamirała
prosta tak
ad ščaścia — ci ad ahidy
Alesiu, niama jak pieradać hety list
tudy, dzie ty siońnia. Na miažu snu i javy
da hanoverskich ptušak, na samy skraj śvietu
bo my cieni čužych snoŭ — nieśmiarotnyja cieni
razam z Eŭrydykaj zabłukali siarod žyvych
śpiavajem, płačam, dakranajemsia da abłokaŭ
bo śmierć niemahčyma tam, dzie nie było naradžeńnia
kamu za heta padziačyć — Platonu, Isusu, Łao Czy
ja nia viedaju
* * * (skažy tyja słovy)
skažy tyja słovy
tajamničaju movaju vosieńskich rybaŭ
toje ž usio:
doŭžycca son bierahoŭ
nia viedaje dna akijan
pryvidnaja ruka
pendźlem pravić
šumu vysachłych dzion
na pierasochłych hubach
Gerai, litoŭskaje słova
cicha gerai šapaču, tak cicha, što nieba ledź čuje
słovy maje, a słovy i smaha — navošta?
słovy i zhadki — navošta?
ledź varušacca huby
ŭsio, što trymali, ciapier addajuć — niepatrebna
heta nikomu
ŭzdryhvajuć, ledź varušacca huby i słova
jak propusk — gerai
dobra? daruj — šapaču ja tak cicha, što nieba
ŭzdryhvaje i nia bačyć
bačyć nia choča, a słova, jak propusk
ŭzdryhvaje i nia bačyć…
pomnik u sercy maim i tabie zamiest kvietak
słovaŭ žałobnych, astyłych i viečnych — achviara
Kamientary