Baćki pryjechali naviedać dzicia ŭ sanatoryj, ale ich nie puścili. Skončyłasia vyklikam milicyi
Alaksiej źviarnuŭsia ŭ redakcyju Onliner i raspavioŭ pra niezvyčajny dośvied naviedvańnia dački ŭ sanatoryi. Jon śćviardžaje, što pryjechaŭ u śpiecyjalna adviedzienyja «baćkoŭskija hadziny», jakija byli paznačany na stendzie, ale vymušany byŭ kamunikavać ź dziciem praz płot. Mužčynu heta nie zadavoliła, i jon vyklikaŭ milicyju. Što adbyłosia?

Pra toje, što ŭ niekatorych dziciačych letnikach i zaharadnych kompleksach stali bolš strohimi praviły naviedvańnia dziaciej, pisali letaś. Baćki sutyknulisia z tym, što ich nie zaŭsiody puskajuć na terytoryju dla stasunkaŭ ź dziciem. Abmiežavańni tłumačać sanitarnymi normami.
Alaksiej pra takuju praktyku nie viedaŭ i ŭ minułyja vychadnyja vyrašyŭ naviedać 6‑hadovuju dačku — pryvieźci pradukty, pahladzieć, jak dzicia ŭładkavałasia. Havorka idzie pra aftalmałahičny sanatoryj «Akademija zdaroŭja», dzie dapamahajuć dzieciam z prablemami zroku. Źmieny tam doŭžacca ad 14 da 18 dzion.
Baćka śćviardžaje, što pryjechaŭ u śpiecyjalna adviedzienyja hadziny dla naviedvańnia baćkoŭ — hrafik jon ubačyŭ na stendzie. Miarkujučy z fota, naviedvać dziaciej u sanatoryi možna pa subotach i niadzielach.

— My pryjechali ŭ niadzielu niedzie a 12:20. <…> Letnik byŭ całkam zakryty, varoty, bramki, nikoha nie było. Nam potym padkazaŭ mužčyna z mašyny, maŭlaŭ, nabirajcie pa telefonach. Padniaŭ mužčynski hołas, skazaŭ, što na terytoryju mianie da dziciaci nie puściać. Kali chočacie, mohuć vyvieści dzicia za terytoryju. Na pytańnie: «A jak pieradać pradukty, jak zabrać brudnyja rečy, pahladzieć, jak dzicia ŭładkavałasia?» skazali: «Nie, prabačcie». Ja kažu: «Dyk što, vy mianie abmiažoŭvajecie, milicyju vyklikać?» — «Tak, vyklikajcie». Pryjšłosia vyklikać milicyju.
Chvilin praź piać pryjšoŭ niejki čałaviek, pradstaviŭsia vartaŭnikom. Pačaŭ źviazvacca sa słužbaj biaśpieki, kaža: «Dziaciej nie vypušču». U jaho ŭstanoŭka była: raz milicyju vyklikali, to ŭsio na strohim kantroli.

Milicyja pryjechała niedzie praz hadzinu, uspaminaje Alaksiej. A da hetaha jon praciahvaŭ vieści pieramovy z rabotnikam sanatoryja. Pa prośbie baćkoŭ da płota vyjšła vychavalnica — pryviała dzicia, vyniesła brudnyja rečy, zabrała pradukty.
Jak zapeŭnivaje baćka, kamunikavać ź dziciem jamu pryjšłosia praz płot.
— Na dvare minus 7, my zamierźli, sieli ŭ mašynu, čakajem milicyju. <…> U hety čas nazirali karcinu, jak baćki karmili dziaciej praz varoty, praz płot, tamu što pryncypova ich nie vypuskali. Potym, vidać, zdarovy sens [pieramoh], i dziaciej pačali vypuskać da baćkoŭ. <…> Ja, naturalna, padyšoŭ: «A što heta za dyskryminacyja, majo dzicia nie vypuścili, a inšych vypuskajuć? Navošta rabić niejkija vyklučeńni?» Mnie adkazali, što ja vyklikaŭ milicyju.
Jak zapeŭnivaje Alaksiej, na «pavyšanyja tony» z rabotnikam sanatoryja jon nie pierachodziŭ, pavodziŭ siabie spakojna.
Kali pryjechała milicyja, baćki raspaviali svaju viersiju padziej i paśpiašalisia dadomu (ź imi było maleńkaje dzicia), a 6‑hadovaja dačka zastałasia ŭ sanatoryi. Jaje źmiena pakul nie skončyłasia. Jak budzie prachodzić naviedvańnie nastupnym razam, baćki pakul nie viedajuć.
Z administracyjaj letnika Alaksiej nie źviazvaŭsia, ale situacyjaj zastaŭsia niezadavoleny.
— Ja ŭ dziacinstvie sam byŭ u łahierach, sanatoryjach, i baćki bieśpieraškodna ŭ dni naviedvańniaŭ zachodzili, hladzieli. Jak mnie potym u milicyi kazali: praviły zrabilisia bolš žorstkimi. Ale ŭsio roŭna pavinna być niejkaje pamiaškańnie, u aktavaj zali baćki mahli b ź dziećmi kamunikavać. Nie na marozie ž ź dziećmi sustrakacca i ich karmić! — dzivicca čytač.
Alaksiej pakazaŭ redakcyi dakumient, na jaki spasyłaŭsia rabotnik sanatoryja. U im napisana, što «zabaraniajecca naviedvańnie dziaciej u nieŭstanoŭleny čas». Pry hetym nie ŭdakładniajecca, dzie mienavita možna pakamunikavać ź dziciem u dazvolenyja hadziny — na terytoryi kompleksu, za jaho miežami ci kala płota. Na sajcie taksama nie znajšli tłumačeńniaŭ ab tym, jak arhanizavana naviedvańnie dziaciej baćkami.
Zatoje ŭ praviłach znachodžańnia asobna prapisana, jak možna pieradavać pradukty. U dakumiencie havorycca, što baćki mohuć «bieskantaktna pieradać pradukty i nieabchodnyja rečy praz KPP sanatoryja štodnia z 8:30 da 20 hadzin».
U adździele prodažu sanatoryja na pytańni baćkoŭ adkazvajuć, što pry žadańni naviedvać dziaciej možna, ale pa damoŭlenaści z vychavalnikami ŭ śpiecyjalnych altankach. A voś u korpusy, dzie žyvuć dzieci, pabočnym prajści nie atrymajecca «z-za prafiłaktyčnych mier biaśpieki», pakolki ciapier idzie chvala reśpiratornych zachvorvańniaŭ.
Žurnalisty taksama źviarnulisia da kiraŭnictva sanatoryja z prośbaj prakamientavać kanfliktnuju situacyju i raspavieści padrabiaźniej pra praviły naviedvańnia dziaciej baćkami. Kamunikavać praz telefon kiraŭnik admoviŭsia i paprasiŭ dasłać piśmovy zapyt. Adkazu pakul niama.
Kamientary