Small Boss Minskaha mora. Jak 18‑hadovaja dziaŭčyna stała kapitanam jachty
U šeść hadoŭ Viktoryja da dryžykaŭ u nahach spałochałasia vady i pajšła ŭ tancy, a ŭ 18 — atrymała pravy na kiravańnie jachtaj. Na bierazie jaje časta prymajuć za hościu. Nievysokaja, dalikatnaja dziaŭčyna ź miakkaj uśmieškaj — rost usiaho 160 santymietraŭ i vaha mienš za 50 kh. Ale varta Viktoryi vyjści da šturvała, padniać vietrazi i ŭpeŭniena dać kamandu ekipažu, jak usie sumnievy źnikajuć. Na vadzie jana — sapraŭdny kapitan. Zamiežnyja hości navat prydumali dla jaje pavažnuju mianušku — Small Boss. Žurnalisty vydańnia Times.by pahutaryli z kapitanam pra pieraadoleńnie dziciačych strachaŭ, daviedalisia, čamu kiravać łodkaj nie składniej, čym mašynaj, i jak vietrazievy sport źmianiaje pohlad na śviet.

Siońnia Viktoryi Hieraščancy 22 hady. Jana sprytna kiruje jachtaj na Minskim mory, navučaje pačatkoŭcaŭ, pravodzić majstar-kłasy i dapamahaje ludziam pražyvać najbolš ščaślivyja momanty: ad ramantyčnych prapanoŭ ruki i serca da pieršych samastojnych vychadaŭ pad vietraziem.

Ad dziciačaha strachu da siamiejnaj spravy
Viktoryja vyrasła ŭ vialikaj siamji — jana najmałodšaja z šaściarych dziaciej (u jaje čatyry starejšyja braty i siastra). Braty ź dziacinstva zachaplalisia vietrazievym sportam, tamu ŭ šeść hadoŭ dziaŭčynka ŭpieršyniu pasprabavała siabie ŭ hetaj spravie. Ale pieršy vychad na vadu zapomniŭsia joj nie ramantykaj, a mocnym spałocham.
«Heta była maleńkaja spartyŭnaja łodka kłasa «Aptymist», na jakoj zvyčajna trenirujucca dzieci, — uzhadvaje jana. — Viecier tady byŭ siaredni, trenier padkazvaŭ z katara, a ja siadzieła adna ŭ malusieńkaj jachcie pasiarod vady i adčajna sprabavała spravicca z chvalavańniem. Pamiataju, jak dryželi nohi. Było cikava, pryhoža, navat zachaplalna, adnak ja skazała sabie: «Dziakuj, ale majo — heta tancy». I na čas zabyłasia pra vietrazi».
Paśla hetaha Vika sapraŭdy pajšła ŭ tvorčaść — prafiesijna zajmałasia tancami i vakałam. Ale vietrazievy sport jaje ŭsio ž nie adpuściŭ. Praz hady adzin z bratoŭ adkryŭ ułasny jachtavy biznes i paklikaŭ małodšuju siastru dapamahać u siezon.

Zadačy byli prostymi: sustrakać haściej, vydavać ratavalnyja kamizelki, tłumačyć praviły biaśpieki i vieści zapis klijentaŭ.
«Ja ŭpieršyniu ŭbačyła jachtynh zusim ź inšaha boku. Heta było štości nieapisalnaje. Novyja ludzi, emocyi, ščaślivyja vočy paśla prahułak… Mianie heta vielmi zaradžała. U niejki momant ja zrazumieła: nie chaču prosta stajać na bierazie i vydavać kamizelki. Ja chaču sama być za šturvałam», — raskazvaje surazmoŭca.
Mižnarodny vopyt i «bilet u inšy śviet»
Dziciačy strach sastupiŭ miesca metakiravanaści. U 18 hadoŭ Viktoryja atrymała biełaruskija vietrazievyja pravy, a ŭžo ŭ 19 — mižnarodny siertyfikat, jaki dazvalaje kiravać jachtami za miažoj i brać ich u arendu ŭ lubym punkcie śvietu.

Važnym etapam dla jaje stała prafiesijnaja praktyka ŭ Turcyi. Tydniovaje intensiŭnaje navučańnie z pražyvańniem prosta na łodcy, dźviuma štodzionnymi treniroŭkami i strohimi ekzamienami kančatkova ścierła status pačatkoŭki.
«Minskaje mora ŭ nas usio ž maleńkaje, jachty praściejšyja. A za miažoj — vielizarnyja maryny, mahčymaść iści ŭ adkrytaje mora na ceły dzień. My žyli na łodcy, sami hatavali ježu, dziažuryli, kožny dzień prachodzili novyja maršruty. Mnie tady skazali: «Paśla jachty ty ŭžo nie zachočaš spyniacca ŭ hatelach». I heta praŭda. Z vady śviet vyhladaje zusim inakš», — kaža dziaŭčyna.
Mienavita tady Viktoryja zrazumieła, što jachtynh — heta nie prosta chobi ci siezonnaja praca, a jaje bilet u vialiki śviet. Ciapier u jaje jość mara: padarožničać pad vietraziem pa Mižziemnym mory — spačatku ŭdvaich z kachanym čałaviekam, a ŭ budučyni i razam ź dziećmi.




Pavodle jaje słoŭ, zrabić pieršy krok u hety sport u Biełarusi nie tak składana, jak zdajecca. Atrymać vietrazievyja pravy kaštuje nienašmat daražej, čym prava na kiravańnie aŭtamabilem, a minimalny košt navučańnia startuje ad 1600 rubloŭ. Pravy na kiravańnie vydaje Dziaržaŭnaja inśpiekcyja pa małamiernych sudnach (DIMS).
«Heta nie ciažej, čym kiravać mašynaj»
I choć mnohim dahetul niazvykła bačyć žančynu kala rula, sama Viktoryja stavicca da stereatypaŭ spakojna.
«Kali ludzi prychodziać na prahułku, jany amal zaŭsiody spačatku šukajuć mužčynu-kapitana, — uśmichajecca dziaŭčyna. — Ale potym pačynajecca instruktaž, i ŭsie chutka razumiejuć: hałoŭny na sudnie — toj, chto adkazvaje za biaśpieku».

Jana ŭpeŭniena sočyć za nadvorjem, prymaje rašeńni na vadzie i spakojna spraŭlajecca ź situacyjami, jakija pačatkoŭcam zdajucca ekstremalnymi. Pry hetym sama kaža pra kiravańnie sudnam vielmi prosta: «Heta nie ciažej, čym kiravać mašynaj».
Na jaje dumku, najbolš składanaja zadača dla pačatkoŭca — nie technika i nie fizičnaja nahruzka. Hałoŭnaje — navučycca adčuvać viecier:
«Kali ty razumieješ, adkul jon dźmie, usio stanovicca praściej. Vietraź napaŭniajecca, jachta pačynaje słuchacca, i ty ŭžo kiruješ situacyjaj, a nie stychija taboj».
Pierad kožnym vychadam kamanda praviaraje prahnoz nadvorja, a na miescy aceńvaje realnuju abstanoŭku: siłu vietru, kirunak, paryvy, stan vady:
«Vopytny kapitan bačyć viecier navat pa rabiźnie na vadzie: zaŭvažaje paryŭ zahadzia, razumieje, jak paviadzie siabie sudna, u jaki bok nachilicca, i papiaredžvaje haściej».


Dla samoj Viktoryi jachtynh daŭno staŭ najlepšaj miedytacyjaj i sposabam adnavicca. U razhar siezonu dziaŭčyna pravodzić za šturvałam da 10—12 hadzin na dzień. Nahruzka kałasalnaja, ale navat pry takim hrafiku jana znachodzić čas, kab vyjści na vadu ŭ absalutnaj adzinocie.
«Tolki viecier, vietrazi i cišynia. Dla mianie heta sapraŭdny rełaks, — kaža surazmoŭca. — Minimalnaja prahułka dla mianie — dźvie hadziny. Mienš prosta nie maje sensu: treba paśpieć adčuć vadu, zapavolicca i pieraklučycca ad haradskoj mituśni».

Štyl ci drennaje nadvorje jaje nie pałochajuć — u kožnym stanie pryrody jana znachodzić svaju pryhažość: ad absalutnaha supakoju da drajvavaha spartyŭnaha režymu.
Miesca, dzie robiać prapanovy
Siońnia Viktoryja vychodzić na vadu na jachcie «Safi» — łodcy, nazvanaj jaje bratam Andrejem u honar svajoj dački. Na jaje borcie kožnyja vychadnyja adbyvajucca padziei, jakija ludzi potym uzhadvajuć usio žyćcio: tut śviatkujuć viasielli, pravodziać stylnyja dziavočniki i siamiejnyja fotasiesii. Ale najčaściej siudy prychodziać pa ramantyku — robiać prapanovy ruki i serca.

Mužčyny, pavodle słoŭ Viktoryi, rychtujucca da hetaj padziei kudy bolš surjozna, čym zdajecca zboku: vielmi pieražyvajuć, časam navat pryjazdžajuć zahadzia na repietycyju.
«My dapamahajem im prydumać idealny momant, padkazvajem, jak lepš usio arhanizavać. Časta dziaŭčaty ničoha nie padazrajuć i dumajuć, što pryjechali prosta na pryhožuju fotasiesiju. A potym pasiarod vady hučyć zapavietnaje: «Vyjdzieš za mianie?»
Ale samaje kranalnaje, kaža kapitan, — bačyć, jak hetyja pary praź niekalki hadoŭ viartajucca na bort užo ź dziećmi:
«Ty razumieješ, što nie prosta kataješ ludziej, a ŭkładvaješ čaścinku siabie ŭ historyju ich siamji».




Akramia kamiercyjnych prahułak, kamanda Viktoryi kožny aŭtorak pravodzić biaspłatnyja dabračynnyja vychady na vadu dla šmatdzietnych siemjaŭ, dziaciej i ludziej ź invalidnaściu.
«Nam chočacca pakazać ludziam, što Minskaje mora — heta nie prosta vada pobač ź miehapolisam. Heta miesca, dzie možna adčuć svabodu, pryhažość i sapraŭdny spakoj. My ŭkładajem u heta dušu i razumiejem, što takimi emocyjami treba dzialicca», — padkreślivaje jana.
«Heta nie prosta praca, heta častka mianie»
Kali Viktoryju pytajucca, ci bačyć jana jachtynh svajoj budučyniaj, jana adkazvaje biez vahańniaŭ: «Tak». Choć pryznajecca, što ŭ jaje žyćci byŭ pieryjad, kali zdavałasia, što varta pasprabavać siabie ŭ inšaj śfiery ci zusim adyści ad vietrazievaj spravy. Ale ŭsio źmianiałasia, jak tolki jana znoŭ apynułasia na pałubie.




«Ja pryjazdžaju na jachtu, padymaju vietrazi — i razumieju, nakolki mnie spakojna ŭnutry. Heta ŭžo nie prosta praca, heta častka mianie. Kožny raz, viartajučysia na vadu, ja atrymlivaju nie prosta vopyt, a nieapisalnyja emocyi. Ja idu pad vietraziem, adčuvaju, jak mnie kłasna, i razumieju — heta moj šlach».
Jašče niekalki hadoŭ tamu žančyna-kapitan u Biełarusi była vyklučeńniem z praviłaŭ. Siońnia situacyja pastupova źmianiajecca.
Pa słovach Viktoryi, na Minskim mory ŭžo jak minimum dziesiać dziaŭčat samastojna kirujuć jachtami, a tych, chto ŭmieje chadzić pad vietraziem na pazicyi matrosa, — u razy bolš.
Pry hetym unutry jachtavaj supolnaści praktyčna niama kankurencyi. Dziaŭčaty-kapitany trymajucca razam: padtrymlivajuć adna adnu, padkazvajuć, dzielacca vopytam.
Usim, chto sumniavajecca, ci varta sprabavać siabie ŭ čymści novym, Small Boss daje prostuju paradu:
«Možna bajacca, možna sumniavacca — heta absalutna narmalna. Hałoŭnaje — sprabavać i nie bajacca zadavać pytańni. Drennych pytańniaŭ nie byvaje. A potym u niejki momant ty biarešsia za šturvał i razumieješ: «Vaŭ, ja mahu! U mianie ŭsio atrymajecca!»

Ź Minska na plaž — usiaho za 7 chvilin. Jak minčuki latali na Minskaje mora samalotami
«Možacie nazyvać mianie «moj kapitan». Lidar hurta «Daj Darohu!» Juryj Stylski advučyŭsia na jachtsmiena
«U kaho bolšaja łodka, toj i maje racyju». Kuchar ź Biełarusi arhanizuje tury na jachtach i katamaranach pa ŭsim śviecie
«Adčuvańnie — fantastyčnaje». Ihar Kulej ździejśniŭ dziciačuju maru i staŭ pryvatnym piłotam u Polščy
Kamientary