Biełarusy raskazali, jak 20 dzion chadzili pa arktyčnaj hłuchmieni. Ciapier tam jość pieravały Vasila Bykava i Uładzimira Karatkieviča
Zaplečniki ciažejšyja za 40 kiłahramaŭ, ledzianyja reki i 20 dzion amal biez suviazi sa zvyčajnym śvietam — u takich umovach piaciora biełaruskich turystaŭ adpravilisia ŭ piešy pachod pa Špicbierhienie. Archipiełah — adna z samych paŭnočnych zasielenych terytoryj na Ziamli. Tym nie mienš, zvyčajna jaje daśledujuć mienavita ŭ zimovy pieryjad, kali možna pieramiaščacca na łyžach. Ale našy hieroi nie sprabavali šukać «lohkich» šlachoŭ i prajšli 250 kiłamietraŭ pieššu. U takim farmacie nichto nie vypraŭlaŭsia tut u darohu amal 60 hadoŭ, piša «Anłajnier».

Archipiełah Špicbierhien znachodzicca ŭ Paŭnočnym Ledavitym akijanie, prykładna pasiaredzinie pamiž macierykovaj Narviehijaj i Paŭnočnym polusam. Terytoryja naležyć Narviehii, ale šerah krain majuć prava vieści tam haspadarčuju dziejnaść.
Kala 60% terytoryi archipiełaha zajmajuć achoŭnyja zapaviedniki i nacyjanalnyja parki. Usiaho tut žyvie krychu mienš za 3 tysiač čałaviek. Klimat arktyčny, ale za košt Halfstrymu bolš miakki. Zimoj siaredniaja tempieratura — kala −20°C, a letam — u rajonie +3…+6°C. Adnak z-za pastajannych štarmavych viatroŭ adčuvajecca značna chaładniej. Apadkaŭ vypadaje vielmi mała. Zimoj heta suchi kalučy śnieh, a letam — zaciažnaja imža i ščylnyja tumany.
Na Špicbierhienie jarka vyjaŭleny palarny dzień (letam sonca nie zachodzić za haryzont niekalki miesiacaŭ zapar) i palarnaja noč (zimoj ciemra doŭžycca ź listapada pa luty).
«Adrazu paśla pačatku pachodu dumali: «A, heta, akazvajecca, voś tak budzie 20 dzion zapar?»
Usiaho ŭ toj samy pachod u lipieni adpravilisia piaciora ŭdzielnikaŭ. «Anłajnier» parazmaŭlaŭ z dvuma ź ich: kiraŭnikom hrupy Valeryjem i adnym z udzielnikaŭ pachodu Vadzimam.


Ideja źjaviłasia ŭ Valeryja amal 10 hadoŭ tamu, kali jon paznajomiŭsia ź minskimi turystami, jakija chadzili pa Špicbierhienie na łyžach.
«Ja nie śpiecyjalizujusia na łyžnym turyźmie, maje kirunki — horny i piešachodny. Tamu zachaciełasia ździejśnić štości padobnaje, ale ŭžo letam. Kamanda źbirałasia niekalki hadoŭ. Byli sproby pajechać, ale pa roznych abstavinach nie atrymlivałasia. Asnoŭnaja pryčyna — vizy: nie ŭsim udavałasia ich chutka adkryć».

Valeryj — majstar sportu pa spartyŭnym turyźmie: pachody dla jaho nie tolki zachapleńnie, ale i praca. Za plačyma — bolš za sotniu kateharyjnych pachodaŭ (kali składanaść aficyjna kłasifikavanaja). Adnak hety, pa jaho słovach, akazaŭsia samym praciahłym i składanym.

Inšyja ŭdzielniki — amatary. Tak, Vadzim pryjšoŭ u surjozny turyzm značna paźniej. Spačatku byli pachody pa Biełarusi, potym na Elbrus, Kilimandžara, a ciapier — Špicbierhien.
Piaciorka kančatkova sabrałasia prykładna za hod da pajezdki. Samamu maładomu ŭdzielniku było kala 20 hadoŭ, Valeryju — za 60.

«Kamanda padbirałasia pa ŭzroŭni techničnaj, spartyŭnaj i fizičnaj padrychtoŭki. Ale, napeŭna, 50% — heta psichałahičnaja sumiaščalnaść. U takoj vialikaj ekśpiedycyi na 20 dzion najmienšy kanflikt moh abarvać usio zadumanaje. My praviarali adzin adnaho: nakolki padychodzim, ci nie budzie sprečak. I ŭ hetym płanie ŭsio prajšło jak naležyć».
Padrychtoŭka składałasia nie tolki z trenirovak na vynoślivaść. Razam adpracoŭvali praktyčnyja navyki.

«Treba ŭmieć chutka pastavić pałatku. U nas adnojčy nalacieła purha: śnieh z daždžom, mocny viecier. Usie pavinny razumieć, što rabić u takich abstavinach, bieź lišnich słoŭ i tłumačeńniaŭ. Toje ž samaje, kali čałaviek pravaliŭsia ŭ ščylinu: važna, kab i jon viedaŭ, jak dziejničać, i astatnija zdoleli jaho vyciahnuć. Tym bolš što ŭ realnych umovach heta adbyvajecca daloka nie tak kamfortna, jak na treniroŭcy», — tłumačyć Valeryj.
Na Špicbierhien dabiralisia praz Osła. Vadzim razam ź jašče adnym udzielnikam hrupy prylacieli raniej za astatnich. Spynilisia ŭ kiempinhu kala aeraporta, a da Łonhjira — stalicy archipiełaha — prahulalisia pieššu, vyjšła kala 6 kiłamietraŭ. Vyśvietlili, dzie kupić haz dla harełak, i paśpieli ździvicca: zamiest biaźludnaha kraju śvietu ich sustreła ažyŭlenaje turystyčnaje miastečka.

«Tam šmat pabudoŭ, hatelaŭ. Heta i niadziŭna: turystaŭ sapraŭdy vielizarnaja kolkaść. Pa sutnaści, heta samaja dastupnaja Arktyka. Pieraloty paraŭnalna niedarahija. Usie kvitki tudy-nazad ź Biełarusi abyšlisia mnie ŭ $550 (kala 1640 rubloŭ). U samim horadzie ceny, viadoma, narviežskija. Zatoje ŭ kiempinhu možna raźmiaścicca sa svajoj pałatkaj i płacić prosta za načleh».



Košt takoj pasłuhi — kala 150 narviežskich kron (48 rubloŭ). Znajšoŭsia i niezvyčajny sposab aščadzić: u kiempinhu im prapanavali vykupacca ŭ arktyčnaj vadzie — chłopcy pahadzilisia. Uznaharodaj staŭ žeton na biaspłatny haračy duš.

Kupańnie ŭ akijanie było ŭsiaho tolki lohkaj raźminkaj. «Kvietački» pačalisia, kali kamanda sabrałasia razam i ŭpieršyniu padniała całkam ukamplektavanyja zaplečniki.
«Jany atrymalisia niečakana vialikimi. Vaha kožnaha — bolš za 40 kiłahramaŭ. Nadziavali ich, zataiŭšy dychańnie. Było niezrazumieła, jak naš płan uvohule mahčyma realizavać», — kaža Vadzim.

Valeryj raskazvaje pra ciažkaści spakojna, amal budzionna, ale Vadzim u niejki momant umiešvajecca: chaj nie składziecca ŭražańnie, byccam usio dałosia lohka.
«Možna, ja pieradam uražańni astatnich udzielnikaŭ? Nam było vielmi ciažka. Valeryj — čałaviek vopytny, jon pa-svojmu, vielmi stojka heta prajšoŭ. A my ŭ pieršyja dni dumali: «A, heta, akazvajecca, voś tak budzie 20 dzion zapar? Voś jano jak, tak?»

«U +5 bolš za kiłamietr išli pa ručajach i rekach u adnoj bialiźnie»
Płan vyhladaŭ tak: kala 300 kiłamietraŭ, 18 chadavych dzion i dva dni dla adpačynku. Usiaho našy hieroi pieraadoleli 32 pieravały. U 27 punktach jany byli pieršaprachodcami. Zvyčajna źbiralisia prachodzić pa 10—15 kiłamietraŭ — na spravie nadvorje mahło skaracić pierachod da 7—8, tak što potym davodziłasia kampiensavać 25 za raz. Adrazu treba zabiehčy napierad: pieršapačatkovy płan udałosia vykanać prykładna na 70%.

Tempieratura padčas pachodu trymałasia prykładna pamiž +5 i +15 — dla Špicbierhiena heta vielmi ciopła. Ale mocny viecier rehularna źmianiaŭ hetyja adčuvańni. Zatoje pieravahi davaŭ palarny dzień: nie treba było paśpiavać uładkavacca na načleh abaviazkova da zachodu sonca.

«Adnojčy my padnialisia na pieravał i vyrašyli pieranačavać, kab spuścicca ŭžo ranicaj. Pračynajemsia — a pad nami abłoki. Naohuł nie vidać, kudy iści, dzie abryŭ. Da 15‑j hadziny čakali, potym hadzinu źbiralisia, u vyniku tolki apoŭnačy pryjšli na miesca nastupnaj stajanki. Śvietła kruhłyja sutki — heta šykoŭnyja mahčymaści dla płanavańnia pierachodaŭ», — tłumačyć Valeryj.
Da daždžoŭ i štarmavych viatroŭ rychtavalisia zahadzia. Pa acency kiraŭnika, sapraŭdy mocny viecier byŭ prykładna piać dzion — i jon ličyć heta sapraŭdnym padarunkam.

Vadzim taksama čakaŭ horšaha:
«Valeryj zaŭsiody biez prykras i ŭtojvańniaŭ kazaŭ, z čym my sustreniemsia. My rychtavalisia da bolšaj kolkaści daždžoŭ. Taki bahaty imžysty doždž byŭ tolki adzin dzień, a dalej nadvorje dazvoliła prasochnuć. Pieršaja maja dumka, kali prylacieli: «Jak ža tut choładna. Napeŭna, darma nie ŭziaŭ jašče paru koftaŭ». Ale potym vyblisnuła sonca, i my zrazumieli, što ŭsio nie tak strašna».
Jak užo zhadvałasia, na Špicbierhienie žyvie kala 3 tysiač čałaviek. Nasielenych punktaŭ usiaho niekalki, tak što značnuju častku darohi turysty byli ŭ tatalnaj izalacyi. Na dziasiatki kiłamietraŭ vakoł nie było bolš nivodnaj žyvoj dušy.

Prykładna takaja ž kolkaść, jak ludziej (a pa niekatorych padlikach navat bolš), na Špicbierhienie biełych miadźviedziaŭ. Tak što biez abarony vypravicca ŭ pachod nielha. Naša hrupa, naprykład, niesła z saboj vydadzieny karabin 1940‑ch hadoŭ. Skarystacca im, na ščaście, nie daviałosia.
Valeryj kaža: prykmiety, što miadźviedź dzieści pablizu, adzin raz zaŭvažyŭ, ale pastaraŭsia nie pryciahvać da hetaha ŭvahu. U cełym maršrut prakładaŭ tak, kab jak maha radziej vychodzić da ŭźbiarežža — mienavita tam biełyja miadźviedzi zdabyvajuć sabie ježu.


Značna bolš kłopatu prynieśli reki.
«Prychodziš tudy, dzie płanavaŭ pierapravu, i razumieješ: pierasiakać vielmi niebiaśpiečna, zanadta vysokaja ryzyka, što źniasie ciačeńniem. Potym usim sušycca, nie daj boh niechta zachvareje…»
Niekatoryja reki akazalisia zusim nie takimi, da jakich usie pryvykli doma: zamiest ćviordych bierahoŭ — lod. Pa słovach Valeryja, adna ź ich była kala 50 mietraŭ šyrynioj. Začapicca ŭ vypadku padzieńnia praktyčna niama za što.


«Ja padyšoŭ, tycnuŭ pałkaj — i ŭžo kala bieraha nie dastaŭ da dna. Niebiaśpiečna, viadoma, ale i cikava. Reki mianiajuć usie tvaje płany: jak ni pabuduj maršrut, davodzicca šukać brody ci abychody. Łodku praź dziasiatak pieravałaŭ nichto z saboj nie ciahaje».
Tam, dzie pieraprava była mahčymaja, zachodzili prosta ŭ vadu.

«Na adnym z učastkaŭ bolš za kiłamietr išli prosta ŭ bialiźnie pry tempieratury +5. Kolki tam ručajoŭ pieraadoleli, nie viedaju. Tolki pierapraŭ, dzie šyrynia bolš za 10 mietraŭ, było try».
Na 14‑ty dzień darohu pierakryła novaja pieraškoda — razarvany treščynami ledavik. Ź pieravała było dobra vidać punkt, kudy treba trapić. Adlehłaść — prykładna 7 kiłamietraŭ. Tolki prajści jaho naprastki akazałasia niemahčyma.

«Vyhladała heta litaralna jak łabirynt: 500 mietraŭ uleva, 2 kiłamietry ŭprava i hetak dalej. My ŭsio ž pasprabavali prajści tam, treba było pastajanna strachavać adzin adnaho. Za niekalki hadzin pieraadoleli mienš za kiłamietr. Tak što hetyja 7 kiłamietraŭ mahli b iści dni z try. Tamu ad pačatkovaha płana daviałosia admovicca».
Dla Valeryja mienavita hety pavarot staŭ samym ciažkim momantam. Nie fizična — psichałahična: maršrut rychtavaŭ zahadzia, paznačaŭ mety, a na miescy daviałosia admovicca ad častki zadumanaha i šukać inšy šlach.

«My parailisia, uzvažyli ŭsie za i suprać: albo prajści ŭvieś maršrut, staviačy kamandu pad ryzyku, — albo pieraaryjentavacca. Razarvany ledavik ruchajecca. My mahli pastavić pałatku na noč, a ranicaj prosta pad nami akazałasia b treščyna. Mnie było niepryjemna prymać takoje rašeńnie. Ale chłopcy pahadzilisia, i my jaho abyšli».
Sam kiraŭnik za pachod paśpieŭ adzin raz pravalicca ŭ treščynu — pa pojas. Raskazvaje pra heta jak pra niaznačnuju drobiaź. Ale pavialičvać ryzyki dziela linii na karcie nie staŭ.

Historyja ź ledavikom nie adpuskała jaho i paśla viartańnia. Valeryj znoŭ adkryŭ spadarožnikavyja zdymki: čamu pry padrychtoŭcy nie zaŭvažyŭ razryvaŭ? Pavodle jaho tłumačeńnia, vykarystanyja vyjavy byli zimovymi, śnieh chavaŭ treščyny. Ahulnyja fatahrafii ź viertalota taksama nie davali patrebnych detalaŭ.
Vadzim hladzić na toje, što zdaryłasia, inakš:
«A mnie jakraz spadabałasia. Kali traplaješ u abstanoŭku časovaj niavyznačanaści… Zrazumieła, što ahulnyja rašeńni prymaŭ Valeryj. Ale mnie zdajecca, było kruta, što my sutyknulisia ź vialikaj ciažkaściu i pieraadoleli jaje».

«My žyli ad dnioŭki da dnioŭki»
U ich udakładnili: a jak uvohule vyhladaŭ raskład dnia? Chadavy dzień moh raściahnucca na 10 hadzin, ale bieśpierapynnaha maršu nie było: 40—50 chvilin ruchu, potym 10—15 chvilin adpačynku. U siaredzinie dnia — hadzinny pryvał na abied. Trymalisia ŭ miežach bačnaści adzin ad adnaho: dapamoha mahła spatrebicca nie tolki na ledaviku, ale i ŭ tundry, dzie ŭdzielniki hruźli ŭ bałocie.
«Va ŭsich stoma nazapašvałasia pa-roznamu. U nas było dźvie dnioŭki: stajali na miescy, adpačyvali, mahli niešta pamyć, padšyć — i fizična adpačyvać, i psichałahična. My žyli ad dnioŭki da dnioŭki. Vielmi čakali hetych dzion, — kaža Vadzim. — Viadoma, ahulnaja stoma źjaŭlałasia, užo chaciełasia dadomu. Ale nie było takoha pikavaha punktu, kali dumaješ: nu ŭsio, da pabačeńnia».

Ježu nieśli na sabie. Asnoŭnaja raskładka — kala 600 hramaŭ na čałavieka ŭ sutki. Pradukty vybirali lohkija: krupy, sušanaje miasa zamiest tušonki. Byli syr, kaŭbasa, a lubimyja pierakusy kožny dadavaŭ sam.
«Časam Valeryj radavaŭ nas šakaładam. My adčuvali siabie jak školniki — takimi ščaślivymi», — uśmichajecca Vadzim.

Bolšuju častku darohi zvyčajnaj suviazi nie było. Blizkim praz peŭnyja pramiežki adpraŭlali paviedamleńni sa spadarožnikavaha telefona. Tak što viečarami ŭ sacsietkach nichto nie zavisaŭ. Paśla pierachodu treba było ŭładkavać łahier, pryhatavać ježu, vymyć posud, pryvieści ŭ paradak rečy. Navat na razmovy času zastavałasia nie tak šmat.
«Pa viečarach my ramantyčna lažali ŭ pałatkach, razmaŭlali, dzialilisia patajemnym. Chtości pisaŭ dziońnik», — raskazvaje Vadzim.

Ciapier krychu pra pobyt. A što nakont hihijeničnych pracedur? Mylisia, kali dazvalali ŭmovy: dapamahali vilhotnyja survetki, a ŭ soniečnaje nadvorje možna było chutka pryvieści siabie ŭ paradak kala vadajoma. Z pabytovym kamfortam usio było zrazumieła zahadzia. Z pryhažościu atrymałasia naadvarot: Vadzim čakaŭ ad Špicbierhiena mienšaha.
«Kali lacieŭ samalotak, źvierchu ŭsio zdavałasia davoli adnastajnym. Ja bajaŭsia, što budzie šera, niepryhladna i absalutna adnolkava. Ale kali my stali pieramiaščacca pieššu, łandšaft rehularna mianiaŭsia: dzieści kučy kamianioŭ, dzieści bałocistaja pryhožaja zielanina, dzieści ledavikovaja raka. Usio vyhladała ŭzrušliva. Navat u paŭnočnych aleniaŭ vočy byli niejkimi nievierahodnymi».





Asabliva zapomniŭsia vielizarny kupałapadobny ledavik. Vadzimu jon nahadaŭ pavierchniu płaniety, ubačanuju zboku.
«Było adčuvańnie, što hladziš na Ziamlu, tolki ŭsiu biełuju. I vielizarnaje ŭražańnie zrabiŭ ledavik, jaki złamaŭ našy płany: pakurožany, vielizarny, vieličny. Pryjemna nazirać za takoj pryrodaj z vyšyni — jašče i z adčuvańniem, što žyŭcom heta bačyli ŭsiaho niekalki čałaviek, a moža, uvohule nichto».

Dla Valeryja, jaki ŭžo byvaŭ u Zapalarji, hałoŭnym uražańniem stali kantrasty.
«Ja byvaŭ na Palarnym Urale, u Chibinach. Ale Špicbierhien — heta spałučeńnie tundry i ledavikoŭ. Vyšyni byccam zusim nievialikija: my navat na tysiaču mietraŭ nie padnialisia. Ale jakija vidy! Tolki što byŭ u zialonaj tundry — i tut ža padymaješsia na ledavik. Hetaja kantrasnaść i adnosnaja dastupnaść vielmi ŭražvajuć».



U pachoda była całkam kankretnaja daśledčaja meta: apisać šlach, sabrać kaardynaty i fatahrafii, kab nastupnym hrupam było lahčej rychtavacca. Pa słovach Valeryja, apošni aficyjny letni pachod pa Špicbierhienie, jaki zaniaŭ bolš za dva tydni, byŭ praviedzieny ŭ 1969 hodzie. Tak što na mnohich łakacyjach litaralna nie stupała naha čałavieka.
Skarystaŭšysia ź situacyi, niekatorym pieravałam udzielniki vyrašyli dać biełaruskija nazvy. Adzin nazvali Minskim: mienavita na im jany praviali dźvie nočy i pabudavali mahutnuju ścienku ad vietru. Jašče pryśviacili nazvy biełaruskim dziejačam kultury — naprykład, Janku Kupału, Jakubu Kołasu, Francysku Skarynu, Vasilu Bykavu, Uładzimiru Karatkieviču i Maksimu Bahdanoviču. Usiaho było nazvana 32 pieravały. Hetyja nazvy ŭklučać u turystyčnuju spravazdaču, a potym buduć vykarystoŭvać i inšyja turysty.

«Metaj było raźviedać miascovaść. Mahčyma, ja i sam u nastupnym hodzie pajdu, tolki zrablu pachod karaciejšym.Tam, viadoma, strašna, ale nie nastolki, kab nie chadzić. Usio mahčyma», — ličyć kiraŭnik.
Da finišu zaplečniki palahčeli prykładna da 25—27 kiłahramaŭ. Apošnija dni, niahledziačy na stomu, usim padalisia praściejšymi: adlehłaści, na jakija spačatku išoŭ ceły dzień, ciapier davalisia prykmietna chutčej.

Darečy, vahu stracili nie tolki zaplečniki, ale i sami ŭdzielniki pachodu. Naprykład, i Vadzim, i Valeryj siarod ledavikoŭ pakinuli pa 7 kiło kožny.
«Navat kali było ciažka, my staralisia žartavać. Heta vielmi mocna razradžała abstanoŭku. Usie ludzi niekanfliktnyja, heta adčuvałasia. Kali dzieści ŭźnikała napružańnie, jano chutka sychodziła na ništo, pryčym nie dziakujučy asobnym udzielnikam, a dziakujučy ŭsim», — tłumačyć Vadzim.
Pry hetym za demakratyčnymi razmovami stajała całkam akreślenaje praviła: apošniaje słova — za kiraŭnikom.

«Za čas pachodu ŭźnikaje šmat idej: chočacca padniacca tudy, pasprabavać heta, adyści kudy-niebudź. Ale rašeńnie Valeryja — zakon, my zaŭsiody heta razumieli. Mahli prapanoŭvać, ale kančatkovaje rašeńnie było za im».
Paśla pachodu ŭsie pačali maryć nie pra novyja pachody, a pra samy prosty adpačynak. Adzin z udzielnikaŭ praktyčna adrazu ž adpraviŭsia ź dziećmi na mora i ŭpieršyniu ŭ žyćci pahadziŭsia na rassłablalny all inclusive.

«Jon potym ščyra radavaŭsia hetamu ŭ čacie. Mahčyma, my bolš nie ŭbačym jaho ŭ pachodach, — žartuje Vadzim. — Ja taksama dumaŭ pra ciopłaje miesca i niadaŭna tudy źjeździŭ. Ale pachody i nie varta ŭsprymać jak adpačynak. U ich inšaja meta: my ŭsie pavieryli ŭ siabie. Nie ŭ nastupnym miesiacy, viadoma, ale krychu paźniej my abaviazkova zrobim jašče što-niebudź krutoje».

Biełyja miadźviedzi na Špicbierhienie stali taŭściejšymi i zdaraviejšymi, niahledziačy na źniknieńnie lodu
«Na Špicbierhienie zabaroniena chavać ludziej». Biełaruska raskazała, jak praviała 50 dzion u samym paŭnočnym pasieliščy śvietu
Bieły miadźviedź u «ledzianym łožku» — pieramožca ŭ FOTA dzikaj pryrody 2023 hoda
Zamiest pareštkaŭ Vitaŭta za ścianoj Vilenskaj katedry znajšli tolki kuču kamianioŭ. Ale ŭłady Litvy hatovyja vydatkavać na praciah pošukaŭ jašče 1,5 miljona jeŭra
Kamientary