Čytać prozu Franca Siŭko — niaprosty, ale varty zaniatak.
Kali pasprabavać parazvažać, jakuju minułahodniuju knihu možna było b jašče ŭklučyć u
Pračytaŭšy novuju knihu piśmieńnika, razumieješ, čamu aŭtar nazvaŭ jaje «Vyspy».Vyspy — heta tyja miaściny, siarod niespryjalnaha, a navat časam i varožaha atačeńnia, dzie piśmieńniku było dobra i ŭtulna. Heta nie tolki niejkija kankretnyja terytoryi, ale i ŭspaminy, dumki, mary, mova, krainy, ludzi.
U ese «Vyspa Mižrečča» aŭtar piša pra svaju małuju radzimu — viosku, raku, tamtejšych ludziej, pra tyja źmieny, jakija adbylisia tam apošnim časam. Pračytaŭšy, razumieješ, na jakim materyjale napisana słavutaja apovieść «Udoh» — na historyi zaniapadu niekali słavutych paŭnočnabiełaruskich miaścinaŭ. Pra źniščeńnie miascovych pomnikaŭ architektury, z cehły jakich budavalisia sklepy i inšyja prysiadzibnyja pabudovy. Pra piłavańnie starych tapolaŭ i duboŭ. Pra škodnictvy navat dla nievialikaj račułki. Piśmieńnik piša, što «impet da rujnavańnia pomnikaŭ staraśvietčyny ŭ mirny čas nie prychodzić źnianacku. Jon uźnikaje spakvala na hruncie asłableńnia imunitetu da dzikunstva, hramadskaj abyjakavaści…»
Jašče adna vyspa, u jakoj było dobra i ŭtulna aŭtaru — mova pamiežnaha z Łatvijaj Miorskaha kraju.Mova, jakuju jon čuŭ u dziacinstvie, ź jaje dyjalektnymi asablivaściami, raznastajnaściami i dziŭnaj nasyčanaściu sarkastyzmaŭ. Piśmieńnik zhadvaje, što padčas jaho dziacinstva razmaŭjać u rodnaj vioscy ci to
Ale badaj samym mocnym ese ŭ hetaj knizie źjaŭlajecca «Svołač pavodle Brema». Aŭtar piša pra pryrodu isnavańnia, pamnažeńnia i pašyreńnia svołačy, pra ich płodnaść, mimikryju i raznastajnaść, pra ich zaciatuju prychilnaść da adnoj movy — movy chamstva. Skančvajecca ese aptymistyčna, maŭlaŭ, časam i svołač patrebna, bo inakš «adkul brali b my kryteryi acenki vartaściaŭ».
Čytać prozu Franca Siŭko — niaprosty zaniatak. Ale badaj mienavita hety biełaruski prazaik moža pisać pra takija padstavovyja rečy — jak sumleńnie, hodnaść, praŭda i nie vyklikać pačućcia zanudnaha maralizatarstva i šabłonnaha dumnictva, što siońnia, u našyja sumnyja časy biaźvierja i biespraśvietnaści, vyhladaje nadzvyčajnym cudam.
Ahientka Kardaš vykarystoŭvała seks, kab źbirać infarmacyju pra kalinoŭcaŭ i zavierbavać ukrainskaha kamandzira. A kurataru KDB pisała pra jaho: «Moj łoch»
Kamientary