Mierkavańni99

Kryšačku sałodkaha

Piša Siarhiej Vahanaŭ.

Svoj pieršy ŭ žyćci patryjatyčny ŭčynak ja ździejśniŭ u vosiem hadoŭ. Nabližaŭsia pryjom u pijaniery, mianie prosta raśpirała ad žadańnia ździejśnić što­niebudź patryjatyčnaje.

Pamiataju, jak namahaŭsia ŭźniać ź ziamli žabračku la ŭvachoda ŭ carkvu, što mieściłasia niepadalok ad Zachodniaha mosta.
Ciškom padkraŭsia zzadu, padchapiŭ jaje padpachi i paciahnuŭ niekudy ŭ bok ad nasiedžanaha miesca, dobra što jana była nadzvyčajna lohkaja. Niejki dziadok kinuŭsia adbirać jaje, ja ž u adkaz pierakanaŭča jenčyŭ pra toje, što ŭ savieckaj krainie nie pavinna być žabrakoŭ…

Ciotka Nadzia, jakoj ja z honaram raskazaŭ pra svoj patryjatyčny ŭčynak, moŭčki adčyniła šafu i dastała adtul cukierku z namalavanymi na abhortcy miadźviedziami.
«Voś, biary…» Ale ja nie paśpieŭ padziakavać za ŭznaharodu. «…Pačastuj tuju biednuju žančynu i paprasi prabačeńnia, nielha kryŭdzić žabrakoŭ… Boh pakaraje…» — «Boha nia…» —«Jość, jość Božańka, — ciotka Nadzia pakłała ruku na moj raspaleny łob, — jon usio bačyć…»

Treba skazać, što cukierki na toj čas byli vielmi vialikaj redkaściu ŭ chacie. Kali i byli, to pierš-napierš dla Śviety, dački majoj zabitaj niemcami stryječnaj siastry, paśla vajny peŭny čas my hadavalisia razam. «Nu, što ty chočaš, Śvietačka?» — pytałasia ciotka, kali taja, rumzajučy, admaŭlałasia jeści ci, zachlobvajučysia, kidałasia ŭ ślozy: «Kryšačku sało-o­o­dkaha chaču-u­u…» Voś tady i źjaŭlałasia «kryšačku», jakuju ciotka davoli staranna chavała ad mianie i jakaja mo ratavała Śvietu ad pažyćciovaha dziciačaha hora…

…U rospačy ja pajšoŭ da carkvy, mocna zacisnuŭšy ŭ kułaku cukierku ź miadźviedziami.
Majo paranienaje sumleńnie razryvałasia pamiž «Božańkam, jaki ŭsio bačyć», i prahaj patryjatyčnych učynkaŭ, adčajna šukała vyjście z łabirynta, u jaki ŭvahnała mianie ciotka Nadzia. Ale vyjścia nie było, pakul nie pačułasia: «Što ty tam chavaješ u ruce?» Ja ŭźniaŭ pozirk i pabačyŭ Žorku. Abapirajučysia na mylicu, jon chutka škandybaŭ da mianie, pabliskvajučy zaj­zdrosnym značkom HTO na zašmalcavanaj, nie pa rostu małoj, tałstoŭcy…

Ja pałochaŭsia Žorki, jahonaj čyrvonaj pisuhi praz uvieś tvar, ad jakoj jon nabyvaŭ žachlivy, amal źviaryny vyhlad. Ale bolš za ŭsio mianie pałochaŭ mietaličny zub, jaki nazyvaŭsia zahadkavym słovam fiksa.

Pra Žorku ŭ dvary nichto dakładna aničoha nie viedaŭ. Akramia taho, što ŭ jaho niama baćki, što maci pracuje prybiralščycaj, a sam jon kahości parezaŭ u bojcy, za što adsiadzieŭ u turmie.

Adno ja viedaŭ dakładna — jak jon zhubiŭ nahu.

Ciopłym vosieńskim nadviačorkam, kali my sa Śvietkaj, ciotkaj Nadziaj i mamaj dakopvali bulbu na harodzie pablizu vulicy Fabrycyusa, niešta vybuchnuła kala pustki, kudy zvozili roznaje mietaličnaje łamačča i saržaviełuju zbroju. A praz kolki chvilin pa darozie, aśvietlenaj zachodziačym soncam, niejki mužčyna vioŭ, trymajučy padpachi, Žorku, jaki skakaŭ na adnoj nazie. Tam, dzie była druhaja, bialeli kostki i kropla za kroplaj vyciakała kroŭ…

…«Što ty tam chavaješ? — jon schapiŭ mianie za kułak. — A nu, raściśni… Cukierka! «Miška na sievierie», «Kommunarka», — usłych pračytaŭ Žorka i raptam zakruciŭsia vakoł mylicy ŭ šalonym skoku. —Kamunarki, kamunary, kamu cukierki, kamu nary…» «Addaj! — ja namahaŭsia schapić jaho za mylicu, — addaj…» «Voś što, pacanio, — uźniaŭ mylicu Žorka, — cukierku ja ŭ ciabie eksprapryiruju. Viedaješ, što heta?»

Ja nie viedaŭ. Ale zrazumieŭ, što cukierku jon adbiare. Dziŭna, ale ja navat adčuŭ palohku…

Prajšło kolki hod, i ja, užo pracujučy žurnalistam, pačaŭ sustrakać jaho ŭ roznych minskich ustanovach, čaściej za ŭsio ŭ sudach.
Jon amal nie źmianiŭsia — usio z takoj ža padhornutaj kałašynoj, z adnoj mylicaj i značkom HTO. Mianie jon nie paznavaŭ. Niedzie ŭ siaredzinie 1980-ch jon pryjšoŭ da mianie sa skarhaj na ŭładu, jakaja nie choča pryznavać jaho invalidam vajny. Maŭlaŭ, zhubiŭ nahu, kali lichtarykam dapamahaŭ savieckim samalotam bambić akupantaŭ. Što ja moh jamu adkazać? Kab addaŭ cukierku?..

A na minułym tydni ja sustreŭ i žabračku.
Ci nie tuju, što tak i nie zdoleŭ niekali spravadzić sa ščaślivaha savieckaha žyćcia? Nie, jana nie siadzieła na prystupkach pry ŭvachodzie na Kamaroŭku, kutajučysia ŭ łachmany na praniźlivym vosieńskim vietry. Akuratna apranutaja ŭ čyściutki, vyćviły za doŭhija hady, płašč, jana dryžačymi palcami pierabirała ŭ kašalku hrošy.

«Kolki nie chapaje?» — zapytaŭ ja. «Dy što vy, chutka piensija… Voś chacieła ŭnučcy kryšačku sałodkaha kupić, vielmi jana šakaład «Marataŭski» ŭpadabała… Dumała, užo patańnieŭ… Sama čuła, jak prezident abiacaŭ, što patańnieje…»

«Biarycie, — ja praciahnuŭ joj kolki źmiatych papierak, — darujcie mnie i biarycie… Vy navat nie viedajecie, jak ja pavinien vam…» «Čamu pavinny?» — jana zapytalna pahladzieła mnie ŭ vočy. «Tamu što Božańka jość i ŭsio bačyć»…

Kamientary9

Ciapier čytajuć

Astranaŭty z «Aryjona» prysłali FOTA Ziamli9

Astranaŭty z «Aryjona» prysłali FOTA Ziamli

Usie naviny →
Usie naviny

U Mahilovie prahučali dva mocnyja vybuchi1

Try praściusieńkija pieramieny ŭ zvyčkach mohuć padoŭžyć žyćcio4

Redki čarnavik pieśni Boba Dyłana znajšli ŭ knizie, što pradavałasia ŭ kniharni

Usio mienš i mienš: kolki i jakija vizy vydaje biełarusam Hiermanija3

Łukašenka vyciahnuŭ Umku navat na chakiejnuju placoŭku VIDEA10

Tramp zvolniŭ hienieralnaha prakurora. Heta moža być źviazana sa spravaj Epštejna3

Načalnik sa Śledčaha kamiteta jechaŭ pjanym, hruba parušaŭ PDR, biŭsia z daišnikami i ŭciakaŭ ad ich. Atrymaŭ «chimiju»5

Što viadoma pra biełaruskaha HRUšnika, jaki pracuje na łatvijskim kirunku?11

U Iŭjeŭskim rajonie ŭnačy zhareła ahrasiadziba. Niedakurak kinuŭ sam haspadar

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Astranaŭty z «Aryjona» prysłali FOTA Ziamli9

Astranaŭty z «Aryjona» prysłali FOTA Ziamli

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić