Spačatku źjaviłasia ideja pravieści 14 lipienia čarhovyja paetyčnyja čytańni. Potym była sfarmulavanaja nazva — «Paezija i Revalucyja». Potym padumałasia, što dziela raźvićcia idei na mierapryjemstva varta zaprasić spadara Pasła Francyi ŭ Biełarusi. Ale tut mianie apiaredziŭ amatar destruktyŭnych akcyjaŭ niechta L. i svaimi pavodzinami prymusiŭ spadara Pasła pakinuć miežy majoj Krainy. Tady ad marazmu stalicy ja ŭciok pad daždžy pravincyi.
... Mocny viecier chistaŭ buchmatyja łapy chvojaŭ, knievała kačania ŭ travie, saroka dziaŭbła niedaśpiełuju truskaŭku... I paŭstavała pierad vačyma revalucyjnaja Francyja: dzień 14 lipienia, 1789 hod, zvajavanaja Bastylija, i paśla — pachod Imperatara praź biełaruskija ziemli, spadzievy Litvy na viartańnie pryvilejaŭ Vialikaha Kniastva...
Dziela dalejšaha raźvićcia idei ja ŭziaŭ niekatoryja vieršy francuskich paetaŭ, kab pierakłaści ich dumki na movu Biełaruskaj Narodnaj Respubliki.
Słavamir Adamovič
MANIFESTACYJa
Pieršaja kropla daždžu
na padbarodździ, pobač z vusnami —
niby kroŭ. Tolki viecier
moža padniać hety śviet,
hetyja afišy, apałyja listy,
pieśniu dziaŭčat, šaliki i natoŭp —
moža padniać da ŭzroŭniu drevaŭ.
Hi Bielle
ŚPINOJu DA KAZARMAŬ
Prychilny da kazarmaŭ,
aślepleny, jak reč, jakuju tolki što raspakavali,
chistajučysia ad pieralivistaj prastory,
ja ŭbačyŭ svabodu — haryzantalnaja, kruhłaja,
jana kružlała pa kalidorach viadomych miescaŭ
na niebie,
a potym — ničoha. Tolki pa horła svabody.
I ŭpeŭnienaść, što ja ŭ joj pramyju vočy
pieršy i, moža, apošni raz.
Traplajučy z kamery ŭ kameru, ujaŭlaŭ ja
svaje ślady ŭ hetaj łopnutaj budučyni,
dzie ja spadziavaŭsia rassypać hulniovyja kości
ŭłasnaj niazdatnaści.
Upisany ŭ perspektyvu pryrody,
vałodaŭ ja padarunkam,
jaki byŭ varty
tryjumfalnaha viartańnia vyhnańnika.
Rajskim, dalboh, padarunkam
za piakielnaje panižeńnie.
***
Padrychtujsia: tabie budzie nialohka.
Niahodniki zaŭsiody paznajuć adzin adnaho —
pa adsutnaści cieniu na cerach.
Jak možna ŭ heta nia vieryć?
Jany majuć pieravahu ŭ roście, žaleznuju lohiku
majuć,
jany, jak dubcy, jakija bieśpierastanku, adzin za adnym,
vymajuć z vady.
Niahodniki — tvaja supraćlehłaść. Jany pišuć
svaje zakony na pozvach
pra vopis majomaści.
Ich šmat, jany padtrymlivajuć adno adnaho.
Jany spraščajuć žyćcio.
Alen Łans
NA NIAMIECKI ŁAD
Pry ŭmovie, što vuličny ruch
pieraciaty nia budzie,
pry ŭmovie, što šeście nie apanuje prastoru
handlovych šlachoŭ,
pry ŭmovie, što demanstranty nia ŭździenuć
ni masak, za jakimi mažliva schavacca,
ni zaplečnikaŭ, u jakich zakarcić schavać zbroju,
pry ŭmovie, što nadpisy i transparanty
nia buduć razychodzicca z ducham kanstytucyi—
dazvalajecca pravodzić demanstracyi,
pakolki my ŭ krainie svabody j hałosnaści,
adnak dziela bolšaj biaśpieki
niekalki broniemašynaŭ zahadzia
buduć na kožnym učastku važnym
sačyć za paradkam volevyjaŭleńnia
našych suhramadzianaŭ.
Pjer Tylman
***
Ja stamiŭsia žabrakom ustavać štoranicy
i ciahnucca pa vulicy chmarnym dniom,
ja stamiŭsia zmahacca ź nikčemnym žyćciom,
ja stamiŭsia ŭ pustelni štonočy spać,
ja stamiŭsia stamlacca, jak źvier,
ja zły na ŭvieś śviet ciapier,
ja syty pa horła hetym bahnom.
PUSTATA
Ja hoły j bosy,
liču straty,
razuty j raździety,
z pustymi rukami,
z pustoj hałavoj,
uvieś u ranach i jazvach,
ciemra pierad vačyma,
bolš ničoha nia baču,
ludziej bolš niama,
ludzi pajšli pa chatach,
ale źnikli budynki;
lohka krytykavać kamfort i šeraść žyćcia-byćcia,
pustoje,
bolš ničoha niama,
piasok, pył i smoh,
u horle piaršyć,
nazyvajcie heta zabrudžvańniem asiarodździa,
tupaściu j atłuścieńniem,
nazyvajcie heta śvinstvam
našaha biazdarnaha žyćcia —
heta ŭžo nia maje značeńnia.
Ja znoŭ uziaŭ u ruki piaro,
ja znoŭ vyčuchaŭ svaje skarhi,
ja pradoŭžyŭ stary ramans,
ja byŭ paetam, potym adkłaŭ piaro
i ŭžo paetam nia byŭ,
ja nie ŭvachodžu ciapier ni ŭ jakija šerahi;
kali b ja moh zrazumieć, čamu
žančyna biare dzicia na ruki
i ŭpuskaje jaho na ziamlu,
junak vychodzić na sonca
j zachodzicca kašlem —
nazyvajcie heta supadzieńniem,
nazyvajcie jak chočacie,
uva mnie adna pustata,
ja baču pustyja sny, žyvu z pustymi vantrobami,
całuju z pustoj dušoju,
ale ja viedaju ŭsio, što treba havaryć,
kab zdavacca žyvym,
ja viedaju canu lubovi i imhnieńniam ščaścia,
umieju hulać, jak chłopčyk;
ja viedaju, što treba havaryć,
kab mieć vyhlad žyvoha,
ale ja ŭzdryhvaju kožny raz,
kali mima pranosicca chłopiec na matacykle,
i nie mahu advieści vačej ad dziaŭčynki,
što skača praz matuzok vieraŭčany i zalivajecca śmiecham,
ja pamiataju štochviliny
pra taho, chto kinuty ŭ turmu,
chto vypraviŭsia ŭ šlach,
chto zaviaršaje žyćcio suicydam...
Pjer Dełła Faj
UŽO
Preč z padmostkaŭ! Ja patrabuju admovy,
adračeńnia j advahi.
Užo ty nia ŭbačyš ni bahaćcia, ni słavy.
Barbary ŭ hości zavitali da nas.
Nichto nie zaŭvažyŭ, što jany ŭžo daŭno — tut.
Paśmiajemsia z prydurkaŭ. Jany ŭsio jašče
ź nieciarpieńniem čakajuć, što voś-voś
pryziemlacca robaty z Marsu!
Uzradujsia! Užo zakapali Paeziju, jaje
nadmahille — karykatura.
Navat u čałavieka ŭžo pravaliŭsia nos
ad smurodu vialikich stalic.
Našeście barbaraŭ — heta nia dzikija,
lutyja zhrai.
Heta z hnojnaj kłaaki vysočvajecca smurod.
Voś i nieba ŭžo vanituje.
Jano taksama. I ŭžo.
Kamientary