Mulažy kachańnia
U daŭnym napaŭlehiendarnym interviju “Našaj Nivie” Zianon Paźniak skazaŭ, što ŭ narmalnym cyvilizavanym hramadztvie erotyki niama i nia moža być. Uvačavidki jon nadta paharačyŭsia z hetym.
Siaki-taki seks u biełarusaŭ jościeka. A voś zdarovaha pačućcia kachańnia praktyčna nie zastałosia. Zamiest jaho my majem sympatyju, raznastajnyja raźliki, spačuvańnie, połavuju ciahu j elementarnuju zvyčku. Jasna, u čystym vyhladzie ŭsio heta redka sustrakajecca, čaściej spałučajecca ŭ vyčvarny kaktejl, na jaki naŭmysna macujecca cetlik “Kachańnie”. Kachańnie, ci, chutčej, zakachanaść, stałasia ciapieraka vałokaju chiba tynejdžaraŭ. Ale j jany, padrastajučy, kidajuć jaho jak haniebnuju j niepatrebnuju reč u žyćci, dzie panujuć zamianialniki, erzacy, mulažy, imitatary kachańnia.
Sympatyja, byvaje, mocna nituje ludziej. Jana robicca časam takoj usioabdymnaj, što padajecca kachańniem. Choć nasamreč sympatyja bolš adpaviadaje lubovi, i heta nia samaje horšaje ŭ žyćci siońniašnich biełarusaŭ. Usio čaściej, adnak, u dačynieńniach pamiž połami ludzi kirujucca nie pačućciovaściu, a maksymalnym praličeńniem vyhodaŭ i dabrotaŭ ad hetych dačynieńniaŭ. Voś maładzička-hamialčanka źbirajecca zamuž, ale zbolšaha maŭčyć pra heta, bo emacyjnaje ŭciechi ŭ dušy — ani kropli. Zatoje z racyjanalnaha hledzišča ŭsio ładna: sudžany pracuje ŭ ministerstvie, maje resurs i patencyjał dla rostu, hatovy zabrać žonačku ŭ Miensk. Staje j mužčynaŭ, što iduć na hetkija raźliki. Pryčym siamja čaściakom imkniecca padštruchnuć da hetaha. “Nam ža nia treba aby-čaho, nam ža treba choć trochu ruku zaskabić”, — vobrazna navučaje babula svajho lubaha ŭnučka. Navat prablemy vajskovaha pryzyvu ci raźmierkavańnia paśla VNU stajucca padstavaj dla šlubu. Dobra, kali choć najdrabniejšy adsotačak z tych žanimstvaŭ spałučaje raźlik z sympatyjaj.
Ź ciahaju połavaju ŭsio, zdajecca, praściej: ciahnie adno da adnaho, i kancy tut. Daviałosia mnie viedać chłopca ź dziaŭčynaj, jakija ledźvie apynalisia sam-nasam, adrazu pačynali złučacca na luboŭ. I jon i jana vydatna ŭśviedamlali, što nijakich supolnych perspektyvaŭ u ich niama, a źviazvaje ich tolki złučeńnie. Prynamsi ščyra. U balšyni ž vypadkaŭ panuje falš, pseŭdaramantyčnaść, a to j naahuł śviatoje ničoha. Abo zvyčka. Maładyja ludzi pryzvyčailisia być razam. Pra ich viedajuć baćki, siabry, znajomyja. Jany hulajuć u kachańnie. Jany svaracca z kožnaje mizernaje nahody j nia mohuć biaz bolu zrabić adno adnomu najmienšaje sastupki. Jany razam, bo tak treba, bo ŭ hramadztvie takaja tradycyja. Tolki dzivaki demanstrujuć svaju samotu na śviet ceły. Bolšaść addaje pieravahu samocie nieprykmietnaj. Ujavicie sabie panienku, jakaja jasna ŭśviedamlaje adsutnaść kachańnia, ale paprostu strašycca admovicca ad najaŭnaha mulažu dziela pošuku čahości sapraŭdnaha. Albo, naprykład, idzie pa vulicy mileńkaja takaja paračka, jon i jana, trymajucca za ručki, słovam — 100% kachańnia. A da vušej vypadkovaha minaka dalatajuć abryŭki ich dyjalohu: “Dobra, inšym razam kupim tabie adrazu, što zachočaš. Aby ty tolki potym nie p...ździeła”.
Ale heta šče nia ŭsio. Jak vy dumajecie, što značyć uziać šlub pa spačuvańni? Čułaje serca škaduje zmučanaha čałavieka, a čałaviek toj potym na karak siadaje. A vy kažacie more kachańnia...
Zirnicie, tysiačy biełarusaŭ prahnuć kachańnia, a natykajucca na erzacy. Heta adsiul zanurańnie ŭ Sieciva j pošuki virtualnych siabroŭ. Heta adsiul škadoba da kotačak, sabačak dy hierojaŭ mylnych operaŭ i adpaviednaje źnievažańnie praŭdzivaha čałavieka. Takoje jość. Letaś u Miensku była vykrytaja padpolnaja halandzkaja pornavideastudyja. U brydkich filmach zdymalisia studentki prestyžnych staličnych VNU. Heta jaskrava śviedčyć pra adsutnaść u hramadztvie ŭjaŭleńnia ab kachańni. Ja ŭžo nia zhadvaju nastaŭnic, što padzarablajuć prastytucyjaj. Nie pierastaju pierakonvacca ŭ słušnaści pastaŭlenaha časopisam “ARCHE” ŭ 1998 h. znaku roŭnaści miž RB i parnahrafijaj. Tym časam słova kachańnie vidočna robicca sastarełym, i novy biełaruski słoŭnik vyjdzie z paznakaju na hety kont. Ale ž vielmi škada...
Siarhiej Bałachonaŭ
Kamientary