MUZYKA
Sustreča z Radzimaj
Rozdum pra katehoryi času i adnosnaści ŭ bardaŭskaj pieśni
Usio ŭ śviecie adnosna. Hetaja katehoryja zakranaje ŭ tym liku i bardaŭskuju pieśniu, jakaja zdolnaja časam pastareć kudy chutčej, čym raźličvajuć jejnyja aŭtary. Źmianiajucca žyćciovyja abstaviny, i aktualnaść piesień tracicca, asabliva kali jany napisanyja byli na złobu dnia. Toje datyčyć i Sieržuka Sokałava-Vojuša.
U svoj čas jon, z natury trybun, byŭ nadzvyčaj zapatrabavany. Jahonaja tvorčaja duša kipieła va ŭnison ź virlivymi padziejami. Pieśni pisalisia chutka i hetak ža chutka znachodzili vodhuk u hramadztvie. Heta byli chutčej aperatyŭnyja praklamacyi, najlepšaja ź jakich — “Front”. Adnak praklamacyja — žanr zdradlivy. Źmianiŭsia “Front” nie da spaznańnia, były jahony lider budzionna syšoŭ z areny, a aŭtar pieśni, što ŭ tyja hady hučna zajaviŭ “Mnie čužych krajoŭ nia treba”, źjechaŭ z radzimy. Ździekavacca z hetaha nie liču dapuščalnym, bo ŭ skazanym taboj niekali možna adšukać što chočaš!
Sokałava-Vojuša nazyvajuć adnym z pačynalnikaŭ biełaruskaj bardaŭskaj pieśni. Łuchta! Bardaŭskaja pieśnia hučała ŭ Biełarusi ŭ vykanańni biełarusaŭ jašče ci nie da źjaŭleńnia Sieržuka na hety śviet. Što, Arona Krupa habrejskim śpievakom nazyvać ci rasiejskim?! Bo śpiavaŭ “Vsie lesa, lesa, lesa Biełoruśsii...” pa-rasiejsku? Nia mova dyktuje jakaść! Drennaja, pustaja, nijakaja pieśnia tolki hańbić movu, na jakoj vykonvajecca. Možna rastyražavać dziasiatak albomaŭ, staŭšysia ŭ peŭnych kołach žyvoj lehiendaj, a pa-za miežami tych niešmatludnych kołaŭ zastacca ŭsiaho tolki hrafamanam ad hitary.
Mnie chočacca pasprabavać źniać niekatory ažyjataž vakoł cyrymonii, zanadta hučna nazvanaj “prezentacyjaj” kampakt-dysku. Kab hetyja zapisy źjavilisia hadoŭ z vosiem tamu, tady jany byli zapatrabavanyja.
“Aksamitny viečar” — heta hodny ŭzrovień, cykł pra kasineraŭ — mahčyma, peŭnaja, adnak davoli lakalnaja paetyčnaja źjava. A voś pieśni, jakija možna było b nazvać satyryčnymi... Što heta? Što takoje naahuł — biełaruskaja satyra? Kandrat Krapiva? Michaś Skrypka? Mikoła Viaršynin? Pieśni hetyja, asabliva ciapier, usprymajucca jak anachranizm. Dyj pa melodyjach pa-za plakatnaść hetyja amatarskija pa sutnaści tvory nie vychodziać.
Možna na praciahu mnohich hadoŭ lić ślozy pa stračanaj dziaržaŭnaści, zbeščanaj Pahoni, padranym ściahu, źniaviečanaj movie. Ale čym dalej, tym bolš pazycyja hetaja robicca niedarečnaj. Pieśnia “Front”, na žal, maralna sastareła, a novych piesień, na jašče bolšy žal, na tym dysku ja nie pačuŭ. Toje, što zapisana, vartaje ciapier nastalhičnych pasiadziełak u internackim pakoi. Čas pakazaŭ, što ŭsie tyja “vysokamastackija” jenki pa movie, ściahu, Pahoni adychodziać. Moža, mienavita z-za taho, što my zališnie času dy enerhii addali, źviartajučysia da sumleńnia i śviadomaści ludziej, padčas apošnich vybaraŭ kankretnych dziejańniaŭ i było mienš za ŭsio! Znoŭ hučali lozunhi: “Nam nielha syści z hetaj płoščy!”, “Na Miensk iduć kalony pracoŭnych!”, “Zaŭtra pačniecca ŭsiebiełaruski strajk!” I što? Dla pieramohi nie chapiła niejkich piaci miljonaŭ hałasoŭ. Na płoščy hučaŭ novy “bard” Mikałaj Traćciakoŭ, hučaŭ Modern Talking. Piesień Vojuša čuvać nie było. Moža, i dobra, što jon addavaŭ čas pracy na “Svabo-dzie”, nie strasaŭ pavietra, a zajmaŭsia niečym kankretnym.
Siarhiej Dubaviec pisaŭ pra Sokałava-Vojuša ŭ časopisie “Mastactva” ŭ 1989 h., niby pradkazvajučy siońniašniuju sytuacyju: “Jon (Sokałaŭ-Vojuš — D.P.) zaniaty nia stolki samavyražeńniem, kolki zabieśpiačeńniem hramadzkaha popytu na bardaŭskuju pieśniu, vieršy, lozunh i h.d.... Jon nia piša dla viečnaści...”.
Kab prezentavać hety albom, varta było b sabrać šmattysiačny mitynh. I tady b Siaržuk adčuvaŭ siabie jak ryba ŭ vadzie. Jahonyja pieśni pad dacham, u kancertnaj zali, — heta ŭžo navat nie teatralnaja ŭmoŭnaść. Nielha siońnia śpiavać “Front”, kali pieśniu tuju buduć słuchać siedziačy! Jana — marš, a heta ŭ Biełarusi ciapier nia samy papularny žanr.
Viadoma, što tvory niekatorych paetaŭ nabyvajuć šyrokuju aŭdytoryju praz šmat hadoŭ paśla taho, jak aŭtary pajšli z žyćcia. I jany tady nibyta viartajucca da nas. Talent krytyka-publicysta redka kali pierasiahaje talent sapraŭdnaha paeta. Jany mohuć žyć u adzin čas i pisać pra adno i toje ž, ale publicysta zabuduć užo na 41-y dzień. Paeta ž buduć cytavać mnohija hady.
Amatarski ŭzrovień stanaŭleńnia nacyjanalnaha ŭ mastactvie, navat u bardaŭskaj tvorčaści, prajšoŭ u nas nastolki imkliva, što ŭ tych, chto na toj ciahnik spaźniŭsia, straciłasia adčuvańnie času. Pierakanać elektarat, jaki žyvie ŭ atačeńni niachaj papsovaj pa sutnaści, adnak prafesijna zroblenaj muzyki, možna tolki tvorami adpaviednaha ŭzroŭniu. Palityki-amatary nia zdolnyja pieramahčy režym, jak amatary-piity — pavieści za saboj ludziej. Jan Pietšak u svoj čas napisaŭ maršavuju pieśniu sa słovami “Ad Taronta da Tabolsku kab ža Polska była Polskaj” — i pieśnia taja zrabiłasia nia tolki nieaficyjnym himnam “Salidarnaści”, ale j abjadnała ŭsiu krainu. Hučała jana i ŭ Viciebsku na II festyvali polskaj pieśni. Nam zastajecca tolki spadziavacca na chutkaje źjaŭleńnie aŭtara hetkaha maštabu.
Kali jon ci narodzicca tut, ci vierniecca na radzimu...
Dźmitry Padbiareski
“Bylica pra Šybara”
“…Sokałaŭ-Vojuš ujaŭlajecca mnie najbolš vyraznym typam sučasnaha biełaruskaha adradženca. Davoli lohka vyznačajucca pryčyny i charaktar jahonych učynkaŭ. Jon mienš intymny, čym čysty paet, i bolš intymny, čym Dziamjan Biedny. Jahonaja tvorčaść – heta śviadomaje spałučeńnie rozumu i intuicyi, infarmacyi i dziva, hustu i prymityvu”.
“...Jon nia piša dla viečnaści i śviadoma idzie na toje, što siońniašnija jahonyja zaŭziatary zaŭtra buduć saramliva ŭspaminać pra jaho jak pra sentymentalny epizod ułasnaha nacyjanalnaha staleńnia. ...Jon — heta ŭvodziny ŭ biełaruščynu, jakija pieradajucca z ruk u ruki razam ź “Ziamloju pad biełymi kryłami” Ŭ.Karatkieviča. Voś što zabiaśpiečvaje jamu viečnaść. Jana blizkarodnasnaja ź viečnaściu Dziuma, Kupera, Łondana. Ichnyja tvory, pisanyja dla darosłych, stali vychavalnikami dziaciej”.
Siarhiej Dubaviec, “Mastactva Biełarusi”, №10, 1989 h.
Strakataje “Adradžeńnie kapeli”
Na adkryćci CHI festyvalu “Adradžeńnie biełaruskaj kapeli” vystupaŭ ansambl “Klasyk-avanhard” pad kiraŭnictvam Uładzimiera Bajdava. Muzyka hučała vielmi roznaja: bliskučyja apracoŭki tancaŭ ź “Vilenskaha sšytku” i “Planktaŭ” (kaścielnych śpievaŭ XVII—XVIII st.), tancy Hołanda i Jelskaha, dźvie pjesy českaha kampazytara Bahusłava Marcinu, novy i sympatyčny tvor biełarusa Viačasłava Kuźniacova z krasamoŭnaju nazvaju “Kič-muzyka”…
Prahrama atrymałasia strakataja — u kantraście sa strohaj manahrafičnaściu raniejšych festyvalaŭ “Kapeli”. Pijanist Ihar Ałoŭnikaŭ zajhraŭ nia tolki Tarasieviča, Maniušku i Ahinskaha, ale i ŭłasnyja transkrypcyi z eŭrapiejskaj klasyki. Chor “Unija” vykanaŭ carkoŭnyja śpievy ŭsich mahčymych stylaŭ, epochaŭ i kanfesijaŭ. Siońnia ŭ kaściole Śv.Rocha adbudziecca kancert vakalnaj muzyki “Zvany staroje kazki...”, dzie prahučać cykli Šumana, Šuberta i Bramsa ŭ pierakładach na biełaruskuju Vasila Siomuchi.
Julija Andrejeva
Kamientary