Kaladnaje pasłańnie ajca Alaksandra Nadsana
U pačatku 1990-ch hadoŭ minułaha stahodździa, kali viek i zdaroŭje dazvalali mnie brać bolš aktyŭny ŭdzieł u hramadzkim žyćci, adna brytanskaja arhanizacyja źviarnułasia da mianie z prapanovaju supracoŭnictva ŭ halinie humanitarnaj dapamohi dla dzietak u Biełarusi, asabliva tych, što paciarpieli ad Čarnobylskaj avaryi. Adnačasova jany pastavili ŭmovu, što razam z dapamohaju jany buduć raspaŭsiudžvać svaju relihijnuju litaraturu. Prapanova była spakuślivaja, bo arhanizacyja rasparadžałasia resursami, pra jakija ja moh tolki maryć. Tym nia mienš, razvažyŭšy ŭsio, ja admoviŭsia ad supracoŭnictva. Pryčynaj admovy było majo niežadańnie złoŭžyvać svaim stanoviščam: ja ŭvažaŭ, što ŭ vypadku zhody dapamoha pierastała b być bieskaryślivaj, jana b spałučałasia z maralnym naciskam na dziaciej i ichnich baćkoŭ, jakija znachodzilisia ŭ biezdapamožnym stanoviščy. Inšymi słovami, heta byŭ by maralny šantaž.
Sapraŭdnaja dapamoha budzie takoj tolki tady, kali toj, chto daje, nie čakaje ŭzamien ničoha, aprača dabra asoby ŭ patrebie. Inšymi słovami, jana pavinna adbyvacca ŭ atmasfery pašany da čałaviečaj hodnaści.
Pryblizna ŭ tym samym časie mnie pryjšłosia čuć pa radyjo interviju z Maci Terezaj z Kalkuty, jakuju ŭžo pry jejnym žyćci mnohija ŭvažali śviatoj. Jejnym paklikańniem była apieka — časta ŭ apošnija chviliny ichniaha žyćcia — nad tymi, što apynulisia za bortam h.zv. prystojnaha hramadztva, jakoje chacieła zabycca pra ich. Maci Tereza raskazvała pra adnaho čałavieka, jakoha jana padabrała na vulicy, kali toj užo byŭ pry śmierci. Jejnyja apošnija słovy mianie vielmi ŭrazili: «Jak jon pryhoža pamiraŭ!» Padumaŭšy, ja zrazumieŭ, što jana chacieła hetym skazać. Hety čałaviek, jaki praz uvieś svoj viek nia viedaŭ ničoha, aproč abyjakavaści, źniavah i pahardy z boku inšych, u apošniuju hadzinu svajho žyćcia adčuŭ, što jość niechta, kamu jon darahi, chto žadaje jamu dabra, nie čakajučy ničoha ŭzamien. Jamu było viernutaje pačućcio jahonaj čałaviečaj hodnaści.
Vialiki ŭschodni śviaty Maksim Vyznaŭca (580—662) pačynaje adzin sa svaich tvoraŭ dyjaloham, u jakim małady manach pytajecca svajho duchoŭnaha nastaŭnika: «Skažy mnie, ojča, čamu Boh staŭ čałaviekam?»
Adkaz moža być šmathranny i doŭhi. Tamu tut chaciełasia b źviarnuć uvahu na adzin aspekt, pra jaki tak pryhoža skazaŭ Śviaty Pavał: «Kali pryjšła poŭnia času, Boh pasłaŭ Syna svajho, narodžanaha ad žančyny, narodžanaha pad Zakonam, dla adkupleńnia tych, što pad Zakonam, kab nam atrymać usynaŭleńnie… Takim čynam, ty ŭžo nie niavolnik, ale syn. A kali syn, to i spadkajemca z voli Božaj» (Hał 4:4-7).
Inšymi słovami, tut idzie hutarka pra «honar i hodnaść», pra jakija (abo pra źniavahu jakich) možna časta čuć u naš čas u Biełarusi. Boh ušanavaŭ čałavieka, akazaŭ jamu vialiki honar, sam staŭšysia im. Adnačasova Jon uzvysiŭ jaho da hodnaści syna Božaha, spadkajemcy Božaha vaładarstva.
Kali nie pamylajusia, adzin z horkaŭskich hierojaŭ niejak skazaŭ: «Čałaviek — heta hučyć horda». U śviatle vyšejskazanaha dumaju, što ŭsie my možam padpisacca pad hetym skazam, dajučy jamu tolki svoj źmiest.
Honar i hodnaść, pra jakija idzie tut hutarka, nia majuć patreby ŭ sudovaj abaronie, jany nie padlahajuć źniavazie. Ichniaje zrazumieńnie, adnak, patrebnaje, kab siarod ludziej nastała taja «dobra vola», pra jakuju śpiavali aniolskija chory ŭ čas pryjścia na śviet Syna Božaha. I voś hetaha ŭśviedamleńnia žadaju ŭsim nam u hetyja vialikija i śviatyja dni, kab nastupiŭ sapraŭdny supakoj na ziamli i kab my mahli ŭsie razam radasna addać chvału Bohu na vyšyniach.
a.Alaksandar Nadsan,
apostalski vizytatar dla biełarusaŭ-katalikoŭ zamiežža
Kalady 2004
Kamientary