Pra što pišuć sučasnyja hazety? Dy ni pra što. Stvarajecca ŭražańnie, što hazety 10—12 hadovaj daŭnaści čytać razoŭ tak u sto cikaviej.
Na apošnim źjeździe Biełaruskaj asacyjacyi žurnalistaŭ čakaŭ, što budzie zakranuta i heta tema. Marna. Choć i vyjšaŭ niejki małady kaleha z rehijanalnaha vydańnia i pačaŭ prapahandavać zachodniuju madel presy: padavać čytaču hołuju infarmacyju biez ułasnych kamentaroŭ. A čytač sam zrobić vysnovy. Ale heta ŭžo budzie nie žurnalistyka, a statystyka. Žurnalistyka maje ŭvasablać niešta inšaje, čym pastaŭku infarmacyjnaj žujki…
Za paŭtara dziesiacihodździa niezaležnaści amal całkam vymyŭsia taki žanr, jak publicystyka. Žurnalisty, jakija mahli b pisać u hetym žanry, nia pišuć. Publicystyka najčaściej padmianiajecca analitykaj nievysokaha ŭzroŭniu. Tak što mušu pahadzicca z redaktaram «SB» (ci ŭsio ž «BS»?) P.Jakubovičam, kali toj havoryć, što najbolš jaho siońnia tryvožyć stan publicystyki ŭ biełaruskich ŚMI. Što b pra Jakuboviča ni kazali, ale jon zastajecca adnym z najbolš jarkich publicystaŭ sučasnaści.
Usio, što možna siońnia pračytać u hazetach ci pačuć na radyjochvalach, dzielicca na dźvie katehoryi: apalahietyka režymu i jaho krytyka. Tamu i ŭ dziaržaŭnych, i ŭ niedziaržaŭnych ŚMI jość svaje tabu. U dziaržaŭnych ŚMI — na ŭsio toje, što padpadaje pad słovazłučeńnie «dziaržaŭnaja palityka» — prezydent, urad, dziaržčynoŭniki i h.d. Asobnaje tabu na krytyku savieckaha minułaha, i najpierš śviatarnaje karovy — tak zvanaje vialikaje ajčynnaje vajny.
U niedziaržaŭnych ŚMI tabu visić na krytycy apazycyi.
Pryhadvajecca los davoli papularnych u kancy 1980-ch — pačatku 1990-ch hadoŭ «Navinaŭ BNF». Paśla publikacyi abjektyŭnaj natatki pra niepryhožuju vychadku viadomaj dziajački apazycyi ŭ dačynieńni da ni ŭ čym nie vinavataj dziaržčynoŭnicy supracoŭnikam hazety lidery apazycyi ad BNF u Viarchoŭnym Saviecie XII sklikańnia dali vyvałačku pa ŭsich praviłach partyjna-savieckaha ŭmielstva. Žurnalisty vyrašyli: raz tak, to rabicie hazetu sami. I vydańnie, jakoje mieła niebłahija perspektyvy, źnikła z čytackich dalahladaŭ.
Siońnia taja ž sytuacyja. U apazycyjnych palitykaŭ skłałasia ćviordaje ŭjaŭleńnie, što ŭsia niedziaržaŭnaja presa ŭ siłu tolki svajho statusu musić ich va ŭsim padtrymlivać.
Naša biazdarnaja apazycyja pieršaha pryzyvu zasłužyła na krytyku pa ŭsim froncie. Krytyka, jakaja śpiarša zvodziłasia da takich braniatankavych prapanoŭ, jak u «Narodnaj voli», — «Chłopcy, davajcie abjadnoŭvacca!», — narešcie ŭciamiła: ciažka, a chutčej niemahčyma abjadnać vaŭka z aviečkaj. Naša apazycyja nikoli jašče nie była takoj roznaj. Što jaje łučyć ciapier — ahulny apazycyjny stan. I ŭsio.
Dumaju, sami lidery partyj i hramadzkich arhanizacyj razumieli ŭsiu marnaść namahańniaŭ pierajhrać režym pa raspracavanych im ža praviłach. Paraza była niepaźbiežnaj. Tym nia mienš, jany praciahvajuć hulać na hetym poli, dzie znachodziacca ŭ viečnym aŭtsajdzie. U apazycyi viečna nie staje času dla ŭśviedamleńnia i asensavańnia ŭrokaŭ minułych paražeńniaŭ, dla pierahladu padychodaŭ da samoha palityčnaha pracesu. A hałoŭnaje — dla źjaŭleńnia na palityčnaj scenie novaj asoby, zdolnaj pavieści za saboj usiu zdarovuju častku hramadztva.
Pakul niedziaržaŭnaja presa nie pačnie krytykavać toj apazycyi, što biehaje pa Maskvie i Bruseli z praciahnutaj rukoj i žałasnymi stohnami «Padajcie byłomu členu Viarchoŭnaha Savietu XII—XIII sklikańniaŭ», ničoha nia źmienicca.
Jurka Kopcik, Vorša
Kamientary