Z nahody adnoj dyskusii na Biełaruskim radyjo piša Vital Taras.
Dniami daviałosia pačuć na Biełaruskim radyjo, na kanale «Kultura», pieradaču na temu psychalohii. Viadoŭca pieradačy — Alena Ściapanava — zaprasiła ŭ studyju dźviuch žančyn‑psycholahaŭ (heta byŭ piaredadzień 8 Sakavika) dy prapanavała im parazvažać nad pytańniem: ci moža čałaviek utajmavać svaje straści?
Havorka ŭ pieradačy, jak ni dziŭna, była nie pra kachańnie ci luboŭ, a pra niešta procilehłaje. Na što moža šturchnuć reŭnaść? Čamu dzieci čaściakom nienavidziać svaich baćkoŭ? Jakim čynam čałaviek možna zrabić niepapraŭnuju kryŭdu svajmu kalehu abo navat siabru? Ci moža pa‑bracku padzialić sadovy ŭčastak?
Viadoŭca pryviała prykład z žyćcia: žančyna zabiła svajho byłoha muža, jaki zabiŭ 10‑hadovuju dačku i adsiedzieŭ za heta termin. U vyniku pomsty biaz baćki zastalisia jahonyja dzieci ad novaha šlubu, a jana sama ciapier nia zmoža dahladać svajo druhoje dzicia.
Treba skazać, što kali napačatku surazmoŭcy havaryli pra prablemy psychalohii ŭ asnoŭnym na pobytavym uzroŭni, dyk u suviazi z paniatkami pomsty i spraviadlivaści razmova siahnuła ŭzroŭniu, tak by mović, historyka‑filazofskaha.
Spraviadlivaść nie dla ŭsich
Udzielnicy pieradačy vielmi chutka pryjšli da vysnovy, što spraviadlivaści dla ŭsich nie byvaje. Naprykład, — skazała adna ź ich — dla siaredniaviečnych chryścijanaŭ pachody ŭ Palestynu j vyzvaleńnie truny Hospada było spravaj spraviadlivaj. A voś z hledzišča arabaŭ, maŭlaŭ, heta vyhladała zusim inakš.
Što ž, mahčyma, zabojstva padletkaŭ u jerusalimskaj ješyvie palestyncam‑terarystam padałosia niekamu spraviadlivaj adpłataj Izrailu… Ale havorka ciapier nie pra heta.
Nastupny prykład uzajeminaŭ roznych narodaŭ padaŭsia mnie asabliva cikavym. Na dumku psycholaha, jakaja jaho pryviała, biełaruski narod nie adčuvaje nianaviści da niamieckaha narodu, niahledziačy na złačynstvy hitlercaŭ na akupavanaj terytoryi. Bo niemcy zrabili stolki dla Biełarusi, asabliva ŭ spravie humanitarnaj dapamohi paciarpiełym ad Čarnobylu, što heta ich reabilituje ŭ vačach biełarusaŭ. Ciažka skazać, ci sapraŭdy heta tak (asabliva ŭ dačynieńni da starejšaha pakaleńnia, jakoje vajavała). Sacyjalahičnych daśledavańniaŭ na hetuju temu sustrakać nie davodziłasia. Tut dla mianie važny inšy aspekt, prapuščany psycholaham.
Sučasnaja demakratyčnaja Niamieččyna ničym nie nahadvaje Treci Rajch. Jana karystajecca ahromnistym aŭtarytetam u śviecie, i najpierš — u Eŭropie, biaśpieku jakoj niemahčyma ŭjavić sabie biez FRH. Ale heta było b niemahčyma, kali b nie adbyŭsia mižnarodny trybunał u Niurnberhu i sotni padobnych trybunałaŭ u Niamieččynie na miascovym uzroŭni, kali b nie adbyłasia denacyfikacyja hramadztva. Niemcy nia prosta abstraktna pakajalisia ŭ svajoj vinie pierad inšymi narodami. Jany pilna ŭhledzielisia i ŭhladajucca dahetul u svaju niadaŭniuju historyju, kab zrazumieć jaje i samich siabie. I robiać kankretnyja zachady. (Vystavu «Złačynstvy hitlerskaha Vermachtu ŭ hady Druhoj suśvietnaj vajny» ŭ Berlinie naviedali dziasiatki tysiač niemcaŭ. Na vystavu, pryśviečanuju Haładamoru va Ŭkrainie 1930‑ch hadoŭ, jakaja demanstravałasia ŭ Nacyjanalnym muzei historyi ŭ Miensku, prychodzili adzinki. A ŭ Rasiei hetuju vystavu nia ŭbačyŭ nichto, bo tamtejšyja ŭłady admovilisia ad jaje pakazu. Stalinski haładamor — chiba rasiejcy majuć da jaho dačynieńnie?)
Čamu mianie začapiła fraza nakont daravańnia histaryčnaj viny niemcam i čamu ja na joj spyniŭsia? Tamu što biaz hetaha nielha było b zrazumieć sens taho vykazvańnia, jakoje prahučała ŭ radyjopieradačy paźniej i jakoje padałosia mnie centravym.
Voka za voka
Havoračy pra pomstu jak całkam destruktyŭnaje, brydkaje i škodnaje dziejańnie (psycholahi ŭ dziacinstvie, vidać, nie čytali «Hrafa Monte‑Krysta»), surazmoŭcy zhadali prablemu… lustracyi ŭ Polščy.
Jak skazała adna z udzielnic — nu, što ž, u svoj čas ludzi, kab prakarmić svaje siemji, abrali, mabyć, nia lepšy šlach, pišučy danosy ŭ «orhany». Ale chiba pravilna pomścić za heta ciapier? Jak heta adabjecca na ichnych dzieciach? Heta ž vychodzić — voka za voka, zub za zub. Jakaja prymityŭnaja maral dla našaha času!
Varta adrazu zaŭvažyć, pa‑pieršaje, što staradaŭniaja judejskaja (čytaj — biblejskaja) maral była niesumniennym krokam napierad u paraŭnańni z adsutnaściu marali, kali adzin čałaviek u litaralnym sensie słova pajadaŭ svajho supiernika, karystajučysia pravam mocnaha. Zrešty, heta prava, jak lohka pierakanacca, dziejničaje ŭ našaj dziaržavie i siońnia.
Pa‑druhoje, lustracyja, nasamreč, dahetul tyčyłasia nia stolki danosčykaŭ, choć heta j škada, kolki partyjnych funkcyjaneraŭ (naprykład, NSDAP), a taksama načalnikaŭ roznaha ranhu j sakretnych ahientaŭ specsłužbaŭ, datyčnych da pieraśledu inšadumcaŭ. I sprava tut zusim nie ŭ pačućci spraviadlivaści j pomście — chacia hety matyŭ, zrazumieła, zaŭsiody budzie prysutničać u dziejnaści ludziej.
Śćviardžajučy, što niama spraviadlivaści dla ŭsich, našy psycholahi, śviadoma ci padśviadoma, padmianiajuć tezu. Niama najvyšejšaj spraviadlivaści na ziamli, ale jość pravasudździe dla ŭsich. Bolš za toje, kali jano nie dla ŭsich, to heta ŭvohule ŭžo nie pravasudździe. Heta svavolstva.
Kali zabarona zajmać peŭnyja dziaržaŭnyja pasady, vykładać u škołach, pracavać u ŚMI (heta i jość lustracyja) vykarystoŭvajucca kimści dla źviadzieńnia asabistych rachunkaŭ ci ŭ metach karjery — heta, biezumoŭna, ahidna. Kali heta kampanija ŭładaŭ u palityčnych metach, jak u vypadku z makartyzmam u ZŠA na pačatku 1950‑ch hadoŭ — heta sapraŭdy možna nazvać palavańniem na viadźmarak. Jak i niadaŭnija sproby bratoŭ Kačyńskich raspravicca z dapamohaj lustracyi z palityčnymi praciŭnikami.
Ale złoŭžyvańnie zakonam nie admianiaje nieabchodnaści zakonnaści j paradku. Kali my nia chočam budavać fašystoŭskuju dziaržavu, my nia možam dazvolić, kab byłyja nacysty zachoŭvali ŭ joj klučavyja pasty albo ŭździejničali na rozum junaha pakaleńnia. Bo heta prosta niebiaśpiečna dla isnavańnia demakratyčnaj dziaržavy. Kali my nia chočam zbudavać neastalinisckuju represiŭnuju dziaržavu, my nia možam pahadzicca, kab na najvažniejšych pasadach zastavalisia tyja, chto siońnia piaje asannu dyktatury j dyktataru, chto sprabuje vychavać maładoje pakaleńnie na falšyvych kaštoŭnaściach kštałtu «Linii Stalina».
Hrupavy seans
Viadoma, ludziam davodzicca časam mianiać pierakanańni. My pamiatajem, jak učorašnija vykładčyki historyi KPSS stanavilisia prapahandystami «pierastrojki». I naadvarot — jak učorašnija apantanyja prychilniki demakratyi i zmahary z kamunistyčnym režymam rabilisia adeptami aŭtarytaryzmu. Kali hetki «pluralizm» nazirajecca ŭ mazhach pryvatnaha čałavieka — heta prablemy jahonyja. A kali hetamu čałavieku davieryć bujnyja ŚMI albo ministerstva?
I što cikava — razmova ž nie viadziecca pra toje, kab sadžać ludziej za byłyja pierakanańni (kali tolki jany nia ździejśnili kryminalnych złačynstvaŭ), a tolki pra toje, kab abmiežavać upłyŭ učorašnich idejnych funkcyjaneraŭ u hramadztvie, jakoje choča skončyć sa spadčynaj tatalitaryzmu (Polšča, Prybałtyka, inšyja krainy Centralnaj Eŭropy). A kolki ž emocyjaŭ i kryku ŭ nas vakoł temy lustracyi jak čahości antyhumannaha j niespraviadlivaha.
U Biełarusi, jak viadoma, niahledziačy na namahańni apazycyi na pačatku 1990‑ch hadoŭ, zakon ab lustracyi nia byŭ pryniaty. I što hramadztva vyjhrała ad hetaha? Słavutuju stabilnaść? Mahčyma. A jaki maralny i psychalahičny ŭrok atrymała maładoje pakaleńńnie? Vielmi prosty — usie razmovy pra złačynstvy stalinskaha režymu, pra miljony achviaraŭ represijaŭ, akazvajecca, ničoha nia vartyja. Bo nichto ž z byłych kiraŭnikoŭ HUŁAHu ci KHB nia byŭ pryznany vinavatym u złačynstvach, nia byŭ asudžany adkrytym sudom. Tym bolš, nichto ź ich nie pakajaŭsia ŭ złačynstvach. I nie pakajecca, viadoma.
KDB na svaim sajcie navat samo siabie (to bok, svaich byłych supracoŭnikaŭ) abvieściła achviaraj «parušeńniaŭ sacyjalistyčnaj zakonnaści». Inakš kažučy, hetaja niejkaja varožaja infernalnaja siła (vorahi narodu?), a nie orhany ŭnutranych spravaŭ i dziaržbiaśpieki rasstrelvali byłych čekistaŭ, kamunistaŭ i jašče sotni tysiač ni ŭ čym nie vinavatych hramadzianaŭ, źniščyli 90 pracentaŭ biełaruskaj intelihencyi.
Razmova, jašče raz varta padkreślić, nie pra pakarańnie. Razmova pra jaho niaŭchilnaść. Sudździa Baltazar Harson u svoj čas vydaŭ orden na aryšt Pinačeta nie tamu, što jon jaho nienavidzieŭ, a tamu, što jon abaviazany byŭ zrabić heta pavodle hišpanskaha zakonu. U sud źviarnulisia svajaki achviaraŭ pinačetaŭskaha režymu. Mahčyma, im lepiej było pramaŭčać? Lepiej było pramaŭčać žonkam i svajakam źnikłych u Arhientynie padčas vajskovaj dyktatury — tady ŭ krainie była b stabilnaść. Lepiej maŭčać maciarkam Besłanu, na vačach jakich federały źniščyli dziaciej u škole razam z terarystami. Pahadzicca z tym, što ŭ Biełarusi niama vinavatych u źniknieńni viadomych palitykaŭ, što ŭ nas niama palitźniavolenych.
Viadoma, nam zručniej nia viedać ichnych imionaŭ. Taksama, jak zručna nia viedać imionaŭ kataŭ i danosčykaŭ. Inakš by my i jany adčuvali psychalahičny dyskamfort. Pakolki my nia viedajem imionaŭ byłych sieksotaŭ, značyć — jany pa‑raniejšamu siarod nas.
I ŭsim spakojna. Usio spakojna. Seans psychaterapii skončany.
-
«Vy viedajecie, što bolšaść biełarusaŭ ličać vas nikčemnymi chałujami?»
-
Cyhankoŭ: Babaryka značna bližejšy da pazicyi ofisa Śviatłany Cichanoŭskaj, čym da vykazvańniaŭ «babarykancaŭ»
-
Babaryka turemščykam: «U mianie było, ciapier niama, ale jość šaniec, što budzie. A ŭ vas nie było, niama i nie budzie. I ŭ vašych dziaciej nie budzie»
Kamientary