Kultura88

«Darahija, viesialiciesia, hulajcie i kuraleście. Niachaj na staraść u vas budzie zapas dobrych pieražyvańniaŭ». Apošni hod Śviatłany Kurs — u jaje dopisach

«Majo pasłańnie — kachajcie maj, śviet nie bačyŭ takoha pieknaha maju jak sioleta. Niaśpiešnaja, šyrokaja, panaramnaja viasna».

Śviatłana Kurs apublikavała hetaje svajo fota za miesiac da śmierci, 21 červienia, padpisaŭšy «Majo Soncastajańnie». Fota tut i dalej ź jaje fejsbuka

20 lipienia 2026 hoda pamierła biełaruskaja piśmieńnica Śviatłana Kurs, viadomaja taksama pad litaraturnym psieŭdanimam Jeva Viežnaviec. Bolš za hod jana žyła z ankałahičnym zachvorvańniem. Pra dyjahnaz, lačeńnie, strach, bol i niečakanuju radaść ad kožnaha pražytaha dnia Śviatłana raskazvała ŭ fejsbuku.

Jana dała svajmu raku imia Džesami, prymała «chimiju zamiest šampanskaha», pieražyła dzieviacihadzinnuju apieracyju, nanoŭ vučyłasia chadzić i radavałasia biełamu bezu, daždžu, kryku śvirhula, dobrym ludziam i samoj mahčymaści być «pry tom» — prysutničać u žyćci napoŭnicu.

My sabrali chranałohiju hetaha apošniaha hoda — ad momantu, kali Śviatłana daviedałasia pra chvarobu, da jaje apošnich dopisaŭ.

Śviatłana Kurs u 2023 hodzie. Fota: Pradmova

«Paśla adčaju pryjšła raŭnavaha»

Pra svoj dyjahnaz Śviatłana Kurs daviedałasia ŭviesnu 2025 hoda. Stadyja była terminalnaja. Paźniej jana napiša, što lekary davali joj maksimum hod žyćcia, «chutčej 6‑9 miesiacaŭ».

Pieršaja reakcyja — adčaj. Ale amal adrazu paśla jaho pryjšło inšaje adčuvańnie:

«Paśla adčaju pryjšła raŭnavaha, ja rablu ŭsio ad mianie zaležnaje — bliskavična chutka. Vyprabavańni takoha rodu vypadajuć čałavieku, i sprava čałavieka ich sustreć spakojna i pakorliva. Nijakaj mistyki, nijakaha čornaha adčaju — ćviarozaja narmalnaść, spakoj, radaść ad ludziej i žyćcia. Na dvary maj i červień, jaho blasku ništo nie zacmić. Sonca nam dapamoža».

U hety čas dla jaje adkryli zbor na lačeńnie. Śviatłana dziakavała ludziam za hrošy, dapamohu i parady. A sama, navat kali lažała «dochłaj anučačkaj», praciahvała sačyć za vajnoj. Navina pra ŭkrainskuju apieracyju na rasijskich aeradromach imhnienna viarnuła joj siły:

«Lažała ja sabie dochłaj anučačkaj, ale pračytała pra apieracyju HUR na orkskich lotniščach. I jak uspranuła rakietaju da žyćcia! Słava Ukrainie! Prahałasavała, pasłuchała stryžoŭ. Pavitała roznatraŭje i šykoŭny, vialiki, puchnaty jaźmin».

Śviatłana pisała pra svaju nastalhiju:

«Maja nastalhija pa Biełarusi takaja hłybokaja, što ja jaje nie adčuvaju i nie zaŭvažaju, pakul nie zasnu. A najavie jana prajaŭlajecca, kali ja pačytaju kamientary na NN. Tak, jak žartujuć i svaracca biełarusy, nichto inšy nia ŭmieje, i heta narmalna — lublu palakaŭ za toje, što jany palaki, a niemcaŭ, bo jany niemcy. Mnie brakuje žyćcia ŭ Biełarusi, pryrody, vandrovak, zastollaŭ, sustreč, i navat trasianki. «Biełaruś nie zamieniš ničym», dziakuj za jaje».

Adnačasova jana vyrazna adčuvała svajo miesca ŭ Jeŭropie:

«Chaču žyć, atajasamlivacca i pamierci ŭ Jeŭropie. Ź jaje ironijaj, vytančanaściu, staraściu, piaščotaj, ranami, ź jaje vyvučanymi ŭrokami. Majo miesca tut».

Leta 2025 hoda

«Ciapier sprava ŭ rukach miedycyny, Hospada i maich žyćciovych sił»

Pierad pačatkam lačeńnia Śviatłana nazyvała toje, što čakała jaje napieradzie, bitvaj:

«Heta budzie bitva na niekalki miesiacaŭ, hod. Śpiecyjalistaŭ mnie pryraili, a niekatorych sama znajšła pryvatna. Z čystym sumleńniem mahu skazać, što ja ŭ najlepšych mahčymych umovach i rukach. Kožnamu čałavieku ŭdziačnaja za hrošy, čas, dapamohu ŭ kantaktach, za infarmacyju, kankretnyja abaznanyja parady. Vy mocna dapamahli, siabry, mnie ničoha nie brakuje. Ciapier sprava ŭ rukach miedycyny, Hospada i ŭ maich žyćciovych siłach».

Na svajoj staroncy Śviatłana źbirałasia pakinuć nie natatki pra lačeńnie, a inšyja ŭspaminy:

«Tut budu pisać usialakuju miłuju sercu drabiazu. Moj śviet ciapier zrabiŭsia vielmi maleńki, jak u 5‑hadovaha dziciaci, ale i vializny — jak u piacihadovaha dziciaci. Tak prašu da mianie i stavicca».

Hety śviet sapraŭdy adnačasova zvuziŭsia i zrabiŭsia biaźmiežnym. U im nabyli značeńnie doždž za aknom, šum liścia, pach mokraj ziamli, fason spadnicy, čužaja ŭśmieška, mahčymaść samoj dajści da duša.

Vierasień 2025 hoda

«Vyžyvu — pryŭkrasna. Ale kali dapamohuć zrabić pierachod — taksama niakiepska»

Pra mahčymuju śmierć Śviatłana razvažała spakojna, amal budzionna:

«Mianie zadavolić luby varyjant. Vyžyvu — pryŭkrasna, praciahnuć mnie žyćcio — pryŭkrasna, ale kali mnie dapamohuć zrabić płaŭny i biezbalesny pierachod — taksama niakiepska.

Ja mieła z vami ŭsimi cudoŭnaje supolnaje žyćcio ŭ cudoŭna pryŭkrasnym, chacia hroznym i biaźlitasnym miescy. Heta samaja strašnaja i čaroŭnaja kazka, jakuju mnie kali-niebudź raskazali, u dekaracyi nieba, drevaŭ, ptušak, źmieny poraŭ hodu — hienijalnaja vydumka hetaja źmiena poraŭ hodu! — siarod pryhožych haradoŭ i samaj zakinutaj «zabroški». Siarod małych zapylenych miascovaściaŭ-zadupjaŭ pa ŭsim śviecie. Siarod šerych chat i ścipłych palisadničkaŭ z zabytych kvietak.

Za patas pieraprašaju, ja nie saromiełasia jaho zdarovaja, liła ščodraju rukoju, a tym bolš nie pasaromlusia ciapier. Mnie mnohaje stała možna».

Chvaroba pryniesła i niekalki «piravych daroŭ»:

«Pieršy dar raku ŭ tym, što biełaruskija i ŭkrainskija naviny nie vyryvajuć bolej kišok. U mianie ŭžo jość hałoŭnaja navina.

Druhi dar u tym, što ja mahu pavodzić siabie jak poŭnaja intraviertka i asacyjalnaja svołač — biez pačućcia viny.

Pa-treciaje, u mianie ciapier dva hadavancy — kot i rak. I ŭvohule piz**iec vyzvalaje. Ale ja nikomu nie žadaju takich piravych daroŭ».

Rak ź imiem Džesami

Svajmu raku Śviatłana dała imia Džesami. Jana razmaŭlała ź im i prapanoŭvała svojeasablivuju damovu:

«Ja skazała jamu, što zabivajučy mianie tak chutka, jak u pieršyja miesiacy, jon zabivaŭ i siabie. My ž možam mieć rod kaaperacyi. «Ty nie śpiašaješsia, raschoduješ mianie pavolna, źnikaješ, zatojvaješsia dzieści małoj kletačkaj i potym viartaješsia. My tak možam paciahnuć jakiści sensoŭny čas, Džesami». Ja nazvała jaho Džesami, bo charošaje imia i padchadziaščy vypadak im skarystacca».

Paśla chimii ŭ jaje byvali dva «miadovyja dni» — čas adnosnaj samastojnaści, kali možna było pahulać pa letnim horadzie i krychu pryvieści da ładu zaniadbany śviet. Potym arhanizm nakryvaŭ «vatny ciažar»:

«Śviadomaść dremle, a bol nievialiki, zatoje niepradkazalny i razychodzicca kudy choča, pa ŭsich rekach i darohach čałaviečaha cieła. Tak prachodzić 3‑7 dzion, a potym čałaviek ačynajecca, nibyta jamu śviadomaść pramyli.

Vierahodna, vam zdasca, što ja trochi nie ŭ svaim rozumie z-za chvaroby. Ale heta nia tak. Ja zaŭždy była takoj».

Śviatłana Kurs (źleva) razam ź piśmieńnicaj Ivonaj Viežba. Kastryčnik 2025 hoda

Vyžyć dziela błakitnaj spadnicy

U dni, kali stan dazvalaŭ, Śviatłana słuchała načny doždž i biehała ad akna da halerei. Jaje zajmała pytańnie, čamu ludzi prydumali tak mała sposabaŭ śviatkavać doždž.

Jašče niadaŭna ŭ špitali jana bačyła ŭ aknie tolki halinu viaza, jakaja hajdałasia tudy-siudy, jak strełka. Tady joj vielmi zachaciełasia biełaj marlevaj spadnicy da piat — lohkaj, z mnostvam falbonaŭ — i biełych kiedaŭ.

«Prama vyžyć chaciełasia dla takoj spadnicy. I ja jaje kupiła. Błakitnuju štopraŭda. Miatu asfalty ciapier».

Žadańnie dažyć da spadnicy nie było drobiaźziu. Z takich rečaŭ ciapier i składałasia žyćcio — nie ź vialikich płanaŭ, a z mahčymaści vyjści ŭ letni viečar.

«Jašče dva miesiacy tamu ja dumała, što ŭžo nikoli nia ŭbaču i nie daśviedču leta. Až voś jano! Ludzi hulajuć unačy ŭ biełym śviatočnym adzieńni, zaharełyja, śmiašlivyja, lehkadumnyja. Ach, jakoje ščaście, jakaja radaść».

«Kap-kap, hajučaja atruta»

Chimiju Śviatłana nazyvała hajučaj atrutaj:

«Kap-kap hajučaja atruta. Chimija razburaje rak i mianie. Na śviecie ŭsio ambivalentna, łahična, i za ŭsio davodzicca płacić. Nichto nie vyjdzie z žyćcia niepakalečanym i biez strat».

Jana sprabavała nie ŭciakać ad realnaści navat z dapamohaj abiazbolvalnych:

«Mnie čamuści ŭsio padabajecca i ŭsio zadavalniaje. Najlepšy sposab žyć — u ćviarozaści i prytomnaści. Być «pry tom», prysutničać napoŭnicu».

Spačatku jaje stan byŭ nastolki ciažkim, što jana nie padychodziła ni pad jakoje lačeńnie. Potym doktarka skazała, što Śviatłana — «dobry stajer»: vyniki palapšalisia, i jana ŭžo mahła pretendavać na apieracyju. Ale razam z nadziejaj pryjšła razhublenaść:

«Ja nie pamierła, zatoje razhubiłasia. Što mnie ciapier rabić z saboj na hetym razdarožžy? Ci kuplać prajazny na nastupnyja try miesiacy? A raptam nie dažyvu, škoda ž hrošy marnavać. Ci kuplać palito? Ci viartacca da pracy i hramadskaj dziejnaści?

Adnačasova ja nie chaču viedać svaich terminaŭ — našto mnie heta? Ja nie maju vialikich maraŭ i žadańniaŭ, nie chaču kruta źmianiać ład žyćcia, bo mnie padabałasia majo žyćcio. Jość u hetym niešta zabaŭnaje, avanturnaje, poŭnaje čaraŭ i pryhody. Čałaviek niadkul, čałaviek nidzie. Čałaviek paśla kanca svaje historyi i svaich ujaŭleńniaŭ pra siabie».

«Biez vałasoŭ, brovaŭ i zuboŭ ja ŭ žvavym nastroi»

Chvaroba źmianiała jaje cieła. Śviatłana nie chavała hetaha i nie admaŭlałasia ad humaru. Pryznavałasia, što mieła asablivy strach — zastacca bieź piarednich zuboŭ. Chimija mocna paŭpłyvała na dziasny.

«Takoje ŭražańnie, što los vyrašyŭ praciahnuć mianie praz usie maje žachi i žaški. Biez vałasoŭ, brovaŭ i zuboŭ ja čamuści pierabyvaju ŭ dosyć žvavym nastroi. Ludziam byvaje horš, jany cierpiać moŭčki, a ja chvalusia, choć i šapialava».

Jana prasiła znajomych nie pałochacca, kali sustrenuć jaje na vulicy. Škadavała, što ciapier nikoha nie pacałuje — «navat tearetyčna». I ździŭlałasia: mienavita ŭ hety pieryjad minaki asabliva časta pytalisia ŭ jaje darohu.

Biełaja šapačka vydavała ŭ joj ankapacyjentku. Nieznajomyja ludzi raskazvali svaje historyi, płakali, žadali zdaroŭja.

«Ludzi hladziać na nas, ankachvorych, z palohkaju, što nie jany, z žacham i litaściu. Miesca nie sastupajuć, zbolšaha kab nie pakryŭdzić. «Baišsia? Ja i sama nas bajałasia!» — chočacca skazać im».

I ŭsio ž žyćcio pa-raniejšamu ŭsprymałasia jak dar:

«Žyćcio razmazanaha, niebiezdakornaha, słabaha čałavieka maje svaje harkavyja radaści. Naprykład, da jaho nichto nie pradjaŭlaje patrabavańniaŭ i čakańniaŭ. Ani jon sam nie pradjaŭlaje sabie. Heta akazałasia niemałoj palohkaj».

Paśla šostaj chimii jana spačatku «ŭsia pamierła», a potym pačała adradžacca pa častkach:

«Nibyta žyvaja vada prastupała ŭva mnie i ažyŭlała. Heta takoje pačućcio, niemahčyma pieradać. «Jak Persefona, ja ŭstaju i ažyvaju», — šaptała ja sabie. Žyćcio čałavieka — tajamnica, misteryja i viečnaje viartańnie».

«Hoład pa Pieknaj Biełarusi»

Navat u hety čas Śviatłana praciahvała dumać, čym mahła b być Biełaruś. U Varšavie jana ŭbačyła ludziej, jakija čakali śpiecyjalny «šapenaŭski» tramvaj. Dvoje pažyłych mužčyn žartavali: «Šapen daŭno pamior, a hetyja ŭsio čakajuć!»

Śviatłana pazajzdrościła palakam:

«Chaču, kab i my mahli žyć takoje ž žyćcio doma. Kupałaŭski tramvaj, Siaredniaviečny tramvaj, Pieśniaroŭski tramvaj, Tramvaj Michała Aniempadzistava i jahonych Kaladnych Zajcoŭ. I festyvali, festyvali — śpieŭnyja, tancavalnyja, kulinarnyja… Vialiki moj hoład pa Pieknaj Biełarusi».

Biełaruś dla jaje była nie łozunham i nie abstrakcyjaj. Heta była mahčymaść, kab talenavityja ziemlaki słužyli ŭłasnaj krainie, a nie realizoŭvali siabie ŭ čužych paradyhmach.

Jana pisała pra nacyjanalnuju tojesnaść jak pra niešta hłyboka asabistaje. Nazirała, jak znajomy handlar z Koŭna «ŭspychnuŭ ad radaści», kali pačuŭ litoŭskaje «ačiū», i rabiła vysnovu:

«Tym bolš nie razumieju durnych i varožych nastupaŭ na čužuju tojesnaść i nienavidžu imperyi».

Padčas čarhovaj turbulentnaści jana trymałasia za toje, što ličyła samym tryvałym:

«Ja zaŭždy chapajusia za svoj dom, svaju nacyju, svaju siamju, svaju historyju. I mianie pierastaje treści. Narod — heta łučnaść žyvych, miortvych i nienarodžanych. Heta vielmi tryvałyja rečy, ich aby-čym nie vyrvać».

«Čamu ja i nienavidžu ŭsio ruskaje»

Nianaviść da Rasii ŭ jaje dopisach była nie vypadkovaj emacyjnaj reakcyjaj. Śviatłana pracavała z dakumientami savieckich represiŭnych orhanaŭ i bačyła, jak dziaržaŭnaja mašyna niščyła ludziej. Jana raskazvała pra rassakrečanuju SBU spravu: paśla prychodu savieckich vojskaŭ u miastečka Złočaŭ NKVD aryštavaŭ 19— 20‑hadovych dziaciej polskich čynoŭnikaŭ i palicyjantaŭ, abvinavaciŭ ich u «kontrrevalucyi» i rasstralaŭ.

«Nibyta ničoha novaha, ale tam 183 staronki spravy, jakaja raźvivajecca, a ja viedaju, što dzieciam nie budzie chepi endu. I na niejkaj staroncy ja baču ichnyja vymučanyja fota. Abvinavačańnie pačynajecca tak: «Budučy patryjotami byłoje polskaje dziaržavy…» Čamu ja i nienavidžu ŭsio ruskaje. Jano niesumiaščalnaje ni z čym čałaviečym».

U rasstrelnych i katavalnych dakumientach NKVD jana bačyła jašče adnu formu pahardy: imiony achviar, hieahrafičnyja nazvy i daty pisalisia aby-jak. 18‑hadovy Alaksandr Damaracki byŭ rasstralany pad čatyrma proźviščami, 17‑hadovy Stach Viečarok — pad tryma.

«Heta jurydyčna nikčemnyja dakumenty, pavodle jakich zabivali. Strašnaja paharda. Ruski mir».

Uspaminajučy Haładamor, Śviatłana raskazvała pra słovy svajoj babki — pra ŭkraincaŭ, jakija pamirali na biełaruskich darohach i parohach:

«Zdarožanyja škilety, jakija ŭžo nie mahli travić ježu. Ciažkija rachunki my i ŭkraincy majem da Rasiei, takija rachunki zaciahnuć jaje za šyju ŭ bałota. Viečnaja pamiać miortvym; viečnaja pamiać niachaj smylić u žyvych, jak by jaje nie zacirała rasiejščyna i jaje podłyja słužki».

I adnačasova razumieła, nakolki mocnym i niebiaśpiečnym pačućciom źjaŭlajecca nianaviść:

«Nianaviść — vielmi važnaje pačućcio i ź im treba abychodzicca aščadna, jak ź jakoj ambraj biascennaj. Nianaviść vielmi mocnaje rečyva, kali im karystacca naleva-naprava, jano vam białok u kryvi źviernie».

«Prymaju chimiju zamiest šampanskaha»

U dzień jaje naradžeńnia, 9 studzienia, kali inšyja mahli b padaryć joj niešta asabistaje, Śviatłana prymała chimiju:

«Prymaju chimiju zamiest šampanskaha. Pobač sa mnoj miłaja spadarynia Hanna, kalažanka pa chvarobie, siabroŭka pa fejsbuku. Čytaje zabyła katoraha fiłosafa. Usim dziakuj za vinšavańni, usich całuju, nastroj šampanski i navat hullivy».

Zamiest padarunkaŭ jana prasiła pieravieści hrošy tym, chto abaraniaje Ukrainu:

«Usich, chto choča — i moža! — mnie zrabić padarunak, prašu adpravić dar mužčynam i žančynam, jakija baroniać nas va Ŭkrainie. Słava Ŭkrainie».

Dla jaje vajna nie była navinoj, jakaja isnavała asobna ad ułasnaj chvaroby. Jana pisała, što žyćcio «małych zvyčajnych ludziej» mahčymaje tolki ŭ zdarovaj demakratyi, pry zachavańni prava i zakonnaści.

«Voś što ŭ nas chočuć adabrać — samoje žyćcio ŭ svabodzie, dabrabycie, spraviadlivaści. Suprać nas tyja, kamu ničoha nie pahražaje, i dla ich našyja žyćci — pučok za hrošyk.

U Biblii jość cudoŭnaja historyja pra Davida i Halijafa. Tam fihuruje prašča. To bok dron. A drony ZSU my možam padsunuć pad ruku».

Dzieviać hadzin apieracyi

Pierad surjoznaj apieracyjaj Śviatłana napisała, što Džesami «ščodra raskinuŭ svaje klušni». Jana kłałasia na apieracyjny stoł «sa stracham, nadziejaj i ŭdziačnaściu».

«Pažyłaja miedsiastra skazała mnie: «Ja nikoli nie bačyła, kab chtości tak vyhladaŭ u vypadku pani. Mabyć, za pani molicca chtości vyklučny». A ja viedaju, chto. Vy, maje cudapravodniki».

Apieracyja praciahvałasia dzieviać hadzin. Kiraŭnica lačeńnia nazvała jaje «hieraičnaj». Praź dziesiać dzion bol adstupiŭ, i Śviatłana pisała z nastrojem «začaravanaj vandroŭnicy»:

«Mnie padabajecca ŭsio, asabliva majo cieła, pierakreślenaje ŭzdoŭž tonkaj linijaj, jak u Arlekina. Z udziačnaściu raźvitałasia sa svajoj matkaj — kałyskaj majho adzinaha cudoŭnaha dziciaci. Matka mnie nahadvaje vałynku albo dudu, hety instrument tvoryć muzyku samoha Žyćcia».

Paśla hetaha Śviatłana zadumałasia, ci nie źnikła razam z orhanam zdolnaść zachaplacca mužčynami. Adkaz pryjšoŭ u aŭtobusie, kudy zajšoŭ mužčyna «pryŭkrasny jak sama luboŭ» — za piaćdziasiat, patrapany žyćciom i žančynami, ale žvavy i bojki, u pryhožym šaliku.

«Majo serca ŭzmyła rakietaj, i ja zrazumieła, što ŭsio na miescy, a stałasia jašče lepiej, bo rak zabraŭ u mianie lišniaje — pastajanny strach i tryvohu za drobiazi i za rečy, jakija ad mianie nie zaležać».

Maja budučynia ŭsio jašče vielmi niapeŭnaja. Ale ciapier ja ź nieciarpieńniem, davieram i radaściu adnaŭlajusia i vychodžu žyć».

Ź litoŭskim pierakładam «Pa što idzieš, voŭča?». 26 lutaha 2026

«My, možna skazać, u adnym łožku»

Pierad Kaladami Śviatłana sustreła ŭ siencach kramy biazdomnaha mužčynu. Jon paprasiŭ bułačku «i da bułački». Jana kupiła chleb i šmat kaŭbasy: padumała, što, kali b sama była biazdomnaj, joj chaciełasia b «piatlicu «Padvavelskaj»».

— Ja biazdomny, — skazaŭ mužčyna.

— A ja chvoraja na rak.

— Skažy svajo imia, to viečaram pamalusia.

— Śvieta. Ja biełaruska. A tvajo? Bo i ja ŭmieju malicca.

— Marek. My, možna skazać, u adnym łožku.

— Tak! — zaśmiajałsia Śviatłana.

Potym jana napisała:

«U našym z Markam stanie ŭžo nichto nie vykabłučvajecca i lišniaha nie havoryć. I mienavita tam pačynajecca samaje prostaje i važnaje».

Naprykancy hoda jana padsumavała toje, što zrazumieła za čas chvaroby. Padčas apieracyi ŭ jaje spyniałasia serca, i ciapier Śviatłana śćviardžała:

«Śmierci i niabytu niama. Jość čakańnie, jak pierad zakrytaj zasłonaj u teatry. Davierlivaja cišynia, poŭnaja maŭklivaha, strymanaha dabra».

Kłasičnuju litaraturu jana nazvała «cieniem Boha na ziamli». Ramantyčnaje kachańnie — mocna pieraacenienym, bo isnuje inšaje. Ludziej zaklikała nie prynižać:

«Ź ludźmi treba abychodzicca pavažna, niehvałtoŭna i akuratna. Z usimi ludźmi, navat najhoršymi. Niama ničoha horšaha, čym strach, falš i chłuśnia. Mahija i radaść nieabchodnyja, bieź ich nie vyžyvieš».

Jana vyjšła prahulacca, padsłuchoŭvała razmovy ludziej u ciomnych dvarach i raptam adčuła:

«Ja adčuvaju siabie zdarovaj upieršyniu za mnoha-mnoha času. I ja b ničoha nie mianiała. Chaču žyć prosta žyćcio siarod prosta ludziej. Heta, akazvajecca, pryvilej i ščaście».

«Niedzie ŭ sercavinie zastajusia dziaŭčynkaj»

Padčas chvaroby Śviatłana nie pierastała ŭhladacca ŭ ludziej. Asablivaje miesca ŭ jaje dopisach zajmali žančyny — maładyja i staryja, mocnyja i ŭraźlivyja, śmiešnyja, pryhožyja, niedaskanałyja.

Nazirajučy za rolikami, u jakich stylizujuć žančyn siaredniaha vieku, jana aburałasia niazručnaściu: vuzkanosyja tufli na špilkach, šyrokija kaściumy, mnostva karalaŭ, ramianioŭ, chustak i maleńkaja torbačka.

«I ŭsio, chadzi tak, sačy kab usia heta mašyneryja choraša lažała. Až zdryhanajusia ad niazručnaści. Lepiej žyć dla siabie, čym ładzić śviata vačej inšym. Ale vielmi mnie cikava. A jašče abažaju hladzieć, chto što ŭvarvaŭ u sekandzie».

Ale staraść jana nie ramantyzavała:

«Staraść paskudnaja štuka i dla razvažnych, i dla šalonych. Ale razvažnyja mohuć jaje niejak pryspasobić. Znajści sens».

Sama jana paraŭnoŭvała siabie sa starym drevam:

«Ja jak staroje dreva, što maje ŭ sabie kołcy i sercavinu, niedzie ŭ toj sercavinie zastajusia dziaŭčynkaj, dziaŭčynaj. Hornie mianie da maładych žančyn, pryhladajusia da ich ź lubaściu, hordaściu i nadziejaj».

«Zvyčajnaje žyćcio i jość paezija»

U 2026‑m jaje staronka znoŭ napaŭniałasia haradskimi scenkami. Śviatłana chadziła ŭ palikliniku, platkaryła ŭ čarzie, słuchała čužyja skarhi, rabiła «mikrazakupy» ŭ maleńkich kramach, karmiła vierabjoŭ słaniečnikam.

«Ciapier ja taja samaja pažyłaja žančyna, jakaja pilnuje čarhi ŭ paliklinicy! Heta nastała raptam. I što ja vam skažu? Heta cudoŭna. Vaša karespandentka sa śvietu chvareńnia i stareńnia».

Jana zmahałasia za ŭvahu sinic i vierabjoŭ — i ŭrešcie pieramahła: jany palubili jaje siemki i sała.

Z radaściu zaŭvažyła na vulicach haradskija rovary — «prykładna jak prylot busłoŭ». Razhladała klanovaje nasieńnie i staptanyja cieni letašnich listoŭ.

«Nu i što što šera, nu i što što choładna, nu i što što vajna i vyhnańnie. Viasna. Viasna! Maja viasna, ja da jaje dažyła i ciešusia».

U ciopły doždž jana słuchała špakoŭ i piakła mindalnuju bułku:

«Idzie ciopły bujny doždž, pachnie śviežaj ziamloj, travoj, pakroplenym pyłam. Rasśvistalisia novaprybyłyja špaki. Ja śpiakła mindalnuju bułku.

Zvyčajnaje žyćcio i jość paezija. Vielmi škada, što na śviecie stolki złydniaŭ i karčoŭ, jakija starajucca adabrać jaho ŭ ludziej».

U Kampinoŭskaj puščy jany z synam abmiarkoŭvali, jak jon budzie žyć paśla jaje śmierci, z čaho pačnuć ramont i ci nie budzie im nudna ŭ rai. Śviatłana pryznałasia, što viečnaść jaje pałochaje — raptam heta viečnaja pastka. Syn adkazaŭ, što nuda ŭłaścivaja psichicy śmiarotnaha čałavieka, a «potym» psichika budzie inšaj.

— Pahladzi ty, — skazała jana, — jakaja ŭ nas hałoŭnaja prablema!

«Najvialikšuju moc, vieru i ščaście dajuć mnie pryvatnyja, kamiernyja sustrečy i adnosiny. Biełaruś žyvie ŭ kožnym čałavieku i ŭ sadružnaści maleńkich supolnaściaŭ, dzie adbyvajecca samaje važnaje, nieźniščalnaje. Moj darahi siabra piša mnie z Balivii i Pieru, šle fotki nibyta nie z hetaha śvietu, maja siabroŭka chadziła sa mnoj kuplać kvietki i panetone, a viečaram u maleńkaj kałonii z čyrvonaj cehły ja siadzieła ŭ hłybokim miakkim fateli, pahruziŭšysia ŭ jaho pa vušy, la kaflanaj piečy i słuchała, jak spadary i spadaryni ź biełaruskaj teatralnajaj studyi, sieŭšy ŭ kołca, čytali pjesu pa rolach.

Kolki ž u hetym radaści».

Fota z bałkona Śviatłany Kurs

«Cišynia, samotnaść, pieraadoleńnie i zmahańnie»

Praciahłaja chvaroba ŭsio ž adrazała ad zvykłaha žyćcia. Śviatłana admianiała bolšaść sustreč i mierapryjemstvaŭ, bo mocna zaležała ad stanu. Nie mahła šmat havaryć i emacyjna ŭklučacca tak, jak raniej.

«Ja navat pryzvyčaiłasia da słova «zmahańnie», chacia jano zdavałasia mnie zanadta vymahalnym i nieprykładalnym da štodzionnaści. Ale heta mienavita tak: cišynia, samotnaść, pieraadoleńnie i zmahańnie, bo nichto nie moža mnie spadarožyć u hetaj dziorzkaj i ryzykoŭnaj pryhodzie. Mnie cikava».

Tym nie mienš jana praciahvała pracavać. Z zachapleńniem atrymlivała archiŭnyja dakumienty, u jakich ažyvali ludzi, realii i krajavidy minułaha. Atrymała miedal «Za plonnuju pracu na karyść Biełarusi» i adrazu ž prymianšała ŭłasnyja zasłuhi:

«Ja zusim nie napracavałasia i plonu sabrała ź dźvie žabinyja pryharščy, da taho ž usio što dla Biełarusi — nie praca, a pryjemnaść i kreŭny poklič».

«Ja vyžyła, ja ŭstała»

U krasaviku, praz hod paśla dyjahnazu, zdaroŭje Śviatłany znoŭ abrynułasia. Straŭnik i serca admovili. Jana tydniami nie mahła jeści, jaje vanitavała niekalki razoŭ na sutki. Kroŭ nie mahli ŭziać z čaćviortaj, časam z šostaj sproby. Prajści jana mahła ad piaci da piacidziesiaci mietraŭ. Ale potym u sercy ŭźniałasia «niejkaja vysokaja śvietłaja chvala»:

«Ja słuchała blizkich, lekaraŭ, ale viedała, što padniacca mahu tolki sama».

Jana pieraličvała ŭsio, što jaje padymała: «enierhija cy» ad Juli, kvašanyja pamidory ad Maryny, kvietki ad Viki, padtrymka syna, Fredzi Mierkjury, Leanard Koen, Džoni Keš, Barys Hrabienščykoŭ, načny śpieŭ ptušak, kropielnicy, «bazavy davier da śvietu». I sušanaja jałavičyna:

«Ja niejak instynktyŭna zdahadałasia, što džerki majo ratavańnie».

U adzin z hetych strašnych dzion jana praviała sustreču ŭ kniharni «Bukinistka». Bo vielmi chacieła. Vypiła tramadoł i pajšła.

A potym nastaŭ dzień, kali arhanizm upieršyniu nie adkinuŭ ježu i jana sama dajšła da duša.

«Jak ža ja rada ŭsiamu! Ja vyjšła na bałkon, na kresiełka, z harbataj i drabkom horkaj čakalady. Znoŭ žyvaja, znoŭ uśmichajusia soncu, i zielaninie, i far-niencie, biełamu bezu, ludziam, jakija iduć unizie ŭ lohkich śvietłych ubrańniach».

Jana zamoviła karbonavyja pałki i spadziavałasia znoŭ pačać chadzić.

«Ja vyžyła, ja ŭstała, nia viedaju katory raz, nie viedaju ci nadoŭha, ale mianie prosta raśpiraje radaść. I treba całkam źmianiać harderob».

Jana mocna schudnieła i nazyvała siabie «zielenavatym viasiołym škiletam», jaki tančyć danse macabre. Uspaminała babku, jakaja siadzieła na hanku, žmuryłasia na sonca i kazała: «Mnie, navierna, užo piz**iec!» — i ad hetaha Śviatłanie rabiłasia viesieła.

Naprykancy dopisu jana pakinuła adzin karotki skaz:

«Ja vieru nastolki, što nie bajusia».

«Majo pasłańnie — kachajcie maj»

Nieŭzabavie jana znoŭ apynułasia ŭ špitali. U pałacie pobač ź joj lažali adnahodka Śviatłana z Zaparožža i 83‑hadovaja pani Bažena z karotkimi biełymi kučarami i akularami ŭ załatoj apravie. Śviatłana z pani Baženaj razmaŭlali pa-polsku, ukrainka ŭsio razumieła i adkazvała pa-ŭkrainsku.

«My znajšli ahulnuju movu, nieabchodnuju, dastatkovuju, biez bałbatni. Ničoha lišniaha, zmročnaha, abaviazkovaha. Persanał taki ž, polska-ŭkrainska-biełaruski».

Z akna špitalnaj pałaty jana praciahvała nazirać za žyćciom. Bačyła, jak stareńkaja žančyna, jakaja bajałasia ŭkołaŭ, cicha pamierła ranicaj na łožku kala akna, u soniečnym śviatle.

«Pryjšli rodnyja, skałychnuŭsia i apaŭ cichieńki płač, raźviesili pryhožuju bledna-łazurovuju płachtu. Pryhoža i pavažna ŭsio było».

Viarnuŭšysia dadomu, Śviatłana paśpieła raźvitacca sa svajoj kotkaj Lolaj, jakaja pražyła amal 18 hadoŭ.

«Ja doma. Paśpieła akurat, kab raźvitacca ź Lolaj, jakaja pamierła samurajskaj śmierciu. Ślapaja, napaŭparalizavanaja, spačatku pabiła niekalki varon na halerei, potym niekalki veterynaraŭ i spačyła horda i spakojna na 18 hodzie žyćcia, trymanaja za hieraičnuju šeruju łapu. Heta byŭ maleńki šery leŭ ź nieŭtajmoŭnym i dzikim sercam».

Kotka Lola pamierła 24 traŭnia 2026 hoda

Sama Śviatłana była žyvaja, ale vielmi stomlenaja. Jaje «časaprastoraj» stali kvatera i blizkija. Jana dziakavała ludziam za finansavuju «padušačku biaśpieki», na jakoj ciapier mahła adpačyvać. I pieradavała hałoŭnaje:

«Majo pasłańnie — kachajcie maj, śviet nie bačyŭ takoha pieknaha maju jak sioleta. Niaśpiešnaja, šyrokaja, panaramnaja viasna.

Taksama chaču zaznačyć, što najbolš mianie raduje muzyka Jana Ćjersena i pryŭkrasnyja symfaničnyja fajer-šoŭ ZSU».

«Dziakuj Bohu, što ja ŭ sadzie»

U apošnich dopisach chvaroba ŭžo nie chavałasia za žartami. Chimija, apieracyja i mocnyja preparaty daviali Śviatłanu da napaŭlažačaha stanu. U špitali adnaŭlali vodny i kisłotna-ščołačny bałans. Jana prasiła biez vostraj patreby nie telefanavać i nie pisać. Ale praciahvała hladzieć čužyja historyi:

«Vašych kachanych, radziny, dziaciej, sabak, katoŭ, sady, kvietki, chobi i padarožžy, ździajśnieńni razhladaju z pryjemnaściu. Sama ŭžo znoŭ rablu himnastyku, chadžu, čytaju, skrolu».

«Niekatoryja rečy ŭva mnie tarkaju nie ździareš. Ja pastareła, zbrydła, źzielanieła jak kaźlak i mnie pahražaje stan kachieksii, ale jak ža ja strašenna rada, što schudnieła na 28‑30 kh i maja hordaja vaha ciapier 62 kh. Pavinna ž być i ŭ zajca radaść».

Jana pa-raniejšamu bačyła palityku navat u tym, jak horad abychodzicca z raślinami:

«Dendralahična-kvietkavaja palityka Varšavy vielmi kłasnaja. Uvodziacca novyja hatunki raślin, nie charakternych dla našych šyrotaŭ, novavyviedzienych, novaadkrytych. Horad kvitnieje, vodary ašałamlalnyja. Paŭsiudna, da prykładu, visteryi, mahnolii, novyja vidy dekaratyŭnych jadłoŭcaŭ, jakija pachnuć akijaničnym muskusam, žyvielna rezka i śvieža. Jak u Bataničnym sadzie. Siońnia ja prahulałasia ad metro Śvientakšyska i zastałasia vielmi, vielmi zadavolenaja.

Pry demakratyjach drevy i kvietki hałubiać, pry dyktaturach źniščajuć, vyprostvajuć i kalečać. Hetamu jość prostaje tłumačeńnie. Usio pavinna nahadvać turemny ci vajskovy płac, adkul nielha ŭciačy navat dumkaj.

Dziakuj Bohu, što ja ŭ sadzie.

Dreva — symbal žyćcia i svabody, a taksama pryvatnaj čałaviečaj utulnaści. Kolki kachańniaŭ uźnikła pad pyšnymi, miłasernymi, achoŭnymi šatami drevaŭ! Pad tankami i iljičami — nivodnaha».

Pra śmierć Śviatłana pisała bieź lišniaj trahičnaści, i inšych zaklikała žyć hetak ža, jak žyła sama: viesialicca, hulać i kuralesić, nazapašvać dobryja pieražyvańni.

«Darahija, viesialiciesia, hulajcie i kuraleście. Niachaj na staraść u vas budzie zapas dobrych pieražyvańniaŭ i śviatło vašaha aptymizmu, jakoje budzie źziać navat tady, jak vašaja maładość i spraŭnaść pamachajuć ručkaju.

Ničoha nie bojciesia. Chvaroby i śmierć dajuć tuju litaść, što adbirajuć radaść žyćcia i ciahu da jaho. Vy budziecie chacieć tolki spać, a aprača łožka vas nie budzie cikavić ništo — ani kachańnie, ani viasna, ani ježa, ani naviny. I tolki blizkich robicca škada — za što im heta. Chto daŭno žyvie — toj abaviazkova pamre; našto nam lišniaja trahičnaść.

Tam, dzie dali rady inšyja, dasi i ty. Usio adno heta byŭ biaspłatny dar, a doranamu kaniu ŭ zuby nie zazirajuć».

Jana nazyvała žyćcio biaspłatnym daram, jaki adnojčy daviadziecca viarnuć. Adnak da samaha kanca nie pierastavała zaŭvažać, što hety dar składajecca ź biełaha bezu, lohkich ubrańniaŭ, ptušynych hałasoŭ, śmiešnych starych žančyn, dobrych dziaŭčat, knih, Biełarusi, daždžu, sušanaj jałavičyny i mahčymaści jašče raz padniacca.

«Ja vyžyła, ja ŭstała, nia viedaju katory raz, nie viedaju ci nadoŭha, ale mianie prosta raśpiraje radaść».

Kamientary8

  • Smutak
    22.07.2026
    Ščyraja, aŭtentyčnaja, uniklivaja pryhažuniečka i razumnica. Chaj ciabie Pan Boh pryjmie ŭ svaje abdymki, a nam zastajecca pa tabie sumavać.
  • Čytač
    22.07.2026
    Ź vialikaj luboŭju da pani Śviatłany stvorany hety artykuł. Dziakuju. Jana vielmi kłasnaja, aha. Peŭna ž jaje ŭsie vielmi mocna lubili. I budziem pomnić..
  • voprosik
    22.07.2026
    a čto, v biełorusskom (ili ukrainskom) NKVD rabotali isklučitielno russkije? Nie rabotali miestnyje biełorusy ili ukraincy? Voobŝie-to tam v osnovnom rabotała odna nacionalnosť ( nie budu ukazyvať palciem), a osnovał voobŝie polak.

    A niemciev ona nienavidieła tak žie, kak russkich?

Ciapier čytajuć

Pačobut parazvažaŭ, ad čaho zaležyć budučynia Biełarusi8

Pačobut parazvažaŭ, ad čaho zaležyć budučynia Biełarusi

Usie naviny →
Usie naviny

Syrski zvolnieny z pasady hałoŭnakamandujučaha USU4

U stalicy zdajecca studyja płoščaj 15 mietraŭ. A što, užo i takija byvajuć?10

U biełaruski kłub pierachodzić hulać adzin z udzielnikaŭ niadaŭniaha mundyjalu

Ź biełaruskich aptek źnik papularny preparat žaleza

Na haradziščy pad Kareličami znajšli reštki abarončaj ściany XVI stahodździa

U Baranavičach zaŭvažyli darožny znak ź filma žachaŭ VIDEA2

U rasijskaj kałonii zatrymali kata-narkakurjera9

Navukoŭcy prymacavali videakamiery da najbujniejšych ryb u śviecie i daviedalisia pra ich šmat cikavaha1

Sa schiemy dastaŭki dyzielu dla ahraryjaŭ vyklučyli čyhunku2

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Pačobut parazvažaŭ, ad čaho zaležyć budučynia Biełarusi8

Pačobut parazvažaŭ, ad čaho zaležyć budučynia Biełarusi

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić