Litaratura22

Vostraŭ doktara M.

Pra «Paleskuju chroniku» Ivana Mieleža piša Alhierd Bacharevič.

U navucy «bałotnymi ludźmi» pryniata nazyvać dobra zachavanyja mumii našych prodkaŭ, staražytnych nasielnikaŭ kantynienta. Ich dahetul to tut, to tam znachodziać u padsušanych jeŭrapiejskich bahnach źlakanyja hrybniki i palasoŭščyki. Dziakujučy bałotu, hetamu najlepšamu kansiervantu, trupy staražytnych ludziej nie zakranuŭ praces hnijeńnia i razłažeńnia, jany dajuć uściešanamu navukoŭcu nie tolki skuru, ale i vałasy, paznohci, kostki, frahmienty vopratki. U mašynie času pryjemna čytać detektyvy: byvaje, navukoŭcy navat zdolnyja nazvać pryčynu, ź jakoj toj bałotny čałaviek trapiŭ u dryhvu, ad čaho pamior, što jeŭ napiaredadni, kamu zastupiŭ darohu…

Tak što palašuk Ivan Mielež viedaŭ, što rabiŭ, kali davieryŭ svoj epičny talent mienavita bałotu — jano zachavała stvoranyja im typy niekranutymi i śviežymi, jak spradvieku zachoŭvaje cieły daŭno adyšoŭšych ludziej; užo kolki hadoŭ, amal što stahodździe praminuła z taho dnia, kali Vasil Dziacieł, jaki tolki što čuŭ u śnie dziŭny klokat, vyjšaŭ na hanak baćkoŭskaj chaty, niezadavoleny tym, što maci pozna jaho razbudziła, — a voś ža, staić pierad nami jak žyvy i ad sonca žmurycca.

«Ludzi na bałocie» — pieršy i samy znakamity raman z zadumanaj Mieležam «Paleskaj chroniki» — staŭsia apošnim u biełaruskaj litaratury vialikim tvoram pra Ziamlu. Ad Kołasa praz «Niadolu Zabłockich» Kaluhi, paŭz vielična-chtaničnaha Čornaha i roznych ziemlamieraŭ mienšaha maštabu ŭjecca ŭ litaratury zaŭvažny navat niaŭzbrojenym vokam knot, i voś na Mieležu, jaki ŭ pačatku šaścidziasiatych vyrašyŭ napisać pra kalektyvizacyju, adbyvajecca vybuch.

Bolš pra ziamlu, što z małoj, što ź vialikaj litary, tak užo nichto nie pisaŭ. Z takim viedańniem spravy, z takim adčuvańniem svajoj da jaje prynaležnaści, z takoj, badaj što, relihijnaj zasiarodžanaściu na joj, z takim pačućciom ułasnaści.
Ale navat rvanuŭšy da miesta, jakoje «pa-rasiejsku horad», być ludźmi na bałocie biełarusy nie pierastali. Chiba ty maješ ćviorduju ziamlu pad nahami? Chiba tvaja naha nie pravalvajecca ŭ asfalt pa kalena, kali ty biažyš pa praśpiekcie historyi i fatalna kudyści nie paśpiavaješ? Chiba ty nie advajoŭvaješ štodnia ŭ horada prastoru dla siabie, kab štości na joj pasiejać — chaj heta budzie navat bałkon mietr na mietr ci prosta tvaja čarapnaja karobka?
Chiba ty nikoli nie pačuvaŭsia ŭhruzłym pa horła ŭ horadzie?
Chiba vakoł nie les navabudaŭ, za jakim ničoha niama — tolki Kryžoŭka, ab jakuju raźbivajucca chvali Atłantyčnaha akijanu? Chiba my žyviem nie na vyspach?

«Chaty byli na vostravie. Vostraŭ hety, praŭda, nie kožny pryznaŭ by za vostraŭ — ab jaho nie ploskalisia ni marskija, ni navat aziornyja chvali. Navokał adno hniła kupjistaja dryhva dy mokli panuryja lasy». Karcina biazradasnaja, ale i pa-svojmu vielmi pryhožaja. Pa-biełarusku pryhožaja. Kuranioŭskaja adzinota, kosmas paleskaj viosački. Ale čym jość bałota — usiaho tolki moram, napisanym prozaj. Mielež pasprabavaŭ apisać čałavieka ŭ časie i historyi, nie čapajučy prastory, hetaje vymiareńnie, jak vyśvietliłasia, zajmaje ŭ čałaviečym žyćci apošniaje miesca: hałoŭnaje nie kudy ty idzieš, a na čym staiš. «Lohka skazać, dy daloka dybać», jak kažuć kuranioŭcy. Pazicyja, spryjalnaja dla ŭradžaju, viery i incestu.

Mieležavu epapieju pryniata paraŭnoŭvać z Markiesavaj: i tut, i tam spresavanaja viečnaść, sto hadoŭ adzinoty, i tut, i tam praz apisańnie łapika rodnaj ziamli aŭtar nabližaje čytača da ŭsprymańnia niejkaha ahulnačałaviečaha bolu, bolu ŭsich za ŭsich.
Hieroi ramana, jakija i tak ščyra ździŭlajucca, kali da ich dachodzić recha niejkich padziej zvonku, z samych Chojnikaŭ! — hetyja hieroi byli b u šoku, kali b daviedalisia, što jany na Ziamli nie adny takija. Što za šmat tysiačaŭ kiłamietraŭ ad Kuranioŭ prykładna hetaksama žyvuć nasielniki jakoha-niebudź cichaakijanskaha atoła. I tamtejšy piśmieńnik, siedziačy na pierakulenym čoŭnie, piša svoj hałoŭny tvor, pad nazvaju «Iki ue ojuwu», dzie hierojami buduć apantany i biedny Tonha, i padstupna-razvažlivy Kauna, i «vostraja na jazyčok» Makiele. I voś kali Tonha i Kauna schopiacca na bierazie za Makiele i zaadno za pakrytuju palmami piasčanuju vodmiel, na dalahladzie źjavicca čužy vietraź. I ŭsio, ščaścia nie budzie. I žyćcia nie budzie.

Kali ŭžo i praŭda paraŭnoŭvać Mieleža z Markiesam, to adno istotnaje adroźnieńnie adrazu kidajecca ŭ vočy.

«Ludziam na bałocie», jak i ŭsioj «Paleskaj chronicy», nie chapaje ironii, a jašče bolš samaironii — toj ratavalnaj siły, jakaja vykuplaje saboj pieršarodny hrech aŭtara: pretenziju na ŭnikalnaść
(bo lubaja tvorčaść jość, pa sutnaści, naviazvańniem inšym svajho pohladu i svajho zroku). Heta naohuł vielmi nieviasioły raman, i navat daścipnaść Hanny niejkaja sumnieŭnaja, knižnaja, navat žartujučy, jana havoryć afaryzmami. I čym dalej pradziraješsia skroź «Chroniku», tym mienš chočacca ŭśmichacca. Niama słovaŭ, vialikaja litaratura nie abaviazanaja być viasiołaj — ale ŭmieć śmiajacca, u tym liku ź siabie, jana musić. Mahčyma, takaja surjoznaść Mieleža źviazanaja z tym, što jon pisaŭ vielmi aŭtabijahrafičnuju reč, śpisvaŭ Kurani z rodnych Hliniščaŭ, a hetki zaniatak z raźlikam na viečnaść stvoranaha vymahaje adkaznaści pierad realnym, a nie vydumanym śvietam. Jak toj navukoviec, jaki zajmajecca radasłoŭnaj bałotnych ludziej,
Mielež dadumvaje realnych ludziej da litaraturnych typaŭ — hrandyjoznaja, vieličnaja, ale ŭsio ž nadta manumientalnaja zadača, jakaja nie pakidaje času na śmiech i nie daje praciahnuć nitku ŭ ihołku. Svaich sumnych prastałytak taki piśmieńnik nie pryhadaje.

Nasamreč, kažučy pra pierahuki Mieležavaha ramana z suśvietnaj litaraturaj, daloka chadzić nie treba. Viadoma, što

Mielež uvažaŭ Šołachava za adnaho sa svaich litaraturnych nastaŭnikaŭ. Ich łučyć pieradusim žadańnie pakazać mocnyja charaktary — takija mocnyja, kab ažno traščała.
Abodva ŭ svaich tekstach addajuć raźvitalny pakłon mocy ziamli i hołasu rodu — tamu pieršabytnamu, što było vyniščana ŭ sielaninie. «Ludzi na bałocie», uličvajučy čas stvareńnia ramana, — heta biełaruski adkaz Šołachavu na jahony kazacki epas. I adkaz vielmi ŭdały: «Ludzi na bałocie» čytajucca sa značna bolšaj cikavaściu, jany pazbaŭlenyja lichoje biaskrajnaści stepu, dzie razmyvajecca ŭ žoŭtaj hlinie i žarść, i žudaść, zastajecca adna ziamla. Bałota i tut słužyć achovaj tekstu, hiermietyzujučy jaho, robiačy bolš pukatym, na vyśpie siarod lasoŭ praściej abvastrać i kankretyzavać.
Šołachaŭ vypuściŭ svaich hierojaŭ u prastoru, na volny na abšar — i zhubiŭ. Aŭtar «Ludziej na bałocie» — prynamsi, u hetym tekście — lejcaŭ nie vypuskaje.
Andrej Fiedarenka skazaŭ niejak, što «kaštoŭnaść „Ludziej na bałocie“ — u zamknionaści prastory, u toj ramantyčnaj izalacyi, u jakoj žyvuć i dziejničajuć hieroi». Jak tolki niechta parušaje hetuju izalacyju, raman pačynaješ čytać z razdražnieńniem. Dumaješ pra toje, što chutčej by jany ŭsie vyjšli, hetyja Šabiety, Apiejki, Charčavy i Dubadzieły, «alešnickija Kalininy» ź ichnymi biaśsilnymi sprobami pryvieści mokry śviet Kuranioŭ chacia b u niejkuju adpaviednaść ź ideałahičnymi daktrynami sušy — vyjšli i začynili za saboju dźviery. Do it. Sproba čytać hety raman jak mastacki analiz kalektyvizacyi — zaniatak sumny i niecikavy. Nu jaho ŭ bałota. Što moh saviecki piśmieńnik napisać pra kalektyvizacyju?

Nu, napeŭna, niešta ŭsio ž moh. Kali nie praŭdu-to i nie chłuśniu.

U «Ludziach na bałocie» adnaznačnaj acenki jon nie daje, usimi siłami namahajučysia vyklikać spahadu da Vasila, jaki dziela svajoj ziamli hatovy adstupicca navat ad kachańnia,
ale rana ci pozna ad aŭtara zapatrabavali b jasnaj i vyraznaj kropki. Mahčyma, tamu «Chronika» tak i nie była dapisanaja — bo jana i zadumvałasia jak tvor, jaki nielha dapisać?

Nie,

pa «Ludziach na bałocie» treba błukać, jak pa karcinnaj halerei, i padoŭhu spyniacca pierad kožnym partretam.
Vasil, chłopiec «z upartymi, nieviasiołymi hubami», rycar, pazbaŭleny spadčyny, jakomu «dałasia jetaja ziamla» i jakomu volaj aŭtara nakanavana było prajści ci to praź piać, ci to praź siem kołaŭ piekła, pa liku zadumanych ramanaŭ. Upartyja, nieviasiołyja huby — heta mieležaŭskaja mova ŭ jaje najlepšym varyjancie. Hanna, pra jakuju my viečna budziem pomnić, što jana «ćviła, jak taja rabina» — «jeta błudnica», «jeta pakiducha», jana ž «kruciołka», «haładranka» i «takaja dzieŭka!».
Šekśpiraŭski Jaŭchim, hety cyničny mačo, čałaviek ź dźviuma dušami, jaki nie zdoleŭ prymiryć pamiž saboj kachańnie i raźlik.
Ludzi tut niervovyja, razmaŭlajuć koratka i adryvista i ŭvieś čas čamuści ahryzajucca, kali tolki nie apynajucca sam-nasam: «Što ja — harbaty? Abiacanka-cacanka! Svajo treba mieć!»

A «Ludzi na bałocie» svajo majuć.

Što treba abaviazkova zaličyć da ŭdačaŭ Mieleža — heta toje adčuvańnie pryhłušanaha, niajarkaha śviatła, u jakim žyvie stvorany im śviet i jakoje źjaŭlajecca ŭ čytača ad pieršaj staronki. U ramana jość svoj koler — i koler hety šery z roznymi adcieńniami zialonaha.
«Zialonaja radaść» — asaka, łaza, alešniki… Kupiny, jakija ŭviesnu vybirajucca na pavierchniu hrecca. Ale ich biaskryŭdnaść padmanlivaja. Tolki toj, chto žyvie tut, nie astupicca. Ludzi tut viaduć baraćbu za vyžyvańnie — inšaja sprava, što dla kahości heta aznačaje chleb, dla kahości «kochtu chvabryčnuju», a niechta sychodzić u lasnyja braty i biare ŭ ruki zbroju. Śviatło na praciahu knihi nie źmianiajecca, niby dziejańnie padśviečvajuć lampaj. Klo-klo-klo — niechta adbivaje kasu, a Vasilu padałosia, heta busły latuć. Tut usio poŭnaje złaviesnych simvałaŭ. Tut bjucca za spadčynu — i ščyra nie razumiejuć, čamu jana im bolš nie naležyć.

«Ludzi na bałocie» zaciahvajuć u siabie, jany — jak Hrympienskaja dryhva, u jakoj hetym razam hinie i Stepłtan, i sabaka, i čytač, hety viečny syščyk.
Prosta pa bałocie biez pravadnika chadzić nie treba. Asabliva ŭ načny čas, kali siły zła, a taksama litaratury, vaładarać biaźmiežna.

Kamientary2

Ciapier čytajuć

Prakuror prosić dla eks-pamočnika Łukašenki Ihara Bryło 12 hadoŭ źniavoleńnia4

Prakuror prosić dla eks-pamočnika Łukašenki Ihara Bryło 12 hadoŭ źniavoleńnia

Usie naviny →
Usie naviny

Pamiatajecie hościu śvieckaha viečara ŭ sukiency z hałavoj kazuli? Ciapier u jaje inšy ekstravahantny vobraz6

Siońnia Minsk pračnuŭsia ŭnačy ad mocnaha huku, padobnaha da drona10

Rasijski palityk zahinuŭ na vajnie praz 10 dzion paśla padpisańnia kantrakta, navat nie dajechaŭšy da frontu10

Tramp zajaviŭ pra «vielmi paśpiachovyja razmovy» ź Iranam i adkłaŭ udary pa enierhaabjektach na piać dzion13

Za arhanizacyju ŭ 2020 hodzie buntu ŭ Babrujskaj kałonii asudžanamu za narkotyki viaźniu 6 razoŭ padaŭžali termin3

Karniej: Pad šou vydzielili samuju vialikuju zału, hałoŭ na 2001

Minčanie skardziacca na smoh u horadzie5

Staŭ viadomy jašče adzin akaŭnt u fejsbuku, ź jakoha biełaruskim aktyvistam pišuć supracoŭniki KDB6

Iran zaminiruje ŭsie marskija šlachi ŭ Piersidskim zalivie ŭ vypadku naziemnaj apieracyi ZŠA6

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Prakuror prosić dla eks-pamočnika Łukašenki Ihara Bryło 12 hadoŭ źniavoleńnia4

Prakuror prosić dla eks-pamočnika Łukašenki Ihara Bryło 12 hadoŭ źniavoleńnia

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić