Słavamir Adamovič
Piśmiony z kamery 59
Vidać, ja tak nikoli i nie daviedajusia ni pra jejnyja sapraŭdnyja imia i proźvišča, ni pra toje, pavodle jakoha artykułu jana była asudžana. Praŭda, pa darohach turmy chadzili čutki, što svaje try hady Irka-palicaicha dastała za zabojstva muža. Kazali taksama, što “mokruju” spravu za jaje zrabili jejnyja ž chachali-paluboŭniki, a sama jana prachodziła tolki jak zakazčyca i arhanizatar złačynstva. Paśla taho, jak karpusnuju smatraščuju Hałku adpravili ŭ kaloniju, Irka-palicaicha zastupiła na jejnaje miesca.
Ja navat nia ŭpeŭnieny, što mienavita Irčyn hołas čuvać było z susiedniaj kamery, kali pryhožymi pahodnymi dniami my prynikali da vakonnych krataŭ, vyklikajučy z žanočych kameraŭ na paluboŭnyja pieramovy “svaich” žančyn.
Majo turemnaje kachańnie ŭ Viciebskim centrale tak i nie paśpieła raźvicca: paśla pieršaj adsidki ŭ karcery mianie z chaty-małaletki 60 pierakinuli ŭ ahulnuju “darosłuju” kameru paŭnočnaha korpusu. Usio, što zastałosia mnie na pamiać ad nikoli nia bačanaj mnoju Irki-Valanciny — heta siamnaccać malavaŭ, śpisanych čytelnym nastaŭnickim počyrkam.
Viačasłavu
Pryvitańnie, Słava! Atrymała ad Vas malaŭku i, kali trochi ačomałasia ad snu, sieła pisać adkaz. Nu, što ja mahu napisać pra siabie? Mnie 33 hady, siadžu tut užo hod, a dali try. Była zamužam, na dadzieny momant — u razvodzie. Maju dačku — 15 hadoŭ. Voś Vam, vidać, šancavała na žančyn, a mnie na mužčyn nia vielmi. U hetych ścienach, mnie zdajecca, taksama naŭrad ci moža być štości surjoznaje. A ŭvohule, čym čort nie žartuje, tak? Budu spadziavacca, što ŭ bližejšy čas Vy napišacie za chatu 59 vierš. Spadziajusia ŭ chutkim časie vyjści na svabodu, bo pahavorvajuć pra toje, što budzie vialikaja amnistyja. Vielmi chaču damoŭ i da dački. Babula ź dziadulem — heta ŭsio nia toje. Joj patrebna maci, asabliva ŭ takim uzroście. Voś, zdajecca, i ŭsio. Pišycie, čakaju. Z ščyraj pavahaju — Vala.
Słaviku
Darahi Słavamir! Dobraj nočy, dziakuj za vierš, ale ja pa-biełarusku nie razumieju... I tamu pastarajsia, kali jašče jość žadańnie, napisać pa-rusku. Za majo maŭčańnie — prabač, tamu što mnie treba było padumać... A ty sam ni razu nie napisaŭ, značyć, tabie hetaja pierapiska niepatrebnaja. Z pav. Vala.
Ch-60. Słavamiru
Słavik, za “darahi” dziakuj havaryć nia varta, tak tut pryniata. A voś što ty nie nastojlivy, dyk heta nia vielmi dobra. Treba być nastojlivym. Što datyčyć “štučki”, to kali štości nia tak z hałavoj, dyk nie pavinna heta adbivacca... Ty razumny mužčyna i zusim nie durny. Heta ščyra. A toje, što ty “iakaješ”, dyk mnie navat cikava, chočacca bolš pra ciabie viedać. Da ciabie maci prychodziła, a da mianie nichto... Aj, nie chaču pra heta. Viedaješ, a čamu ty napisaŭ, što “Ira”. Irena — heta da Polščy bližej?.. U nas dźvie Iryny, i adna taksama polka. Słavik, čamu ty vyrašyŭ, što ciabie nia lubiać? Ciabie lubiać, i sam jašče budzieš lubić. Pišy. Z pavahaju — Valancina.
Ch-60. Słaviku...
Pryvitańnie, Słavik! Adrazu chaču napisać tabie, što bieł. movu ja vielmi drenna viedaju. Ale jak tabie lepš, tak i rabi, bo kali što, ja spytaju. A voś navošta tabie majo proźvišča? Dumaju, što hetaha pakul nia treba. Adukacyja ŭ mianie vyšejšaja, a artykuł — dumaju, jon ciabie ździvić. Nia budziem pra maju dzialuhu pisać. Baćki žyvuć u Viciebsku, ale ja ź imi vielmi kiepska žyvu. Što tyčycca majoj nacyjanalnaści, dyk u mianie ŭsie palaki, a pa miescy žycharstva, h.zn., dzie naradziłasia — biełaruska. Ale chryścili mianie ŭ katalickaj carkvie. Što da majho zdaroŭja, dyk tut u mianie cikavaść da kachańnia zaležyć ad mužčyny, a nie ad mianie samoj. Ja voś što saboj ujaŭlaju: rost siaredni, vołas rusiavy, vielmi śvietły, vočy sinija, siaredniaha ciełaskładu. Kažuć, što z vyhladu namnoha maładziejšaja za svaje hady... Kuru, bo ciapier amal usie kurać. Čyfiryć pačała tut, ale tolki ranicaj, i nia kožny dzień. A sałodkaje ja vielmi lublu. Ale j nia suprać cierpkaha. Słavik, kali mnie nie pašancuje z amnistyjaj, to ŭ nas budzie čas na pierapisku, ale, dumaju, nie nadoŭha. Pišy. Vielmi čakaju ad ciabie adkazu. Kali ŭ ciabie jość papiera, to zahani mnie, kali łaska. Z ščyraj pavahaju — Vala.
Darahomu Słaviku
Słavik, viečar dobry! Čamu ty ličyš, što pra kachańnie treba havaryć ahladajučysia? Ja liču, što nie. Plavać ja chacieła na ŭsich, pierš za ŭsio treba dumać pra svoj dabrabyt, pra siabie... Ty voś zadaŭ takoje pytańnie mnie, za svabodu... Usiaho taho, što ty mnie napisaŭ — hetaha ja nia viedała. Ja liču, što nia ŭsie chočuć utaptać čystaje ŭ brud. Naprykład, ja vielmi chaču lubić i kab mianie lubili, chaču čystych i ščyrych pačućciaŭ. I toje, što tut niekatoryja padmanvajuć žančyn, dyk heta paskudy, ni na što nia zdolnyja. Słavik, dumaju, ty zmožaš zrazumieć toje, što ja tabie napisała. A kali čahości nie zrazumieješ, to pytajsia. Damovimsia? Słuchaj, ty hulać chodziš? I ty bačyŭ kaho-niebudź ź dziaŭčat našaj chaty? A voś što ja iznoŭ chacieła napisać — “Iryna”, dyk ty pravilna zaŭvažyŭ. Jana zatumaniła mnie Loškam usiu hałavu. Ale čamu ty vyrašyŭ, što ja — Iryna? Z ščyraj pav. Vala.
P.S. Prabač, kali jość kaperta, dyk vyručy mianie.
***
Słavik, a čamu heta ty vyrašyŭ takim sposabam vieści pierapisku? Ale heta tvajo žadańnie, i mnie niama roźnicy. Słuchaj, a voś vas adzin raz viali z prahułki, i ŭ karmušcy siadzieła adna dziaŭčyna, ciabie tady časam nie było siarod chłopcaŭ? A son tvoj... Mnie zdajecca, niechta da ciabie pryjdzie, nu, uvohule, prybjecca, jak kažuć u narodzie. Mianie zatumaniŭ nia Loša, a Iryna, što čamu tak doŭha jon joj nia piša. Uvohule ŭsie dziaŭčaty lubiać z mnoj havaryć, raicca. I ty navat nie dapuskaj takoj dumki, što ŭ nas malavy čytajuć usłych. Ci ty dumaješ, što kali ŭ vas tak, to i ŭ nas? Čamu ty nie dapisvaješ svaju dumku? Ja maju na ŭvazie, što chočaš z mnoj trymać kantakt nia tolki jak mužčyna z žančynaj?... Z taboj ja ŭ mnohim zhodnaja, tolki ty mianie niapravilna, vidać, zrazumieŭ, i ŭsio toje... Pra siabie pisać niama čaho, bo siadžu ŭ nieviadomaści i ničoha nia viedaju. Da mianie nia jduć, nichto nia piša, tamu dla mianie heta vielmi balučaja tema... Nikomu nie patrebnaja i viedaju, što vielmi ŭ mnohim vinavataja sama, a bolš za ŭsio pierad dačkoju. A hazety ŭ nas takoj niama, tolki čytała, što ŭ kancy vosieni budzie vyrašacca pytańnie pra amnistyju.
Svaje pieršyja dni na svabodzie ja nie mahu ŭjavić, praŭda... A termin u mianie ŭžo jość — try hady. U hryby vielmi lublu chadzić i źbirać... A hrudzi ŭ mianie siarednija. Słavik, mnie tak soramna, ale mnie vielmi chočacca čaho-niebudź smačnieńkaha. Aha, ja voś usio spytać chacieła ciabie: ty kuryš? Kali tak, to vyručy da zaŭtra. Pišy. Čakaju. Z ščyraj pav. Valka.
Słaviku
Pryvitańnie, Słava! Ja ŭčora siabie drenna adčuvała i tamu zasnuła. Napiłasia tabletak, ty ŭžo daruj mnie. U mianie dzień naradžeńnia 29 krasavika. Viedaješ, usie pahavorvajuć pra amnistyju, dumaju, što jana budzie, i spadziajusia, što traplu pad jaje, dakładniej, moj artykuł. Voś ty napisaŭ, što maryŭ pra toje, kab u ciabie była pieršaj dačka, a ja naadvarot. A što mianie cikavić, ja ŭ pryncypie i nia viedaju... A tak usio narmalna. Baćki nahadvajuć pra siabie. Muža ŭ mianie niama. Pamior jon. My byli raźviedzienyja, ale žyli razam. Viedaješ, što žančyny ŭ mnohim mudrejšyja i macniejšyja za mužčyn — heta dakładna. Ja nia maju na ŭvazie fizyčna. Pišy, pytajsia, ja tabie zaŭsiody z pryjemnaściu adkažu. Ja chacieła ŭ ciabie spytać: jak ty staviśsia da takoj pierapiski? Pišy ŭsio-usio... Na hetym pakul spyniajusia. Z ščyraj pavahaju da ciabie Valancina.
Ch-60. Słaviku
Dobry dzień, Słava! Nu, voś ty mianie ŭčora pakłaŭ spać, a ja jašče doŭha nie mahła zasnuć. Reč u tym, što ty mianie pastaviŭ u takoje niajomkaje stanovišča. Ja tak dumaju, što ŭ toj viečar naša Iryna śpiašałasia, i tamu ja tak padpisała. Aj, nia budu apraŭdvacca, nia varta. Ty pravilna dumaješ, što ja chaču znajści sabie siabra. Reč u tym, što nikoli nie prychodziłasia mieć siabra supraćlehłaha połu. Ale ž siabroŭstva, byvaje, z časam pierachodzić u kachańnie. Jak kažuć, siabroŭstva — heta fundament, jaki pierachodzić u štości bolšaje. Viedaješ, ja voś nie mahu padać svaju dumku, nie atrymlivajecca. Uvohule, ty mnie pišy, kali jość žadańnie. Z ščyraj pav. Vala.
Ch-60. Słaviku
Słava, pryvitańnie! Ty mnie daruj za majo doŭhaje maŭčańnie. Ja vielmi mnoha dumała... Bo maja malaŭka była ŭ chacie 64, što niepažadana. Navošta ty jaje tudy davaŭ? Kali ciabie što cikavić, ja sama tabie adkažu. Tym bolš, što ja nie admaŭlała, što heta ja tabie pisała, ale zamiest Vali. I čamu ja tabie ciapier pavinna vieryć, što ty nia budzieš davać čytać maje malaŭki na abščak? My z taboju darosłyja ludzi, i davaj da hetaha surjozna stavicca. Prosta mnie niepryjemna, što ŭ vašaj chacie ŭsio tak vychodzić. Da taho ž ja nia viedaju, jak pačać i čym ty dychaješ: ja ŭ pytańniach seksu vielmi temperamentnaja i tamu bajusia, što ty mianie niapravilna zrazumieješ. Mnohija zadurany tym, što hetaha nielha, taho nielha... A ja addajusia ŭsia i taksama lublu davać asałodu. Zdabyvać usie viaršyni našaj niastrymnaj straści. Nu, ty ciapier zbolšaha viedaješ, čamu ja maŭčała. Paličyš patrebnym — adkažaš... Całuju. Z ščyraj pavahaju da ciabie Iryna.
Słavamiru
Słava! Čamu ty maŭčyš i nia pišaš? Całuju. Z pav. Iryna.
Miłamu Słaviku!
Pryvitańnie, Słavik! Ty ŭžo mnie daruj, ale ja tvoj arkušyk pamianiała na cyharetu ź filtram, bo ŭ mianie niama kuryć. A napisać moh by i ty mnie pieršy, bo ty džentlmen. I ŭvohule, pišy, čakaju ad ciabie malaŭku. Całuju. Iryna.
Słaviku
Dobry dzień, Słava! Voś krychu vyzvaliłasia ad paŭsiadzionnych spravačak i vyrašyła nakremzać tabie kolki radkoŭ. Pra taho chłopca, što ty ŭ mianie pytaŭsia, mnie daviedacca niama ŭ kaho. Tak što dapamahčy tabie ničym nie mahu. Nu, a što da Vali, to ja tabie voś što skažu... Tak, pisała ja, ale ad jejnaha imia, tamu što ŭ jaje niepryhožy počyrk. Voś takija spravački, ale jak ty nia suprać vieści pierapisku, dyk ja tabie budu pisać. Vyšej nos! Nie sumuj! Z ščyraj pav. Ira.
Darahomu i miłamu Słavamiru...
Miły! Ja zachvareła, štości kašal i, vidać, temperatura, bo mnie to choładna, to horača. U hrudziach usio ścisnuła i chrypić. Ja viedaju tolki adno, što piaščotaj i łaskaju možna było b vylečyć usie chvaroby, ale heta kab my byli nie praź ścieny. Viedaješ, Słavik, ty vielmi cikavy mužčyna, i z taboj cikava pierapisvacca. A mnie ciažka tabie što-niebudź napisać, bo ŭ mnohim... Ja razumieju ŭsio, ale voś napisać tak hramatna i pryhoža, jak ty, nia ŭmieju. A pra toje, pra što ja chaču pačuć, ty pavinien sam zdahadacca. Uvohule, ja addaju inicyjatyvu ŭ tvaje ruki, i pavier, ja napišu tabie taksama... Tolki voś pieršaja nie mahu. I jašče, ty mnie ŭčora napisaŭ, što chto ja — akijan ci ziamla? Mahu adno skazać: vysnovy rabić tabie. A ŭ majoj aktyŭnaści budź peŭny, bo ja čałaviek nie pasyŭny. Pišy. Vielmi čakaju. Darečy, jak nakont maich prośbaŭ? Całuju piaščotna — Iryna.
Darahomu i miłamu Słavamiru
Pryvitańnie, Słavik! Voś tolki siońnia advažyłasia napisać tabie malaŭku. Učora vielmi chutka zasnuła. Ja ŭžo pisała, što ŭ mianie temperatura, tamu, vidać, i son zmaryŭ, a jašče tvaja m/v. Słuchaj, Słava, voś ty katory ŭžo raz pišaš za “śviaty”. Nie mahu zrazumieć ciabie. A voś nakont taho, što ja kuru, to kab ja kuryła dni, miesiacy, to možna było b i kinuć, ale ja kuru 18 hadoŭ. I jašče, Słavik, ja tabie pisała, što tak pisać, jak pišaš ty, ja nie mahu. Ale ja tabie nia toje chaču skazać... Było b lepiej, kali b ty pisaŭ praściej, bo mnie prychodzicca adkazvać tabie, i tamu svajho krasamoŭstva ja ŭstydajusia. Zrazumiej mianie pravilna! Cyharet ź filtram u nas učora nie było. Tamu z zatrymkaj! Što da pierapiski na hruncie lubovi, dyk tabie nia varta chvalavacca i pieražyvać, bo tut kožny hetym žyvie. Tak jano i pavinna być. I ty sam sabie zakon! Voś takija piražki! Ty nia dumaj, ja źbiarusia z dumkami i napišu tabie malaŭku takuju, jak ty čakaješ ad mianie. Nu a ty mnie napišy choć by za kunilinhusa. Dobra? Całuju ciabie. Z pav. Iryna. Čakaju adkazu.
Darahomu Słavamiru
Słava, dobry viečar! Dziakuj tabie za “kalosy”, jany vielmi darečy. U mianie chvoryja piačonka i straŭnik. Viedaješ, kali ščyra, to ja taksama nie žurusia, sama pa žyćci viasiołaja. Ale sumuju pa dzieciach. Z tvaich malavaŭ ja zrazumieła, što tabie vielmi padabajucca žančyny, ty da ich nieraŭnadušny. Što da tvajoj spravy, to, moža, usio budzie narmalna. A son tabie pryśniŭsia nia vielmi dobry, ale śpicca, to j śnicca.
Cikava, čym heta ja pačynaju tabie padabacca? Pišy, ja vielmi čakaju ad ciabie adkazu. Z ščyraj pav. — Iryna.
Słaviku
Dobry viečar, Słavik! Viedaješ, tut ničoha takoha niama, što ty mnie zadaŭ takija pytańni. Ale ŭ mianie heta ŭsio prajšło. Ja taksama byvaju ščyraj i nie lublu niešta chavać, tolki kali dobra viedaju čałavieka. Splu ja naviersie. Usio, što ty napisaŭ za Chram kachańnia i abrady, mnie vielmi cikava. A voś intym pa pierapiscy... Bajusia, u mianie heta nia vyjdzie. Ja addaju inicyjatyvu ŭ tvaje ruki, a što tam budzie — pabačym. Ty mnie, miž inšym, nie adkazaŭ na tyja pytańni, što ja zadała. Vidać, nia ličyš patrebnym. Dobrańka, čakaju ad ciabie adkazu. Z pav. Iryna.
Słaviku...
Nu što, Słava? Dumaju, što ty prystojny mužčyna, nia toje, što niekatoryja. Ja budu tabie pisać, ale kali tabie niešta nie spadabajecca, dyk ty mnie napišy. Ja pišu z usimi padrabiaznaściami...
My lažym z taboj u łožačku tvaram adzin da adnaho. Našy vusny źlivajucca ŭ doŭhim pacałunku, ty hładziš rukoj maje nohi, ściohny... Pravodziš rukoj uvierch i piaščotna hładziš maje hrudzi, łaščyš smočki. Pastupova nas achoplivaje žadańnie. Ja zakidvaju adnu nožku na ciabie, abdymaju rukami i macniej pryciskaju da siabie. Ty adčuvaješ, jak maje hrudzi pryjemna kranajucca tvaich hrudziej, hładziš maju nahu, popku i macniej pryciskaješ da siabie. Ja adčuvaju ŭsiaho ciabie. My piaščotna całujem adno adnaho i ŭsio bolš raspalajemsia straściu, žadańniem. Pa našych ciełach prabiahaje chvala asałody. Ty pavolna spaŭzaješ uniz, i ja adčuvaju, jak tvaje vusny dakranulisia da maich hrudziej, mianie achoplivaje piaščotnaje trymcieńnie. Ty hładziš rukoj nožku, popku i piaščotna całuješ maje hrudzi, biareš smočak i piaščotna łaščyš jaho jazykam, ściskaješ jaho vusnami i padsmoktvaješ. Maje ruki kudłaciać tvaje vałasy. Ty padymajeśsia ŭvierch, całuješ šyju. Našy vusny znoŭ źlivajucca ŭ doŭhim i haračym pacałunku. Ja pravodžu rukoj uniz pa tvaim ciele, tudy... Ty reahuješ na moj dotyk, macniej pryciskajeśsia da mianie. Jon dakranajecca tam, pa majoj skury biahuć dryžyki. Mnie chočacca dapamahčy jamu, mnie chočacca, kab chutčej. Ale pavolna, pavolna, kab mnie nie było baluča!.. Ja abchapiła ciabie, tvaje ruki taksama apynulisia ŭ mianie pad śpinoj. Niachaj jany spuściacca nižej... Mnie tak pryjemna, chutčej, chutčej... Na našyja cieły nabiahajuć chvali trymcieńnia, nas zapałońvaje asałoda. Całuj mianie ŭ vusny, pieści jazykam vuška. My źlivajemsia ciełami, nas achoplivaje jašče bolšaja asałoda. Praź imhnieńnie našyja cieły macniej napružvajucca, ty ściskaješ mianie. Ściskaj, ściskaj, ściskaj, ściskaj... ściskaj...
Nu, voś na što ja pakul zdolnaja. Čakaju ad ciabie adkazu. Tolki nia dumaju, što my budziem z taboju bieź pierapynku pisać. Na hetym usio. Čakaju. Całuju. Iryna.
Žnivień-listapad 1996 h.
* Hety materyjał budzie źmieščany ŭ turemnym dziońniku “Sprava № 182”, jaki rychtujecca da druku.
Ciapier čytajuć
U Vieniesuele budzie nie prosta vyzvaleńnie palitviaźniaŭ, a amnistyja, pryčym za ŭsie hady. A miascovuju «amierykanku» pieratvorać u hramadskuju prastoru
U Vieniesuele budzie nie prosta vyzvaleńnie palitviaźniaŭ, a amnistyja, pryčym za ŭsie hady. A miascovuju «amierykanku» pieratvorać u hramadskuju prastoru
Ahientka Kardaš vykarystoŭvała seks, kab źbirać infarmacyju pra kalinoŭcaŭ i zavierbavać ukrainskaha kamandzira. A kurataru KDB pisała pra jaho: «Moj łoch»
Kamientary